Aktualnie na stronie przebywa 6 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Już dziś pierwszy mecz fazy Play-Off Ligi Konferencji. Spójrzmy, co do powiedzenia miał na wczorajszej konferencji Jose Mourinho.
Jak się czujesz przed pierwszym meczem turniejowym?
Szczerze mówiąc, ten mecz nie wydaje się jak play-off Ligi Konferencji Europy. Gdy ją przedstawiono, wydawało się, że nie zobaczymy w niej topowych klubów. Nadchodzący mecz sprawia wrażenie, jakbyśmy grali w Lidze Europy czy nawet w Lidze Mistrzów.
Roma i Trabzonspor w ostatnich latach grały w Lidze Mistrzów. Szkoda, że w przyszłym tygodniu jedna z tych drużyn odpadnie. Obydwie są na wysokim poziomie.
Trenowałeś kilku świetnych napastników. Czy Tammy Abraham, Borja Mayoral i Eldor Shomurodov mogą zostać wielkimi napastnikami jak Karim Benzema, Didier Drogba i inni, z którymi pracowałeś?
Porównywanie jest zawsze ryzykowne i niebezpieczne. Nakłada to dodatkową presję na piłkarzach. Nasi napastnicy są inni od wymienionych, ale są dobrymi graczami. Mogą też grać razem.
Nie będę krył, że byłem zadowolony gdy podpisaliśmy kontrakt z Shomurodovem. Potem, gdy pojawiła się możliwość odejścia Dzeko… Nie to że się bałem, ale z pewnością pojawiło się trochę niepokoju. Wtedy jednak Tiago i klub rozwiązali problem w świetnym stylu.
Tammy wygrał w Chelsea wszystko. Jest młodym graczem z wielkim potencjałem. Nasi napastnicy nie mają takiego doświadczenia jak gracze w innych klubach jak Ibrahimovic czy Giroud, ale jesteśmy pewni ich jakości.
Chris Smalling nie zagra przez kontuzję. Zastąpi go Marash Kumbulla czy Roger Ibanez?
Mogę powiedzieć, bo sami zawodnicy już wiedzą; nie lubię gdy inni wiedzą o czymś przed zawodnikami. U mnie tego nie będzie. W wyjściowym składzie znajdzie się Ibanez i Mancini.
Jeśli chodzi o sytuację Chrisa: grał i trenował przez cały okres przygotowawczy. Od pierwszego dnia aż do przedwczoraj. Pracował ciężko, z pewnością siebie i w ostatnim meczu z Raja Club skręcił coś chwilę przed planowanym zejściem z boiska. Poczuł ukłucie bólu.
Wspólnie pracujemy nad metodami zapobiegania kontuzjom. W ostatnich sezonach drużyna zmagała się z problemem częstych kontuzji i staramy się rozwiązać ten problem. Są rzeczy, które możemy poprawić pracując razem: trener, sztab od przygotowania fizycznego i zawodnicy. Wszyscy chcemy kontynuować tę niewidzialną pracę. Wszyscy sądzimy, że może to przynieść pozytywne skutki.
Jeśli chodzi o problem Chrisa, może jest to małe déjà vu z ostatniego sezonu. Mogę tylko powiedzieć, że trenował naprawdę dobrze. Wierzę w niego i w to, że będzie jednym z filarów naszego sezonu. Nie zagra w tym meczu, prawdopodobnie w niedzielę też nie, ale jego kontuzja nie jest poważna.
Twoim zadaniem jest zbudowanie zwycięskiej mentalności. Dostrzegłeś jakieś zmiany w tej kwestii? Co cię najbardziej zaskoczyło?
Najbardziej zaskoczyła mnie to, że wszyscy pragną ciężko pracować i rozwijać się. Gdy mówię „wszyscy”, nie mówię tylko o graczach, ale też o wszystkich, którzy pracują w klubie. Gracze czerpią z tego, mogą wyczuć że wokół są ludzie, którzy pracują z pełnym profesjonalizmem. Sprawia to, że łatwiej jest zrozumieć ścieżkę, którą musimy teraz podążać.
Podam przykład, który pewnie dla wielu nie znaczy wiele, ale z pewnością dla mnie ma ogromne znaczenie. Po meczu z Trabzonsporem nie wracamy do domu, zostajemy w Trigorii (po przylocie), bo będziemy potrzebować odpoczynku. Dotrzemy tam o 4 nad ranem. Moglibyśmy stracić wtedy godzinę na powrót do domów, a potem kolejną rano, by wrócić na trening.
Właśnie takie poświęcenia są konieczne jeśli chcesz zbudować profesjonalne podejście. Mógłbym podać tysiąc podobnych przykładów.
Od mojej pierwszej rozmowy z właścicielami „czas” jest słowem-kluczem. I właśnie tego słowa będę używał nadal dopóki nie zostaniemy klubem o najwyższych możliwych standardach.
Czasami drużyny wygrywają coś raz i tyle. Właściciele tego nie chcą – chcą coś zbudować. „Czas” i „filozofia” są teraz najważniejszymi elementami. Jednocześnie ewolucja bez wyników jest dla kibiców trudna do zrozumienia. Dla mnie też jest to trudne do zaakceptowania.
