Aktualnie na stronie przebywa 40 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Szczęśliwe zwycięstwo na rozpoczęcie przygody Jose Mourinho z Roma. Zaliczka przed rewanżem cieszy, chyba nie tak miało to wyglądać. Czeka nas jeszcze sporo pracy na treningach. Ale do rzeczy...
Pierwszy kwadrans przebiegł pod znakiem nieporadności Romy. Trabzonspor podszedł wysoko pressingiem co sprawiało gościom trudności w wyjściu ze swojej połowy. Roma ustawiona była w obronie wąsko systemem 4-2-3-1 z linią defensywy ustawioną przed polem karnym. Ciężko było też zauważyć dobrze ustawione pułapki ofsajdowe. W 15 minucie po wygranej walce Shomurodova o górną piłkę na czystą pozycję wychodził Mhitaryan powstrzymany nieprzepisowo przez Peresa za co otrzymał żółty kartonik. Chwilę później aktywny przez całą połowę Vina również zobaczył żółć za sumylowanie w polu karnym. Ciekawie oglądało się pomysł Mourinho i zmianę ustawienia między obroną, a atakiem. Bazowe wąskie 4-2-3-1 wyraźnie przechodziło w szerokie 3-2-4-1. Cristante cofał się między Ibaneza i Manciniego zabierając się za rozgrywanie. Pellegrini cofał się wzmacniając środek pola z Veretout, za to wahadła grały bardzo wysoko na jednej linii z Mikim i Zaniolo. Lekko wysunięty przed nimi był Shomurodov. Większość akcji Romy rozgrywa się bokami boiska z ostrymi dośrodkowaniami bocznych obrońców z głębi pola. Przykładem może być nieuznany gol Mikiego(przez przyjęcie piłki ręką) z 25 minuty kiedy atakujący lewą strona Vina przerzucił piłkę na drugą stronę pola karnego do Karsdorpa, a ten poszukał ustawionych w polu karnym partnerów. Ta ciekawa taktyka ma jednak swoje minusy - przy ewentualnych kontrach osłabione są boki obrony i właśnie tam grane są piłki na wolne pole. W 31 minucie w ten właśnie sposób po kontrze lewą stroną groźny strzał oddał Hamsik. Największym problemem zapropowanego w ataku systemu wydaje się na ten moment ustawienie, poruszanie się i zadania indywidualne Mkhitaryana i Zaniolo, którzy w 1 połowie byli niewidoczni. Ciekawie mogłoby wyglądać podobne ustawienie ale zamiast AM-FC-AM (Miki-Shomurodov-Zaniolo) np. FC-AM-FC (Shomurodov-Zaniolo-Abraham). Od 30 minuty Roma wyraźnie starała się przejąć inicjatywę. Poprawiliśmy też ustawienie w defensywie łapiąc rywali w pułapki ofsajdowe. W 38 minucie kolejna akcja z udziałem Karsdorpa, który po dośrodkowaniu Vini (znów) uderza mocno w boczną siatkę. Ich akcja miała miejsce po przechwycie piłki w środku pola, a mimo to w ataku znaleźli się w ekspresowym tempie. Po 1 połowie obaj wydają się bardzo zmęczeni.
Początek drugiej połowy nic nie zmienił w ustawieniu i składzie. Od pierwszego gwizdka zdecydowanie bardziej aktywny Zaniolo co miało odzwierciedlenie już w 55 minucie kiedy rozprowadził kontrę na lewą stronę do Mkhitaryana, a ten nie myśląc długo zagrał na długi słupek do wychodzącego na czystą pozycję Pellegriniego. 1-0 dla Romy. W 60 minucie pierwsze zmiany u gospodarzy. Schodzi szarpiący cały mecz lewą stroną Gervinho, a w jego miejsce Cornelius. Duńczyk potrzebował zaledwie minuty gry na wyrównanie. Spóźniony Vina nie blokuje dośrodkowania Peresa prawą stroną, a Cornelius przeskakuje nad źle ustawionym Mancinim. Patricio bez szans. 1-1. W 68 minucie kolejna 100% okazja Trabzonsporu. Zagranie na totalnie niepokrytą lewą stronę do Nwakaeme, który kilkoma zwodami robi sobie miejsce przed bramkarzem Romy. Na szczęście trafia prosto w niego. W momencie podania Karsdorp był gdzieś na połowie gospodarzy, a Ibanez, Mancini i Cristante zgubili się po drugiej stronie pola karnego. Po bramce wyrównującej gospodarze przejęli inicjatywę. Boczni obrońcy Romy opadli z sił. Miałem nieodparte wrażenie, że cały mecz grali za dwóch gdy reszcie brakowało wiele do optymalnej dyspozycji. Goście nie mając wyboru skupili się na atakach środkiem. Wyglądało to tak jakby ofensywni pomocnicy i napastnik nie wiedzieli, w którą stronę mają biec. Szczęście uśmiechnęło się w 80 minucie kiedy Zaniolo od niechcenia wywalczył rzut rożny. Po dośrodkowaniu świetnie znalazł się Mancini, ale po jego strzale piłka odbiła się od słupka. W tym wszystkim pierwszy i jedyny raz w meczu pokazał sie Shomurodov, który był tam gdzie trzeba i wbił futbolówkę do bramki. Wynik końcowy 1-2.
