Aktualnie na stronie przebywa 20 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Wokół kibiców Romy zawsze jest mnóstwo retoryki (co zresztą można zrozumieć, jako że zawsze byli zdolni do czynów wyjątkowych). Gdyby w niedzielne popołudnie Marsjanin trafił na Stadio Olimpico, to na pewno nie zrozumiałby, czemu drużyn pokonana przed chwilą przez zespół Cagliari trenera Ficcadenti zostaje zasypana oklaskami przez swoją Curva Sud. W takich przypadkach wyjaśnieniem jest stwierdzenie „taka jest właśnie Roma” albo „kto nie jest romanistą, nigdy tego nie zrozumie”. To prawda. Ale tym razem to nie wystarczy.
Tym razem to za mało w kontekście tego, co się stało wczoraj. Aplauz spontaniczyny, pełen wiary, mocny, aplauz całej Curva Sud, fakt, że na całej reszcie stadionu nie było słychać ani jednego gwizdu nie miał w sobie nic z tego “che sara`, sara`” (co będzie, to będzie) śpiewanego zbyt wiele razy po porażkach. Nie miał w sobie nic z pełnego dumy "non ti lasceremo mai" w ustach kibica, który kocha coraz bardziej – jak każdy prawdziwy romantyk – kiedy wszystko się komplikuje. W aplauzie Curva Sud wczoraj, w tej delikatnej, pełnej szacunku ciszy reszty stadionu jest przede wszystkim świadomość, że przeżywamy coś specjalnego. Coś światłego. Romantycznego, oczywiście, ale też niesamowicie budującego. To aplauz dla przyszłości, nie dla bolesnej porażki czy dla nostalgii płynącej z tego, co mogło się stać, ale nigdy się nie stało.
Coś podobnego czuło się w powietrzu na samym początku lat 80, w Romie Liedholma. Nie tyle w sile drużyny – ta była już praktycznie gotowa do stania się najmocniejszą w całej historii – ile w cierpliwej i zaciekawionej miłości ludzi. Po meczu Napoli-Roma przegranym 4-0 Nils Liedholm powiedział, że widział już wielką drużynę i że tego dnia zrozumiał, że mogą walczyć o scudetto. Słynne paradoksy Barona były tylko nietypowym sposobem mówienia prawdy. Kibice Romy o tym wiedzieli. Kibice Romy nadal to wiedzą.
Także Spalletti zaczął od porażki na własnym stadionie, a jego Roma rozkochała w sobie ludzi i zachwycała przez trzy lata. Ta dzisiejsza obiecuje nawet coś więcej. I nie z powodu Pjanica, który jest graczem, jakiego od lat nie widzieliśmy na naszym boisku, nie z powodu średniej wieku, która jest piękną zapowiedzią przyszłości, nie z powodu tego nowego De Rossiego obok starego De Rossiego, nie z powodu odważnego kapitana, który w 93 minucie wrócił po piłkę na wysokość ¾ boiska, nie z powodu Angela uciekającego lewym skrzydłem, ani Bojana, który podnosi się i idzie go uściskać po czerwonej kartce, co staje się znaczącym syganałem. I nawet nie z powodu uścisku całej drużyny tuż przed trenerem i na oczach dziennikarzy jeszcze przed rozpoczęciem meczu. Ani z powodu błyszczących oczu tych samych graczy w pomeczowych wywiadach. Wielkim uczyni nas właśnie ten aplauz.
“Więcej uczą się narody z porażki niż król z triumfu” – powiedział kiedyś Giuseppe Mazzini. Możecie sobie wybrać dowolny aforyzm o rewolucji i się go trzymać, ale potem darujcie sobie i przyjdźcie kibicować Romie, ponieważ wtedy staniecie się częścią tej rewolucji. Odkryjecie poezję gola w 50 minucie drugiej połowy. Gola, który statystycznie niczemu nie służy, ale staje się symbolem. Zobaczycie Francesco Tottiego, jak w strefie prasowej bierze na ręce swojego synka i poczujecie, że widzicie, dokąd dąży ta Roma.
