Aktualnie na stronie przebywa 74 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Zaledwie kilka dni temu świętowaliśmy z Francesco Tottim dwudziestolecie jego debiutu w żółto-czerwonych barwach w Serie A. Aby uczcić tę rocznicę, przypominamy jego historię w rzymskim klubie. Oto trzy kolejne sezony Francesco.
1995-1996
W wieku niecałych 20 lat Totti zaczyna być coraz ważniejszym punktem odniesienia dla pierwszej drużyny. Strzela na razie niewiele (2 gole), ale występuje bardzo często – 28 razy. To pierwszy sezon w lidze włoskiej, kiedy piłkarze grają ze stałymi numerami. Francesco wybiera 20.
1996-1997
W Rzymu przybywa Carlos Bianchi, argentyński trener, który w swoim kraju odnosił sukcesy, ale musi udowodnić swoją wartość w Europie. Już od początku definiuje Tottiego jako „normalnego piłkarza” i myśli nawet o sprzedaniu do Sampdorii w styczniowym okienku transferowym. Ale Francesco pokazuje, z jakiej gliny jest ulepiony i przed zakończeniem sezonu to trener pakuje walizki. Sezon 1996/07 to dla Tottiego 26 występów, 5 goli i koszulka nr 17.
1997-1998
Prezes Sensi zatrudnia Zemana jako trenera. To dla Tottiego przełom w karierze. Czech od razu zauważa talent Francesco: przydziela mu koszulkę z numerem 10 i czyni go niezastąpionym elementem trójkowego ataku. Totti gra szeroko, na lewej stronie. Po raz pierwszy w karierze Francesco strzela w sezonie ponad 10 bramek. W 30 meczach udaje mu się trafić aż 13 razy.
BRAMKI TOTTIEGO
5) 26/11/1995: Roma-Bari 2-1 (prawa noga)
Świetne dogranie Balbo w stronę Tottiego. Francesco uprzedza o włos wychodzącego bramkarza, delikatnie uderzając prawą nogą i umieszczając piłkę w bramce.
6) 31/03/1996: Bari-Roma 1-2 (lewa noga)
Statuto zauważa Tottiego w polu karnym. Piłka odbija się i daje Francesco szansę na mocne uderzenie. Strzał z lewej nogi jest bardzo dokładny i nie daje Fontanie szans.
7) 12/10/1996: Roma-Milan 3-0 (prawa noga)
Sebastiano Rossi wychodzi spomiędzy słupków, ale Totti się nie cofa. Piłka pozostaje przy bocznej linii pola karnego. Francesco widzi pustą bramkę i uderza zewnętrzną stroną prawej stopy. Gol jest przepiękny. Prawdziwie mistrzowski.
8) 01/12/1996: Roma-Fiorentina 3-3 (prawa noga)
Balbo przedłuża głową. Totti przyjmuje piłkę I uderza prawą nogą w róg po lewej stronie bramkarza.
9) 23/02/1997: Roma-Reggiana 2-2 (prawa noga)
Balbo wchodzi głęboko i zgrywa na środek. Totti, w biegu, uderza z prawej nogi i trafia w dolny róg po lewej stronie bramkarza.
10) 09/03/1997: Roma-Verona 4-3 (prawa noga)
Wysoka piłka od Carboniego pokonuje obronę i trafia do Tottiego. Uderzenie Francesco omija wychodzącego bramkarza, nie dając mu szans na obronę.
11) 15/05/1997: Atalanta-Roma 0-4 (prawa noga, bezpośrednie uderzenie z rzutu wolnego)
Stały fragment gry. Rzut wolny z 22 metrów. Piłka mija mur i wpada do bramki po prawej stronie od bramkarza. To pierwszy rzut wolny, który Totti zamienił na bramkę. Po prostu perfekcyjnie.
12) 21/09/1997: Roma-Lecce 3-1 (prawa noga)
Szybkie rozegranie rzutu wolnego. Piłka wpada w pole karne, Totti przyjmuje na klatkę piersiową, odwraca się i uderza w locie, zdobywając pierwszą bramkę dla Romy w tym meczu.
