Aktualnie na stronie przebywa 24 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Po raz kolejny bez zbędnych fajerwerków, za to z efektem w postaci trzech punktów, zakończyli Giallorossi kolejny mecz ligowy, wyjazdowy pojedynek ze Sieną. Zespół Zemana wygrał po raz trzeci z rzędu, przywożąc komplet punktów z trudnego terenu. Po tej próbie można śmiało powiedzieć, że Giallorossi nauczyli się jak wygrywać.
SIENA - ROMA 1-3 (1-0)
1-0 Neto 25'
1-1 Destro 63'
1-2 Perrotta 86'
1-3 Destro 90'
SIENA (3-4-1-2): Pegolo - Neto, Paci, Felipe - Sestu, Vergassola, Bolzoni, Rubin - Valiani (D'Agostino 75') - Rosina (Reginaldo 57'), Calaio' (Larrondo 84')
Ławka: Farelli, Marini, Contini, Del Grosso, Coppola, D'Agostino, Rodriguez, Mannini, Verre, Ze' Eduardo, Larrondo, Reginaldo
ROMA (4-3-3): Goicoechea - Balzaretti, Castan, Marquinhos, Piris - Bradley, Tachtsidis (Perrotta 79'), Florenzi (Marquinho 90') - Pjanic, Totti, Destro
Ławka: Lobont, Svedkauskas, Romagnoli, Burdisso, Dodo', Perrotta, Florenzi, Marquinho, Lopez, Osvaldo
Żółte kartki: Destro, Tachtsidis (Roma)
Roma swoją pierwszą sytuacje miała w 14 minucie. Castan próbował szczęścia, ale bez szczęśliwego zakończenia. Minutę później szczęścia próbował Florenzi, ale Pegolo sparował jego strzał na korner. Więcej szczęścia w 25 minucie miał Neto. Valiani dośrodkowuje z rzutu rożnego, a obrońca gospodarzy głową otwiera wynik spotkania. Dziesięć minut później, wyrównać chciał Totti. Huknął z rztu wolnego, ale wspaniałą interwencją popisał się Pegolo.
Po rozpoczęciu drugiej połowy, w 48 minucie Florenzi dośrodkowywał z rożnego. Pjanic próbował strzału ale defensywa Sieny wyszła z opresji bez szwanku. Gospodarze nie mieli już tyle szczęścia w 63 minucie. Tachtsidis odnalazł po lewej stronie pola karnego Florenziego, który podał do wchodzącego w piątkę Destro, a ten głową skierował piłkę do bramki. W 83 minucie bardzo dobre podanie Pjanica do Tottiego, ale kapitanowi nie udało się wyprowadzić Romy na prowadzenie. Czego nie dokonał Totti, dokonał w 86 minucie Perrotta. Rubin chciał zablokować futbolówkę, ale piłka trafiła pod nogi weterana, a ten ze skraju pola karnego pokonał bramkarza gospodarzy. Już w doliczonym czasie gry podwyższył Destro. Piękna trójkowa akcja. Totti podał do wychodzącego Pjanica, a Bośniak odnalazł na drugiej stronie Destro, który pewnie wykończył sytuację.
Komentarze (37)
Należy pochwalić za prace na boisku Destro i Tottiego. To dwaj architekci dzisiejszego zwycięstwa. Perrotta wzruszający, ale bądźmy szczerzy to był szczęśliwy gol. Bogowie nam dziś sprzyjali.
Takie wnioski co do niektórych graczy.
Destro ma odpowiednie umiejętności na środkowego napastnika, jeśli będzie wykorzystywał sytuacje i się rozwijał wielka przyszłość przed nim.
Bradley dla mnie jest takim solidnym rezerwowym, mam wątpliwości czy stać go na więcej..przede wszystkim powinien grać na DM chyba ciutke za drewniany i powolny jest na tą pozycję na jakiej gra najczęściej.
Tachtsidis jeśli on ma być naszym głównym filarem, kreatorem gry to trochę blado to wygląda, widać że coś tam potrafi dograć, rozegrać od czasu do do czasu, ale poza tym gra jak kłoda. W dodatku kłoda nie angażująca się zbytnio w grę defensywną.
Strasznie bojaźliwie gra Goicoechea. Często boi się wyjść do piłki, brakuje komunikacji z obrońcami.
Lobont za Goicoechea i De Rossi za Tachtsidisa - można myśleć o wygranej z Violą :)
My z kolei, jakby się uparł, tych punktów dobyliśmy przed tym meczem 20 (nie licząc walkowera), więc z megarzadziakami nie graliśmy. Megarzadka to była tydzień temu Pescara.
Siena do dziś nie straciła w pięciu ostatnich oficjalnych pojedynkach gola, także nie lekceważyłbym ich do końca, bo równie dobrze mogli nas ograć 1-0, jak ogrywali ostatnio innych rywali.
Rozklepaliśmy ich ładnie przy pierwszym golu. Drugi, wiadomo był na farcie po błędzie obrońcy, trzeci to już była kontra. Przez mniej więcej jednak 50-55 minut to oni byli lepsi na boisku i taki wynik trzeba uznać za duży sukces, tym bardziej po pierwszej połowie, gdzie poza Tottim, po murawie poruszało się w naszych barwach dziesięć leniwców, w tym nasz cudowny bramkarz, którego przy stałych fragmentach chyba mocują do jakichś kołków wbudowanych w linię bramkową. Zero ruchu.
