Aktualnie na stronie przebywa 28 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Tak się złożyło, że ostatnia kolejka Serie A nie spowoduje u fana Calcio nerwowego rozedrgania spowodowanego dylematem, który z hitów finalnej serii spotkań śledzić. Mało tego. Niezaangażowany w kibicowanie żadnej ekipie widz, ma mniej więcej takie samo pole manewru, jak uczestnik „Milionerów” po skorzystaniu z koła ratunkowego – pół na pół.
Dwa – dokładnie tyle pytań pozostało wciąż bez odpowiedzi. Znamy już mistrza i ekipy, które zagrają europejskich pucharach. Z grubsza wiemy, kto przyszły sezon powita na niższym szczeblu. Ale wciąż toczy się walka o bezpośredni awans do fazy grupowej ligi mistrzów, a dwie ekipy jeszcze marzą o uniknięciu bojów z Ascoli, Novarą i Ceseną, w Serie B. O realizację pierwszego celu walczą w korespondencyjnym pojedynku Roma i Napoli, zaś o utrzymanie - Empoli i Crotone. W związku z tym, do rangi najciekawszego spotkania urasta mecz AS Roma – Genoa. I to nie tylko ze względu na możliwą promocję do Champions League bez konieczności walki w eliminacjach. Dodatkowymi smaczkami w tej rywalizacji są: bój o koronę króla strzelców, w którym przewodzi snajper Rzymian – Edin Dzeko. I rzecz najważniejsza – prawdopodobne pożegnanie z włoskim futbolem legendy Romy – Francesco Tottiego.
Genoa przed tygodniem zapewniła sobie ligowy byt, ale powiedzieć, że obecny sezon jest w ich wykonaniu kiepski, to jak nic nie powiedzieć. 16 miejsce, które zajmują, idealnie odzwierciedla ich postawę. Tylko 4 zespoły wygrały mniej spotkań. Tylko 4 więcej spotkań przegrały. Tylko 4 mniej bramek strzeliły i… tylko 4 więcej straciły…
10 ostatnich ligowych spotkań Giallorossi – Grifoni, to 9 zwycięstw Rzymian i jeden triumf Genoi. Ostatni ich sukces na Stadio Olimpico, miał miejsce w… styczniu 1990 roku.
Rzut oka na statystyki pozwala stwierdzić, że najbliższy rywal Romy nie wyróżnia się specjalnie w żadnym aspekcie gry, poza… faulami. Tych ma najwięcej w lidze. Piłkarze Genoi popełniają przewinienia średnio prawie 16 razy w każdym meczu. Przeciętnie strzelają i przeciętnie podają. Średnie posiadanie piłki to ok 50% na mecz, czyli wbrew pozorom całkiem przyzwoite. Podejmują niewiele prób dryblingów, przy ich jednocześnie niewielkiej skuteczności. Zaliczają natomiast sporo pojedynków w obronie (blisko 71 na mecz), przy efektywności na poziomie 21,74%, co wiąże się z dość defensywnym stylem gry i bardziej reaktywną niż konstruktywną grą.
FORMACJE
Wydaje się, że sztandarową formacją jest 1-3-4-2-1. Z ofensywnie usposobionymi wahadłowymi, dwoma zawodnikami zabezpieczającymi środek pola i dwoma, przynajmniej w teorii, ustawionymi za plecami napastnika. Wyjściowe ustawienie jest bardzo płynne i zmienia się w zależności od fazy gry, ale o tym później.
Podporą defensywy jest niewątpliwie Nicolas Burdisso. 36 letni obrońca biega po włoskich boiskach już blisko 13 lat, przez lata reprezentując Inter i AS Romę. W środku pola za stery trzyma Portugalczyk Miguel Veloso, wykonujący średnio 53 podania w meczu, przy 87% niezawodności. Na bokach występują szybcy i błyskotliwi Laxalt i Lazović, podejmujący najwięcej prób dryblingów. A w ofensywie mamy choćby Pandeva, którego żadnemu fanowi Serie A przedstawiać nie trzeba.
