Aktualnie na stronie przebywa 30 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Po pierwsze nowe kontrakty, po drugie odchudzenie kadry ze zbędnych graczy, wreszcie po trzecie uzupełnienie niezbędnych obszarów - takie miały być i wydaje się, że wciąż są cele kierownictwa Romy na styczeń. Tymczasem do końca zimowego okna transferowego pozostało dziesięć dni, a efektów pracy Sabatiniego i Baldiniego wciąż nie widać. A może panowie zapadli w sen zimowy?
Po pierwsze kontrakty...
De Rossi, Greco, Perrotta, Cassetti, Okaka, Cicinho, Antunes, Barusso, wspomnianej ósemce wygasają z końcem sezonu kontrakty i przynajmniej umownie wspomniani gracze są jak na razie na wylocie. Od 1 lutego, każdy z piłkarzy będzie mógł negocjować z dowolnym klubem i wybierać w ofertach bez ingerencji ze strony Romy. Priorytetem jest oczywiście zatrzymanie De Rossiego. Kibice oddaliby na pewno pozostała siódemkę za darmo z pocałowaniem ręki, gdyby tylko "Capitano futuro" został w klubie. Niestety, negocjacje przeciągają się w nieskończoność i mimo iż dziennikarze donoszą o osiągniętym porozumieniu, tego oficjalnie wciąż nie ma. Potwierdza to Franco Baldini przed meczem z Ceseną: "Musimy trzymać odpowiednią pieczę nad sytuacją, za każdym razem gdy się spotykamy rozmawiamy jednak o tej samej rzeczy". O jakiej można byłoby zapytać? Wiele wskazuje na to, iż warunki płacowe zostały już dogadane, a kością niezgody jest ustalenie wysokości klauzuli zerwania kontraktu. Roma chce umieścić 20-25 mln euro, otoczenie gracza oponuje za sumą dwa razy niższą. Baldini dodaje dalej: "Dziś rano przeczytałem wiele doniesień, wieczorem kolejne. Musimy rozmawiać z agentem gracza, nie mogę nic więcej powiedzieć. Ustaliliśmy pewną regułę z drugą stroną, aby mówić jak najmniej o kontrakcie i przestrzegamy niniejszą umowę." Kibicom i fanom pozostaje więc czekać...
Numerem dwa w kolejce po De Rossim do podpisania kontraktu wydaje się być Leandro Greco. Luis Enrique ceni umiejętności gracza i na pewno Roma nie dopuści do sytuacji odejścia piłkarza za darmo. Gracz, który zarabia obecnie 0,3 mln euro powinien otrzymywać w nowej umowie około 0,7-0,8 mln na rękę. Trzecim w kolejce wydaje się być Stefano Okaka. Od kilku lat młody zawodnik nie może zagrzać miejsca ani w Romie, ani na wypożyczeniach, jednak wydaje się, iż Giallorossi nie chcę stracić gracza. Obecnie mówi się o szybkim podpisaniu nowego kontraktu i oddaniu połowy karty Parmie w rozliczeniu za połowę karty Boriniego. Dużym znakiem zapytania obarczona jest sytuacja kontraktowa Simone Perrotty. Piłkarz, który na stałe związał się z klubem i jest jego częścią od ośmiu lat, podkreślał wiele razy, że chce zakończyć tutaj karierę. Perrotta ma również boczną furtkę w umowie, gdyż po rozegraniu określonej liczby minut jego kontrakt zostanie przedłużony automatycznie. Jeśli do tego nie dojdzie, zawodnik będzie musiał spróbować rozmawiać o przedłużeniu kontraktu na nowych warunkach. Niestety wiek Perrotty nie będzie na pewno jego kartą przetargową. Podobnie jak w przypadku Marco Cassettiego, którego "rozwód" z Romą wydaje się nieunikniony. Jeżeli nie teraz, to latem. Kolejnym na liście do odejścia jest Cicinho. Brazylijczyk na pewno nie dostanie nowej umowy, choć obecną raczej wypełni do końca. Jedyną opcją jest rozwiązanie umowy gracza w styczniu, co jednak wiąże się z wypłatą odszkodowania na jego korzyść. Jak wiadomo, Roma zapłaciła latem Doniemu 1,5 mln euro. Sytuacji ostatniej dwójki, a więc Barusso i Antunesa nie trzeba przedstawiać, jako że obydwaj nawet nie zostali zgłoszeni do sezonu...
