Aktualnie na stronie przebywa 43 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Czas odpocząć na chwilę od przykrej ligowej rzeczywistości. Po trzech kolejnych porażkach w Serie A i pięciu oficjalnych meczach bez wygranej z rzędu, zespół Giallorossich poszuka przerwania złej passy w Lidze Europy. W czwartek wieczorem podopieczni Fonseci podejmą w Rzymie Gent, w pierwszym spotkaniu 1/16 finału Ligi Europy. Goście w nowym roku jeszcze nie przegrali i legitymują się serią sześciu pozytywnych wyników. Zapowiada się ciekawa rywalizacja.
Obydwa zespoły zmierzyły się już raz w Lidze Europy. Miało to miejsce w trzeciej rundzie eliminacyjnej sezonu 2009/2010 i tamtą rywalizację zapamiętali fatalnie Belgowie. Pierwszy mecz odbył się na Stadio Olimpico i zakończył zwycięstwem Romy 3-1 po dwóch golach Tottiego i trafieniu Vucinica. Rewanż nie wydawał się zatem całkowicie stracony dla Gent. Tymczasem ekipa z Gandawy przegrała na własnym stadionie 1-7. Wynik otworzył Totti. Do przerwy było 1-0 dla Romy, a w końcówce pierwszej połowy czerwoną kartkę otrzymał jeden z gospodarzy. W drugiej odsłonie Giallorossi zmiażdżyli przeciwnika. Kolejne dwa gole zdobył Totti (pięć w dwumeczu), dwa razy trafił De Rossi, a po jednej bramce dorzucili Menez i Okaka. Ogółem Roma podejmowała zespoły z Belgii 7 razy, wygrywając 4 mecze, remisując 2 i przegrywając jeden. Gent grało we Włoszech tylko raz, właśnie wspomniany mecz w Rzymie.
Takie wyniki jak tamte 7-1 były dalekie dla Giallorossich w kolejnych latach. I jeśli już, to właśnie Roma schodziła z boiska z tak wysokimi przegranymi (1-7 z Bayernem czy 1-7 z Fiorentiną). W tamtym sezonie, gdy zespół prowadzony początkowo przez Spallettiego, a potem Ranieriego, odprawił z kwitkiem Belgów, zakończył rywalizację w Lidze Europy właśnie w 1/16 finału, przegrywając dwukrotnie z Panathinaikosem. Ogółem mniejszy brat Ligi Mistrzów nie jest pucharem szczęśliwym dla Romy, jeśli chodzi o ostatnie nawet 20 lat. Od sezonu 1998/1999 czyli pierwszego Zemana, (przegrana w ćwierćfinale z Atletico Madryt) Giallorossi nie zabrnęli w tych rozgrywkach wyżej niż do 1/8 finału. Niemal zawsze właśnie na tym etapie (dwukrotnie wcześniej) na drodze Romy stawał rywal nie do przeskoczenia. Tak było ostatnim razem, gdy Giallorossi odpadli w 1/8 finału z Lyonem (porażka 2-4 we Francji i wygrana 2-1 w Rzymie), choć byli chyba najbliżej awansu do najlepszej ósemki, jeśli chodzi o wiele ostatnich występów. Zanim jednak zespół Fonseci spróbuje przełamać tabu 1/8 finału, musi wyeliminować Gent.
Belgowie nie próżnowali w tej edycji rozgrywek i wygrali swoją grupę, nie przegrywając żadnego spotkania w tej fazie, jako jeden z zaledwie dwóch zespołów. Jedynej porażki w Lidze Europy podopieczni Thorupa doznali w eliminacjach. Z racji zajęcia dopiero piątego miejsca w poprzednim sezonie ligowym, ekipa z Gandawy musiała startować już od drugiej rundy kwalifikacji. Po tym jak wygrała u siebie 6-3 z rumuńskim Vitoruelm, w rewanżu przegrała 1-2 i jest to właśnie jedyna do tej pory przegrana w rozgrywkach. W kolejnych rundach wyeliminowała AEK Larnaca (1-1 i 3-0) i NK Rijeka (1-1 i 2-1). W fazie grupowej Gent trafiło na Wolfsburg, Oleksandriję i Saint-Etienne, nie znajdując się w gronie faworytów do opuszczenia grupy. A jednak, zespół Thorupa odniósł trzy zwycięstwa i trzy remisy, wygrywając grupę i plasując się przede wszystkim przed Wolfsburgiem, który pokonał w Niemczech 3-1. Zarówno w rundzie grupowej, jak i w eliminacjach, Gent charakteryzowało się bramkostrzelnością, ale też traciło gole w jedenastu z dwunastu meczów. Czyste konto udało się zachować tylko w zremisowanym 0-0 spotkaniu z Saint-Etienne. W dwunastu potyczkach Ligi Europy zespół Thorupa zdobył 25 bramek i stracił 12.