Trener Jurić nie trzyma się sztywno jednego ustawienia, a jedną z modyfikacji jest 1-4-4-2.
DEFENSYWA
Zespół Genoi zazwyczaj ustawia się w niskim i średnim pressingu. Trójka obrońców, wspierana jest przez wahadłowych, lub schodzących w boczne strefy środkowych pomocników. Gdyby doszukiwać się słabości w grze defensywnej, zwrócić należy uwagę na tę strefę:
Po pierwsze: Lazović nie ma zachowań charakterystycznych dla bocznego obrońcy, lub wahadłowego. Często nie nadąża z powrotem na pozycję, co skutkuje pozostawieniem obrońcy w sytuacji 2v1.
Często też nie idzie do końca za krytym zawodnikiem, odpuszcza, lub biega w dziwnych kierunkach.
Po drugie: grający na prawej stronie trzyosobowego bloku defensorów Biraschi często się „podpala”. Daje się wyciągać w prosty sposób, atakuje „na raz” w newralgicznych strefach. Nie podejmuje właściwych decyzji, kiedy należy zaatakować zawodnika przy piłce, a kiedy spowolnić jego atak.
Po trzecie: dostrzec tu można spore braki we współdziałaniu Lazovicia, Biraschiego i środkowych pomocników. Gdy wahadłowy nie nadąża z odbudowaniem ustawienia - a u Serba jest to nagminne – w boczną strefę powinien zbiegać środkowy obrońca lub pomocnik. Jeśli obrońca, wtedy przestrzeń należy zaasekurować.
Ale często tak się nie dzieje:
Mała aktywność w grze defensywnej środkowych pomocników skutkuje tym, że obrońcy w dziecinny sposób wyciągani są z linii tworząc wolne przestrzenie. Ponadto przeciwnik ma w środku pola masę swobody.
Nie wspierani przez drugą linię obrońcy rozciągają swoją strefę, przez co powstają spore odległości między nimi. Na tyle duże, że nie może być mowy o asekuracji.
Powyżej: Duże odległości pomiędzy obrońcami. Jeden ze środkowych cofa się, próbując spowolnić atak przeciwnika, czekając z atakiem na wsparcie przez partnera. Jednak partner nie nadąża z asekuracją i Bonucci uderza z dystansu pokonując bramkarza.
Jednak nawet jeśli linia defensywy pozostaje zagęszczona, wydaje się, że nikt nie kontroluje ustawienia przeciwnika:
Brak ataku na zawodnika z piłką, który ma swobodę i kilka wariantów rozegrania akcji. Złamana jest linia spalonego. Przeciwnik wybiera zagranie do wbiegającego w pole karne partnera, za którym nie nadąża kryjący go zawodnik.
Nie da się nie odnieść wrażenia, że tam w defensywie rządzi chaos. Nie ma wypracowanych automatyzmów, tak przy 3 obrońcach, jak i przy czwórce w linii. Bo możemy zauważyć np. taki „kwiatek”:
OFENSYWA
Ataki opierają się w dużej mierze na grą z kontry bądź zagrywaniem długich piłek do napastników, którzy przyjmują ją tyłem do bramki i dają szansę partnerom na podłączenie się do akcji. Za zdobywanie bramek odpowiada Simeone, autor 12 ligowych trafień. Jest to zawodnik dość szybki i ruchliwy. Szuka wolnych przestrzeni dając szanse na zagranie prostopadłej piłki. Nieco jednostronny, bo prawa noga zdecydowanie góruje nad lewą. Charakteryzuje go boiskowy egoizm, często nie dostrzega partnerów, próbując samemu zakończyć akcję strzałem, nawet mimo niekorzystnego położenia.
W linię ataku wbiega często Pandev, tworząc z Simeone duet snajperów. Wahadłowi usposobieni są bardzo ofensywnie.
Genoa zazwyczaj konstruuje ataki w bocznych sektorach, a największe niebezpieczeństwo nadciąga z jej lewej strony. Tam dostrzegamy ciekawy manewr i dobrą boiskową współpracę na linii Laxalt – Palladino. Ten pierwszy zbiega do środka, podczas gdy do linii bocznej schodzi Palladino.