Po drugie odchudzenie kadry...
Tak jak i kontrakty, jak krew z nosa idzie kierownictwu odchudzenie kadry, o czym mówiło się najgłośniej w końcówce grudnia. Jak na razie z klubem pożegnał się jedynie Marco Borriello, który odszedł do Juventusu i który przydałby się obecnie jak nikt inny Romie w związku z kontuzją Osvaldo. Pozostali gracze, do potencjalnego odejścia z klubu jak na razie w nim pozostają. Najbardziej niepotrzebny, porównując wynagrodzenie do przydatności wydaje się być Cicinho. Sytuacja z Brazylijczykiem jest jednak trudna. Gracza z kraju kawy trudno będzie się pozbyć, w czym przeszkadza głównie wysoka gaża, jaką pobiera z kasy klubu, która odstrasza potencjalnych nabywców. Ci, którzy z kolei znaleźliby pieniądze na gażę Brazylijczyka, posiadają po dwóch/trzech zdecydowanie lepszych piłkarzy w kadrze na tą pozycję. Wydaje się, że Cicinho pozostanie w klubie do końca sezonu. Odejdą być może Okaka i Barusso. Obydwaj mają wielbicieli we Włoszech, jednak w przypadku Okaki najpierw musi dojść do podpisania nowej umowy. Jednym z ważniejszych piłkarzy do "odstrzału" wydaje się być Pizarro. Chilijczyk nie należy do ulubieńców Enrique, poza tym jest cieniem gracza z sezonu 2009/2010, gdzie został wybrany oficjalnie najlepszym piłkarzem Romy. O sprzedaży Pizarro mówili też kilka razy oficjalnie Fenucci i Baldini. Najbardziej prawdopodobnymi kierunkami wydają się obecnie Fiorentina i Juventus. Zbędny wydaje się być też obecnie Cassetti, w przypadku którego mówiło się w grudniu o klubach arabskich i Sampdorii. Na razie jednak wszystko rozpoczyna się i kończy na Marco Borriello...
Po trzecie uzupełnić skład...
Tu, podobnie jak w poprzednich dwóch przypadkach praktycznie nic się nie dzieje. Przynajmniej oficjalnie. Jak na razie zespół wzmocnił jedynie Nicolas Lopez, który tak jak Loic Nego dołączył Primavery. Na razie jednak pobyt młodego Urugwajczyka w Romie ogranicza się do treningów, gdyż dokumenty transferowe z Ameryki Południowej wciąż nie przyszły i piłkarz opuścił trzy spotkania drużyny młodzieżowej. Graczem Romy więc wciąż na dobrą sprawę nie jest, mimo iż Giallorossi ogłosili już oficjalnie transfer. Pierwszym "prawdziwym" zakupem ma być Brazylijczyk Marquinho. 26-letni środkowy pomocnik prawdopodobnie zastąpi w kadrze Romy Pizarro i właśnie jak donosi część mediów, jego ostateczne przybycie do Rzymu wiąże się mocno z wydaleniem Chilijczyka. Strona brazylijska jest obecnie bardziej pewna transferu niż włoska, jednak wciąż nie ma nic oficjalnego. Mówi się o wypożyczeniu za 0,5 mln dolarów amerykańskich z opcją wykupu za 3,5 mln. Drugą operacją, w którą wydaje się być zaangażowany Sabatini jest wykupienie połowy karty Fabio Boriniego. Cena to 3,5 mln euro, która powinna być zmniejszona o 1 mln za połowę karty Okaki, który ma trafić w styczniu w przeciwną stronę.
Komentarze (3)
Borini też się fajnie pokazuje, niby jeździec bez głowy ale ma jeszcze czas, już chyba się zrównał bramkami z Bojanem(Krkic 3 w lidze, Bojan 2 w lidze i w CI jeżeli dobrze licze) i kiedy jest na boisku zostawia lepsze wrażenie.
Czytałem że Sabatini chce Corluke wypożyczyć, przydałby się pod nieobecność Bandyty. I na tym mercato moglo by się skończyć. Niech pracują nad umową Daniele i ewentualnymi wzmocnieniami/ uzupełnieniami kadry latem.