Aktualnie na stronie przebywa 20 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Zespół Romy pokonał, w ostatniej kolejce Serie A Napoli, na pocieszenie słabego sezonu, w którym ponownie nie udało się awansować do europejskich pucharów z ligi. Zespół Andreazzoliego wygrał 2-1 i przeskoczył w tabeli Lazio, które przegrało z Cagliari, zajmując na mecie rozgrywek szóste miejsce. Na trafienia Marquinho i Destro odpowiedział jedynie Cavani. To jednak nie koniec emocji. Za tydzień mecz sezonu dla Giallorossich, pojedynek Coppa Italia z Lazio.
Trener Andreazzoli nie zaskoczył w meczu, jeśli chodzi o skład i nie dał szans gry dla Lopeza, Romagnolego czy nawet Taddeiego, dla którego występ mógłby być ostatnim w barwach Romy. Odpoczynek otrzymał Osvaldo, którego zastąpił w pierwszym składzie Destro. W środku pola, przy kontuzji De Rossiego, obok Bradleya pojawił się Tachtsidis. Na lewej obronie ponownie oglądaliśmy Dodo.
Pierwsza połowa była wyjątkowo nudna, aż do doliczonego czasu gry. Wcześniej w dobrych sytuacjach po obydwu stronach znaleźli się Lamela i El Kaddouri, ale zostali zablokowani przez obrońców. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry, zespół Andreazzoliego miał w jednej akcji trzy szanse, jednak żadnej nie wykorzystał. Najpierw uderzenie Marquinho obronił Rosati. Piłka spadła jednak pod nogi Destro, który trafił w słupek. Za chwilę futbolówka wróciła pod nogi napastnika, który jednak popisał się zbyt lekkim lobem, ułatwiając pracę obrońcy ustawionemu przed linią bramkową.
Co nie udało się w końcówce pierwszej połowy, udało się zaraz po przerwie. W 47 minucie Marquinho uderzył pięknie z 18 metrów prawą nogą, a piłka wpadła tuż przy słupku. Brazylijczyk trafił po raz czwarty w sezonie. Dziesięć minut później było 2-0. Destro skorzystał z podania Lameli, ograł Rolando i pokonał golkipera gości. W dalszej fazie meczu zespół Andreazzoliego cofnął się do obrony, licząc na kontrataki. Te kończyły się niecelnymi uderzeniami Marquinho i Pjanica z dystansu. Wynik meczu ustalił w 84 minucie Cavani, który wbił piłkę do pustej bramki po zamieszaniu w polu karnym i wcześniejszej złej interwencji Lobonta.
ROMA - NAPOLI 2-1 (0-0)
1-0 Marquinho 47'
2-0 Destro 58'
2-1 Cavani 84'
ROMA (4-2-3-1): Lobont - Torosidis (Piris 67'), Burdisso, Castan, Dodò (Perrotta 80') - Bradley, Tachtsidis - Lamela, Pjanic (Florenzi 76'), Marquinho - Destro
Ławka: Goicoechea, Svedkauskas, Romagnoli, Taddei, Lucca, Florenzi, Osvaldo, Lopez
NAPOLI (3-4-1-2): Rosati - Rolando, Cannavaro (Calaiò 73'), Britos (Armero 53') - Maggio, Behrami, Dzemaili, Zuniga - Hamsik - Pandev (El Kaddouri 7'), Cavani
Ławka: De Sanctis, Colombo, Gamberini, Grava, Mesto, Radosevic, Inler, Donadel
Żółte kartki: Armero (Napoli)
Komentarze (33)
Bramka dla Napoli po "wypluciu" piłki przez Lobonta, więc to jakiś konkretny argument dla jego przeciwników.
Mimo zwycięstwa spory pech, mogło być więcej tych bramek po naszej stronie.
Jest 6 miejsce, więc jakiś tam progres, głównie dzięki Andreazzollemu. Mimo wszystko w przyszłym roku powinniśmy celować ciut wyżej, niż ponowne poprawienie końcowej lokaty o jedno oczko :)
Dobre choć to, że merdy za nami.
Kto wygra puchar Włoch będzie w pucharach!
Forza Roma!
Całe szczęście, że w drugiej połowie coś się zaczęło dziać, bo straszna nuda była.
Cieszy zwycięstwo w derbach słońca. Smakuje tym lepiej, iż dzięki tej wygranej jesteśmy przed merdami.
http://www.cyfrowypolsat.pl/program-tv/orange-sport/niedziela/pilka-nozna-puchar-wloch-mecz-finalowy-as-roma-lazio-rzym_4360040880266#.UZpDY8p8Fo8
Oby jeszcze wygrać w finale CI i git :D
Roma musi pokazać kto króluje w Wiecznym Mieście
FORZA ROMA !