Aktualnie na stronie przebywa 42 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Ekipa z Wiecznego Miasta nie zanotowała jeszcze zwycięstwa w oficjalnym pojedynku pod batutą Luisa Enrique, jednak prezes stołecznego klubu, Thomas DiBenedetto zapewnia, że hiszpański taktyk może liczyć na pełne wsparcie:
- Jesteśmy pełni wiary w Luisa Enrique i dyrektora Waltera Sabatiniego. Kibice muszą być trochę bardziej cierpliwi. Szukamy odpowiedniej mieszanki naszego stylu futbolu i jestem przekonany, że wkrótce pojawią się wyniki - zakończył Thomas DiBenedetto dla Sky Sport Italia.
Komentarze (7)
Robiłeś mu testy ? Pytałeś się ? Jest Amerykaninem dlatego 'bramki z główki się nie liczą' (cytując klasyka) ?
Nawet jak nie wie co to zagranie z klepy, ma prawo do wypowiadania się. W końcu to jego klub, zresztą nie widzę, żadnego głupiego spostrzeżenia z jego strony.
Działa już w sporcie od kilku lat. Dobrze rozdzielił obowiązki, trener, zarząd niech zajmą się kwestią sportową, a on sam powinien robić to co najlepiej potrafi.
Czyli... wykładanie pieniędzy i rozwój marketingu.
Od roku targowali się z Unicredit o Romę, pokrył wszystkie długi, wykupił udziały, dał kasę na transfery, zatrudnił raczej kumatych ludzi do zarządu (Baldini, Sabatini, Fenucci), już działa z miastem by wybudować nowy stadion.
Nawet jest nowa strona internetową hah
Dla mnie wujek z Ameryki zasługuje na razie na duży szacunek.
Zwracam się teraz do wszystkich malkontentów: dajcie im działać.
To nie są ludzie z ulicy. Jak napisał mold: zasługują na szacunek. Chcą na bagnie postawić monument. Zabrali się za beznadziejną z pozoru sprawę. Jakby chcieli tylko czysto-finansowych zysków, zainwestowaliby na giełdzie, a nie w tak delikatną i skomplikowaną sprawę jaką jest klub piłkarski. W dodatku klub nietuzinkowy, niezwykły, magiczny. Związany ze swoim miastem i kibicami. To nie spółka akcyjna, to coś więcej.
Cierpliwości i pokory, a przyjdzie nasz czas na świetowanie!
Z tym ze sprawy futbolu to podejrzewam ze zostawia on Sabatiniemu i Baldiniemu