Podobnie wygląda Gent w Jupiler League. Zespół jest najbardziej bramkostrzelną ekipą ligi (54 bramki w 26 meczach, średnia powyżej 2 i jedna bramka więcej od niekwestionowanego lidera, Brugge), z drugiej strony stracił jednak 28 goli. I to właśnie odróżnia ekipę z Gandawy od lidera, który stracił tylko 12 bramek. Gent traci aktualnie do Brugge 9 punktów, ale 4 punkty straty odrobiło w nowym roku. 2020 jest dla "Bawołów" najlepszym okresem w sezonie. Zespół Thorupa zaliczył w nim 4 wygrane i remis. Ogółem Gent legitymuje się serią siedmiu spotkań bez porażki (wszystkie w Jupiler League), na które składa się 5 zwycięstw i 2 remisy. Po raz ostatni Gent przegrało 15 grudnia, 1-2 z Ostende. Graczem, na którego będzie musiała uważać Roma jest Kanadyjczyk Jonathan David. 20-latek zdobył w tym sezonie 21 goli i zaliczył 10 asyst w 31 meczach. Rytm gry drużynie nadaje znany z polskich boisk, Odidja-Ofoe. Były piłkarz Legii Warszawa zdobył w tym sezonie 3 gole i zaliczył 15 asyst w 39 oficjalnych występach. Trener Thorup nie będzie mógł sobie radzić bez dwójki najlepszych strzelców Ligi Europy, Yaremchuka (4 trafienia) i Depoitre (3 gole). W ataku, poza wspomnianym Davidem, obronę Romy spróbuje postraszyć Niangbo, znany dobrze defensorom Giallorossich. 20-latek grał w pierwszej części sezonu w Wolfsbergerze, skąd przeniósł się zimą do Belgii. W zremisowanym 2-2 spotkaniu Austriaków na Olimpico zaliczył asystę.
Wspomniany remis z Wolfsbergerem zawierał się w serii siedmiu meczów Giallorossich bez przegranej, serii, która miała miejsce na koniec 2019 roku. Z pięciu wygranych i dwóch remisów zespół Fonseci przeszedł do fatalnego punktowania po świątecznej przerwie. W tym roku drużyna Romy przegrała aż sześć z dziewięciu meczów, w tym pięć w Serie A, a aktualnie legitymuje się serią pięciu spotkań bez wygranej, w tym czterech porażek. W ostatnich tygodniach drużyna odpadła z Coppa Italia z Juventusem, zremisowała w Serie A z Lazio, a następnie poniosła trzy kolejne porażki, wszystkie dotkliwe i wszystkie fatalne w skutkach. Po niespodziewanych 2-4 z Sassuolo i 2-3 z Bologną, przyszedł arcyważny w aktualnej sytuacji pojedynek z Atalantą. Niestety, nastawieni na obronę i nie mający pomysłu na ofensywę Giallorossi przegrali 1-2, oddalając się od czwartego miejsca na sześć punktów. Dodatkowo do Romy zbliżyły się Napoli i Milan. Aktualny głęboki kryzys wywołał zatem trudną sytuację dla ekipy Fonseci, która wciąż gra na dwóch frontach, walcząc o cel podstawowy, a więc awans do Ligi Mistrzów. Trzeba zacząć regularnie punktować, a czwartkowy mecz może być dobry również na podreperowanie morale zespołu przed kolejnymi pojedynkami, w tym ligową rywalizacją z Lecce, do której dojdzie w niedzielę na Olimpico. Stadion w Rzymie nie jest szczególnie towarzyski w ostatnich tygodniach. Tu Roma przegrała z Torino, Bologną i Sassuolo, zremisowała z Lazio, a jedyne wygrane w 2020 roku przyszły na wyjazdach. W Lidze Europy w tym sezonie Romie szło u siebie również średnio. Po 4-0 z Basaksehir, zespół Fonseci zremisował z Borussią Moenchengladbach i Wolfsbergerem.
