Aktualnie na stronie przebywa 26 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Przed zespołem Giallorossich próba sił. W sobotni wieczór zespół Romy podejmie na własnym boisku lidera Serie A, Juventus Turyn. Dobry wynik może być początkiem wyjścia drużyny z kryzysu, z kolei zły tylko go pogłębi i zamknie najpewniej definitywnie szansę na europejskie puchary z poziomu ligowego.
Faworytem w sobotnim meczu będą goście, nie tylko ze względu na obecne lokaty oraz formę obydwu drużyn, ale, może przede wszystkich, w związku z historią. Bianconeri nie przegrali bowiem w Rzymie od 8 lutego 2004 roku, gdy Roma wygrała w pamiętnym spotkaniu 4-0. Potem zespoły spotykały się na Olimpico osiem razy (sześć razy w Serie A) i tylko dwa z tych spotkań kończyły się remisami, z kolei sześć razy wygrywali Bianconeri. Juventus często rozstrzygał łatwo mecze na własną korzyść. Bianconeri mogą więc pochwalić się ośmioma wyjazdowymi spotkaniami z rzędu bez porażki z Romą. W ostatnim meczu na Stadio Olimpico zespoły podzieliły się jednak punktami. Skazana na pożarcie Roma zremisowała 1-1, a bramki zdobywali De Rossi i Chiellini. Był to jeden z nielicznych występów Giallorossich za Enrique, gdzie zobaczyliśmy przede wszystkim drużynę walczącą przez 90 minut z sercem. Takiego zespołu nie było widać niestety w kolejnych pojedynkach obydwu drużyn. Po tamtym meczu zespoły spotkały się bowiem trzykrotnie (za każdym razem w Turynie) i każde z tych spotkań wygrali z łatwością Bianconeri (11-1 w golach dla Juventusu). W ostatnim meczu drużyn, na początku tego sezonu, zespół Conte wygrał 4-1, choć był to najniższy wymiar kary dla drużyny Zemana. Ogółem zespoły spotykały się ze sobą w Serie A 159 razy. 75 razy wygrywał Juventus, a 46 razy zwyciężali Giallorossi.
Domowe pojedynki z Juventusem pozostają więc tematem tabu w Romie. W tym sezonie jednak tematów, o których nikt nie chciałby rozmawiać, jest zdecydowanie więcej. Na pierwszym miejscu znajduje się fatalna sytuacja drużyny w tabeli. Zespół, prowadzony od kilkunastu dni przez Andreazzoliego, zajmuje dopiero dziewiąte miejsce w tabeli i ma już minimalne szanse na włączenie się do walki o Ligę Mistrzów. Ba! Odjeżdża powoli również piąta lokata, która zapewnia awans z poziomu Serie A do Ligi Europejskiej. Po ostatniej kolejce zespół Romy traci dziesięć oczek do Lazio, dziewięć do Interu i siedem do Milanu. To dużo patrząc na formę Giallorossich oraz na nieco lepszą dyspozycję przeciwników. Rywale nadrobili kolejne punkty nad drużyną Andreazzoliego w ostatni weekend. Roma przegrała bowiem 1-3 z Sampdorią, podczas gdy zwycięstwo odniósł Inter, a po punkcie ugrały Milan i Lazio. Niewiele pomogła zmiana ustawienia w zespole. Andreazzoli zaproponował grę trójką w obronie. W pierwszej połowie zespół grał całkiem dobrze; po przerwie było tak jak w poprzednich pojedynkach. Drużyna zaczęła grać coraz mniej składnie, a rywal wykorzystał wszystkie proste błędy defensywy.
