Aktualnie na stronie przebywa 24 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Remisu u siebie, z tak słabym przeciwnikiem jak Pescara, nie przewidywali pewnie najwięksi pesymiści. Beniaminek charakteryzował się najgorszym atakiem i obroną w lidze, zajmując przy tym jej ostatnią lokatę. Jednak liczby nie grają, i fatalna dyspozycja zeszłorocznego zwycięscy Serie B w lidze, nie przeszkodziła jego graczom, urwać punkty Romie na jej terenie.
AS Roma - Pescara Calcio
1:1
Bramki:
0:1 Caprari 14'
1:1 Destro 51'
Sędzia: Massa z Imperii
Kartki: Destro, Torosidis, Togni, Di Francesco, Pelizzoli
ROMA (4-3-1-2) Stekelenburg; Piris (83' Lopez), Marquinhos, Castan, Torosidis; Pjanic (72' Bradley), De Rossi, Florenzi (46' Destro); Lamela, Osvaldo, Totti.
Ławka: Goicoechea, Lobont, Romagnoli, Taddei, Perrotta, Tachtsidis, Lucca
PESCARA (4-2-3-1) Pelizzoli; Zanon, Cosic (90' Bianchi Arce), Capuano, Modesto; Rizzo, Togni; Celik (63' Di Francesco), Cascione, Caprari (53' Balzano); Sforzini.
Ławka: Falso, Vittiglio, Bjarnason, Blasi, Abbruscato, Vukusic.
Mecz zaczęła Pescara od mocnego akcentu. Już w 2 minucie dobrej okazji nie wykorzystał Sforzini, po którego strzale Stekelenburg przeniósł piłkę nad poprzeczką. Romaniście pierwszy strzał oddali sześć minut później, kiedy strzał Tottiego minął bramkę. W 14 minucie strzału z dystansu spróbował Cascione, ale piłkę sparował Stekelenburg. Mógł zrobić to lepiej, bo do piłki doszedł Caprari i dobił piłkę głową. Odpowiedzi na stratę bramki szukał podaniem do Florenziego Totti, jednak młody Włoch nie dał rady pokonać bramkarza gości. Od kilku meczy, Florenzi nie potrafi wykorzystać dobrej sytuacji. W 36 minucie kolejna dogodna sytuacja Giallorossich. Osvaldo podał do Tottiego, który podaniem znalazł De Rossiego. Capitano Futuro przedobrzył i zamiast strzelać z dogodnej pozycji starał się dograć, ale we wszystko wmieszali się obrońcy.
Druga połowa zaczęła się od niezłego strzału Tottiego zza pola karnego, który niewiele minął bramkę Pelizzoliego. Roma doprowadziła do wyrównania po kornerze z 51 minuty. Piłka trafiła do Pjanica który próbował strzału. Przed samą bramką piłkę dostał De Rossi, który podał do będącego sam na sam z bramką Destro, który zdobył bramkę. W 65 minucie bardzo dobra okazja gospodarzy. Pjanic zagrywa w pole karne, gdzie dobrze spalonego uniknął De Rossi. Niestety nie udało mu się strzelić celnie i zmienić wyniku. W 77 minucie bardzo dobry strzał z dystansu oddał Torosidis, ale Pelizzoli stał na posterunku i nie dał sobie strzelić bramki.
Komentarze (104)
To już nie jest wina trenera zrozumiecie to wreszcie :)
Nie myślałem, że dożyję czasów, w których w Romie nie będzie zawodnika potrafiącego dobrze wrzucić piłkę w pole karne(oprócz Fra).
Dzisiejszy mecz z Peskarą to kolejny policzek sprezentowany kibicom od tej leniwej bandy gnojków w koszulkach z herbem naszego klubu.
Osvaldo, Piris, Florenzi, Pjanic, De Rossi - co to w ogóle było!? Tym zamulaczom nawet się biegać nie chciało! Ale po co, skoro kasa się zgadza!?
Tutaj nawet Murinio nie pomoże!
To jest pieprzona paraolimpiada!
Z tym że paraolimpijczym się chce, a tym opłaconym leniom nie.
WSTYD! WSTYD! I jeszcze raz WSTYD!
...
Dzisiaj / 6 miejsce / 52 pkt
Jest szał!
Kpina. Jestem znokautowany.
Po Romie nikt nie jeździ, jak już to po leniach którzy zakładają koszulki z jej godłem. Roma to my.
Już po Palermo, nawet wygranym meczu z Torino, Andreazzoli powinien pierdolnąć ręką w stół, wziąć za szmaty tych patałachów (i to dosłownie) i mocno poszarpać!
To nie policzek w twarz, tylko mocny sierpowy.
Nawet mając tą całą śmieszną ligę w pupie, to z palcem w tym właśnie miejscu powinniśmy objechać Pescarę. Widocznie z Romą wszytsko jest możliwe.
