Aktualnie na stronie przebywa 20 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
AS Roma została sprowadzona na ziemię przez piłkarzy Juventusu, którzy gładko wygrali 3:0 w ćwierćfinale Coppa Italia na własnym stadionie. To prawdopodobnie koniec marzeń kibiców Giallorossi o jakimkolwiek tytule w sezonie 2011-2012. Szansę na odkupienie win Roma będzie mieć 29 stycznia podczas ligowego pojedynku z Bologną.
Spotkanie świetnie zaczęło się dla gospodarzy, ponieważ kiepsko grająca defensywa Rzymian błąd popełniła już w szóstej minucie, kiedy Giaccherini otrzymując podanie z głębi pola wyprzedził obrońców, wyszedł sam na sam z Stekelenburgiem i z łatwością umieścił piłkę w siatce. Roma próbowała odpowiedzieć, jednak to "Stara Dama" za sprawą Del Piero zadała kolejny cios. Legenda Bianconerich z łatwością ograła Kjaera i oddała przepiękny strzał na bramkę Romy. Piłka wylądowała w samym okienku. Stekelenburg był bez szans.
Podopieczni Luisa Enrique wybiegli zmotywowani na druga połowę, jednak okazało się to bezowocne. Sytuację skomplikował na pewno Erik Lamela, który w 68 minucie pokazał swoją niedojrzałość kopiąc Chelliniego w miejsce, w które sam na pewno nie chciałby dostać. Świetną okazję do strzelania gola kontaktowego zmarnował młody Borini obdarzony bardzo ładnym podaniem od Tottiego.
Piłkarze Juve stwarzali sobie okazje, jednak nie potrafili ich zamienić na bramki. W ostatnich minutach spotkania wyręczył ich Simon Kjaer, który próbując przeciąć podanie zawodnika Juve, wślizgiem wpakował piłkę do siatki bezradnie interweniującego Stekelenburga. Na jego obronę można wziąć fakt, że futbolówkę do bramki prawdopodobnie i tak wsadziłby Matri.
Juventus 3-0 Roma (2:0)
1-0 Giaccherini 6'
2-0 Del Piero 30'
3-0 Kjaer (samobój) 90'
Juventus: Storari; Lichtsteiner, Barzagli, Bonucci, Chiellini; Estigarribia, Marrone, Pirlo, Giaccherini (Krasic 88); Del Piero (Quagliarella 77), Borriello (Matri 63)
Roma: Stekelenburg; Taddei, Kjaer, Heinze, Jose Angel; Simplicio (Greco 67), Gago, Pjanic; Lamela, Totti (Perrotta 72), Bojan (Borini 58)
Sędzia: Banti
Czerwona kartka: Lamela 68'
Komentarze (26)
Inna sprawa, że strzelić powinien.
Z byciem średniakiem się nie zgodzę - Juve to na obecny moment jedna z najlepszych drużyn we Włoszech, a Roma wciąż się zgrywa. Wątpię, żebyśmy mieli zająć miejsce gdzieś w środku tabeli na koniec sezonu.
A Del Piero ściągać nie powinniśmy (pomijając już fakt, że na pewno on sam by nie chciał). Po prostu legend nie wolno psuć. Może pokopać gdzieś w lidze katarskiej, na pewno nie w Serie A.
To tak jakby Totti za 3 lata przeniósł się do Juve czy Milanu... tak się po prostu nie robi.
Co do Kjaera, Angela i Bojana to nie wierzę w nich ani trochę. Obydwaj dostają ciągle szanse i ciągle podejmują złe decyzje. Żeby nie było tak smutno to powiem też, że reszta transferów była wzmocnieniami, mniejszymi lub większymi 50:50.
Ja wierzę, że mimo srogiego lania, ta drużyna może osiągnąć sukces z Luisem. Muszą jeszcze bardzo dużo zrobić, wzmocnić kilka pozycji, LE podobnie jak piłkarze też musi się uczyć i na tak ustawione drużyny jak Juve musi znaleźć jakąś alternatywę, bo wczorajsza przewaga gospodarzy, w ogromnej mierze wynikała z decyzji taktycznych.
i po trzecie - jak heinze przyklejony jest do środka boiska, a tadek i j.angel w zasadzie tylko biegają - bo z gry nic nie ma - to kontry murowane, i kjaer biega jak dziecko we mgle. i rio ferdinand nic by nie pomógł
Plusem jaki zauważyłem jest to że Enrique chyba umie nimi nieco wstrząsnąć w przerwie meczu, bo znowu po przerwie (ale jeszcze bez zmian) ogarnęli się i gra poprawiła się. Wszystko naturalnie do czerwonej kartki Lameli.
To wszystko jest lekcja dla Enrique, musi nauczyć się specyfiki Serie A, tego że z silniejszym dobrze przygotowanym taktycznie rywalem nie zawsze da się zagrać spokojną klepankę aż do pola karnego. Wygrali mecz w środku, co było naszą siłą w większości meczów.
Wczoraj wolałem odgrywającego piłki Bojana niż dryblującego Lameli, który gra jak na razie pod siebie. Po przegranych dryblingach od razu faulował. W następnym meczu w ataku Totti i Borini, zamiast 3 napastnika dać 4 pomocnika.
Totnik - z Napoli ten średniak wygrał na wyjeździe, z Juve u siebie remis był, a gdyby Franek trafił karnego ( co od LE nie jest zależne) to i 3 punkty mogły być. Z Lazio przegrana bardzo pechowa. W tych 3 meczach gra z czołówką była moim zdaniem bez większych zastrzeżeń.
Prawda jest taka że wystarczył rywal który posiada lepiej i szczelniej zorganizowaną obronę, dobry i kreatywny środek pola i już cały mechanizm gry Romy bierze w łeb.
Nasi gracze bili wczoraj głową w mur, a to dlatego że źle dobrano taktykę w stosunku do przeciwnika.
Nie rozumiem dlaczego też wsiedliście tak na Kjaera. Ma w tym sezonie sporo kłopotów ze zdrowiem a przez to też nie może złapać równej formy. Dodatkowo jak cała obrona gra tak jak by nie w ogóle nie grała, to czego oczekiwać od jednego gracza ? Osobiście to większe pretensje mam do Angela który jest tragiczny i jak dla mnie to już po sezonie należało by się z nim pożegnać, śmiem twierdzić że na jego pozycji lepiej by spisywał się Cicinho. Drugim takim cudem jest Bojan, gość przez większość czasu jest bezproduktywny a kosztował nas nie małą kasę.
Martwi mnie fakt że nikt nie myśli o wzmocnieniu boków obrony.
O ile w napadzie i na środku pola jakoś sobie radzimy z brakami to na bokach obrony wygląda to marnie.
Co do nowych nabytków, to nic nie piszę, bo każdy kto grał w piłkę wie, że w piłce różnie bywa i nie koniecznie ten, który jako ostatni miał piłkę przy nodze mecz wygrał, albo przegrał.
Jednak latem na temat Kjaer'a wiele osób inaczej pisało. Coś się zmieniło? Chyba tak, skoro Holandia zaczęła tracić bramki. Myślę jednak, że on może się odnaleźć, tylko potrzebuje sensownego trenera, który obudzi go z letargu jak kiedyś Siwy Mexa. Nigdy nie zapomnę słów Fracuza do którego dotarło, że jeśli nie będzie grał jak trzeba, to czeka go ława. To takie proste!
Jednak jak powiedział ktoś po wtorkowym meczu
"Trener pokonał kandydata na trenera"