Aktualnie na stronie przebywa 47 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Ocalcie szeregowca Manolasa, to rozkaz! Ta Roma nie może się bez niego obejść. W rzeczywistości od lata 2014 roku, od momentu jego przyjścia, potrzebuje Kostasa jak powietrza. W tym sezonie jest od niego zależna, im więcej go ma, tym więcej go potrzebuje. Bowiem gdy brakuje Manolasa, brakuje defensywy.
"Jestem gotowy zmierzyć się z Ronaldo", mówił latem pośrodku pewnych ironicznych uśmiechów. Tymczasem dotrzymał słowa. CR 7 cały czas odbijał się od greckiego muru, przeżył frustrujący wieczór. Manolas był ostatnim, który się poddał, nawet przeciwko mocniejszym. Jego odbiory piłki, połączone z cudownymi interwencjami Olsena, utrzymały Romę na powierzchni w momencie największej presji Juventusu, unikając poważniejszych szkód. Ok, koniec końców remis nie przyszedł, ale nie może robić wszystkiego sam. Swoje zadania wykonywał od początku perfekcyjnie, gdy uprzedził wybiciem głową właśnie Ronaldo, kilka kroków od linii bramkowej. Zakończył mecz z opaską kapitana, z podniesioną głową. Z takim samym charakterem, jaki pokazał przed protestującymi kibicami po porażce w Pilźnie.
Nie potrzeba tego, aby wiedzieć, że to on jest liderem Giallorossich. Nowiem po odejściach Nainggolana i Strootmana brakuje charakteru. Manolas i De Rossi są ostatnim tego bastionem. Gdy obrońca przemawia, nigdy nie jest banalny, wspiera kolegów, wspiera Di Francesco. Jest wszystkim na boisku i poza nim, nie ma wad. Błogosławiony jest dzień, w którym nie osiągnął porozumienia ekonomicznego z Zenitem, w przeciwnym razie kto wie jaka byłaby dziś sytuacja. Na pewno nie byłoby magicznej nocy przeciwko Barcelonie, piłka na 3-0 nie wpadłaby sama. Na pewno w rezultatach byłoby więcej straconych goli, brakowałoby jego odbiorów na napastnikach rywali na otwartej przestrzeni boiska. Klauzula, która wisi nad jego głową jest znana wszystkim, można go zabrać do siebie za zaledwie 36 mln euro (dotyczy tylko letniego mercato). Wielki interes. Kluczowym zatem jest zatrzymanie greckiej ściany i wystartowanie od niego. Boże ocal Manolasa.
Komentarze (17)
Na pewno postawiłbym go na równi z Juanem, później egzekwo Mexes i Burdisso, który po klopsach w Interze zaczął ogarniać w Rzymie i gdyby go sklonować poziom jaj w dzisiejszej Romie zwiększyłby się o 1000%.
+ zastanawiam się nad Panuccim, częściej grał co prawda na prawej obronie, ale w sumie nastukał w Romie ponad 300 spotkań (!), a mam wrażenie że niezbyt jest związany ze środowiskiem, a środowisko z nim, hmmm....
Manolas to faktycznie troche taki Samuel tych czasów. Bardzo dobry obrońca, ale z techniką i gra do przodu to już tak nie za bardzo. Mexes to był mój ulubieniec, gość miał fenomenalne momenty i grał jak absolutny top no ale nie zawsze tak było plus czasami faktycznie odcinało mu prąd. Przewineło sie troche świetnych obrońców i cieżko by mi było ich ustawić w jakimś rankingu. Żeby to sie tylko nie skończyło tak że pozostanie nam wspominanie takich świetnych zawodników bo ogladać już nie bedzie możliwosci...
Po Tottim to juz tylko banda najemnikow. Daniele moze Florek zasluguja jeszcze na nasza sympatie.