"Zajmujesz ****owe miejsce w tabeli, przedostatnie lub ostatnie, jesteś zakałą ligi, zapraszamy na mecz z Romą. Punkty gwarantowane!"
Zagraj z Romą, przełam się.
Panowie, Roma ma świetnych graczy, jak widać na załączonym filmiku, szkoda tylko że nie u siebie.
Generalnie nie rozpaczam po tym meczu bo liga przegrana została dawno dawno i tylko najwięksi optymiści wierzyli w LM.
Jednak choć nie tyle martwią mnie stracone punkty, co ten Rzymski charakter - w którym od kilku lat notorycznie wtapiamy ze słabiakami gdy jest szansa wskoczyć w tabeli wyżej...Myślałem ze Andreazzoli wprowadzając normalny system gry i pracując nad mentalnością zawodników coś zmieni w tej kwestii,ale narazie jak widać niezbyt mu się to udało.
Co więc zrobić???
Moim zdaniem przydałoby nam się kilku piłkarzy -walczaków, fajnie gdyby to byli Włosi którzy nie dostatki technicznie nadrabiają z nawiązką swoją ambicją(i cwaniactwem...).
Sabat udowodnił że potrafi wynajdywać niezłych piłkarzy w Brazylijskiej Dżungli, jednak teraz trzeba Romie zawodników z mentalnością zwycięzcy a ci z Brazylii niekoniecznie takową mają...
A nawiasem - Mimo wszystko uwazam ze pojedziemy Laziali w finale Pucharu;)
I czy Caprari strzelił w lidze wcześniej jakiegoś gola dla Pescary?
Pirisa nie wykupiac, do srodku pomocy minimum jakosciowych graczy pierwszego skladu, Bradley lawka, Osvaldo sprzedac jak najszybciej i kupic kogos z glowa i checia do gry, porzadnego prawego i lewego obroncy i same glowne to nowy TRENER, ktos kto ogarnie tych idiotow. Mam juz dosyc takich ideologij jak pilka to zabawa (Enrique), wszyscy do ataku (zeman) i jestem waszym przyjacielem (AA)
sorry pomyłka
Mi już zwisa i powiewa miejsce w lidze, bo czy czwarte czy ósme, nie będzie różnicy przy tak słabym poziomie Serie A, liczą się te wszystkie kupy i blamaże sezonu. Nie chciałbym też, żeby grali w Lidze Europejskiej, bo przez to w przyszłym sezonie będą równolegle tułać się w drugiej dziesiątce. Wygrana z Lazio w Pucharze to jednak jedna z najważniejszych rzeczy w ostatnich dziesięciu latach, trzeba wygrać i siłą rzeczy wtedy awansuje się do LE.
Tak czy siak, ja odbieram ten mecz z Lazio pojedynczo, jako mega ważne wydarzenie od wielu wielu lat. To zupełnie pojedyncza, odrębna od wszystkiego wokół sprawa. Wygrana nie wpłynie natomiast w żaden sposób na mój osąd całego sezonu.
Tyle w temacie dzisiejszego meczu.
Viviani wyłączając okres z kontuzją, jest mniej więcej podstawowym graczem Padovy, 2 gole, 2 asysty, 19 występów
To się nazywa FRAJERSTWO !!!
FORZA ROMA
To głównie dlatego zaczęliśmy wierzyć w umiejętności Andreazozola.
Jest najlepszy licząc ostatnie 2 lata, bo gdyby dostał drużynę zaraz po Spallu od razu chcielibyśmy jego odejścia. A dostał po Zemanie, więc cieszyliśmy się ze zwycięstwa z ligowymi średniakami (nie licząc Juve), co powinno być formalnością...
taki jest komentarz do naszych szans;D
W Betisie jest Benat, ma 26 lat i klauzulę wypuku na poziomie 10 mln euro, wiec może niech ktoś qwa wpadnie na dobry pomył i kupi zawodnika, który wie co ma robić z piłką na boisku. Od momentu pozbycia się Pizzaro ja widzę jeden wielki chaos i grę na hurra, albo wyjdzie, albo kupa.
Ten mecz, czy ostatnie kupy, moim zdaniem to nie jest kwestia tego że gwiazdorom się nie chcę biegać, a ewidentnie błąd ze strony trenera. Powtarza się ten sam scenariusz kilka razy, że wchodzimy w mecz na stojąco, i żadnych wniosków z tego nikt nie wyciąga. Nie wiem czy Andreazzolli nie jest dla nich zbyt pobłażliwy i brakuje twardej ręki.
Lammela, Destro czy Pjanic to już nie są młodzi zawodnicy!!!
