Aktualnie na stronie przebywa 36 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Kibicom Giallorossich z pewnością brakuje słów aby nazwać klęskę jakiej Roma a'la Luis Enrique, doznała na Juventus Stadium. Gracze Starej Damy wobec remisu Milanu z Bologną, przypieczętowali już chyba mistrzostwo Włoch. Bianconeri do końca sezonu grają już tylko z rywalami reprezentującymi przeciętny poziom. Roma po raz kolejny udowodniła że drużyną nazwać jej nie można. Upokorzyła swoich kibiców w spotkaniu z największym, zaraz po Lazio, rywalem we Włoszech. Mecz na dobrą sprawę zakończył się po dziesięciu minutach kiedy to gospodarze prowadzili już 2:0 po golach Vidala. Ale najważniejsze że projekt trwa...
JUVENTUS TURYN - AS ROMA 4:0 (3:0)
1:0 4' Vidal, 2:0 8' Vidal, 3:0 29' Pirlo, 4:0 52' Marchisio
Juventus (3-5-2): Buffon - Barzagli, Bonucci, Chiellini - Lichtsteiner, Vidal (68' Giaccherini), Pirlo, Marchisio, De Ceglie - Quagliarella (61' Del Piero), Vucinic (57' Borriello)
Ławka: Storari, Caceres, Pepe, Matri
Roma (4-3-1-2): Stekelenburg - Rosi, De Rossi, Kjaer, José Angel - Perrotta, Gago, Marquinho - Pjanic (61' Lamela) - Osvaldo (57' Bojan), Borini (28' Curci)
Ławka: Heinze, Taddei, Greco, Totti,
Niepoprawni optymiści liczyli że Roma po raz pierwszy w tym sezonie zdoła przywieźć trzy punkty ze stadionu rywala postrzeganego jako zdecydowany faworyt. Takim byli gracze Starej Damy. Juventus miał szansę na zwiększenie przewagi nad Milanem do trzech punktów. Rossoneri, jedynie zremisowali na San Siro z Bologną, co kilka godzin przed meczem w Turynie, dało dodatkowy zastrzyk energii graczom Juventusu. A nastawienie Romy? U Tottiego, De Rossiego, Perrotty i innych graczy „starej gwardii” z pewnością poziom motywacji był wysoki. Czy jednak aby wszyscy rozumieją co znaczy dla Romanistów mecz przeciwko Juventusowi? Czy rozumie to sam trener?
W podstawowym składzie Romy mieliśmy dwa zaskoczenia. Na boisku nie pojawił się Totti, co stało się udziałem Simone Perrotty. Zastanawiające, że wcześniej ustawicznie pomijany pomocnik (a wg Enrique raczej obrońca), nagle znalazł uznanie w oczach trenera i to przed tak prestiżowym spotkaniem.
Spotkanie zapowiadano jak mecz dwóch autorskich projektów młodych trenerów – Antonio Conte z Juventusu i Luisa Enrique z Romy. Obydwaj trenerzy zdają się mieć jakiś oryginalny pomysł na budowę zespołu. Antonio Conte pomysł swój dostosowuje do rzeczywistości korygując ustawienie. Luis Enrique trwa uparcie przy tym samym nie wyciągając wniosków z dotkliwych porażek.
Szybko również i boisko zweryfikowało obiegowe opinie i miernocie projektu jakim jest Roma pod wezwaniem Luisa Enrique. Nie minęło 10 minut, a kibice Romy wstydzić się musieli, gdyż ich ulubieńcy stracili dwa gole po silnych uderzeniach w długi róg bramki Stekelenburga, Chilijczyka Arturo Vidala. Błędy przy obu bramkach popełnił źle ustawiony i flegmatycznie interweniujący bramkarz Romy. Ponadto grzech zaniechania i brak interwencji na czas popełnili defensorzy Romy.
W dalszym toku pierwszej połowy gry Roma wciąż nie istniała w ofensywie. Juventus wciąż napierał. Po jednej z wielu akcji ofensywnych, w polu karnym Claudio Marchisio, sprytnie „zostawił” nogę w którą trafił w poślizgu Maarten Stekelenburg. Bramkarz Romy sprokurował swoją niefrasobliwością rzut karny i po raz kolejny w ważnym meczu, przedwcześnie wyleciał z boiska. Mauro Bergonzi wskazał na „wapno” i trudno mieć do niego pretensję o tą decyzję. Luis Enrique zaordynował, że rezerwowy bramkarz, Gianluca Curci wejdzie w miejsce Fabio Boriniego. Curci spisał się gdyż wyczuł intencję strzelającego Pirlo, ale niestety wobec dobitki doświadczonego playmakera był już bez szans.