Po meczu Napoli-Roma przegranym 4-0 Nils Liedholm powiedział, że widział wielką drużynę i że tamtego dnia zrozumiał, że mogą wygrać scudetto. Uznano go za szaleńca. Tydzień później, jego zespół wygrał w Mediolanie z Interem.
Autor: TONINO CAGNUCCI
Tłumaczenie: kaisa
Komentarze (22)
Roma przez ostanie lata poniosla tyle druzgoczacych porazek a wrecz kompromiacji i jakos nauki z tego 0.
Coby nie mowic o Ranierim ale On przynajmniej umial troche to ogarnac i nie mieli tak spekakularnych wpadek za wiele...
Spall mial mnostwo ale troche tez ugral.
Enriqe jak narazie zaczyna od dwoch gongow...
Czy Interem zaskoczy ? Trudno w to uwierzyc.
Jak pojdzie dobrze to pojawi sie nadzieja ze byc moze ida lepsze czasy
No chyba ze remis ktory Nam nic nie powie, chociaz remis na Interze to zawsze dobry wynik
FORZA ROMA
ps. Totnik, zobacz, jestesmy tuz nad strefa spadkowa, czas piac sie w gore tabeli
Mam nadzieje ze nie bede mial racji, oby szybko bo juz puchary i pierwsze 3 pkt w plecy
FORZA ROMA!
Wolabym aby gral beznadziejnie a wyrywali po 1:0 niz bawili sie w Barcelone i ciagle do pysia...
Zagrali 3 mecze, po gwaltownej jak by nie patrzec zmianie skladu i trenera a Pan juz twierdzi, ze pomysl z LE jest zly. Czytalem poprzednie wypowiedzi Pana Totnika i to wlasnie pisales.
Dajcie im czas!!
Ludzie, co Wy chcecie zbudowac silna druzyne w 2 czy 3 miesiace!!??
Ogarnijcie sie, trzeba byc cierpliwym z ocenami. Jeszcze nawet nie wiecie jak sie sezon ulozy, na dobra sprawe zagralismy PIERWSZY mecz w lidze a juz psioczycie...
Nie da sie tego kurka czytac normalnie.
U mnie maja kredyt zaufania, a oceniac bede ich po 18 kolejce.
Forza Roma!!
Bylem sceptyczny co do LE i NARAZIE mnie tylko w tym utwierdza, proste ?
Jak zacza grac dobrze i wygrywac to pierwszy bede chwalil
Trener Palermo mial 10 dni i jego druyzna zagrala dobry mecz, wiec sorry ale wymowki o czasie mnie nie przekonuja, to pilka nozna a nie szachy, 2-3 miesiace to juz sporo, na tyle sporo by nie kompromiowac sie z jakims Slovanem czy Cagliari...
Trener Palermo tak naprawde w te 10 dni nie zrobil nic, to druzyna wygrala a jego udzial byl raczej znikomy.
Wypowiadasz sie w sposob taki jak gdyby po 3 meczach sezonu wszystko bylo do pupy. A przeciez, nie wszystko jest to pupy.
Rozumiem krytyke danego zagrania czy postawy gracza ale nie caloksztaltu ktory nie ma jeszcze "wlasnego ja".
Mam nadzieje i wierze w to, ze zobacze posty Pana Totnika chwalace postawe Romy.
Wracajac do czasu potrzebnego Romie, uwazam, ze jezeli gralbys w pilke zawodowo nawet w "A"-klasie to wiedzialbys, ze zbudowanie druzyny po takiej rewolucji jaka mielismy tego lata musi trwac. Zdje sobie z tego sprawe De Rossi, zdaja sobie z tego sprawe tacy ludzie jak Mazzone czy Ficcadenti a Ty uwazasz inaczej. Wybacz, dla mnie sa wiekszymi autorytetami i zgadzam sie z nimi.
