Aktualnie na stronie przebywa 19 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Pierwszy mecz sezonu 2012/2013 nie dał oczekiwanego rezultatu. Kibice Giallorossich liczyli na przekonujące zwycięstwo, które zapewnić miał szkoleniowiec rodem z Czech. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej okrutna i piłkarze ze stolicy Włoch dwukrotnie musieli gonić wynik. Na szczęście w obu przypadkach udało się doprowadzić do wyrównania, a uroda bramek Osvaldo i Lopeza będzie obietnicą lepszego jutra.
AS Roma - Catania 2:2
Strzelcy:
29' Marchese
59' Osvaldo
69' Gomez
91' Lopez
ROMA (4-3-3): Stekelenburg - Piris, Burdisso, Castan, Balzaretti - Bradley, De Rossi, Pjanic(71'Florenzi) - Lamela (72' Marquinho), Osvaldo, Totti(85' Lopez).
Ławka: Lobont, Marquinhos, Romagnoli, Taddei, Tachtsidis, Bojan,
CATANIA (4-3-3): Andujar - Alvarez, Bellusci, Legrottaglie, Marchese - Biagianti(85' Sciacca), Lodi, Almiron - Barrientos(66' Castro), Bergessio(76' Antenucci), Gomez.
Ławka: Frison, Terracciano, Capuano, Spolli, Llama, Ricchiuti, Salifu, Doukara, Morimoto.
Żółte kartki: Bradley, Burdisso, Marquinho (Roma) Alvarez, Marchese (Catania)
Widzów: 55000
W pierwszej jedenastce Romy mieliśmy przyjemność oglądania czterech debiutantów – Pirisa, Castana, Balzarettiego i Bradleya. Był to też pierwszy oficjalny mecz Romy, pod wodzą nowego szkoleniowca – Zdenka Zemana. Catania od początku okazała się trudniejszym przeciwnikiem niż wszyscy myśleliśmy i początek spotkania – a jak się później okazuje, całej drugiej połowy – należał do zespołu gości. Pierwszą sytuacje Roma miała w 10 minucie. De Rossi długim podaniem znalazł Osvaldo, ale Argentyńczyk nie wstrzelił się w bramkę. Dwie minuty później sędzia De Marco karze żółtym kartonikiem Bradleya za nieudany wślizg. Catania wykazuje się większą aktywnością, Almiron ciągle pod grą, Lodi marnuje dogodną sytuację z rzutu wolnego. Ataki Romy kończą się niedaleko pola karnego gości i skutkują kontrami. W 29 minucie ataki zespołu z Sycylii przynoszą efekt. Wolny dla Catanii po głupim faulu Burdisso, za który ukarany został żółtą kartką. Lodi podaje przed pole karne, gdzie Almiron oddaje strzał. Piłka odbija się rykoszetem od będącego w polu karnym Osvaldo i trafia do Marchese, który nie daje szans na obronę Stekelenburgowi. 32 minuta i szansę na wyrównanie miał Lamela. Bramkarz nie zdołał przeciąć dośrodkowania Balzarettiego i piłka trafiła do Lameli. Młodzian nie wykorzystuje zamieszania i trafia prosto we wstających z ziemi piłkarzy. Tuż przed przerwą szansę na podwyższenie miał Barrientos. Znalazł się sam na sam z bramkarzem, ale górą okazał się Stekelenburg. Pierwsza połowa to przewaga Catanii z nieśmiałymi próbami Romy.
Drugą połowę jak należy zaczęli piłkarze Romy, Trzy minuty po rozpoczęciu szansę z wolnego miał Lamela, ale Andujar wybił strzał na rzut rożny. Stały fragment z narożnika wykonał Lamela, do dośrodkowania wyszedł Osvaldo, ale nie pokonał bramkarza. W 59 minucie piękne podanie De Rossiego i jeszcze piękniejsze wykończenie Osvaldo. Daniele lobem zagrywa w pole karne do wychodzącego reprezentanta Włoch, który z pierwszej piłki, przewrotką, pokonuje Andujara. 69 minuta i znów na prowadzenie wysuwa się Catania. Pech i niedokładność w obronie pozwoliły znaleźć Lodiemu na prawej stronie niekrytego Gomeza, który bez większego trudu pokonał Stekelenburga. Najpierw nieudana próba przerwania akcji przez Castana, niepotrzebne zejście do środka Pirisa w miejsce śpiącego Burdisso i brak asekuracji Lameli, który nie ruszył za wbiegającym Gomezem. Na całe szczęście, już w doliczonym czasie gry przepis na wyrównanie stanu gry znalazł wprowadzony Lopez. Bradley wziął przykład z wicemistrza Europy i w polu karnym długim podaniem odnalazł Lopeza. Ten przerzucił piłkę nad obrońcą i strzałem z prostego podbicia pokonał bramkarza gości. Na sam koniec lobem próbował pokonać Holendra Castro, ale tylko obił poprzeczkę. Bramki w spotkaniu dzieliły się na te piękne (Osvaldo i Lopez) i te w któych było dużo przypadku – co nie znaczy że były niezasłużone. Catania na remis zasłużyła, a patrząc na całokształt my powinniśmy się z tego remisu cieszyć. Obrona – a nie mam tu na myśli formacji, ale fazę gry – pozostawia wiele do życzenia. Zawiedli Burdisso, Pjanic i Lamela, nic nowego nie wniósł Marquinho. W pierwszej połowie słabo grał Osvaldo, ale winy odkupił bramką i drugą odsłoną spotkania. Udany debiut mieli Castan i aktywny Balzaretti, wejście smoka miał Lopez.
