Aktualnie na stronie przebywa 28 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Być albo nie być w walce o Ligę Mistrzów, pod takim hasłem będą przystępować Giallorossi do każdego z następnych spotkań w Serie A, o ile oczywiście zespół będzie inkasował regularnie punkty. Pierwszym przystankiem w tej misji będzie Bologna, gdzie podopieczni Zemana zawitają w niedzielę. Zespół Romy traci do strefy Champions Ligue aż dziesięć oczek i każda następna wpadka może przekreślić definitywnie wykonanie zadania. Giallorossi zawitają do Bolonii z serią trzech wyjazdowych wygranych na tym terenie, ale również mając za plecami trzy porażki na terenie rywali w ostatnich trzech meczach ligowych.
Środowe spotkanie będzie 132 potyczką obydwu zespołów w Serie A. Na przestrzeni 81 lat lepiej wypadają jutrzejsi gospodarze, którzy zwyciężali 48 razy przy 44 wygranych Romy, 39 razy padały remisy. Jeżeli chodzi o spotkania rozgrywane wyłącznie na Stadio Renato Dall’Ara, lepsi są oczywiście Rossoblu, którzy wygrywali 31 razy przy 15 zwycięstwach Giallorossich. Boje obydwu drużyn w ostatnich sezonach wyglądają dosyć specyficznie. Roma bowiem nie wygrała z rywalem na własnym boisku od trzech sezonów (ostatnio dwa remisy i porażka), z kolei na „Dall’Ara”, Giallorossi nie przegrali od 25 października 2004 roku, gdy prowadzony przez Marzone zespół Bologni wygrał 3-1. Od tamtej pory zespoły spotykały się w Bolonii cztery razy, a bilans tych spotkań to trzy zwycięstwa Romy i jeden remis. Giallorossi zresztą mogą poszczycić się serią trzech wyjazdowych wygranych z kolei z niedzielnym rywalem. W zeszłym sezonie prowadzony przez Luisa Enrique zespół wygrał z rywalem 2-0 po golach Taddeiego i Osvaldo. Zdaniem wielu był to najlepszy występ tamtej Romy w sezonie. Potem zespoły spotykały się dwa razy w Rzymie. W styczniu 2012 roku padł remis 1-1, a bramkę dla Romy zdobył z wolnego Pjanic. Po raz ostatni ogółem, drużyny zmierzyły się w trzeciej kolejce obecnego sezonu. Niestety, mecz ten zakończył się blamażem Giallorossi. Prowadzona po kwadransie 2-0 Roma nie dowiozła do końca choćby remisu.
Dla zespołu Bologni były to pierwsze i zarazem jak się okazało, do dzisiaj przedostatnie punkty ugrane w tym sezonie na wyjazdach. Zespół Pioliego ograł jeszcze niespodziewanie na wyjeździe w grudniu Napoli. Poza tymi dwoma zwycięstwami, Rossoblu doznali w tym sezonie dziewięciu wyjazdowych porażek. Taki bilans występów na obcym terenie stawia Bolognę w tym sezonie w strefie spadkowej pod tym względem. Co za tym idzie, Rossoblu muszą radzić sobie lepiej na własnym boisku. Tu podopieczni Pioliego ugrali 15 oczek w 10 występach, choć początki nie były najłatwiejsze. Pod względem gry na własnym boisku zespół Bologni zajmuje w tym sezonie trzynaste miejsce w tabeli.