Niestety, występem w Genui, zespół Romy przedłużył do sześciu serię ligowych meczów bez zwycięstwa. Giallorossi zdobyli w nowym roku tylko dwa punkty, co jest najgorszym wynikiem w lidze. Nawet zamykające tabelę Siena i Palermo grają od początku stycznia lepiej. Gdyby sezon rozpoczął się 6 stycznia, zespół Romy zajmowałby ostatnie miejsce w tabeli. Trudno wytłumaczyć zaistniałą sytuacje, gdyż od połowy listopada, do końca grudnia, to właśnie zespół prowadzony wówczas przez Zemana, był najlepszy we Włoszech. Giallorossi odnieśli pięć zwycięstw w sześciu ligowych meczach, dokładając wygraną w Coppa Italia. Z tamtej gry pozostało tylko wspomnienie. Jedyną szansą na częściowe uratowanie sezonu wydaje się wspomniany Puchar Włoch. Tu zespół Romy gra w półfinale i do kwietniowego rewanżu z Interem przystąpi z jednobramkową zaliczą w finale czeka już Lazio. Sam awans do ostatniej rundy da prawdopodobnie Romie grę w Lidze Europejskiej w przyszłym sezonie, chyba że Lazio nie zajmie pozycji w pierwszej piątce Serie A.
Tu zakończy na sto procent sobotni rywal Romy. Juventus prowadzi od początku sezonu w tabeli i wciąż trzyma na dystans goniące Napoli, które pozostaje już jedynym rywalem zespołu Conte. Przeciętne wyniki Lazio w nowym roku wyrzuciły bowiem ten zespół z walki o pierwszą pozycję. Obecnie Turyńczycy są najlepiej grającym zespołem w lidze obok Milanu i Napoli. Cała trójka ugrała w ostatnich pięciu spotkaniach jedenaście oczek. Największe wpadki w nowym roku, podopieczni Conte zaliczali na własnym boisku. Najpierw przegrali bowiem 1-2 z Sampdoria, która przez godzinę grała w dziesiątkę, potem z kolei zremisowali z walczącą o utrzymanie Genoą. Na wyjazdach Juventus pokonał w nowym roku Chievo i zremisował z Parmą. W ostatnią sobotę Bianconeri ograli z łatwością Fiorentinę dzięki czemu odjechali na pięć oczek Napoli, które zremisowało z Lazio. Przy takim komforcie w lidze, drużyna może poświęcić sporo uwagi Lidze Mistrzów, gdzie ma praktycznie zapewniony awans do ćwierćfinału. Podopieczni Conte ograli bowiem w tygodniu na wyjeździe 3-0 Celtic Glasgow i rewanż wydaje się tylko formalnością. Zespół z Turynu odpadł za to w styczniu z Pucharu Włoch, przegrywając dwumecz z Lazio.
Siłą drużyny z Turynu jest bardzo dobra gra przede wszystkim na wyjazdach. Tu zespół Conte zdobył do tej pory 26 punktów i właśnie dzięki temu wyprzedza w tabeli o pięć oczek Napoli. Bianconeri wygrali w tym sezonie 9 z 12 wyjazdowych spotkań i tylko raz schodzili z murawy przegrani. Turyńczycy przegrali tylko w listopadzie, w Mediolanie, z zespołem Milanu. Punkty na własnym boisku odebrały też Juventusowi Parma (niedawno) i Fiorentina (na początku sezonu). W 11 wyjazdowych meczach zespół z Turynu zdobył 23 i stracił tylko 8 bramek, co jest najlepszym bilansem w lidze. Juventus zresztą ma najlepszy atak w Serie A (50 bramek zdobytych, tyle co Roma, która 3 otrzymała za walkower z Cagliari) i najlepszą defensywę. Bramkarze Bianconerich wyciągali piłkę z siatki tylko 16 razy.
