Aktualnie na stronie przebywa 29 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Il Romanista - G.Fasan) Cztery kontuzje, czterech graczy ze skrzydła. Może to być przypadek, ale może też nie być. "W teorii gracze, którzy grają na skrzydłach obciążają bardziej uda od strony linii - wyjaśnia dyrektor Giorgio Sassetti, lekarz z kliniki Villa del Rosario w Rzymie - i biegają dużo więcej do przodu i z powrotem, wykonują częściej pewne ruchy niż piłkarz, który zajmuje centralną pozycję na boisku, który jest przyzwyczajony do bardziej horyzontalnego biegania. Bez wchodzenia w taktykę, na pewno dynamika gry stymuluje mięśnie w inny sposób".
Mimo że wydaje się "zbyt wczesnym mówić o problemie kontuzji", z pewnością jest to w Romie sprawa "zanieczyszczona" tym co wydarzyło się w ostatnich trzech sezonach (z czterema różnymi sztabami, Spallettiego, Di Francesco, Ranieriego i obecnie Fonseci). Z tym ostatnim przygotowania przeszły dobrze, potem, wraz ze startem sezonu, od razu urazów doznała czwórka: "Jest jasnym, że w trakcie sezonu przygotowawczego pracuje się z innym obciążeniem, ale przede wszystkim nie ma prawdziwego i właściwego ducha rywalizacji sportowej". Lekarze odchodzą, a stałą tych niespokojnych lat dla szpitala Giallorossich są boiska Trigorii: "Ale nie żartujmy. W Serie A jest niesamowita opieka nad tym tematem, by doznać urazu potrzebne byłyby dziury czy bardzo twarde podłoża, niewiarygodne jak klub, który gra na najwyższym poziomie, może szukać kontuzji we własnym domu".
W tej sytuacji przyglądamy się w innych kierunkach, przede wszystkim na odżywienie: "W przeszłości szkoły takie jak Milan przywiązywały do tego bardzo dużą uwagę, ale dziś każdy poważny klub ma sztab na najwyższym poziomie również w tym sektorze. Prawdą jest też, że znam piłkarzy, którzy nie przestrzegali diety i być może często używali hamburgerów i frytek, że tak powiem i często zmagali się z kontuzjami mięśni". Kolejny aspekt, który trzeba brać pod uwagę, według doktora Sassettiego, jest jeszcze bardziej banalny, jeśli można tak powiedzieć: "Rozciąganie. Jest kluczowe. Czasami zdarza mi się widzieć w telewizji jak rozgrzewają się piłkarze i zdaję sobie sprawę z tego jak źle się zachowują, często obciążający mocno nogi i przyjmując niewłaściwą postawę. Ta praktyka jest bardzo ważna. Źle rozciągany mięsień jest podatny na uraz z większą łatwością. Są szkoły myślenia, które nauczają tyle godzin treningu ile stretchingu. Jednak czy jesteśmy pewni, że robią to w Serie A?".
Komentarze (5)
Jeszcze była jakaś akcja że w sztabie był jakiś gość co pracował z kolarzami? Chyba, że coś mi się pokićkało
W trzecim sezonie Rudiego/pierwszym Spala było jakoś mniej tych urazów, ale znowu łamały się kolana. W drugim sezonie za Spala było dużo, ale jeszcze było względnie. Degrengolada totalna zaczęła się za Di Fra, a tamten sezon to już była komedia z tymi kontuzjami. W końcówce, jak wrócił Ranieri, jakoś się to zastopowało, ale w drugiej części pracy Siwego znowu zaczęły pojawiać się urazy.
Lato tego roku zapowiadało się nieźle, bo poza Pastore (jego się nie powinno wliczać w takie rozważania z wiadomych powodów
Najlepiej byłoby wykraść informacje od Napletes jak oni to robią, bo to klub ze zdecydowanie najmniejszą liczbą kontuzji mięśniowych w ostatnich latach w Serie A. W dodatku trzeba pamiętać, że jak trenował ich Sarri, to przecież katował praktycznie tą samą jedenastkę, robił mało rotacji, a kontuzji tam było jak na lekarstwo.