Czas zawsze będzie elementem naszej pracy, ale w tym samym czasie chcemy dobrze się spisywać. Chcemy się poprawiać i wygrywać. Jeśli od samego początku będę od was słyszał, że nie ma wyników, będę naprawdę sfrustrowany. Jestem przekonany, że w klubie jest wiele elementów, które można poprawić. Jednym z nich są jednocześnie wyniki.
Co myślisz o Trabzonspor?
Przede wszystkim jest to klub z bogatą historią. Widać, czego dokonali w tureckiej piłce i to, czego dokonali w Europie. Potem można spojrzeć na skład sam w sobie. Oglądając ich grę widziałem dobrze zorganizowaną drużynę. Kiedy widzę dobrze zorganizowaną drużynę, oznacza to że trener jest naprawdę dobry.
Mają doświadczonych graczy. W przeciwieństwie do nas bazują na jakości płynącej z ich doświadczenia. Mamy dwa mecze do rozegrania. Zrobimy wszystko by wygrać. Nie tylko w dwumeczu, ale obydwu meczach.
Nie możemy podejść do pierwszego meczu z myślą, że zawsze można nadrobić na Olimpico. Chcemy wygrać od razu: mimo respektu do drużyny, która ma jakość i doświadczenie.
Co sądzisz o ostatnich wynikach Trabzonsporu i graczach takich jak Marek Hamsik, Gervinho i Bruno Peres?
Wszyscy tu naprawdę dobrze znają Bruno Peresa. Znają jego umiejętności i profesjonalizm. Może grać na kilku pozycjach i jest to dla nich wartość dodana. Gervinho i Hamsik nie wyglądają na 34 lata – zdaje się, że mają błąd w paszportach i nadal grają jak dzieciaki.
Gervinho gra bez skrępowania i wie jak wyrazić swoje cechy na boisku. Hamsik jest dla nich kluczowy w środku pola. Może być niebezpieczny i być tym, który dyktuje tempo gry. Są ważnymi zawodnikami – ale mają też innych. Ale w porządku – nikt nie może powiedzieć że Liga Konferencji jest łatwa.
To będzie twój pierwszy oficjalny mecz w roli trenera Romy. Czy jest jakiś gracz Trabzonsporu, który szczególnie cię niepokoi?
W takich meczach zawsze jest trudno. Jedyna moja wątpliwość wobec ich drużyny jest właściwie taka, czy Cornelius zagra od pierwszej minuty, czy też nie. Jeśli nie zagra, wtedy wiemy jak się ustawią i jak będą grać.
Mają jednak jakość nie tylko w ataku, ale też w obronie. Vitor Hugo i Edgar są dobrzy przy piłce, nie są tylko obrońcami. Boczni obrońcy, bramkarz… To dobrze zbalansowana drużyna, która będzie starała się o dobre wyniki w tym sezonie. Nie możemy skupić się na jednym graczu. Musimy skupić się na całej drużynie.
Komentarze (3)
Załóżmy że Portugalczyk nadal będzie grał 4-2-3-1. Czyli w przybliżeniu wyjdzie nam coś takiego:
Rui Patricio (Olsen?)
Karsdorp (Santon/Reynolds), Mancini (Kumbulla), Smalling (Ibanez), Vina (Calafiori)
Veretout (Diawara), Cristante (Villar/Darboe)
Zaniolo (Perez), Pellegrini (?), Mkhitaryan (El Shaarawy)
Abraham (Szomurodow/Mariolka)
Nie liczyłem kontuzjowanego Spiny.
Ani Florka/Facjusza/Corica/Nzonziego/Pastora
Nie liczyłem też chłopców z primavery którzy nie pograli jeszcze solidnie w pierwszej 11-ce.
Co o tym myślicie? Z tymi dwoma środkowymi pomocnikami (z czego jeden ma być typowym defensywnym) kompletnie sobie nie poradziłem w ustawieniu - zwyczajnie nie mamy kogoś takiego w składzie. Jedne pozycje pokryte są przyzwoicie (atak), a inne dość ryzykowanie (prawy atak, boki obrony, bramka).
Domyślam się że na lewą obronę nikt już nie dołączy, bo ma wrócić Spina i obsada powinna być ok, ale ta prawa... aż by się prosiło aby taki Florek faktycznie został i powalczył o tę pozycję. Bo za niego mamy ciągle niegotowego Reynoldsa no i Santona który przy odrobinie szczęścia gdzieś odejdzie.
Wygląda trochę tak, że klub mógłby faktycznie spróbować jeszcze wypchnąć gdzieś np. Diawarę i ściągnąć w to miejsce solidnego defensywnego pomocnika.
O atak i tak najmniej się martwię, chłopaki mogą się tam w miarę możliwości wymieniać, nawet na tej pozycji Pellegriniego tak naprawdę może zagrać z 3 innych więc tu bym się nie martwił.
Podsumowując - brak defensywnego pomocnika no i trochę śmietnik mamy na prawej obronie gdyby odpadł nam z jakiegoś powodu Karsdorp. Przydałoby się też potwierdzić 2 bramkarza na następny rok i szczerze mówiąc nie widzę większych przeszkód aby był nim Olsen.
Mamy za to ciągle drogi w utrzymaniu klub kokosa który blokuje fundusze i ewentualne transfery do klubu.
Środek pola rzeczywiście niepokoi - wydaje mi się, że jeśli balast się nie sprzeda to będzie trzeba łatać dziury jakimiś Nzonzimi i Pastorami. A jak się zwolni miejsce to może ktoś przyjdzie...