Drużyna Pioliego zaliczyła słabe wejście w sezon, przegrywają łatwo z Chievo i na własnym boisku z Milanem. Po wygranej z Romą przyszedł czas na domowy remis z Pescarą, który jednak chluby drużynie nie przyniósł. Po piątej serii spotkań (porażka ze Sieną), zespół Rossoblu znajdował się tuż nad strefą spadkową, a lepszą od tragicznej sytuacji w tabeli dawała wspomniana wygrana z Romą. W końcu, w szóstej serii spotkań, nadszedł czas na mocne uderzenie. Bologna pokonała 4-0 Catanię uciekając nieco od strefy spadkowej. Do tej trafił zespół Pioliego po kolejnych występach. Zespół popadł w głęboki kryzys i w sześciu meczach zdobył zaledwie jeden punkt. Najpierw przyszły porażki z Fiorentiną, Interem, Cagliari i Juventusem. Po domowym 1-1 z Udinese zespół Bologni przegrał 0-1 z Torino. Efekty? Po dwunastu kolejkach drużyna Rossoblu miała na koncie zaledwie osiem oczek zajmując przedostatnie miejsce w tabeli przed Sieną, która wystartowała do rozgrywek z ujemnym bilansem. Przyszłość Pioliego wisiała na włosku. Przełamanie przyszło w pojedynku z Palermo, gdzie Rossoblu wygrali 3-0. Najlepiej jednak zespół Pioliego zakończył rok. Wygrana z Atalantą, remis z Lazio i wyjazdowe zwycięstwo z Napoli pozwoliło Rossoblu zakończyć rok w lepszych humorach z czteropunktową przewagą nad strefą spadkową. W ostatnim meczu A.D. 2012 podopieczni Pioliego przegrali u siebie z Parmą
Cztery oczka dzieli również Bolognę od strefy spadkowej obecnie. W nowym roku zespół Rossoblu gra w kratkę. Zaczęło się od porażki 0-2 z Genoą. Następnie, na własnym boisku zespół Pioliego pokonał łatwo 4-0 Chievo. Na ziemię Rossoblu zostali sprowadzeni w kolejnym występie wyjazdowym. W ostatnią niedzielę, w Mediolanie, przegrali 1-2 z Milanem, zaliczając dziewiątą wyjazdową porażkę w sezonie. Póki co, przy słabej grze rywali, drużynie wystarczy w walce o utrzymanie średnia postawa przed własną publicznością i fatalna na terenie rywali. Drużyna Pioliego spisała się też nieźle w obecnej edycji Coppa Italia. Rossoblu wyeliminowali niespodziewanie w 1/8 finału triumfatora z zeszłego sezonu, Napoli i byli bliscy sprawienia niespodzianki w ćwierćfinale z Interem. Tu przegrali po golu straconym w ostatniej minucie dogrywki. W ostatnich pięciu spotkaniach ligowych zespół Bologni zdobył sześć oczek, co nie świadczy zbyt dobrze o formie, choć wystarczy do trzymania na dystans drużyn ze strefy spadkowej.
Jeszcze gorzej spisują się w ostatnim czasie Giallorossi. Zespół Zemana zdobył w ostatnich pięciu meczach zaledwie cztery oczka. Z zespołu, który miał drugą serię ligową, w połowie grudnia, Roma przekształciła się w krótkim czasie w jedną z najsłabszych w lidze. Cztery oczka w ostatnich pięciu spotkaniach daje Giallorossim w tym okresie dopiero piętnastą pozycję w lidze. Straty punktów na początku roku w pojedynkach z Napoli, Catanią i Interem kosztowały Romę spadek na siódmą pozycję w tabeli i powiększenie straty do drużyn walczących o europejskie puchary, głównie tych, które zajmują pozycje premiowane grą w Lidze Mistrzów. W czasie gdy Giallorossi ugrali tylko cztery punkty, po trzynaście oczek sięgnęło Lazio. Dziesięć punktów zdobyły w tym czasie Napoli i Milan, z którym zespół Zemana wygrał przecież na koniec roku. Tylko trzy oczka więcej zdobyła Fiorentina, a jedno Inter. Niestety, tak słaba gra w ostatnim czasie spowodowała, że Roma traci do strefy Champions Ligue już dziesięć punktów. Na sześć odjeżdża też czwarty Inter, z którym zespół Zemana grał w ostatnią niedzielę. Giallorossi nie wykorzystali szansy na odrobienie punktów do najgroźniejszych rywali, gdyż remisy zaliczyły m.in. Lazio i Napoli.
Lepiej w ostatnich tygodniach szło drużynie Zemana w Pucharze Włoch. Właśnie tutaj Giallorossi odnieśli jedyne jak na razie zwycięstwa w tym roku. Najpierw grający w okrojonym składzie zespół pokonał po dogrywce Fiorentinę, z kolei w środę wygrał na Olimpico 2-1 z Interem Mediolan. Giallorossi postawili sporo na Puchar Włoch, gdyż być może tylko stąd będą mogli awansować do europejskich pucharów. Grę w Lidze Europejskiej da najpewniej sam awans do finału, gdyż Lazio i Juventus powinny zagwarantować sobie grę w Europie z poziomu Serie A. Mimo tego, nie można wykluczać, iż Giallorossi odpuszczą w Serie A. Do końca rozgrywek pozostało jeszcze siedemnaście spotkań. W puli pozostaje więc 51 punktów. Ile trzeba byłoby ugrać, aby zająć trzecią pozycję? Rok temu wystarczyło 64 oczka na koniec rozgrywek, dwa lata temu 70. Dotychczasowe zdobycze Lazio i Napoli pokazują jednak, że nawet 70 oczek może nie wystarczyć do zajęcia miejsca w strefie Champions Ligue. Chcąc tam awansować Giallorossi muszą więc wznieść się na wyżyny i wygrywać seryjnie tak jak trzy sezony temu za Claudio Ranieriego. Czy ten zespół stać na to? Na pewno Totti i spółka muszą polepszyć swoją grę na wyjazdach. Choć Roma ma czwarty bilans w lidze, jeśli chodzi o grę na obcym terenie, to jednak ostatnie wyniki nie napawają optymizmem. Na wyjazdowe zwycięstwo w Serie A zespół czeka od 1 grudnia, gdy w stosunku 3-1 pokonał Sienę. Potem Giallorossi trzykrotnie przegrywali, zdobywając w tych meczach tylko jednego gola. Romę ogrywały Chievo, Napoli i Catania. Taka statystyka nie jest dobrym prognostykiem przed niedzielnym pojedynkiem.