13) 09/11/1997: Bari-Roma 1-3 (prawa noga, bezpośrednie uderzenie z rzutu wolnego)
Kolejny rzut wolny. Tym razem bardzo mocne uderzenie. Piłka wpada w prawy róg bramki.. Wykonanie z chirurgiczną precyzją.
14) 09/11/1997: Bari-Roma 1-3 (prawda noga)
Tommasi dogrywa crossem w pole karne. Totti opiera się na lewej nodze i uderza w locie z prawej. Bomba nie do zatrzymania. Wspaniały gol. Po raz pierwszy Totti strzela dwa gole w jednym meczu Serie A.
15) 30/11/1997: Parma-Roma 0-2 (prawa noga)
Długie dogranie z obrony. Totti czeka na swojej zwykłej pozycji i przyjmuje piłkę. Biegnie w stronę bramki bronionej przez Buffona. Uderzenie prawą po ziemi pokonuje bramkarza i daje Romie prowadzenie.
16) 07/12/1997: Roma-Atalanta 3-0 (lewa noga)
Totti zatrzymuje się przed linią pola karnego. Piłka lekko podbija się na murawie. Totti potężnie uderza lewą nogą w samo okienko. Tego nie da się obronić!
17) 22/02/1998: Napoli-Roma 0-2 (prawa noga)
Totti odbiera piłką na granicy pola karnego i uderza prawą nogą. Bramkarz rywali nie może nic zrobić. Strzał Francesco jest mocny i precyzyjny.
18) 01/03/1998: Roma-Fiorentina 4-1 (prawa noga, bezpośrednie uderzenie z rzutu wolnego)
rzut wolny z linii pola karnego, nieco z lewej strony. Totti uderza lewą nogą w stronę spojenia bramki. Tam bramkarz nie może dosięgnąć.
19) 29/03/1998: Roma-Parma 2-2 (lewa noga)
Pierwsza zachwycająca „łyżeczka” z dystansu w karierze kapitana. To dziś znak rozpoznawczy Francesco Tottiego. Korki mocno stąpają po murawie, a stopa delikatnie muska piłkę. Futbolówka harmonijnym ruchem przefruwa nad bramkarzem rywali, który może tylko w osłupieni obserwować, jak za jego plecami ląduje ona między słupkami. Ten bramkarz to... Gigi Buffon.
20) 19/04/1998: Roma-Brescia 5-0 (prawa noga)
Akcję otwiera Delvecchio. Dogrywa na lewą do Tottiego, który wchodzi w pole karne. Lekki poślizg nie przeszkadza mu w uderzeniu na bramkę i pokonaniu wychodzącego bramkarza.
21) 26/04/1998: Udinese-Roma 4-2 (lewa noga)
Wrzutka Cafu, piłka odbija się w stronę Tottiego, który posyła prawdziwą bombę z lewej nogi, przełamując ręce Frezzolina.
22) 26/04/1998: Udinese-Roma 4-2 (lewa noga)
Wspaniałe dogranie Candeli, podręcznikowe przyjęcie prawą nogą i wykończenie akcji lewą. Bramkarz nie ma szans. Panie i Panowie, oto jest Francesco Totti. Po razu drugi zalicza dwa trafienia w jednym meczu Serie A.
23) 10/05/1998. Piacenza-Roma 3-3 (rzut karny)
Pierwszy rzut karny z długiej serii. Precyzyjne, mocne wykonanie. Niskie uderzenie w róg po prawej stronie bramkarza. Nie do obrony.
24) 16/05/1998: Roma-Sampdoria 2-0 (prawa noga)
Piłka gdzieś w okolicy linii pola karnego. Strzał zewnętrzną częścią stopy. Bramkarz rywali nie ma nic do powiedzenia.
PS: A tutaj można obejrzeć bramki Tottiego w sezonie 1997/98
http://www.youtube.com/watch?v=0lFfqtsWjqY
Komentarze (1)
Po świętowaniu rocznicowym zagrał kupę. Więc może lepiej mniej świętować, a po prostu grać.
Nie chcę niczego ujmować wielkiemu Frankowi. To czego dokonał, to są wielkie rzeczy. Chcę tylko, aby póki gra zamiast statystyk mówiły za niego dobre występy. Jak zawiesi buty na kołku, wtedy przyjdzie czas na podsumowania i "pomniki". A jest co o nim mówić i pisać - to prawda.