Juventus w niecałe pół godziny strzelił Romie 3 gole i nie zwalniał tempa stwarzając kolejne okazje. Romie gra w „dziesiątkę” wielkiej różnicy nie uczyniła. Jej postawa nie uległa zmianie. Bezradni w pełnym składzie, bezradni także bez jednego gracza. Juventus znacznie uspokoił grę. Umiejętnie przerywał tylko bezmyślne podawanie piłki przez Romę w środkowej strefie. Po jednej z takich akcji, Marchisio strzałem zza pola karnego pokonał Curciego.
Hańba w Turynie jaką przyniosła Roma swoim sympatykom jest tym dotkliwsza, że było najmniejszych nawet szans na gola honorowego. Roma przez cały mecz, ani przez moment nie zagroziła najlepszej obecnie włoskiej drużynie, a dodatkowo Lamela usiłował opluć gracza Bianconerich. Juventus to drużyna kompletna, poukładana pod względem taktycznym, kadrowym. Zespół który wie czego chce od meczu, po co wychodzi na boisko. Luis Enrique niestety omamił swoich podopiecznych wizją „klepania” piłką na środku boiska. Skutek? Wszyscy widzieliśmy to w kwietniowy niedzielny wieczór, a także w wielu innych bolesnych w doznania meczach. Kolejna odrażająca porażka, pokaz bezradności, braku ambicji pomysłu na stworzenie czegokolwiek pozytywnego. Najdotkliwsze dla Romanistów jest to, że winny tej sytuacji Luis Enrique, śmieje się nam w oczy i mówi, że dalej zamierza podążać tą drogą. Upokorzone serca Romanistów, krwawią i nie mają już wątpliwości co do wartości projektu katalońskiego dyletanta.
Komentarze (54)
Przegrać w ten sposób zdarza się, można raz w sezonie (choć Milan, Juventus czy Udinese nawet raz w sezonie tak nie ma). Nie można natomiast przegrywać w taki sposób pięć-sześć razy. Jak można nie wyciągać wniosków z tych wszystkich meczów wyjazdowych? Widocznie nasz trener nie wiem jak to zrobić czyli od nowego sezonu czeka nas powtórka z rozrywki.
* dla przypomnienia, gralismy wtedy jeszcze 11 na 11...
Enrique - out
Allegri - in
slepo i uparcie
Jeśli nie pokonamy pozostałych rywali, a mamy m.in. Violę, Napoli i Catanię, to marnie widzę ten sezon.
Nie ważne jak zaczynasz, ważne jak kończysz, a nasza Roma póki co rozgrywa jeszcze gorsze mecze niż na samym początku ligi. Koszmar.
Obwiniać możemy Luisa bo zasłużył ale ja po sezonie przypierdzieliłbym też Sabatowi ze nic nie sprowadził zimą kiedy było wiadomo ze obrona jest dziurawa jak stary durszlak.
sezon się kończy wiec niebawem zacznie się karuzela transferowa.
trzeba to przeczekać w spokoju i z wiarą ze projekt się skończy.
a co do meczu, przegraliśmy strasznie ale przegraliśmy to z przyszłym mistrzem i najlepiej grającą ekipa w lidze. Ta porazka nie boli mnie tak bardzo jak poprzednie ze słabszymi od nas drużynami.
Juve klub powazny, zatrudnia trenera, ucznia Lippiego, a Roma klub "powazny" na spotanie zatrudnia trenera trampkarzy ucznia... eee Guardioli ? buehehe
Juve nie gadalo o jakims projekcie tylko robilo swoje - powazna pilka.
Roma - "liczy sie projekt", "potrzeba czasu" hehe, celem nie byla LM, tzn. raz byla raz nie byla :D (nie ma to jak profesionalizm) .. celem bylo jak to Baldini mowil zbudowanie bazy i perspektywy na przyszlosc.
