Aktualnie na stronie przebywa 28 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Powrót Patrika Schicka nadal się opóźnia. Jak potwierdził na konferencji przed meczem z Chelsea Di Francesco, Czech odczuwa nadal ból mięśni nogi, gdy kopie i dlatego też jego kondycja będzie oceniana z dnia na dzień.
Sky Sport podaje, że były gracz Sampdorii obejrzy swoich kolegów w domu również w niedzielnym pojedynku z Fiorentiną. Trener ma oczywiście nadzieję, że będzie mógł odzyskać gracza od razu po przerwie reprezentacyjnej, która nastąpi właśnie po meczu we Florencji. Od razu po pauzie Giallorossich czekają, na przestrzeni czterech dni, mecze z Lazio i Atletico.
Najdroższy zakup w historii Romy zagrał w tym sezonie w zaledwie jednym spotkaniu. Czeski napastnik pojawił się na kwadrans w meczu z Veroną i ten występ kosztował go nawrót urazu mięśniowego, którego prawdopodobnie nie wyleczył do tej pory.
Komentarze (23)
No, ale czas i tak jest najlepszym weryfikatorem. Obalone już zostały mity betonowego DiFra, słabego Kolarova i grubego Alissona. Przyjdzie i czas na Patrika. Nie ma to jak dalej bawić się oceny tak wcześnie.
@samber chciał do juve, bo juve go chciało. Transfer nie wypalił, zgłosiła się Roma. Gdzie tu coś kontrowersyjnego?
Dajemy na razie radę bez Schicka. Wróci i pozamiata. Lepiej dać mu 2 mecze więcej na rekonwalescencje, żeby nie skończyło się jak z Karsdorpem. Ale wasze marudzenie uciszą tylko czyny, więc trzeba znieść takie komentarze i poczekać aż Czech się wyleczy i zacznie grać na poziomie. Kilku kwestii na razie nie można się czepić, więc pałeczkę kozła ofiarnego przekazano dalej.
Jak większości mitów nie rozumiałem i cierpliwie czekałem, aż gra EDF zaskoczy, tak nie mogę powiedzieć bym nie rozumiał zniecierpliwienia tutejszych kibiców czekaniem na Schicka. Czech przyszedł po strasznej telenoweli i za naprawdę olbrzymi hajs, miał być graczem na tu i teraz, zastępcą Salaha, a na razie to ani widu ani słychu Patricka na boisku. Dodatkowo katalizatorem negatywnych emocji może być sytuacja z Karsdorpem, która wygląda niepokojąco podobnie i pewnie wszyscy się obawiają czy Schick nie skończy tak samo jak Holender. Ja sam, przyznam szczerze, wręcz zapominam przed meczami, że ktoś taki jest u nas w drużynie, bo gdy za gracza płaci się najwięcej w historii klubu to zrozumiałe jest, że kibice oczekują jego gry, a nie niekończącej się historii kontuzji.
To przypadkiem nie powinno działać tak, że po wypadku Karsdorpa (tak jak Florenziego i Strootmana - też wina Monchiego pewnie co?) powinniśmy chcieć dać mu więcej czasu na bezpieczny powrót?
Schick najdroższy transfer w Historii, Juve go nie kupiło pomimo że szybko rozwiały się wątpliwości związane z sercem. Wydaje mi się że mieli jasny sygnał ze sztabu medycznego że ma jakąś kontuzję. Kupiliśmy następcę Salaha który miał grać tu i teraz a w 10 kolejkach zagrał całe 15 minut. Ma kontuzję łał, kto by to przewidział, szkoda tylko że nikt nie wie co mu jest.
Prościej by było jakby zadzwonili do Turynu do tamtejszych lekarzy i spytali się co mu jest.
Monchi o tym wszystkim wiedział, ale postanowił zaryzykować. Przykre że kupił na pół żywych piłkarzy zamiast pewniaków typu Kolarov którzy z marszu weszli w drużynę i zaczęli grać na bardzo wysokim poziomie.
Stara zasada piłkarska mówi że nie kupuje się piłkarzy z poważnymi kontuzjami. Pamiętacie Rudigera jak zerwał więzadła ?? Tak postępują "normalne" kluby. Rudi odzyskał formę i go kupili sezon później.
Z Schickiem nie wiem już co napisać, więc powtórzę: juve odpuściło transfer ze względu na jego, podobno, problemy sercowe. Dlatego i tylko dlatego, nie ma tu żadnego Twojego "wydaje mi się", chyba że jest ważniejsze od ekspertyz lekarzy. Poszedł na zaawansowane badania, wszystko zostało wyjaśnione, ale juve spanikowało i minął czas klauzuli. Potem przecież znowu atakowali z ofertami nowymi. Obecna kontuzja nie ma z tym nic wspólnego, po prostu facet ma pecha, zresztą, znowu się powtórzę, do znudzenia: JAK MOŻNA OCENIAĆ TRANSFERY I MONCHIEGO W LISTOPADZIE?
Miło że Kolarov już jest pewniakiem, świadczy to przynajmniej o tym że tylko krowa nie zmienia poglądów.
Taka drobna, malutka różnica: Chelsea nie kupiła Rudigera bo sobie więzadła rozpieprzył w pył, a nie miał kontuzje mięśniowe jak Karsdorp czy Schick...
Trochę racji jest w tym co piszesz. Z tym, że w moim przypadku to śmiałem się z tych którzy krytykowali transfer Kolarova, bo było oczywiste, że to solidny zawodnik, który dużo nam da. W przypadku Karsdorpa jest mi przykro, że taki pech go spotkał i mu współczuję - zaakceptowałem go jako naszego zawodnika i jestem z nim. Schick - dużo szumu. Jak dla mnie zbyt dużo. Nie przekonał mnie też do swojego światowego talentu, chociaż może taką perłą faktycznie jest. W mojej świadomości Schick nie wpisał się też jako część Romy. Stąd inna ocena sytuacji.
To było na początku, ale później po powrotach, też Florek i Praleczka pograli dosłownie chwilę i znowu pod nóż...