Forma Romy:
10.02.2013, 24 kolejka Serie A: Sampdoria – ROMA 3-1 (Lamela)
01.02.2013, 23 kolejka Serie A: ROMA – Cagliari 2-4 (Totti, Marquinho)
27.01.2013, 22 kolejka Serie A: Bologna – ROMA 3-3 (Florenzi, Osvaldo, Tachtsidis)
23.01.2013, 1/2 finału Coppa Italia: ROMA – Inter 2-1 (Florenzi, Destro)
20.01.2013, 21 kolejka Serie A: ROMA – Inter 1-1 (Totti)
Forma Juventusu:
12.02.2013, 1/8 finału Ligi Mistrzów: Celtic – JUVENTUS 0-3 (Matri, Marchisio, Vucinic)
09.02.2013, 24 kolejka Serie A: JUVENTUS – Fiorentina 2-0 (Vucinic, Matri)
03.02.2013, 23 kolejka Serie A: Chievo – JUVENTUS 1-2 (Matri, Lichsteiner)
30.01.2013, 1/2 finału Coppa Italia: Lazio – JUVENTUS 2-1 (Vidal)
26.01.2013, 22 kolejka Serie A: JUVENTUS – Genoa 1-1 (Quagliarella)
Choć trener Andreazzoli nie skorzysta w niedzielę z usługi dwójki ważnych kadrowo graczy, to jednak nieobecność Leandro Castana komplikuje w sporym stopniu sprawę. Brazylijczyk doznał urazu kolana w niedzielnym meczu z Sampdorią i z tego powodu nie zagra przez sześć tygodni. To zła wiadomość dla trenera, który postanowił postawić na ustawienie z trójką w obronie. Pomimo braku Brazylijczyka, w tygodniu pracowano właśnie nad takim ustawieniem, a na ostatnim, piątkowym treningu, elementem takiej obrony został Ivan Piris. Inną z opcji jest ustawienie De Rossiego na środku defensywy i skorzystanie w środku pola z Tachtsidisa, który wraca po kartkowym zawieszeniu. Jak pokazały treningi, w meczu z tak mocnym rywalem jak Juventus, Andreazzoli prawdopodobnie zrezygnuje z Lameli na prawej stronie i ustawi tam Torosidisa, który zadebiutowałby w ten sposób w wyjściowym składzie. Po przeciwnej stronie boiska pojawi się Balzaretti, który wraca po urazie mięśni uda. Być może Lamela zagra u boku Tottiego w ataku. Wszystko zależeć będzie od kondycji Osvaldo, który regularnie trenował tylko w piątek i jak mówi sam Andreazzoli, wszystko rozwiąże się przed meczem. Pod znakiem zapytania stoi występ przeziębionego od kilku dni Florenziego.
Problemy związane z nieobecnościami graczy będzie miał też Conte. Trener Juventusu nie skorzysta z kontuzjowanych Chielliniego i De Ceglie (grał ostatnimi czasy na lewej stronie) oraz zawieszonych Peluso i Marchisio, którzy zostali wykluczeni w wyniku kumulacji żółtych kartek po meczu z Fiorentiną. Do składu po zawieszeniu wraca za to Bonucci. Trener będzie też mógł skorzystać z Asamoah, który wraca z Pucharu Narodów Afryki. Ghańczyk zagra na lewej stronie. Peluso i Marzone (grali z Fiorentiną) zastąpią Bonucci i Caceres. W środku pola, na pozycji Marchisio, zobaczymy najpewniej Pogbę.
Przypuszczalny skład Romy:
Stekelenburg
Burdisso De Rossi Marquinhos
Torosidis Bradley Tachtsidis Pjanic Balzaretti
Osvaldo Totti
Kontuzjowani: Destro, Castan, Dodo
Zawieszeni: -
Zagrożeni zawieszeniem: Bradley, Totti, Balzaretti, Destro, Osvaldo, Piris, De Rossi
Poza kadrą: Julio Sergio
Przypuszczalny skład Juventusu:
Buffon
Barzagli Bonucci Caceres
Lichsteiner Vidal Pirlo Pogba Asamoah
Matri Vucinic
Kontuzjowani: De Ceglie, Chiellini, Pepe, Bendtner
Zawieszeni: Peluso, Marchisio
Zagrożeni zawieszeniem: Chiellini, Barzagli, Vidal, De Ceglie
Sobotni mecz poprowadzi Gianluca Rocchi, arbiter o tyle szczęśliwy, iż właśnie w meczu ligowym prowadzonym przez niego, Giallorossi wygrali po raz ostatni. Wspomniany sędzia prowadził bowiem grudniowe spotkanie Romy z Milanem. Gorzej wyglądają już ogólne statystyki pojedynków sędziowanych przez Rocchiego. Ich bilans to 11 zwycięstw, 8 remisów i 7 porażek. W 26 meczach z udziałem Romy, arbiter z Florencji nie przebierał w środkach. Pokazał 15 czerwonych kartek (5 dla graczy Romy, 10 dla rywali) oraz podyktował 8 jedenastek (3 na korzyść Giallorossich, 5 przeciwko). Niestety, fatalnie wygląda statystyka meczów Romy z Juventusem, które prowadził Rocchi. Wspomniany arbiter sędziował trzy mecze obydwu drużyn, a każdy kończył się zwycięstwem Bianconerich (4-1, 3-1 i 2-0).