No tak Luis czji baze i po tym sezonie widac perspektywy na przyszosc. Jak gralismy kupe w 1 meczu to i gramy w 34. Luis - zero zdolnosci trenerskich, wyciagania wnioskow, uczenia sie, dostosywania do rywala. U Luisa mamy grac "swoje" a to swoje to jego wizja chyba z gry PES.
Jego wizja to mrzonka i zabawa amatora - trenerem jest po prosu zadnym.
A Zarzad kubu ? Baldini i Sabatini zatrdunili go "na spontanie" i teraz nie chca przyznac sie do bledu, albo dalej sa tak glupi ze w niego wierza ? Ciezko przyznac sie do wywalenia w bloto 90 baniek, zmarnowaniu sezonu i przyznac to przed fanaycznym srodowiskiem w Rzymie ktory sie ciagle mami "projektem".
Najgorsze to ze ida w zaparte i ze "Luis zostaje na nastepy sezon". Kupia 2-3 grajow typu Angel i Kjaer i bedzie cacy. Powtorka z rozrywki.
A Benek siedzi w Bostonie i je steki, g... sie zna na Soccer bo zajmuje sie tylko marketinegiem i nie rozgoni tych nieudacznikow.
Ciemnosc... widze ciemnosc... Sensi wroc!
Ale ja nie o tym.
Zastanawiam się jak zarząd zareaguje jak w przyszłym sezonie znowu będziemy oglądali to samo... Porażka, zwycięstwo, porażka, zwycięstwo, ciągle ta sama gra itp. Jak wiele złego musi się wydarzyć, by LE odszedł? Jest jakiś limit, jakaś granica przyzwoitości?
Juve topio kase ale takiej biedy jak My nie mieli.
Omen - tak to ciekaw ile bedzie jeszcze trwac ta farsa.
Już 46 straconych w tym sezonie, przecież to jakas kpina, ja rozumiem ze obrona ma duże znaczenie, ale ostatnie mecze w wykonaniu steka wygladają, że co strzał to gol.
Jstem bardzo rozczrowany jego postawą.
Przeciętniak!!!!
To ja Ci podpowiem..wyp...
teraz zapewne wolni beda sklocony z Gallianim Allegri oraz lacjal Mancini...
do czego to doszlo, ze ucieszylbym sie z obecnosci na lawce trenerskiej Romy bylego lacuszka ;/
ENRIQUE WON!!!
Roma to nie barcelona która co sezon wydaje po 80 mln na transfery więc nie ma gości tej klasy co Fabregas, Sanchez, Dani Alves (btw. Totnik - skąd Tobie się bierze te 90 mln???). Wychowankowie oprócz Daniele i Tottiego też jakby trochę gorsi. Tak więc ta drużyna sama grac nie będzie. Trzeba fachowca żeby to ogarnął. Fachowca a nie ucznia.
W meczu z Juve najbardziej zawiodła nie obrona tylko pomoc - goście stali w miejscu w momencie gdy pomocnicy juve rozgrywali sobie na 20 metrze i niepilnowani zdobywali bramki z wypracowanej pozycji.
Wogóle dramatycznie było oglądać jak juve - niby toporna, defensywna drużyna - prezentowała się lekko jak ptaszek w operowaniu piłką i przesuwaniu akcji. To niby te nasze panienki tak mają grać.
A swoją droga to juve doszło do tej pozycji którą ma teraz też chyba po trzech sezonach nieudanych. Tylko że oni nie bali się po sezonie zrobić podsumowania i generalnego remontu. Wydali 50 mln na Diego i Melo, zawiedli to dziękujemy. Ferrara nie dał rady to dziękujemy. Mam nadzieje że to samo stanie się w Romie po sezonie - trener nie spełnił oczekiwań, nie nadaje się - to addio.
Bojan - 12
Osvaldo - 15
Anioł - 8 (?)
Stek - 8 (?)
Pjanic - 10 (?)
tj. ok 68 mln
- Vucinic 15
czyli do kupy ok. 53 mln.
Pisałem z głowy więc moge się trochę mylić tu i ówdzie. ale to najwyżej łącznie o pare mln.
Lamela 17 mln
Osvaldo 15
Bojan 12
Pjanic 11
Borriello 10 (wykup z Milanu)
Stekelenburg 6,5
Borini 6
Angel 4,5
Kjaer 3
Gago 0,5
Marquinho 0,25
Razem prawie 86 milionów.
