Aktualnie na stronie przebywa 43 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Miały być derby, był sparing w wykonaniu Giallorossich. Zespół Fonseci poległ sromotnie w meczu z Lazio, ponosząc najwyższą porażkę od 2007 roku i już trzeci raz w tym sezonie zaliczając występ, który nie przystoi z pewnością drużynie, która chce zagrać za rok w Lidze Mistrzów. W pierwszej połowie, w której Roma próbowała grać, fatalne błędy popełnił Ibanez, z kolei po przerwie, gdy trzeba było odrabiać straty, zespół Fonseci nie mógł nawet podejść pod pole karne rywali, co zaowocowało pierwszym celnym strzałem na bramkę w 86 minucie. Do fatalnych błędów w obronie doszedł całkowity brak pomysłu na sforsowanie defensywy ekipy Inzaghiego i porażka 0-3 stała się faktem. Teraz Giallorossich czeka "dwumecz" ze Spezią. We wtorek drużyny zmierzą się w Coppa Italia, a w sobotę w Serie A.
Komentarze (34)
Roma nie wygrała żadnego meczu z dużynami z pierwszych dziewięciu miejsc w tabeli? Dziewięciu!
No cóż, najgorsze derby od ostatniego 0-3 i po drodze finału Coppa Italia, ale po maślakach nie ma się czego spodziewać w takich meczach typu "psychologicznego".
Pierwszy celny strzał w 86 minucie i trzy strzały na bramkę (w tym podanie głową Pedro), przegrana 0-3 i bramkarz najlepszym graczem... wiedz, że coś się dzieje.
KLASA KONIE.
Fonseca beton jak Spalletti, zmiana ustawienia przy 3-0 w 71 minucie ? chyba troche poźno.
Naprawdę niewiele brakowało do kolejnego 4-0.
Hańba i wstyd. Nasz pomysł na ten mecz? Ping-pong między obrońcami. Większej kpiny z kibiców dawno nie widziałem.
Długo broniłem Fonseci, uważam że trener potrzebuje dłuższego okresu, aby rzetelnie ocenić jego pracę z zespołem, ale ten mecz przelał czarę goryczy. Mam wrażenie, że Maślak ich zagłaskuje, przecież w przerwie on powinien ich tak złapać za mordę, że ze łzami w oczach powinni wyjść na boisko i zapierdaIać na 300% sił, nawet jeśli nic by miało z tego nie wyjść, tymczasem oni po przerwie wychodzą jakby to oni prowadzili 2:0.
Ja wiem, że może nie mamy zawodników o topowych umiejętnościach, ale w tym sezonie dostaliśmy 4 z Napoli, 4 z Atalantą, 3 z Milanem, 3 z Lazio, 2 z Juve i 2 z Interem (tylko dzięki Lopezowi i nieudolności napastników Interu) - 18 bramek straconych w 6 meczach, średnio 3 stracone gole na mecz, przecież to jest kurvva kpina. Sezon jest jeszcze do odratowania, niestety ale nie z tym trenerem na ławce, dosyć upokorzeń.
PS. Ostatnimi czasy, na widok Dzeko na boisku reaguję jak mały David, kiedy dostał jego koszulkę.
*Dzeeeekoo? Dzeekoooo? I momentalnie wpadam w płacz*
Jakby serie A się składała z 10 pierwszych drużyn to Roma by KUWRA spadła?
Boli przede wszystkim styl i podejście. Można przegrać, owszem, ale po walce i wyrównanym meczu, a nie czymś takim.
Już któryś mecz z kolei piszę, że to ustawienie jest daremne i dobre na kasztany. Brak rozgrywającego, brak waleczności w pomocy. Dziury, ,mnóstwo miejsca pozostawionego rywalowi. Jak nie funkcjonują wahadła, nie funkcjonuje gra. Jak dodamy do tego parodystów na obronie (pozdro Jebaniez), to taki mamy efekt.
Maślak po raz kolejny się zbłaźnił i przegrał już przed meczem. W szatni tez chyba nie ma nikogo, kto by pociągnął ten zespół. Jest Dzeko, ale to zgaszona pochodnia. Nie ma liderów. Kadra bezjajeczników,
Możemy sobie punktować z zespołami 10-20 i przegrywać z czołówką, ale trzeba przynajmniej pokazać jakąś klasę, a nie sezon przed półmetkiem, a my już trzy wpierdole pokroju jakiegoś beniaminka, z tym że ze srogo opłacanymi graczami w naszej kadrze. POBUDKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! W kwestii tych śmiesznych bezjajecznych porażek to na myśl przychodzą Luśki i Zemany, co to jednak grali jakimiś przypadkowymi Pirisami.
Jeszcze do tego, nie daj Boże, daliśmy zapalnik Lazio do regularnego punktowania.
"Jeszcze do tego, nie daj Boże, daliśmy zapalnik Lazio to regularnego punktowania."
Też się tego obawiam i w sumie wcale bym się nie zdziwił gdyby tak było.
P.S.
18 meczy i straconych 29 goli czyli poziom Benevento, Genoa i tylko 8 drużyn straciło więcej. Tak łatwo tracąc bramki nie możemy myśleć o poważnych wynikach.
Chleb ze smolcem i sto metrów mułu......
A tak patrząc szerzej na to wszystko to mamy już pólmetek sezonu, a nasi kopacze dalej nie potrafią wygrywać z mocniejszymi ekipami. I niestety nie zapowiada się na poprawę. A umówmy się, z ogórkami szło nam świetnie do tej pory, i szczerze wątpię, żeby ten trend był kontynuowany aż do maja. Prędzej czy póżniej zaczniemy gubić punkty na Spezii czy innej Genoi. Dlatego też oczekiwałbym, że Roma ogarnie się w meczach z mocnymi ekipami. Same porażki i remisy to zdecydowanie poniżej oczekiwań. A jeśli już mamy przegrywać to po walce. Dzisiaj jej nie widziałem. Dobranoc.
I bardzo bym chciał, aby trener przestał im mówić: "nie biegajcie chłopcy bo się zmęczycie i co będzie, nóżki będą bolały a sezon długi" - bo chyba musi im coś takiego szeptać do ucha w szatni.