Ostatnie pojedynki zespołów:
29.09.2012 Juventus – ROMA 4-1 (Pirlo, Vidal, Matri, Giovinco – Osvaldo)
22.04.2012 Juventus – ROMA 4-0 (Vidal x2, Pirlo, Marchisio)
24.01.2012 Juventus – ROMA 3-0 (Giaccherini, Del Piero, Kjaer – sam.)*
12.12.2011 ROMA - Juventus 1-1 (De Rossi - Chiellini)
03.04.2011 ROMA – Juventus 0-2 (Krasic, Matri)
* Coppa Italia
Komentarze (29)
Sercem chociaż remis bym chciał, a rozumem to sądzę, że może być kolejne lanie :(
Stekelenburg
Torosidis-Burdisso-Marcos-Balzac
De Rossi-Florenzi/Bradley
Lamela-Pjanić-Totti
Osvaldo
A czemu nie Florenzi w środku? Dałby radę, jestem tego pewien!
Akurat na Juve musiało nam wywiać Castana... chociaż nie oszukujmy się, z nim czy bez niego, i tak nasza obrona będzie w tarapatach. Nawet jeśli naprzeciwko niej wyjdzie ktoś taki jak Matri...
Mój typ: 0-5. Będzie bolało.
Z elity ligowej nikomu łatwo w tym sezonie się na Olimpico nie grało.
Wierzę że postawimy twarde warunki, nie wiem czy to wystarczy na Juve, ale walczmy, nie poddajmy się i będzie ok.
Typuję 1-1.
Bandyta z młodym na 11 metrze wyjebbać piłe byle gdzie, czwórka obrońców na 16, ma za zadanie odebrać i dograć do Tottiego, który szybkim dokładnym podaniem (jak 2 na 10 się udadzą to będzie dobrze) spróbować zakontrować Lamelą czy Lopezem. Florenzi- wolny elektron- i wspomagać jednych i drugich. Oglądałem Juve z Violą i panowie, tam Viola grała naprawdę dobrze, z tym że nie mieli kompletnie szans.
Forza Lupi! Forza La Magica! Zniszczcie te zebry!
Jasne że oglądałem ostatnie mecze i widzę co się dzieje - gramy kupę. Wydaję mi się jednak że na klasową ekipę się zepną, nie mówię że wygramy, ale wierzę że będzie walka i nieustępliwość. Na Olimpico w spotkaniach z elitą (Fiorentina, Milan, Inter), graliśmy dobrze i walczyliśmy. Wierzę że i teraz tak będzie.
Co do tego 0-5, przyczepiłem się bo naprawdę jedną z najbardziej mnie irytujących rzeczy, jest jak kibic drużyny w nią całkowicie nie wierzy. Oczywiście, Roma nie daje nam obecnie powodów żeby spodziewać się wygranej, ale takie typowanie to przesada. Przecież gdybym przepytał 100 kibiców Juve, jaki będzie wynik, to już oni mieli by większy szacunek dla Romy i typowali pewnie w większości jakieś 1-3, a 0-5 może jeden rodzynek.
