Aktualnie na stronie przebywa 19 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Il Tempo - A.Austini) Jest źle, bardzo źle. Spaleltti wsadził Romę do pociągu Ligi Mistrzów, ale został zmuszony wysiąść na ostatnim przystanku. Wielki comeback trwający całą rewanżową rundę został rozpuszczony w 90 minutach koszmaru. Niewybaczalne podejście do decydującego meczu, szybko stracony gol i potem dwa szaleństwa, które nie powinny zdarzać się na pewnym poziomie. De Rossi, z dwunastą czerwoną kartką w Romie (plus dwie w reprezentacji) upadł ponownie i opuścił, jako kapitan, swoich kolegów. Emerson na przestrzeni dwóch meczów stracił cały wielkie zaufanie, którym obdarzył go trener.
Nie można zdjąć z odpowiedzialności również trenera. Nie przekonał zmianą w pierwszym meczu, po czerwonej kartce dla Vermaelena, wraz z wprowadzeniem Emersona, który podarował wyrównującego karnego Porto. Kontrowersyjna, z perspektywy czasu, była też wczorajsza wyjściowa formacja: w obronie pojawiła się dwójka adoptowanych do pozycji (Juan Jesus i De Rossi) z czwórki obrońców, dodając wciąż niedojrzałego Paredesa. Trener stawił się przed kamerami po Strootmanie: "Przegraliśmy bardzo ważny mecz, co sprowadzi równie istotne problemy. Wynik jest trudny do przełknięcia. Popełniliśmy błędy w rozegraniu piłki, nie udało się nam, a oni byli świetni w szybkim objęciu prowadzenia. Potem zostaliśmy w dziesiątkę i wszystko stało się trudniejsze".
Trzy czerwone kartki w dwóch meczach to zdecydowanie zbytu dużo. "To naiwność - przyznaje trenera - fakt kończenia meczów w 11 był naszą cechą w poprzednim sezonie, teraz zdarzyło się stracić graczy w dwóch meczach i nie rozumiem dlaczego. Powinniśmy być bardziej spokojni, a byliśmy zdenerwowani. Nasze wewnętrzne zasady są jasne: zero tolerancji dla tych, którzy zostawiają drużynę w liczebnym osłabieniu. Teraz czeka nas ciężki okres, musimy uciszyć się i wstrzymać oddech. Musimy zaliczyć długi okres na wysokim poziomie pod względem zachowań".
Komentarze (16)
Czyli po sezonie DDR wyląduje w MLS.
Czy założeniem była obrona wyniku z Portugalii? Jeżeli tak, to niestety za wysoki poziom dla tego Pana jako trenera... Dobre zespoły już tak nie grają od dawna! Nawet w Italii.
Czeka nas ciężki sezon i jeszcze gorsze lato
Nikogo nie kupować pozbyć się szrotu i zapierdal...
Co do dwumeczu. Nie może być przypadku, że na wyjeździe łapaliśmy głupie żółte i czerwoną, a u siebie dwie czerwone. Oni byli tak naelektryzowani, że naprawdę mogli kogoś połamać. Za Luisa mieliśmy panienki, a teraz rzeźników. Od skrajności w skrajność.
Zastanówmy się co ten gość potrafi.
1. Długie piłki. Krąży o nim opinia na wyrost, że jest cofniętym rozgrywającym. Co to za rozgrywający, który nie zalicz asyst. W zeszłym sezonie miał bodaj tylko jedną. Do tego 2 gole, ale oba po rykoszecie, z dużą dozą szczęścia. Był etatowym wykonawcą stałych fragmentów gdy, głównie rogów, a mimo to po jego wrzutkach bramki w ogóle nie padały. Jak to jest? Długie, prostopadłe piłki ma bardzo dobre, ale wiele z nich jest bita tak mocno (inaczej nie przeszłyby bloku obrońców), że jest bardzo trudna do opanowania dla napastników. Więc...
2. Poza tymi podaniami Paredes nie wnosi zupełnie nic do ofensywy. Nie ma mowy o rajdach i dryblingach. Widać wyraźnie, że nie lubi biegać. Lubi stać i wykopywać piłki do przodu.
3. Obrona. Tu jest najgorzej. Paredes to cholernie leniwy piłkarz, który gra na pozycji defensywnego pomocnika, a więc tam, gdzie powinien być ktoś waleczny i aktywny. Tę strefę boiska trzeba wybiegać, a on nie lubi biegać. Spójrzcie jak ciężko drepcze, jak gdyby miał ołowiane nogi. Jedynym plusem jego gry obronnej jest dobry wślizg, ale tylko dzięki długim nogom i tylko w sytuacji, gdy akurat piłka znajdzie się w zasięgu tych długich nóg. Dla mnie piłkarz tak ociężały nie ma prawa grać na pozycji najbardziej cofniętego pomocnika i nic tu nie zmieni nazwanie go rozgrywającym. Ponadto, pomimo słusznego wzrostu, Paredes jest bardzo słaby w grze głową. Widać wyraźnie, że odrywanie się od ziemi nie przychodzi mu łatwo.
4. Ma wyśmienitą technikę, bardzo trudno odebrać mu piłkę. Ale zastanówmy się do czego on tę technikę wykorzystuje. Do niczego poza podaniami. Nie zobaczymy go w indywidualnym wypadzie podłączającego się do ofensywnych akcji. On chce tylko podawać na stojąco.
Podsumowując uważam tego gracza za jednego z najbardziej przereklamowanych w Europie w ogóle. Myślę, że przyszłość potwierdzi to, co piszę. Paredes był zbyt statyczny na LM czy AM i dlatego zrobiono z niego DM. Ale tam może stać się wręcz piłkarzem niebezpiecznym dla swojej drużyny.
W jego faulach wnerwia mnie jednak to że zazwyczaj są one zupełnie niepotrzebne, o brutalności nie wspominając (chociaż częściej bywało to zwyczajne jebn*** z łokcia, nie na kontuzję). Ciul wie po co on to robi.