Forma Bologni:
20.01.2013, 21 kolejka Serie A: Milan – BOLOGNA 2-1 (Gol samobójczy)
15.01.2013, 1/4 finału Coppa Italia: Inter – BOLOGNA 3-2 (Diamanti, Gabbiadini)
12.01.2013, 20 kolejka Serie A: BOLOGNA – Chievo 4-0 (Kone, Gilardino x2, Gabbiadini)
06.01.2013, 19 kolejka Serie A: Genoa – BOLOGNA 2-0
22.12.2012, 18 kolejka Serie A: BOLOGNA – Parma 1-2 (Sorensen)
Forma Romy:
23.01.2013, 1/2 finału Coppa Italia: ROMA – Inter 2-1 (Florenzi, Destro)
20.01.2013, 21 kolejka Serie A: ROMA – Inter 1-1 (Totti)
16.01.2013, 1/4 finału Coppa Italia: Fiorentina – ROMA 0-1 (Destro)
13.01.2013, 20 kolejka Serie A: Catania – ROMA 1-0
06.01.2013, 19 kolejka Serie A: Napoli – ROMA 4-1 (Osvaldo)
W zespole Zemana powracają problemy z zestawieniem ofensywy, tak jak w meczu pucharowym z Fiorentiną. Nico Lopez przebywa nadal w Argentynie, Lamela nie zagra w wyniku kumulacji żółtych kartek, z kolei Destro przejdzie dziś operację kolana i wróci do gry najwcześniej za miesiąc, choć w mediach pada również hasło "dwa miesiące". W tej sytuacji obok Tottiego i Osvaldo winien zostać ustawiony Pjanic. Bośniak wraca do gry po tym jak opuścił mecze z Interem (ligowy z powodu drobnego urazu, pucharowy w związku z zawieszeniem). W pomocy przy ustawieniu Pjanica na prawym ataku i w związku z absencją De Rossiego, obejdzie się bez zmian w porównaniu do środowego spotkania Coppa Italia z Interem. Pierwsze powołanie do kadry otrzymał Torosidis. Trudno powiedzieć czy Grek otrzyma od razu szansę gry w pierwszym składzie. Być może zmieni Pirisa, który narzekał w piątek na kolano. Do formy, po środowym urazie kostki, zdążył wrócić Marquinhos. Po kontuzji, do kadry wraca Romagnoli.
Przypuszczalny skład Bologni:
Agliardi
Motta Sorensen Antonsson Morleo
Perez Krhin
Diamanti Taider Gabbiadini
Gilardino
Kontuzjowani: Natali, Acquafresca, Portanova
Zawieszeni: Pazienza, Cherubin
Zagrożeni zawieszeniem: Taider, Garics, Antonsson
Przypuszczalny skład Romy:
Goicoechea
Piris Marquinhos Castan Balzaretti
Bradley Tachtsidis Florenzi
Pjanic Osvaldo Totti
Kontuzjowani: De Rossi, Destro, Perrotta
Zawieszeni: Lamela
Zagrożeni zawieszeniem: Bradley, Pjanic, Totti, Balzaretti, Destro, Osvaldo
Poza kadrą: Nego, Julio Sergio, Nico Lopez
Przedmeczowe ciekawostki:
- Niedzielny mecz poprowadzi Antonio Giannocaro, który jest wyjątkowo szczęśliwym arbitrem dla Giallorossich. Sędzia z Lecce prowadził do tej pory cztery mecze z udziałem Romy (wszystkie na Olimpico), a bilans tych spotkań to cztery wygrane. Po raz ostatni sędziował mecz Romy z Genoą z zeszłego sezonu, zakończony zwycięstwem 1-0 po golu Osvaldo. Giannocaro był też wyznaczony do wrześniowego pojedynku Romy z Cagliari, który zakończył się walkowerem dla Giallorossich. Wspomniany arbiter sędziował też 11 meczów Bologni (bilans: 4-3-5),
- Bologna nie strzeliła u siebie gola przeciwko Romie od 8 listopada 2008 roku (1-1). Samobójcze trafienie w tamtym meczu zaliczył w 90 minucie Cicinho. Od tamtej pory trzykrotnie wygrywali Giallorossi: 1-0, 2-0 i 2-0.