I na tę dwójkę należy zwracać szczególną uwagę. Laxalt jest szybki i ma łatwość w grze 1v1. Palladino posiada zmysł do gry kombinacyjnej, często znajdując niekonwencjonalne rozwiązania.
Z prawej strony sytuacja wygląda nieco inaczej. Lazović ma do dyspozycji całą prawą flankę a wspiera go Biraschi, który w wielu fazach meczu zachowuje się niczym prawy obrońca, często idąc na obieg, lub wyprowadzając piłkę z defensywy.
Często zagrywa też dośrodkowania z głębi, czy szuka długich piłek za linię obrony. Ofensywne zaangażowanie tych zawodników i słaba asekuracja wskazują, że w tej strefie można szukać swoich szans również w kontrataku.
STAŁE FRAGMENTY GRY
Każdy ich stały fragment to jak osobna partia szachów. Widać, że przykładają do nich dużą wagę, co jest zresztą charakterystyczne dla włoskich ekip. Przy rzutach rożnych i wolnych cały czas gestykulują, podpowiadając sobie warianty poruszania się w polu karnym. Starannie dostosowują je do każdego rywala, tak w defensywie, jak i w ataku. Trudno dostrzec dwa z rzędu podobnie wykonane stałe fragmenty.
Ofensywne:
Zobaczymy tu wszystko. Wybloki, zmiany krzyżowe, wypychanie przeciwnika w celu stworzenia przestrzeni dla partnerów. Zazwyczaj w polu karnym ustawia się 6 – 7 zawodników. 3 – 4 nabiega w kierunku bramki, a pozostali ustawiają się w polu bramkowym.
A kwintesencją rozgrywania rzutów rożnych jest choćby poniższa sytuacja:
(1) Blokuje dwóch obrońców, (2) tworzy zasłonę dla (4), (3) wyciąga zawodnika z okolicy krótkiego słupka. W ten sposób tworzą korytarz dla (4) i wolną przestrzeń dla niego przy bliższym słupku.
Równie ciekawym rozwiązaniem była poniższa sytuacja:
Krótkie rozegranie i przegranie piłki na drugą stronę do niepilnowanego zawodnika. Złe przyjęcie powoduje, że akcja spełzła na niczym.
Aż dziw bierze, że mimo takiego zachodu, tak mało bramek zdobywają po stałych fragmentach. Przyczyna leży między innymi w niedokładności zagrywanych piłek. Często dośrodkowania są niechlujne, za długie, za krótkie czy niedokładne. Niemniej przeciwnicy muszą zachować najwyższą koncentrację przy każdym rozegraniu ze stojącej piłki.
Defensywne:
W obronie stosują krycie mieszane, z naciskiem na grę strefą. W kilku ostatnich meczach, niemal w każdym stosowano nieco inny wariant. Często broniąc całym zespołem.
STREFA (Czerwony kolor) / INDYWIDUALNE (Niebieski kolor)
Mocne zabezpieczenie strefy w okolicach 5 metra. 2 – 3 zawodników kryjących indywidualnie. I jeden zabezpieczający ok. 16 metra, walczący o drugą piłkę a jednocześnie gotowy do kontrataku.
Bardzo konsekwentna gra powoduje, że tracą niewiele bramek po stałych fragmentach. Jednak pewną słabością jest niezdecydowanie bramkarza, który popełnia sporo błędów przy wyjściach do dośrodkowań.
KONKLUZJA
Biorą pod uwagę wszystkie te czynniki, trudno spodziewać się żeby Roma mogła mieć problem z pokonaniem najbliższego rywala. Wydaje się wręcz, że jest idealnie pod nią skrojony i silny środek pola, plus szybkość skrzydłowych i duża wymienność pozycji mogą przynieść grad goli. To spotkanie może być efektownym zwieńczeniem kariery Francesco Tottiego w AS Romie.
Autor: Dariusz Wądrzyk
www.footballart.pl
Komentarze (3)