A co do Romy - ja ciągle wierzę. Mam nadzieję, że chłopcy pokażą w najbliższym meczu że umieją strzelać.
Tyle.
PS.
Milan czy Barca??
ha ha
Ja podkreslalem ze wypowiadam sie o sytacjii obecnej a nie przekreslam caly sezon juz, przeciez jestem Romanista i chce aby moja druyzna zaczela wygrywac i chetnie zobaczylbym to jak najpredzej, tylko na zdrowy rozsadek jak narazie tego nie widze
Roma wygrywa - ciesze sie i chwale.
Roma przegrywa - nie ciesze sie i marudze.
= REALIZM a nie jakis tam pesymizm :>
De Rossi, Mazzonne i inni serwuja Nam wymowki. Jakby druzyna wygrywala nie byloby ani slowa z ich strony ze druyzne trzeba budowac, zgrywac etc. zgodisz sie ?
Sa druyzny ktore tez maja nowych pilkarzy i trenerow, tez nowe koncepcje i zgrania a pierwsze mecze potrafia wygrac, nikt nie gada wtedy o czasu na zgrywanie, jest tak czy nie ? :>
Nie twierdze ze Roma ma isc od razu po Scudetto ale pokonanie takich rywali jak SLovan czy Cagliari powinno byc w ich zasiegu, po wydaniu 80 (czy iles tam) milionow na to NIE MA ZADNEJ WYMOWKI.
Chyba ze LE i Zarzad leja narazie na wyniki i na caly ten sezon. I nie chca sie przyznac
A LE juz mial taka wypowiedz ze druyzna w tym sezonie nie ma zadnych celow
Nie twierdze, ze odpadniecie z potego jaka jest SLovan nie bylo dla Nas po prostu wstydem. To, ze powinnismy pokonywac takie druzyny jak Cagiliari, z tym tez sie zgodze jak najbardziej bo wszyscy chcemy Romy silnej, efektywnej.
Jednak, nawet jezeli wydaje sie 80 milionow na transfery to prosze zwroc uwage, ze wymienilismy co najmniej kilku pilkarzy pierwszego skladu, co musi sie "odbic bokiem" przynajmniej na poczatku. Na jakosci naszej gry no i efektywnosci, bo w koncu nie od razu Rzym zbudowano.
Dlatego ja ciagle wstrzymuje sie z krytyka. Pomimo tego, ze po Slovanie az sie chce w recz "nawrzucac" im epitetow...
Jednak co ciagle podkreslam, z ocena planow i zalozen, z ocena samego pomyslu z LE jako trenerem trzeba poczekac.
Pamietam, jak czesc z Romanistow psioczyla, ze Ranieri zrobi z Nas drugi marny i slaby Juventus (odnosnie wynikow jakie osiagal pod koniec pobytu tam chodzilo o ile sie nie myle) a niewiele braklo a pod jego wodza zgarnelibysmy 4 Scudetto.
Trzeba czasu.
Przepraszam, nie zrozumialem Cie.
Z Twoich wczsniejszych wypowiedzi, wywnioskowalem, ze "wrozysz Nam tu czarne scenariusze".
Jednak nie zgodze sie z krytyka projektu Romy pod tytulem LE po 3 meczach, nawet takich jak Slovan.
O ile sie nie myle to z tymi druzynami ktore wymieniaja wielu pilkarzy i trenerow jest roznie. Kazda z nich ma "swoja wlasna droge".
Podobno sukces rodzi sie w bolach, jezeli takie mecze i kompromitacje jak Slovan maja byc poczatkiem pozniejszych sukcesow, to ja zacisne zeby i bede na nie czekal...
Co nie zmienia faktu, ze jezeli projekt LE okaze sie nie wypalem, to nie bede za nim stal i go bronil. Jednak po raz trzeci podkresle: trzeba czasu na oceny.