Aktualnie na stronie przebywa 23 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Il Tempo - F.Schito) Porażka na Franchi pozostawiła bohaterom w barwach Giallorossich gorycz w ustach. Również Strootman, który był jednym z najlepszych przeciwko Fiorentinie, przeżuł gorycz w związku z trudnym do przyjęcia wynikiem, który wpływa na występ, nie zasługujący na takie rozstrzygnięcie.
"Mecz zaczął się dla nas dobrze, prowadziliśmy grę i mieliśmy dwie dobre okazje do zdobycia gola z Dzeko: jedna to był rzut karny, przy drugiej popełnił błąd, ale wszystko szło dobrze. Po przerwie - kontynuuje holenderski pomocnik -mieliśmy nadal wiele okazji, z kolei oni zaledwie dwie, jedną boczny obrońca i przy drugiej padł gol. Niestety wrócimy do Rzymu z jednym puntem mniej". Numer sześć jest jednak gotowy do autokrytyki dotyczącej występu drużyny: "Po przerwie zaliczyliśmy upadek i straciliśmy wiele piłek, ale nie graliśmy źle, zasłużyliśmy na punkt, jeśli nie na trzy. Powinniśmy wygrać, a tymczasem mamy zero punktów".
Słaby punkt jest dobrze znany, to brak charyzmy i charakteru, których Spalletti domaga się głośno od swoich graczy. Wie o tym Strootman i przyznaje się do winy: "Wciąż muszę wiele poprawić, w drugiej połowie zagrałem źle trzy proste podania, drużynie ciężko jest wrócić do obrony, aby odebrać piłkę. Chcę pomóc moim kolegom. Do tej pory był to nasz najlepszy występ ligowy". Rozwiązanie, aby wrócić do wielkiej formy jest w zasięgu ręki: "Musimy ciężko pracować, słuchać trenera i być gotowymi. Sezon jest długi, potrzebne jest odzyskanie pewności siebie i wygrywanie meczów. Obrona zagrała dobrze, cieszę się z tego, ale nadal musimy wiele poprawić, ja jako pierwszy".
Komentarze (2)
Jest prawdą że Fiorentina gała słabe zawody, ale to tym bardziej źle świadczy o naszych zawodnikach.
Nie ma nic na usprawiedliwienie.