Statystyki (za flashscore.com)
56% Posiadanie piłki 44%
13 Strzały 9
7 Strzały celne 5
19 Rzuty wolne 17
10 Rzuty rożne 2
2 Spalone 4
15 Faule 15
3 Żółte kartki 2
Komentarze (76)
gdyby nie bradley nie byłoby 2 bramki nie zapominajmy
Burdisso na razie tragedia, Castan ogarniał za dwóch.
Boki obrony - ujdzie w tłumie
Pjanić i Bradley - jw, ale gorzej, nie - jednak byli słabi
Lamela - dno
Marquinho - dno i sto metrów mułu (czy on jak dostał piłkę to choć raz jej nie stracił?!)
Osvaldo piękna brama, Lopez wejście smoka, Totti może być.
Moja krótka, subiektywna ocena zawodników po tym pierwszym meczu.
Castan, Osvaldo, Totti, Lopez, Balzaretti, świetnie.
Reszta bardzo przeciętnie już źle ( Pjanić, Brandley).
Stek jest słaby przy tej poprzeczce pod koniec to nie wiem co on robił w ogóle jak wychodziła Catania na czystą pozycje na tzw "setkę" to odrazu wiedziałem, że gol i póki on będzie bronił to w każdym meczu do końca sezonu tak będzie.
Castan zmiażdzył wszystkich dziś, Balzaretti też w miarę dobrze, De Rossi piękna asysta, ale poza tym widać było, że nie trenował tyle co reszta...
Bramki cudne.
Castan bardzo pozytywnie, zostało parę dni do końca okienka i coś trzeba zrobić z obroną. Na bokach jest dramat, jeden Balzaretti, nie przekonywujący Piris, i co jeden Taddei na dobrą sprawę nawet nie obrońca, (Dodo nawet nie liczę na razie), a co w razie kontuzji ?, marnie to widzę. Do środka też by ktoś nie zawadził.
Na plus Castan i Lopez. Reszta bardziej źle niż dobrze.
Z Interem będzie próba sił.
Burdisso był dziś cieniem samego siebie, ale po tak długiej przerwie nie będę się go czepiał.
Pjanić i Lamela dno.
Aha. Idę o zakład, że w następnym meczu w bramce stanie Lobont.
Holender jest słaby, zaczyna mnie już irytować.
24.Stekelenburg 5,5
23.Piris 6,0
5.Castan 7,0
29.Burdisso 5,0
42.Balzaretti 6,5
16.De Rossi 6,5
4.Bradley 6,0
15.Pjanic 5,5
8.Lamela 5,0
10.Totti 6,5
9.Osvaldo 7,5
Rezerwowi:
48.Florenzi 6,0
7.Marquinho 4,5
17.Lopez 7,0
Piris natomiast, który brał udział w tej akcji od samego początku nie wiedzieć czemu podwajał Burdisso, zamiast być szerzej ustawionym i mieć na oku Gomeza. Zupełnie jakby tamtego nie widział. Ale jak przez tyle czasu można było nie wypatrzyć gościa?
Normalnie grająca w obronie drużyna zabiłaby tą akcję wcześniej, bo gracze Catanii mimo tego, że Gomez był wystawiony długo jak na patelni, nie wiedzieli co zrobić.
Jednego Zemanowi nie można odmówić od samego początku - miał być spektakl i był spektakl, z dwoma pięknymi akcentami Osvaldo i Lopeza.