Podsumowanie:
1. Posiadanie piłki, sytuacje bramkowe - na korzyść gospodarzy.
2. Boczni obrońcy krytyczni zarówno w obronie jak i w ataku.
3. Problematyczne zagrania na wolne pole na boki przy kontrach. Cristante to za mało do uzupełnienia luk.
4. Ofensywni pomocnicy i napastnik zagubieni w poleceniach ofensywnych, poruszaniu się po boisku i zgraniu.
Moje oceny:
6,5 - Rui Patricio - dobry występ
7 - Vina - świetna praca, nie zdążył za Peresem ale się nie dziwię
6 - Ibanez - solidna gra
6,5 - Mancini - zawalił przy bramce ale sprokurował zwycięską
7,5 - dla mnie najlepszy na boisku, pracował za dwóch 90 minut i nie popełniał większych błędów
6 - Cristante - niby asekurował, niby rozgrywał od tyłu ale za wiele z tego nie wynikało
6,5 - Makelele Romy
7 - Pellegrini - dobra praca w środku pola i gol
5,5 - Zaniolo - 1 połowę niewidoczny, bardziej aktywny w 2 ale to nie to
5 - Mkhitaryan - pomimo asysty, słaby występ, niewidoczny
5 - Shomurodov - pomimo gola, cały mecz do zapomnienia
Komentarze (12)
Proszę z góry wybaczyć za małe błędy składniowe przy moim recenzenckim debiucie
Co do Zaniolo to sama druga połowa zasłużył na wysoką ocenę bo co by nie było w drugiej miał mało strat i fajnie rozrzucał piłkę.
Jeśli miałbym wskazać plusy to właśnie boki obrony i Zaniolo...
Ale każdy może widzieć mecz inaczej.
Mi się w dzisiejszym meczu bardzo podobał Cristante, zagrał dużo fajnych piłek, kilka ciętych naprawdę fenomenalnych, miał spokój, nie stworzył zagrożenia dla naszej bramki. Może być graczem który pasuje Mou, szczególnie jeśli dostałby obok takiego przecinaka jak Torreira. Il Capitano też fajny mecz, wydaje mi się być mocno naładowany (pozytywnie) od przyjścia Żoze, tak samo jak Zaniolo, któremu wyszło mniej, ale widać że aż się pali żeby udowodnić coś i bierze na siebie grę, czasami za dużo.
Vina masa do poprawy, celność dośrodkowań, pojedynki, powroty, ale jest światełko w tunelu. Ogarnie się zapewne jak Spina wróci
Jak przybędzie Tammy i trochę potrenuje to otworzą się ciekawe opcje w ataku (tak jak zwraca uwagę Aliszja) - taki wielkolud może robić fajnie miejsce Eldorowi, Mayoralowi czy Zaniolo.
Od siebie dodam, spostrzeżenie, że zauważalna jest zmiana podejścia środka pola, bo widać, że ma całkowicie inne zadania niż u Maślaka. Okazało się w tym meczu, że Cristante potrafi bez głupich strat podać i to po przekątnej w stylu Daniele, także tu jak dla mnie ocena zaniżona co do Bryanka. Reszta ocen podobna do moich.
PS. Już nie mogę się doczekać newsa po meczu z Lazio
Sam nie wierzę, że to piszę ale uważam, że bardzo dobry mecz zagrał Cristante. Wychodziły mu podania, a razem z Veretout grali bardzo blisko przeciwnika, dzięki czemu mieli całkiem sporo przechwytów.