Aktualnie na stronie przebywa 19 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Gazzetta dello Sport - D.Stoppini) Francesco Totti chce pójść i zobaczyć, co leży poza granicami tego, co przyniesie mu dziś aplauz na San Siro, na stadionie, który mógł być jego i przeciwko temu Milanowi, który przynajmniej dwa razy, gdy był dzieckiem i potem mistrzem, myślał, próbował i nieomal udało mu się wyciągnąć go z dala od Rzymu.
"Za 20 dni dowiecie się wszystkiego na temat mojej przyszłości", szeptał przedwczoraj wieczorem kapitan na Palazzetto, podczas gdy kibicował Virtusowi Roma w play-off A2 w koszykówce. Odroczenie czasowe jest na koniec sezonu, ale potrzeba mniej czasu. Wystarczy długi stół w Trigorii, krzesło dla niego i krzesła dla dyrektorów Romy. Po Mediolanie, w przyszłym tygodniu kapitan spotka się z kierownictwem, aby zobaczyć w szczegółach o jakiej roli dla niego myślą, jakiej treści w kontrakcie dyrektorskim na sześć lat, który ma od pewnego czasu. Jeśli rozmowy będą zadowalające, wówczas Francesco zaakceptuje bycie cenną figurą, którą dyrektor sportowy Monchi i Roma wyobrażają dla niego.
W przeciwnym razie możliwy jest każdy scenariusz. Zdecydowanie mniej niż inne jednak scenariusz, w którym Totti jest nadal piłkarzem, niezależnie od słów Maurizio Costanzo, osoby, która była zawsze blisko kapitana. "Uważam, że to co zapowiedziała Roma było błędne i że prawdopodobnie Totti pójdzie grać gdzieś indziej, za granicą lub we Włoszech", powiedział Costanzo. To słowa, w których nie rozpoznaje siebie nawet Totti: jego karierą będzie kontynuowana poza boiskiem. W przeciwnym razie już rozglądałby się wokół i szukał zespołu.
I nie mogłaby być to nawet Marsylia jego byłego trenera, Rudiego Garcii: "Nie można nic zapowiadać, dopóki Francesco nie wyrazi swojego zdania. Ze mną w Olympique? Był moim kapitanem, wszystko może się wydarzyć, na każdym poziomie". Jedna rzecz jest jednak wykluczona, że James Pallotta wysłucha rad byłej prezydent, Roselli Sensi. "Jestem w szoku - mówi dla Rai - Roma nie może tak traktować swojego symbolu. To wina Pallotty, który jest za bardzo nieobecny: jeśli nie potrafi być blisko drużyny, niech w tej sytuacji nominuje prezydentem Tottiego". Sensi ma też coś do Luciano Spallettiego: "Widzę go wypompowanego, nie rozumiał Tottiego, nie powinien był zarządzać nim w ten sposób, wielki trener powinien potrafić to robić". Teraz jednak to przeszłość: za granicą, za San Siro, jest zupełnie inna historia.
Komentarze (8)
No, ale Spall i Palotta. Ja rozumiem czym jest dyplomacja, czym jest demagogia, ale po co były te słowa Spalla, że jednym z warunków jego pozostania w Romie jest przedłużenie kontraktu prze Franka? Jaki był cel słów Palotty, że Totti będzie grał tak długo jak będzie chciał, zwłaszcza, gdy właściwie zewsząd ogłasza zakończenie kariery Tottiego, robiąc to za niego?
Czuję się oszukany, zdradzony, i skrzywdzony, więc tylko wyobrażam sobie to jak musi się czuć Totti. Totti nie zasługuje na takie pożegnanie. Kobe Bryant miał cały pożegnalny ROK, podczas którego jeździł po USA i każda hala dziękowała mu za karierę, a jego ostatni mecz na zawsze przejdzie do historii.
A co z Tottim? niejako zmusza się go do zakończenia kariery... Tak się nie postępuje w stosunku do takiej legendy... to już lepiej zachowało się Juve w stosunku do Alexa, oni przynajmniej wcześniej powiadomili go o tym, że tamten sezon będzie jego ostatnim. Z Tottim tak nie jest i to budzi naprawdę ogromny niesmak.