Ale i to dobre, zwlaszcza ze odkad pamietam na Sienie byla wtopa. GRAZIE ROMA !
2. Wygraliśmy naprawdę trudny mecz. Więc narzekać nie ma na co.
Destro odkąd jest u nas haruje jak wół, tylko z początku gdzieś mu nie chciało wpaść. Florenzi to skarb, gość jest wszędzie, biega jak głupi, z przodu, z tyłu, z boku, mimo iż dużo ma zagrań neudanych, bardzo pozytywny gość. Szkoda że nikt mu nie dał szansy w tamtym sezonie, mielibyśmy wówczas dobrego gracza. Totti- klasyka. Jestem pełen podziwu że stary gość, po tylu kontuzjach zapieprza aż miło patrzeć. Wzór dla młodych, myślę że w dużej mierze dwaj wyżej wymienieni tak grają, skoro Totti tak się stara, walczy, to ja muszę bardziej, młodszy jestem, normalne reguły w grupie. I tych 3 bym wyróżnił najbardziej za dzisiejszy mecz. Bradley się na ofensywę nie nadaje, jako defensywny pomocnik jak najbardziej. Pjanic pozytywnie, choć nie tak jak 3 wcześniejsza, widać przynajmniej że mu się chce. Perrotta swoje zrobił i też fajnie.
Cieszą 2 gole Destro, które może zmobilizują Pablo do pracy, cieszy kolejna asysta Florenziego (chłopak ma już 2 gole i 3 asysty, co jak na jego wiek i pierwszy sezon w serie A już jest dobrym wynikiem) oraz gol Szymka.
Kiedy zdobędziemy scudetto to będziemy kręcić nosem, że nie Puchar Europy. I tak w kółko do znudzenia.
Szczerze? Nie rozumiem niektórych urodzonych malkontentów, którzy lubią zatruwać sobie tak piękną niedzielę.
nie mogę się zalogować (konto nie aktywowane przez administratora) i nie wiem jak się z nim skontaktować :)
Jak coś to masz: strona główna-redakcja- i napisz do kogoś e-mailem
dzięki za pomoc!
w plecy, lecz po chwili uśmiech wrócił bo chłopcy zaczeli coś grać i wiedziałem że bramka wisi w powietrzu a jak już zobaczyłem 3 to byłem przeszczęśliwy. oby tak samo było za tydzień chociaż będzie ciężko bo fiola idzie jak burza. FORZA ROMA!!!!
No i tu jest sedno sprawy. Roma wygrała to , co miała wygrać. W takich meczach nie wolno (!!!) tracić punktów.
Jednak co by nie powiedzieć, to Simone dał nam zwycięstwo, bo był to kluczowy gol.
A co do Greka, to była to chyba jego pierwsza dobra, ładna piłka zagrana, po której padła bramka na 1-1.
Bardziej cieszy, że Destro się odblokował, pytanie jak zmieścić Destro,Lamelę,Tottiego i Osvaldo w jednej linii ataku.
Fajnie że Szymon trafił, każdy go lubi za to co zrobił dla naszych barw, ale też nie popadajmy w skrajność. On ma już swoje lata i powinien być właśnie takim Jokerem, wchodzić na 30 minut i wnieść swoje do gry. Cały mecz to może być dla niego za dużo, zważywszy na to że dawno temu grał w podstawie i może być mu już ciężko biegać tyle co kiedyś.
Tyle co Franek na pewno nie wniesie do gry, bo Totti jest tylko jeden.
To prawda, lecz jak sięgnąc pamięcią to właśnie takie mecze najczęsciej Roma nie wygrywala a więc jest progres i jest się z czego cieszyc.
Cieszy również większy balans miedzy obroną i atakiem. Co prawda atak na tym troche ucierpial patrzac na 3 ostatnie mecze gdzie nie wyglądało to tak dobrze z przodu jak wcześniej, ale ogólnie sie opłacilo.
'Cały mecz to może być dla niego za dużo, zważywszy na to że dawno temu grał w podstawie i może być mu już ciężko biegać tyle co kiedyś."
Z pewnością nie, ale może się teraz świetnie sprawdzić w roli jokera.
Lamela - Destro - Totti
Zeman ma w końcu dobry powód aby posadzić Pablo na ławce. Póki Mattia będzie zdobywał bramki, nikt nie powinien mieć do niego o to pretensji.
Podobnie z DDR. Nie ma go i wygrywamy. Porażki nie są jego winą, ale faktem jest że pauzował 3 mecze i 3 mecze wygraliśmy. Jasne, że chcę DDR, ale fakty są faktami - z nimi się nie dyskutuje.
Fakty są faktami, ale można je różnie interpretować. Zważ z kim graliśmy! Torino, Pescara, Siena. W lepszym chyba momencie nie mógł Daniele wypaść. Mówisz, że Goicoechea jest, pewny ale sam też przyznajesz, że w starciu z lepszym rywalem Lazio popełniał "błędy". Wolałbym na lepszego rywala wyjść z DR i Stekiem niż "pancernym Grekiem" i Goicoechea...