Moim zdaniem problem leży w mentalności. Pozbywamy się regularnie graczy walecznych, z Romą w sercu bądź normalnie: profesjonalistami (Pizarro, Juan, Borriello, Heinze). I bądź co bądź wychowanek ma Romę w sercu, co widać, jak sam przyznałeś, po Florenzim. A często nam brakuje jaj!
Juve ma kiepski atak, niezłą obronę, ale najsilniejszą ich formacją jest pomoc z Marchisio Vidalem i Prilo. Barca też żyje dzięki świetnym pomocnikom, nawet my za najlepszych czasów opieraliśmy grę na silniej pomocy. Perrotta Tadek Mancini Totti De Rossi PIZZARRO to były wtedy jedne z najjaśniejszych gwiazd SerieA.
Teraz pomocy nie mamy wcale. Dwójka graczy, którzy teoretycznie powinni ciągnąć ją za uszy gra tak totalny piach, że szkoda gadać. De Rossi według mnie jest tej drużynie zbędny, bo nie wynosi już od kilku lat nic, oprócz wysokiej pensji. Nie ma dla niego dobrej pozycji, na boku u Zemana było źle, teraz bardziej w środku też kiepsko, podawać oduczył się chyba 200 lat temu. W kadrze jest tygrysem a u nas kotkiem.
Pjanic przestał grać po pierwszej rundzie za LE, i jeżeli rzeczywiście można dostać za niego 20+ mln głupotą byłoby go nie sprzedać i postarać się o innego zawodnika na jego miejsce. Eriksen, Dzagoev- te 2 nazwiska kojarzę z tych, którzy byli łączeni z Romą, a mogliby grać zamiast Miralema.
Florenzi ma charakter i tego mu nie można odmówić, ale w drużynie walczącej o CL powinien być zawodnikiem co najwyżej na granicy ławki i pierwszego składu. Taki pierwszy z rezerwowych pomocników.
Taxi, Bradley, dla nich Serie C to za wysoki poziom.
Jest jeszcze Totti. On mógłby grać wszędzie, co zresztą robi biegając 3 razy więcej od zawodników, których niby głównym atutem miała być waleczność i nieodpuszczenie przeciwnikowi.
Lameli nie liczę bo to dla mnie bardziej boczny napastnik.
Mnie się marzy, żeby w okienku kupili z 2 dobrych pomocników- 1 potrafiącego rozgrywać a 2 takiego przecinaka który będzie skakał przeciwnikom do gardeł, i wymianą Pjanica na kogoś z renomą również bym nie pogardził.
Florenzi - waleczny, ale to nie jest rozgrywający, jeszcze brakuje mu trochę umiejętności, ale z czasem to nadrobi.
Taxi - hahaha śmiech w ogóle opisywać tego człowieka
Braley - nie lepszy od Taxi
Marquinho - trochę jeździec bez głowy, waleczny, dużo biegający, ale chyba jednak lepszy jako Joker
Pijanic - potencjał ma, ale łapie często kontuzje i podobnie jak De Rossi woli grać dla reprezentacji niż dla Romy.
De Rossi - chyba najlepiej opłacany pomocnik we Włoszech, ale szczerze nawet w 50% nie zasługuje na tak astronomiczne wynagrodzenie. W destrukcji jeszcze jakoś sobie radzi, ale już żeby rozegrać coś to nieeeeee. W reprezentacji gra jak z nut, ale w klubie gra jak ostatnia oferma. Od dobrych kilku lat nie widziałem jego dobrego występu w koszulce Giallorossich. Kiedyś to nawet umiał strzelić jakąś bramkę ??
TDI - chyba już za stary, umiejętności jeszcze posiada, ale za słaby na serie A.
Perrotta - jako Joker jeszcze się nadaje, ale podobnie jak poprzednik całych 90 minut nie wytrzyma na boisku.
Tak krótko i na temat. Rozgrywającego nie mamy nie stety, to nasza największa bolączka.
Co do meczu - powinniśmy wygrać ale nie pierwszy raz kiedy jesteśmy stawiani w roli faworyta zbieramy po dupie.
Dziś kanarek nam ewidentnie nie sprzyjał, przynajmniej 2 jedenastki powinny być. Nie usprawiedliwia to oczywiście braku pomysłów i składnych akcji dających możliwość wykazania się napastnikom ale byłaby to szansa na bramkę dającą 3 pkt.
Trzeba ten sezon dograć na możliwie najwyższy (5) miejscu, wygrać puchar, postawić go w gablocie i wyszyć srebrną gwiazdkę na trykotach. Będzie to progres i kolejny krok w planie jaki postawili amerykanie. Jeżeli nie uda się awansować do LE to będzie to sezon stracony. Tylko mega optymiści liczyć mogli w tym sezonie na LM czy majstra. potrzeba tej drużynie czasu do ogrania i złapania mentalności zwycięzców.