Forma Romy:
15.02.2020, 24 kolejka Serie A: Atalanta – ROMA 2-1 (Dzeko)
07.02.2020, 23 kolejka Serie A: ROMA – Bologna 2-3 (gol samobójczy, Mkhitaryan)
01.02.2020, 22 kolejka Serie A: Sassuolo – ROMA 4-2 (Dzeko, Veretout)
26.01.2020, 21 kolejka Serie A: ROMA – Lazio 1-1 (Dzeko)
22.01.2020, 1/4 Coppa Italia: Juventus – ROMA 3-1 (gol samobójczy)
Forma Gent:
14.02.2020, 26 kolejka JL: Eupen – GENT 2-3 (David x2, Castro-Montes)
07.02.2020, 25 kolejka JL: GENT – Anderlecht 1-1 (David)
01.02.2020, 24 kolejka JL: Mechelen – GENT 0-3 (Bezus, David, Niangbo)
25.01.2020, 23 kolejka JL: GENT – Genk 4-1 (Mogammadi, Bezus, Odidja-Ofoe, Niangbo)
18.01.2020, 22 kolejka JL: GENT – Mouscron 3-1 (Depoitre, David x2)
Zestawienie osobowe, jak zawsze przed meczem pucharowym, pozostaje zagadką. W składzie, oprócz kontuzjowanych (do których dołączył Cetin), nie znajdą się na pewno B.Peres, J.Jesus i Ibanez, których nie ma kadrze na rozgrywki. Brak tego pierwszego spowoduje się pojawienie Santona lub Spinazzoli na prawej obronie. Na środek defensywy powinien wrócić Mancini, gdyż do środka pola, po zawieszeniu, wraca Cristante. U jego boku, po tym jak wszedł z ławki z Atalantą, powinien wystąpić Veretout. Jedyne, co potwierdził na konferencji prasowej Fonseca, to występ od pierwszej minuty Carlesa Pereza, co wiąże się z kolejną ławką dla Undera.
Przypuszczalny skład Romy:
Lopez
Santon Mancini Smalling Kolarov
Cristante Veretout
Perez Pellegrini Kluivert
Dzeko
Kontuzjowani: Zappacosta, Zaniolo, Diawara, Mirante, Pastore, Cetin
Zawieszeni: Diawara
Zagrożeni zawieszeniem: -
Poza kadrą: J.Jesus, B.Peres, Zappacosta, Ibanez
Przypuszczalny skład Gent:
Kaminski
Castro-Montes Plastun Ngadeu-Ngadjui Mohammadi
Odidja-Ofoe Owusu Kums
Niangbo
Bezus David
Kontuzjowani: Yaremchuk, Depoitre
Zawieszeni:
Zagrożeni zawieszeniem:
Spotkanie poprowadzi Georgi Kabakov. Bułgarski arbiter nie sędziował do tej pory meczów obydwu drużyn. Prowadził za to jeden mecz z udziałem Atalanty (wygrany), a także trzy spotkania innych ekip z Belgii (dwa zwycięstwa i remis).
Komentarze (6)
Poza tym co tu mówić o nas, którzy wygrali raptem mocarne dwa mecze w grupie i z potencjalnie słabszymi od siebie ekipami zdobyli mniej punktów niż Genk z w teorii mocniejszymi od siebie Wolfsburgiem i Saint-Etienne? Oni wygrali i zremisowali z Wolfsburgiem. My, niby lepsi na papierze, zremisowaliśmy dwa razy z Wolfsbergerem
A jeszcze jakby Odidja-Ofoe miał ogrywać w środku pole Veretouta i Cristante, to lepiej zakopać się pod ziemię.
Oby wygrali i nie stracili gola, to może coś z tego będzie, choć potem 1/8, z której odpadaliśmy 6 razy od 1998 roku.