Aktualnie na stronie przebywa 24 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Eusebio Di Francesco oddala się od Romy. Po wczorajszym odpadnięciu z Ligi Mistrzów zespół Giallorossich wrócił do Rzymu, bez wydawania jakichkolwiek komunikatów. Kierownictwo opuściło lotnisko tylnym wyjściem, aby uniknąć spotkania z dziennikarzami.
Aktualnie, jak podaje Sky Sport, trwa spotkanie na szczycie z udziałem Monchiego, Baldissoniego i Fiengi i warzą się losy trenera z Abruzji, który sam nie podał się do dymisji. Di Francesco tymczasem rozpoczął regularnie popołudniowy trening drużyny i czeka na decyzję. Według Angelo Mangiante szanse na jego pozostanie na ławce Romy są bardzo małe.
W roli jego następcy, do końca sezonu, wymienia się najczęściej Claudio Ranierigo. Oddalił się Paulo Sousa, który jest o krok od podpisania umowy z Bordeaux i ponadto nie przyszedłby do Romy tylko po to by dograć sezon. Na takich samych zasadach nie zgodzi się przyjść Roberto Donadoni, łączony również z Romą. W wywiadzie kilka minut temu powiedział, że jest zaszczycony pogłoskami, ale nigdy nie przyjdzie by być trenerem przejściowym. Czwartym nazwiskiem w pogłoskach, którego nie wyklucza się, tak jak Ranieriego, jest Christian Panucci.
Komentarze (7)
Tak czy siak jeśli nie DiFra, to jestem za tym by w chwili obecnej padło na Ranieriego.
PS. A Monchi mówił coś o tym że odejdzie razem z Di Francesco nie? Tak jak gadał że w przypadku sprzedaży Alissona sam stanie na bramce... bajarz skubany
Jednak to nie Di Fra jest głównym problemem Romy, ale ten chwiejny projekt polegający na ciągłej wymianie piłkarzy oraz wątpliwe zarządzanie (przypomnę tylko kiepski kontrakt z Nike na 10 lat, czy długoletnie szukanie sponsora na koszulki). Nie zbuduje się topowego zespołu kierując się polityką "że każdy jest na sprzedaż". To po prostu nie możliwe - uda się sezon, dwa, ale wcześniej czy póżniej wpadnie się w taki dołek jak my teraz. Sprzedaliśmy najlepszych graczy, a kupiliśmy przeciętnych kopaczy. Niby finansowo coś tam zyskaliśmy, ale praktycznie straciliśmy bo ciężko uwierzyć aby ktoś odkupił Schicka, Nzika, Pastorała, po cenach zakupu. Sportowo ta trójka nic nam nie daje.
Problem polega na tym, że bodajże 80 % naszego budżetu pochłaniają płace(w tym w znacznej mierze wymienionej trójki), a więc na transfery już nic nie wystarcza. Aby kupić trzeba sprzedać. Ale kogo sprzedać jak w kadrze dominują starcy (DDR,Dzeko, Kolarov), nieudacznicy (wymieniona trójka) masa przeciętnych graczy, oraz kilku młodych na których możnaby zarobić $ ale sportowo powinni być kręgosłupem przebudowanego zespołu (Zaniolo, Pelle, Under).
Ciężko to będzie ogarnąć.
Ja tam bardzo żałuję, ze rok, dwa lata temu nie dostaliśmy zakazu transferowego. Wtedy mieliśmy sensowny jeszcze skład...
Tutaj dla mnie głównymi winowajcami są Monchi (jego problemem są drogie zakupy) oraz Baldissoni który zdaje się firmować tę politykę własnym nazwiskiem i który powinien ponieść tego konsekwencje.
Do Palotty nic nie mam. Chłop nie zna się na piłce więc sprowadził teoretycznych fachowców, aby zarządzali klubem. Niestety nie wyszło im. Sam JP dokłada do tego interesu własne pieniądze i walczy z biurokracyjną mafią o pozwolenie na stadion już X lat czasu. Podziwiam wytrwałość...