Aktualnie na stronie przebywa 41 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Rafael Toloi powalczy w najbliższych tygodniach o pozostanie w zespole Giallorossich. Brazylijski obrońca, wypożyczony do końca sezonu, zastąpi najpewniej kontuzjowanego Benatię, który do gry wróci za miesiąc. Gracz udzielił wywiadu dla Roma Channel.
Jak się czujesz po ponad dwóch miesiącach tutaj w Romie i w Rzymie?
- Czuję się bardzo dobrze w Rzymie, czuję się komfortowo. Okres aklimatyzacji przebiegł w najlepszy z możliwych sposobów, jestem częścią zjednoczonej grupy. Zagrałem w tylko jednym meczu, ale jestem zadowolony z tego, jak idą sprawy, pracuję, aby być gotowym.
Rzym jest wielkim miastem, jak również Sao Paulo...
- To prawda, Sao Paulo jest bardzo duże, mieszkałem tam dwa lata i całego nie poznałem. Rzym? Na chwilę obecną nie znam go bardzo dobrze, jestem zaangażowany w pracę, aby zdobyć ważne miejsce w zespole.
W jaki sposób oczekiwałeś, w spokoju, na swój moment, biorąc pod uwagę, że w Brazylii grałeś w pierwszym składzie?
- Jest ciężko, gdy jesteś przyzwyczajony do gry w każdą niedzielę, a potem nie grasz. Ale było pozytywnie, włoska piłka jest inna od brazylijskiej. Trzeba też powiedzieć, że nie grałem, gdyż Benatia i Castan spisywali się świetnie. Jestem gotowy i nadeszła moja okazja. Nie ulega wątpliwości, że dla mnie, który ma krótki kontrakt, ważnym jest grać. W każdym wypadku, na koniec sezonu dokonamy ocen, ale jestem spokojny, mam świadomość, że będę musiał spisać się jak najlepiej.
W ramionach z Castanem po golu Florenziego w meczu Roma-Torino?
- To był piękny moment, to był dla mnie ważny mecz, nie grałem od miesięcy i miałem okazję do debiutu. Zwycięstwo w końcówce było piękne, tamten uścisk podsumowuje radość tamtej chwili.
Rzuty wolne, wiemy, że jesteś specjalistą...
- To prawda, w Brazylii często strzelałem z dystansu, w Goias trenowałem ten aspekty. Tu, w Romie, jest wielu specjalistów, choć kto wie, być może przyjdzie okazja.
Goias?
- To zespół, który produkuje dobrych piłkarzy, rozpocząłem tam moją karierę i zdobyłem powołanie do młodzieżowych reprezentacji. To zespół, który zajmuje w moim sercu ważne miejsce.
Finał Copa Sudamericana przegrany w karnych z Independiente, przykre momenty...
- Bolesna porażka, która mnie naznaczyła. Wciąż mam żal, że nie zakończyło się na tytule dla klubu.
Opowiedz o twoim wyborze gry w Romie...
- Marzeniem każdego Brazylijczyka jest gra w wielkim europejskim klubie. Rozmawiałem z moim agentem i rodziną, uznałem to za wielką szansę udowodnienia mojego potencjału. Myślę, że mogę zdobyć zatwierdzenie w drużynie, mam nadzieję pomóc zespołowi w przyszłym sezonie w Lidze Mistrzów. Chciałbym bardzo tu zostać.
Co zrobiło na tobie wrażenie w drużynie?
- Jest bardzo zjednoczona, trener wie, jak najlepiej ją kierować. Nie wystarczy bycie dobrą grupą, potrzeba, aby wszyscy wiosłowali w tym samym kierunku.
Przybliż swój debiut.
- To piękne doświadczenie, wyjść na stadion i poczuć ciepło kibiców, ciężko to wyjaśnić. Poczułem się komfortowo.
Spośród Brazylijczyków, kto był najbliżej ciebie?
- My, Brazylijczycy, jesteśmy bardzo zwartą grupą. Bastos pomógł mi najwięcej, ale ogólnie czułem się dobrze ze wszystkimi.
Co mówi Maicon? Wygracie Mundial?
- Mamy oczywiście nadzieję, że tak, w Romie będziemy kibicować Maiconowi, który może wygrać ten tytuł. Nie będzie łatwo, mamy nadzieję, że wygramy.
Zostało sześć meczów do końca. Jaki jest cel Romy?
- Naszym celem jest myślenie mecz po meczu, starając się wygrać wszystkie. Przykro mi z powodu Benatii, lidera defensywy, który będzie z boku, ale dla mnie jest to wielka szansa. Postaram się utrzymać wysoki poziom drużyny.
Co myślisz o Rudim Garcii?
- Jest świetnym trenerem i to udowodnił, wie dobrze, jak ustawić drużynę na boisku, jest przygotowany taktycznie. Ma zaufanie u wszystkich, co jest ważne. Cieszę się, że mogę z nim pracować. Nie pozostaje nic innego jak kontynuować sezon i ewentualnie świętować na koniec.
Z Torino często atakowałeś.
- Naciskamy wyżej i pozostawiamy mniej przestrzeni. Również ten fakt pozwolił mi na strzelanie zza pola karnego i bycie bliskim zdobycia gola.
Pozdrowienie, po włosku, dla naszych kibiców?
- Forza Roma!
Komentarze (3)
Benatia też lubi wyjść sobie do przodu, aczkolwiek zawsze pamięta o tym by wrócić, robi to bardzo inteligentnie i często zostaje tym ostatnim graczem przed Morganem. Castan bd musiał przyjąć rolę Mehdiego, a Toloi, jeśli sytuacja na to pozwoli, od czasu do czasu niech wychodzi i próbuje. Strzały z dystansu to jakaś tragedia. Nainggolan miał tyle prób, że głowa boli, szczególnie z Bologna, i zero bramek na koncie. Licze, że to się zmieni.