Może oddajmy mecz walkowerem, będzie lepszy bilans bramek?
minimalna wygrana?
jak się przełamywać to TERAZ !!! z liderem tabeli !!!
bo nas Parma przegoni... :/
P.S
Założę się że jakby Juve strzeliło na 0-5 w 80 minucie to 1/3 kibiców by gwizdała, 1/3 by wyszła ze stadionu, a cała Curva Sud wtargnęłaby na boisko i mecz samoistnie by się zakończył ;) Dlatego fajnie że mecz jest w Rzymie. To daje jeszcze resztki nadziei...
Nasz ostatni mecz z Juve to dla mnie jedna z największych żenad Romy w ostatnich latach. Do wtop z średniakami się chyba przyzwyczaiłem, ale z odwiecznym wrogiem i jeszcze ten śmieszny kontekst z Zemanem, wszyscy spodziewali się po nas chociaż ofensywnej piłki. A tu klops, pojechali nas równo i to na dużym luzie. Straszny mecz to był.
Może remis, najważniejsze żeby nie było wstydu chociaż.
moj typ gladkie 0-3 w plecy :(
daj Boze abym sie mylil :)
" tu moglibyśmy zakończyć dyskusję. Przecież Juve grając z ekipą SerieC by nie wygrało 10-0, takie wyniki po prostu nie padają."
Przecież sam o tym napisałem:
"Knursen, 0-10 jest ze sportowego punktu widzenia jak najbardziej prawdopodobne, ale wiemy co się dzieje gdy Juve strzeli kilka bramek - tempo gry nagle siada i kulają piłkę oszczędzając siły, także dla mnie 0-5 czy 0-4 to jak najbardziej możliwy scenariusz"
Tu nie ma znaczenia z kim gra Juve, kilka bramek im starcza, potem oszczędzają siły. Trudno to nazwać dyskusją, póki co wyjaśniam co pierwotnie miałem na myśli, to nie wróży dobrze ewentualnej wymianie poglądów :D
Oczywiście jak każdy romantycznie myślący frajer na tej stronie również mam nadzieję na przełamanie, ale fakty nie stoją po naszej stronie, zobaczymy co będzie.
FORZA ROMA !
DDR musi złapać rytm, a to zapewni mu regularna gra.
,,0-10 jest ze sportowego punktu widzenia jak najbardziej prawdopodobne" - Nie, wynik ten nie jest w ogóle prawdopodobny, niezależnie czy Juve grało by na pełnych obrotach 90 minut i nie odpuszczało, czy nie, ani ze sportowego punktu widzenia, ani z żadnego innego nie jest to wynik prawdopodobny.
Oczywiście biorąc pod uwagę potoczne znaczenie prawdopodobieństwa, bo jeżeli podejdziemy do tego naukowo, to zawsze jakieś 0,00001 % szansy się znajdzie.
Zawsze dochodzą czynniki takie jak skuteczność, politowanie nad rywalem czy odpuszczenie i myślenie o kolejnym meczu (to wszystko mieliśmy w październikowym meczu obydwu zespołów, dlatego zakończyło się na 4-1).
Juve jest na tyle silne w stosunku do nas, że gdyby wyszedł im mecz i chcieli nas pognębić, to i 10-0 jest możliwe, dlatego napisałem że w takim wypadku pewnie skończyłoby się najwyżej na przewadze 5-0 lub 4-0, bo Juve gdy gra w takiej przewadze to oszczędza siły.
Dobra, nieważne :)) Wyszły z tego jaja :D
Optymistycznie 1-1
Normalnie 1-3.
-------Piris-Burdisso-Marcos
Torosidis-DDR-Bradley-Balzaretti
---------------Totti
Osvaldo/N.Lopez-Lamela
FORZA ROMA 1-2 DLA NAS!!
Bardzo dobrze grała defensywa, Juve bez ani jednej "setki". Z przodu nieco gorzej, dopiero jak Totti strzelił gola, chłopaki jakby uwierzyli że mozna to wygrać i zaczęli szarpać w ofensywie stwarzając kilka kolejnych sytuacji.
Oby tak dalej!
Forza Roma!