Aktualnie na stronie przebywa 30 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Zespół Giallorossich podzielił się punktami z Interem w meczu na szczycie 17 serii spotkań. Podopieczni Fonseci kontrolowali mecz w pierwszej połowie, po czym posypali się całkowicie po przerwie, gdzie pozwolili rywalom wyjść łatwo na prowadzenie. Tylko dobra postawa Pau Lopeza, a także kiksy Vidala pozwoliły się utrzymać w grze, co zaowocowało w końcówce meczu, gdy na 2-2 trafił Mancini. Roma utrzymała tym samym dystans do Interu, ale straciła dwa z pięciu punktów przewagi nad Atalantą, w oczekiwaniu na występy Juventusu i Napoli. Teraz, w piątek, Giallorossim przyjdzie się mierzyć z Lazio.
ROMA - INTER 2-2 (1-0)
1-0 Pellegrini 17'
1-1 Skriniar 56'
1-2 Hakimi 63'
2-2 Mancini 87'
ROMA: (3-4-2-1): Pau Lopez - Mancini, Smalling, Ibanez - Karsdorp, Villar, Veretout (79' Cristante), Spinazzola (73' Peres) - Lor. Pellegrini, Mkhitaryan - Dzeko (88' Mayoral)
Ławka: Farelli, Boer, Jesus, Kumbulla, Podgoreanu, Darboe, Providence, Diawara, Perez
INTER (3-5-2): Handanovic - Skriniar, de Vrij, Bastoni - Hakimi (81' Kolarov), Barella, Brozovic, Vidal (81' Gagliardini), Darmian (34' Young) - Lukaku, Lautaro (dal 73' Perisic)
Ławka: I. Radu, Padelli, Ranocchia, Eriksen, Sensi, Sanchez
Żółte kartki: Lukaku, Bastoni, Perisic (Inter), Smalling, Mancini, Villar (Roma).
Komentarze (19)
Z lacjo musi coś się zmienić. Ze śmierdzielami cały mecz musi wyglądać jak dzisiaj początek i końcówka.
Potrzeba więcej. Daje.
Dziś pierwszy raz od zeszłej jesieni brawa dla Pau Lopeza, bo tylko dzięki niemu i celności Vidala udało nam się utrzymać w grze. Co prawda strzał Lautaro był prosto w niego i każdy by to odbił, ale był po prostu dobrze ustawiony. Niestety nie można grać tak jak graliśmy przez pierwsze pół godziny drugiej połowy. To pokazuje po raz n-ty, że Roma nie umie grać "obrony Częstochowy" i że nie potrafi wyjść przy takiej grze z piłką. Obnażyły to nie tylko dziś Inter, Atalanta i Napoli, ale też większość innych drużyn, nawet ostatnio czerstwe Crotone, tylko w takich meczach, gdzie kończysz 3-1, to się nie rzuca w oczy. Z zespołem z Kalabrii też przez ostatnich 10 minut były jakieś desperackie wybicia z pola karnego, gdy tamci wchodzili w pole karne jak w masło, ale że wykonawców mają jakich mają, to nie było zagrożenia.
Wynik w całokształcie lepszy od gry i plus przede wszystkim za to oraz za to, że znaleźli na ostatnich 10 minut siły, bo już się obawiałem, że prędzej to Inter strzeli na 3-1, ale jak widać zdechli kondycyjnie.
Swoją drogą, jeśli chodzi o Inter i Conte, to taką grą nie zagrożą Juventusowi, jeśli ten się rozpędzi. Cofnięcie się pod własne pole karne gdy prowadzi się 2-1 i gdy rywal jest mocno ranny, zamiast pójść po trzeciego gola, nie wróży dobrze w kontekście próby zdobycia scudetto.
Na koniec to trochę brakuje mi jakichś innych schematów gry w sytuacji gdy jest się pod ścianą. Były tylko zmiany 1 do 1.
Mam jednak wrażenie, że jakby zachciało im się grać wcześniej niż przy 1-2 mecz do wygrania. Ale ogólnie miło że wyszli z tak tragicznej sytuacji i ugrali remis. Rzadkość u Romy
Dziś przebeznadziejny był Dzeko. Tyle ile piłek zepsuł, źle przyjął, źle podał. Potrafi grać tyłem do bramki, odegrać, ale dzisiaj był mega irytujący. Szkoda, że nie wpuścił Mayorala wcześniej. Może by co szarpnał, tym bardziej, że Inter się tak cofnął.
Co mnie dobija, to reakcje Fonseci. Kolejny mecz się nie układał, a ten czeka do 70' minuty żeby wpuścić... Peresa. Cristante, Matoral powinni wejść o wiele wcześniej. I tak bardziej zanosiło się na 3 gola dla Interu, co ryzykowaliśmy?
Dobija mnie to desperackie i strachliwe podejście, gdy rywal napiera. Wygląda to jakbyśmy byli jakimś beniaminkiem, chłopcami do bicia. Desperackie próby obrony. Brakuje spokoju i trochę więcej odwagi. Być może też wiary i wzajemnego zaufania.
Dzeko dziś zagrał fatalny mecz, ale też Skriniar go tam zadeptał i był jego cieniem. Może trzeba było właśnie wprowadzić Mayorala za Pellegriniego, żeby odciążyć Bośniaka?
FORZA ROMA!
Policzyłem ile punktów zdobyliśmy za same pierwsze połowy, a ile za same drugie połowy. Liczyłem mecz z Hellas jako 0:0 z boiska. I tak oto:
1 połowy: 38pkt 11-5-1 23-5
2 połowy: 22pkt 5-7-5 14-18
W LE tendencja jest odwrotna:
1 połowy: 6pkt 1-3-2 5:4
2 połowy: 13pkt 4-1-1 8:1
W lidze pierwszą połowę przegraliśmy tylko z napletami. Nawet gdyby nasze mecze kończyły się po pierwszych połowach to i tak nie bylibyśmy liderem. Wbrew pozorom drugie połowy nie ciągną nas w dół aż tak, jak mogłoby się wydawać. Pierwsze 45min raczej wygrywamy na tyle wysoko, że potem i tak punktujemy.
Jeszcze z ciekawostek, w lidze nikt w tym sezonie w pierwszej połowie nie strzelił nam więcej niż 1 gola. Mamy aż 12 czystych kont. W drugiej tylko 7. W pierwszej połowie nie strzeliliśmy gola tylko 5 razy, w drugiej 8 razy.
Tak myślałem, przepaść.
Meczu nie komentuję, bo widziałem akurat te fragmenty, które były żenujące, jak na zespół z top SA