Aktualnie na stronie przebywa 4 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Nicola Zalewski, piłkarz Romy, w wywiadzie z grandhotelcalciomercato.com opowiedział o swoich debiutach z Manchesterem United oraz z Crotone w Serie A. Oto najważniejsze fragmenty.
„Nie oczekiwałem tego, ale liczyłem bardzo na debiut. Wyjazdowy mecz z Manchesterem rozstrzygnął się przez urazy i stąd ten fatalny wynik. Przy 2:2 w rewanżu do awansu było bardzo daleko i miałem nadzieję, że trener wezwie mnie do wejścia. Gol? Niestety nie jest mi zaliczony, ale jestem bardzo szczęśliwy, że wziąłem udział w zwycięstwach z United oraz Crotone”.
Kto cię odkrył?
Oczywiście Brunto Conti. To on przywiózł mnie do Trigorii i pozwolił mi realizować marzenie, które śniłem już od dziecka. Poza tym trener Fonseca, który to marzenie podsycał we mnie każdego dnia. Wpuszczenie młodego zawodnika na boisko w półfinale Ligi Europy nie jest proste i nie zdarza się codziennie. Powiedział mi, że wierzy we mnie oraz, że sobie poradzę. Przeskok do pierwszej drużyny jest ogromny, ale każdy chłopak z Primavery jest traktowany jak prawdziwy piłkarz. Roma od małego uczy nas pewnych zachowań. Osobiście nie miałem momentu żeby czuć się bardziej piłkarzem niż reszta chłopaków z drużyn młodzieżowych. Oczywiście debiut to bardzo duże emocje, ale nasze nastawienie zmienia od momentu pojawienia się w Trigorii. Roma w ostatnich miesiącach bardzo dbała o mnie i moich kolegów jeśli chodzi o nasz rozwój zapewniając nam duży profesjonalizm. Trenerzy personalni dedykowani tylko nam, dietetyk który kontroluje nasze odżywianie, także nauczyciel, który pokazuje nam w jak najlepszy sposób komunikować się za pomocą mediów społecznościowych.
Podróż zaczyna się daleko…
Praktycznie naprzeciwko domu w Poli było boisko do piłki nożnej. Bardzo dużo zawdzięczam Andrei Bernandiniemu. W dniu moich testów przyjechał na motorze z Zagarolo do Trigorii tylko po to żeby zobaczyć jak mi idzie w treningu. Był na trybunie razem z moim tatą oraz ojcem Calafioriego. Ja i Riccardo razem weszli do Romy. Z trenerem wciąż pozostaję w znakomitych relacjach.
O Pellegrinim…
Lorenzo znam dobrze od trzech lat, oboje jesteśmy w tej samej agencji menadżerskiej (GP Soccer an Management). To z nim mam najlepsze relacje, jest kapitanem zespołu. Szanuję go pod każdym względem.
O Jose Mourinho…
Obecnie o nim nie myślimy, chcemy jak najlepiej zakończyć obecny sezon. Mamy przed sobą ważne mecze jak derby. To melodia przyszłości z którą zmierzymy się po zakończeniu obecnych rozgrywek, przede wszystkim z powodu szacunku do Paulo Fonseki. Mourinho to wielki trener, który zapracował sobie na szacunek wszystkich w świecie piłki. Czy wyobrażam sobie, że pracuję z nim w przyszłym sezonie? Chciałbym.
Nowy kontrakt?
Listopad to był dziwny miesiąc. Silne emocje kontrastowały ze sobą tak naprawdę w ciągu kilku dni. Najpierw otrzymałem pozytywny wynik testu na Covid, a zaraz potem tę świetną wiadomość o przedłużeniu kontraktu.
O Polsce…
Pierwsze powołanie przyszło ze strony PZPN. Potem słyszałem o zainteresowaniu mną włoskiego związku. Obecnie chcę grać dla reprezentacji Polski ponieważ tam wierzono we mnie od samego początku. To dla mnie wielki zaszczyt reprezentować mój kraj, a także sposób podziękowania moim rodzicom za wszystko to co mi dali.
Przyszłość w azzurrich?
Obecnie nie mam zamiaru nic zmieniać, potem zobaczymy. Ale pierwszym wyborem zawsze będzie Polska.
Komentarze (13)
Co do wywiadu to super, nie jakiś bełkot, a całkiem inteligentne odpowiedzi. Odpowiednia doza szacunku i spokoju z pewnym głodem gry.
Co do samej młodzieży, to ja się zastanawiam dlaczego w ostatnich latach nikt nie był w stanie zagościć w pierwszym składzie. Czy wynika to z tego że się nie nadają, czy jednak w Romie się nie stawia na przyszłość.
Masakra. Chłop nie pokazał jeszcze nic, a wiemy (no właśnie, na pewno?) że różnica poziome Primavery a pierwszego zespołu jest gigantyczna. Nie ma żadnych przesłanek by na razie wierzyć, że może wybić się ponad przeciętność. Nie mówię że tak się nie stanie, ale na razie... no ludzie, wypowiedzi Bońka, Borka, jakieś teksty o powołaniach.
"Chłop nie pokazał jeszcze nic" - Chłopak w debiucie w dorosłej piłce zagrał 20 minut z ManU i 10 minut z Crotone, miał udział przy strzeleniu 2 bramek. To jest nic? W primaverze jest w tej chwili najmocniejszym nazwiskiem z najlepszymi liczbami, ładnie grał też w młodzieżowych reprezentacjach, to też nic?
Ja wiem że ważne są proporcje, ale nie popadajmy w paranoję. To, że jacyś dziennikarze nazywają go nowym Tottim czy wysyłają na Euro to nie znaczy że my jesteśmy durniami i z góry mamy rezygnować z pochwalenia go i życzenia mu dobrze tylko dlatego, że ktoś tam przesadza aby wzbudzić medialną sensację. Chłopakowi zwyczajnie należy się pochwała za udany początek piłkarskiej kariery oraz dobre słowo na przyszłość. Tylko tyle i aż tyle. Nie widzę w tym żadnej przesady.
A piszę tak bo uważam, że może to tylko i wyłącznie zaszkodzić naszemu młodzieżowcowi.