Aktualnie na stronie przebywa 35 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Choć mecz Włochy-Polska obejrzy z trybun, powołanie od pierwszego zespołu Italii jest dla Nicolo Zaniolo z pewnością jednym z największych przeżyć w krótkiej jak na razie karierze piłkarskiej. 19-latek udzielił wywiadu dla Rai.
Komu musisz podziękować za te powołanie?
- Muszę podziękować trenerowi, sztabowi i Romie, że we mnie uwierzyli.
Podoba ci się bycie przykładem dla młodych, którzy się rozwijają?
- Tak, bycie tutaj jest piękne. gra w Under 19 bardzo mi pomogła i zobaczymy co się teraz wydarzy.
Jesteś bardziej bocznym w trójce czy trequartistą?
- Jestem bardziej mezzalą, ale mogę też grać jako trequartista. To dwie pozycje, na których mogę występować.
Twój ojciec przyznał, że płakał...
- Tak, to prawda, zadzwoniłem do niego i płakał. Również ja byłem bliski płaczu, ale byłem szczęśliwy i prawie nie wierzyłem.
Powiedziałbyś kiedykolwiek, że trafisz do reprezentacji?
- Szczerze mówiąc nie, ale trenuję dzień po dniu, wierzyłem w moje marzenia i się spełniły.
Słowa trenera ciebie motywują?
- Pewnie, najważniejsze dlaczego tu jestem to to, że trener coś we mnie zobaczył i teraz muszę to udowodnić.
Pierwsze miesiące w Romie?
- Rytm jest inny, musisz trenować codziennie, wejść na ich rytm i wcześniej czy później będę miał okazję.
Pellegrini dał ci jakieś wskazówki?
- Abym pracował codziennie, oddając się do dyspozycji drużyny, trenera z pokorą, potem zobaczymy.
Poczułeś przykrość po odrzuceniu przez Fiorentinę?
- Byłem przez siedem lat w Fiorentinie, gdy ostatniego dnia powiedzieli mi, że muszę odejść, czułem się źle przez dwa-trzy tygodnie, ale potem to minęło i rozpocząłem nowa przygodę.
Co czujesz gdy wracasz do Florencji?
- Zawsze piękne emocje, zostawiłem tu kolegów, przyjaciół i szczególne osoby. Taka jest piłka, kończy się jedna droga i rozpoczyna inna.
Komentarze (0)