Aktualnie na stronie przebywa 42 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Alisson Becker przechodzi do historii. Niestety nie tylko Romy, mimo że szczególnie dzięki jego paradom Giallorossi osiągnęli przed rokiem epicki cel jakim był półfinał Ligi Mistrzów. Kwota ustalona z Liverpoolem, aby wyciągnąć go z rąk Di Francesco jest absolutnym rekordem transferowym w historii. 75 mln euro!
Nigdy nie zapłacono tyle za żadnego bramkarza. Alisson przegoni w ten sposób wielkiego Buffona, który do wczoraj był na tronie dzięki 53 mln, które zapłacił Juventus Parmie w 2001 roku. Fakty przyznały rację Bianconerim, którzy zapewnili sobie usługi najlepszego na świecie na tej pozycji. Na trzecim miejscu jest Ederson, za którego Manchester City zapłacił przed rokiem 40 mln euro i który jest zastępcą Alissona w reprezentacji Brazylii. Dalej są Neuer (30 mln euro wydane przez Bayern w 2011 roku), Pickford (28,5 mln euro Evertonu w 2017 roku) i Toldo (26,5 mln euro Interu w 2001 roku).
Niemal we wszystkich przypadkach zakupy były w pełni opłacalne, w Liverpoolu są pewni, że tak samo będzie z Alissonem. W Romie się oblizują myśląc o zysku na ponad 65 mln euro, ale przez 30 lat ostatniej historii Romy nikt nie grał między słupkami lepiej od Brazylijczyka. Czy zatem jesteśmy pewni, że wszystko ma swoją cenę?
Komentarze (16)
A Szczesny w drugim sezonie? No nie róbmy już z Alisona Boga i nie deprecjonujmy Wojtka.
Aczkolwiek przypadek Polaka jasno pokazuje że można dorwać bramkarza za 10-15 baniek który będzie bronił naprawdę dobrze. Ktoś zbliżony poziomem do Szczęsnego w zupełności by mi pasował, na Beckera nie ma co patrzeć, facet jest z innej galaktyki, drugi taki nam się prędko nie trafi.
Dla mnie porównywalny, ale i tak lepiej wypadający od Julio Sergio w 2010 roku (świetne, znaczące interwencje czysto bramkarskie, ale Alisson w przeciwieństwie do Sergio był kompletny na tej pozycji, dodawał jeszcze ważną w dzisiejszych czasach grę nogami).
Na trzecim miejscu stawiałbym Szczęsnego z drugiego sezonu.
Tyle, że Szczęsny poszedł do Juve za 12 baniek i to świadczy o dwóch, może trzech rzeczach: Brazylijczyk kosztuje więcej, świat po transferach w ostatnich kilkunastu miesiącach zwariował, Alisson jest lepszy.
Niedawno to Alisson był rezerwowym Romy, a Szczęsny rezerwowym Arsenalu. To chyba nie jest jakiś wyznacznik?