Nie porównuj odejścia Bryanta do odejścia Tottiego. KB w ostatnim sezonie był mierny i grał w tankującej do draftu drużynie, wiec jego kiepska forma była plusem dla włodarzy Lakers - im więcej porażek tym większa szansa na wysoki wybór. Roma ma totalnie inna sytuacje: przez długi czas myśleliśmy o scudetto, a teraz gramy o miliony z LM.
Kolejna sprawa w NBA gra się 82 mecze w sezonie regularnym, wiec było dużo więcej okazji na fetowanie końca kariery Kobego. No i fakt najważniejszy: w koszykówce możesz wpuścić zawodnika kiedy chcesz, na ile chcesz i go ściągnąć, nie mamy limitu zmian. Wiec zawsze nawet w garbage time można było znaleźć czas dla KB.
W piłce sprawa wyglada całkowicie inaczej, zmiany są cenne bo są tylko 3 i nie można ich cofnąć, a Totti mimo całej sympatii, to nie jest już zawodnik nadający się do grania w każdym meczu, nawet tych 10 minut., ponieważ praktycznie nie biega i nie istnieje w obronie. Są inni zawodnicy, młodsi, którzy chcą grać za to co prezentują na treningach, na meczu. Totti raczej wydaje mi się jak był na murawie to za zasługi.
"Totti mimo całej sympatii, to nie jest już zawodnik nadający się do grania w każdym meczu, nawet tych 10 minut., ponieważ praktycznie nie biega i nie istnieje w obronie."
Skąd o tym wiesz i po czym wnosisz taką tezę? Sezon wcześniej dawał radę co chwila grać po 90 minut i nagle od przyjścia Spalla już nie? Nawet w tym sezonie z ogórkami dostał z 2 czy 3 razy do zagrania pełne spotkanie i nie widziałem żeby odstawał diametralnie kondycyjnie od reszty zespołu. No i wymień mi tych młodych wspaniałych gigantów z naszego składu, którzy o tyle przewyższają Franka, co pozwala Ci twierdzić że grałby tylko za zasługi. Ci młodsi, prezentujący się na treningach co takiego zrobili czego nie zrobiłby obecnie Totti? Gdzie liga mistrzów, liga europy, puchar Włoch czy wreszcie Serie A? Co takiego zwojowali? Rozumiem, że w Twojej ocenie prowadząc Tottiego inaczej, dając mu częściej pierwszy skład, wpuszczając z ławki nawet od tej 60 minuty dziś Roma szarpałaby się z Palermo i Crotone o utrzymanie?
Po 1. nie chodzi mi o to, że Totti miałby grać w każdym meczu, a było przecież wiele meczów, w których wynik był rozstrzygnięty, a on i tak nie wchodził/wchodził na ostatnie kilka minut.
Co do tego Twojego faktu najważniejszego, to jest on kompletnie z dupy w przypadku Kobiego, bo on zawsze był starterem.
"Totti nie biega i nie istnieje w obronie". Wiadomo, że szybkość nie ta, ale tu chodzi o przydział zadań. Przecież Dżeko też nie wraca się na swoją połowę - pomijając rożne, i podobnie jest z Tottim. Tak jak Fazio raczej nie wychodzi z szarżami, tak Totti nie jest tytanem defensywy, ale też nie mów, że zupełnie w niej nie istnieje, bo założę się, że wślizgów miał więcej, niż taki Gerson.
Poza tym granie za zasługi? Serio? To, że w zeszłym roku Roma do końca miała prawo marzyć o 2-gim miejscu, było praktycznie wyłącznie zasługą Tottiego. Chcesz mi powiedzieć, że w ciągu kilku miesięcy Totti zapomniał jak się gra w piłkę?
A co do Kobiego to chodziło mi o to, że zasługuje na pożegnanie i że kibice na innych stadionach wiedzieliby, że ostatni raz będą mieli okazję zobaczyć Tottiego na żywo, tak samo w Rzymie, więcej gadżetów z tym związanych, napędzanie marketingu itd.
Największy aplauz, prócz bramki Danielino, podczas derbów, oczywiście wznosił się przy wejściu Tottiego, a wielu kibiców powtarzało między sobą "dio, dio".
Poza tym co ma Totti powiedzieć? Totti ciągle mówi, że wszyscy wypowiadają się za niego, a on nic nie ogłosił, myślę, że dość łatwo można to interpretować - Totti nie chce kończyć, ale oni chcą jakimś kontraktem Tottiego udobruchać.