Inna sprawa że 23 bańki dostaliśmy za Vucinica i Meneza. Ale wydatków faktycznie było prawie 90 milionów, to nie żart.
Jeśli ich wykupimy, będziemy miesieli jeszcze zapłacić:
- za Boriniego 4,5(?),
- Gago 7(?),
- Kjaera 7,
- Marquinho 5
- i za Bojana 13.
Razem ok 36 baniek :D Masakra nie? ;)
A, zapomniałem że za Riise dostaliśmy jeszcze 2,5 bańki. Boże, jak ten Riise by się nam w tym sezonie przydał!!!!!!! :(
w dodatku nie licze Boriello bo to transfer z zeszłego sezonu tak więc wydane jest... 53 mln :)
swoją drogą za wykup ok ale nie trzeba ich wykupywać.
No a z Riise to fakt. Zbyt lekko zrezygnowano z usług Norwega, fakt że z formą było różnie, ale tak źle jak jest teraz z Aniołkiem to nie było
A Mancini.. po 1 lacjuch po 2... dość słaby trener. Wygrywał mistrzostwa we Włoszech - ok, ale to były czasy kiedy Inter nie miał konkurencji (dość mówić, że największą konkurencją była wówczas niskobudżetowa Roma), a prawdziwą siłę jego trenerskich umiejętności weryfikowała LM gdzie przez kilka sezonów nie mógł wyjść z grupy. Wszyscy wiedzą co zrobił po nim Mourinho. A w City... z takimi pieniędzmi i składem wcale nie trzeba być geniuszem. A mimo tego tym razem nawet nie wyszedł z grupy w LM. Pomijając że to wogóle nierealne żeby ten facet trenował Romę, to ja bym bardzo nie chciał.
Kogo na trenera najlepsza Roma była za Spalla wg mnie ale to już nierealne. Nie wiem kogo, może Vicenzo, ale rzeczywiście troche za wcześnie. Byle nie tych dwóch przereklamowanych gości. Juve wyczarowało Contego z kapelusza. Napewno jest jeszcze jakiś zdolniacha tylko trzeba go znaleźć
Deschamp, Villas Boas, po Euro można się zakręcić koło Prandellego, wolny po Euro ma też być z tego co czytałem Laurent Blanc, można postarać się ponownie o Bielsę jeżeli ten będzie opuszczał Athletic.
Ewentualnie wziąć Zenka spod sklepu którym będzie pracował za winiacza i będzie miał lepsze wyniki niż LE.
Możemy go na stałe odkupić za 28 baniek, a jak nie to Barca jest zmuszona odkupić za 13.
"Ewentualnie wziąć Zenka spod sklepu którym będzie pracował za winiacza i będzie miał lepsze wyniki niż LE. "
Zenka, albo Zdenka, który z o wiele słabszym składem i w lidze, gdzie naprawdę było kilka dobrych drużyn, nie lelum polelum potrafił wygrywać w świetny sposób. Enrique w tamtych czasach pewnie by walczył o utrzymanie.
Już widzę te wypowiedzi LE. "Inne drużyny są za silne. Wiedziałem że jest po meczu gdy zobaczyłem skład Novary. Chłopcy starali się jak mogli, ale po wyjściu z autokaru nie mogliśmy już nic zrobić":D
Teraz będzie tego bronił aż do usranej śmierci. Prędzej Benek wyrzuci i Baldiniego i Enrique, albo sam Hiszpan się zwolni, choć z drugiej strony niezły z niego buc i ciężko na to liczyć.
Sam trener nie czuje presji i odpowiedzialności, bo nigdzie tego go nie nauczono. W rezerwach Barcy tego nie ma, bo poza ogrywaniem młodzieży nie ma tam żadnych sportowych celów. Młodzież Barcy nie gra o nic zespołowo, każdy gra sam dla siebie, żeby Guardiola ich dojrzał. Presji zespołowej nie ma. Odpowiedzialności za wyniki też nie. To samo przeniesione zostało do nas. Enrique nauczy się odpowiedzialności trenerskiej dopiero, gdy zostanie wyrzucony z Romy.
Ale i tak SEMPRE FORZA ROMA !
Konferencja pomeczowa, Luis Enrique: nasz projekt ma się dobrze i dziś udowodniliśmy, że idziemy właściwą drogą.
I znów wszyscy są szczęśliwi! ;P