Ja jestem spokojny o Zemana. Pamiętacie jak zaczynała w ubiegłym sezonie Pescara? Środek tabeli, dopiero gdzieś po 10 kolejkach dostała turbodoładowania :)
Steku 5
Piris 5
Castan 8
Burdisso 3
Balzaretti 7
De Rossi 6
Bradley 2
Pjanic 5
Lamela 4
Totti 6
Osvaldo 7
---
Florenzi 5
Marquinho 3
Lopez 7
Takie jest moje wrażenie po tym meczu.
Liczę na przełamanie się w Mediolanie.
Remis biorę w ciemno
Zastanawiam sie czemu Boruc u niektorych ma takie wysokie notowania. Facet od kiku dobrych tygodni jest bez klubu i jakos pol Europy nie wzdycha do niego. We Violi nikt za nim nie plakal.
Zgadzam się z twoimi ocenami jedynie dla Lameli dałbym notę wyżej oraz dla Burdisso.
Ile bilecik na mecz kosztowal?
Jaram się Borcuem bo byłby za darmo a ze sprzedaży Steka wpadłaby kasa na np jeszcze jakiegoś obrońce. Jeśli przykładowo Steku nie popisze się w kilku meczach i z bramki wygryzie go Lobont to zimą albo po sezonie nie dostaniemy za niego nawet polowy tego co teraz. Chociaż to tylko takie gdybanie bez sensu bo równie dobrze po 2-3 słabszych meczach może dostać turboformę i każdy będzie wniebowzięty ;)
Tylko oby nam nie brakowało tych 2 punktów na koniec
przy pierwszej - no szkoda faulu Burdisso bo był głupi zwłaszcza że to przedpole karne, potem to juz tylko fart jak chu.
a druga no juz o Pirisie ktory nie zdarzył nie mówie ale żeby Stek nie powiedział Burdisso żeby do boku bardziej ruszyć bo ucieka gość no to boli najbardziej bo potem to juz mógł ogłosić kapitulacje w sutyacji 1 vs 1.
Nie rozumie jak można grać taka biede w pierwszej polowie, zero ładu i składu nikt w pomocy nie potrafił pilki przytrzymać ani Bradley ani Pjanic a Daniele poprostu sie nie wozi, na dodatek piętki Tottiego? spoko tylko po co jak ani jedna celna?!
Cud ze zremisowalismy z takimi tuzami...
Normalnie powinniśmy wygrać. Zaważyła pierwsza połowa, gdzie nie ukrywajmy rywal był lepszy. Potem było już pod górkę.
Fajnie przede wszystkim, że to Lopez strzelił, może zmusi to co niektóre gwiazdy do pracy.
Co do tego, co napisałeś RoMaO o porównaniu Lopeza do Lameli to oczywiście prawda, że nie ma się co zachwycać na tą chwilę.
Patrząc jednak już na historię tych graczy to trzeba postawić duży plus przy Lopezie. Chłopak przyszedł jako noname, bez żadnej przeszłości. Zapłaciliśmy za niego 1 mln dolarów za rozwiązanie kontraktu. Podpisał umowę za 0,3 mln brutto rocznie.
Lamela przybył jako wielki medialny talent. Ale musieli mu przypiąć taką łatkę, skoro przybył za 17 mln. Do tego 2,5 mln zarobków na starcie. Ma już za sobą cały sezon w River i w Romie. Trzeba od niego coś tam wymagać, w przeciwieństwie do Lopeza, który jest po prostu chłopakiem z Primavery.
No i do tego 55 tysięcy na trybunach! Niczym na derbach w poprzednich sezonach!
Ważny jest też przebieg samego meczu. Gracz zostali rzuceni na głęboką wodę i udało się uratować punkt. To powinno dać im dodatkową pewność. To duży plus patrząc na przebieg, bo dwa razy mieliśmy wynik w plecy i dwa razy udało się wyrównać. Wiadomo, z Enrique skończyłoby się na 200% wynikiem 1-2 i potem byłaby gadka, że po ich drugim golu nie dało się nić zrobić. U Hiszpana ograliśmy w takich meczach tylko spadające Novarę i Cesenę, poza tym wszystko było w plecy. Tu od razu mamy punkt na początek.
Swoją drogą, myślałem że niektórzy gracze nie mogli w pełni pokazać swoich możliwości u Luisa Enrique bo to słaby trener był, ale po dzisiejszym meczu widać, ze to nie ma znaczenia. Są słabi i tyle.
mam pytanie czy byliby jacyś chetni do pobawienia sie w ligę typerów? ewentualnie mógłbym się tym zająć. Typowana byłaby tylko liga włoska. Wiem, że nieufność w naszym społeczeństwie jest duża ale gdyby każdy z grających wpłacił 10-20zł przy powiedzmy 30 graczach to nawet ok. 500zł na koniec dla zwycięzcy. To tylko taka moja propozycja