- trenerów obydwu drużyn łączą zwolnienia ze stanowisk w pojedynkach z niedzielnym rywalem. Zeman żegnał się dwukrotnie z ławką swoich drużyn po meczach z Bologną (25 października 1987 roku po porażce Parmy z Bologną 1-3 i 26 stycznia 1997 roku po przegranej Lazio z Bologną 1-2). Pioli z kolei został zwolniony 11 lutego 2007 roku z Parmy po przegranej 0-3 z Romą,
- Stefano Pioli mierzył się z Romą dziewięć razy i odniósł tylko jedno zwycięstwo, gdy 16 września zeszłego roku pokonał Giallorossich 3-2. W pozostałych spotkaniach 5 razy wygrywali Giallorossi i było 3 remisy,
- Także Zeman nie może zaliczyć do udanych pojedynków z niedzielnym rywalem. Z 12 pojedynków z zespołem Bologni wygrał w swojej karierze tylko 2 (ostatni w 1999 roku), poza tym 4 razy remisował i 6-krotnie przegrał.
Ostatnie spotkania zespołów:
16.09.2012 ROMA – Bologna 2-3 (Florenzi, Lamela – Gilardino x2, Diamanti)
29.01.2012 ROMA – Bologna 1-1 (Pjanic – Di Vaio)
21.12.2011 Bologna - ROMA 0-2 (Taddei, Osvaldo)
24.02.2011 Bologna – ROMA 0-1 (De Rossi)
19.09.2010 ROMA – Bologna 2-2 (Borriello, Rubin - sam. – Di Vaio x2)
Komentarze (28)
Taczyidys nie wystąpił jeszcze w swojej karierze przeciwko Bologny, co grono ekspertów uważa za jego najlepszy moment w Romie.
1. Piszesz pierdoły nie mające nic wspólnego z prawdą, ponieważ Tachtsidis zagrał 90 minut z Bologną w meczu gdzie było 2:3.
2. Gracz jest słaby to prawda, ale to on się sam ściągnął do Romy? Roma od lat robi transfery takie że sam zawodnik jest zdziwiony że go Roma ściągnęła (patrz Castellini, był świetny wyiad z nim, po którym gość uzyskał pełen mój szacunek i mimo złych wystepów pozytywnie go wspominam). Castellini mówił, że w życiu nie spodziewał że przyjdzie do Romy, ale przyszedł i się starał. Że był za słaby to inna bajka.
3. Weź to pod uwagę bo widzę że ostatnio się czepiłeś Greka i dajesz mu spokoju czy news jest o nim czy nie o nim. To Zeman go wystawia, to Sabatini go ściągnął. A że odstaje poziomem od reszty to jego wina? Ja się pytam jakim prawem się znalazł w Romie. Ale jak już się znalazł to życzę mu jak najlepiej i liczę na jego dobre występy. Tak jak i z innymi graczami.
mój znajomek patrząc na skład przeczytał: Taczkidis
Niby szacunek należy się każdemu człowiekowi, ale to jest piłkarz, którego rozlicza się z gry. A raczej bezgry.
Nie jest tak, że życzę mu źle, by większość jego podań lądowała na aucie albo pod nogami przeciwnika. Bez moich życzeń to robi.
Byłbym wielce zadowolony gdyby Grek zaczął grać na miarę wypowiedzi Zemana. Tak to w piłce bywa, że szacunek zdobywa się przez dobrą grę,
A to że gracze których ściągamy są w szoku że ktoś ich kupił do Romy to zasługa zarządzających, niestety.
"A to że gracze których ściągamy są w szoku że ktoś ich kupił do Romy to zasługa zarządzających, niestety. "
Zarządzających, ale i trenerów, którzy od wielu wielu lat mają gdzieś młodzików. Paranoja to jest w ogóle w ostatnich latach, gdy nasza Primavera stała się jedną z najlepszych we Włoszech, a i tak szansę otrzymał tylko Florenzi, który musiał dokonać najpierw niemożliwego w Serie B.
Forza Roma !!
http://www.youtube.com/watch?v=lawtjUo53ro
1. Jak Juve i lacjo tracą punkty to my też stracimy, niestety :/
2. Jakim cudem Newcastle kupuje takiego kozaka jak Sissoko za 2,5 mln a my wydajemy podobne/wieksze pieniadze na takich kabanosów jak Bradley czy Taksówka :/
Tego nie zrozumie nigdy :/
Forza Roma!