Aktualnie na stronie przebywa 33 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Po porażkach z Fiorentiną i Udinese oraz po remisie z Juventusem, Giallorossi wrócili do zwycięstw. Zespół Luisa Enrique pokonał na wyjeździe Napoli, w czym pomogło również nieco szczęścia. Gole Osvaldo i Simplicio oraz samobójcze trafienie De Sanctisa dały wynik 3-1 i szóste zwycięstwo w sezonie. Teraz zespół czeka zaległy mecz pierwszej kolejki sezonu z Bologną.
SSC NAPOLI - AS ROMA 1-3 (0-1)
GOLE: 0-1 De Sanctis 4' - sam., 0-2 Osvaldo 59', 1-2 Hamsik 82', 1-3 Simplicio 90'
NAPOLI (4-3-2-1): De Sanctis - Campagnaro (Dossena 73'), Cannavaro, Aronica - Maggio, Inler, Gargano (Mascara 66'), Zuniga - Hamsik, Lavezzi (Pandev 56') - Cavani
Ławka: Rosati, Fernandez, Grava, Dzemaili
ROMA (4-3-2-1): Stekelenburg - Rosi, Juan, Heinze, Taddei - Greco (Perrotta 80'), De Rossi, Simplicio - Totti (Viviani 88'), Lamela (Bojan 71') - Osvaldo
Ławka: Curci, Cicinho, Jose Angel, Borriello
Żółte kartki: Totti, Rosi (Roma)
W końcu doczekaliśmy się świetnego wyniku przeciwko silnej drużynie. Pozytywne wrażenie wzrasta, kiedy zaczynamy wymieniać: że to Derby Słońca, że w meczu z uczestnikiem Ligii Mistrzów, że na wyjeździe – gdzie zwycięstwa nie wywoziły takie drużyny jak Juventus ,Milan czy angielskie City. To z pewnością wynik z którego - w końcu! - możemy być dumni. W całej tej pięknej historii najśmieszniejsze jest jednak to, że wynik mógł – a nawet powinien – być inny. Niestety dla Napoli – szczęście sprzyja lepszym!
Przechodząc do samego meczu – Luis Enrique znów zaskoczył ustawieniem zespołu. Było to częściowo spowodowane brakami takich piłkarzy jak Gago, Pizarro, Kjaer, Borini, Burdisso czy zawieszony za kartki Pjanic. Tak pokaźne braki trzeba było rozważnie uzupełnić. Bramki bronił Stekelenburg. Na środku obrony zagrali Juan z Heinze, więc De Rossi wrócił do drugiej linii. Taddei znów pojawił się na lewej flance obrony, a na drugim skrzydle szalał Rosi. Naszemu vicekapitanowi towarzyszyli w środku pola Simplicio i Greco, który wydaje się wzmacniać swoją pozycje u Hiszpana. Za atak odpowiedzialni byli: powracający do podstawowej jedenastki Totti wraz z Lamelą i Osvaldo.
Już w 3 minucie cieszyliśmy się z prowadzenia Rzymian. Lamela przedarł się lewym skrzydłem i w wpadł w pole karne zostawiając za sobą dwóch zawodników Napoli. Następnie wstrzelił piłkę mocno na piąty metr gdzie „dopadł do niej” De Sanctis i na swoje nieszczęście, skierował piłkę do własnej bramki. W 24 minucie bramkę powinien zdobyć Hamsik. Sprawiający dużo problemów Romanistom Zuniga wywalczył sobie kilkoma zwodami miejsce do wstrzelania piłki przed bramkę Stekelenburga. Tam na piłkę czekał już Słowak. W starciu 1 na 1 z pustą bramką, górą okazała bramka, bo Hamsik potwornie przestrzelił z czwartego metra. Siedem minut później obrońca wysłał długą piłkę do wybiegającego za linię obrony Romy Christiana Maggio, który choć trafił w bramkę, nie sprawił Stekelenburgowi problemów z obroną. W 33 minucie Osvaldo dostał prostopadłą piłkę od Simplicio, ale bierze przykład z Hamsika i strzela bardzo wysoko. Chwilę później swoją szanse na zdobycie bramki ma Lavezzi, ale obija tylko słupek bramki chronionej przez Holendra. Akcja przenosiła się z jednego pola bramkowego pod drugie. W 35 minucie po świetnym długim podaniu De Rossiego znów przed szansą Osvaldo, jednak piłka nieznacznie bramkę omoja. W 41 minucie Roma dobrze rozgrywa przed polem karnym Napoli, piłka ostatecznie trafia do Lameli, po strzale którego piłka uderza w dalszy słupek. Minutę później po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, bliski wyrównania był Zuniga ale ten solidarnie z resztą zawodników przestrzelił.
Pierwszą połowę się oglądało bardzo dobrze, bo obfitowała w dogodne podbramkowe sytuacje. Na dobrą sprawę – gdyby nie rozregulowane celowniki – powinno być minimum 2:3 bo stuprocentowe sytuacje obie drużyny miały dwie. Na szczęście dla naszych Wilków koszmarny błąd popełnił De Sanctis i do drugiej połowy można było przystępować z większym spokojem.
Na samym początku drugiej połowy Roma ustąpiła pola Napoli. Neapolitańczycy nacierali i na efekty nie trzeba było długo czekać. Po pierwszym w tej połowie kornerze, w podbramkowym zamieszaniu do piłki dopadł Cavani. Piłka zatrzepotała w siatce ale sędzia dopatrzył się tam faulu Maggio. W 50 i 55 minucie żółtą kartką zostali ukarani kolejno Rosi i Totti. 59 GOOOL Roma podwyższa prowadzenie. Z prawej flanki doskonałe dośrodkowanie Tottiego i będący w polu karnym Osvaldo nie musi robić nic więcej poza dostawieniem nogi. Kolejne minuty to próby zdobycia kontaktowej bramki przez Napoli – strzelali Cavani, Hamsik, ale nikomu nie udało się pokonać Stekelenburga. Na kwadrans przed końcem fajna akcja Romy, Bojan walecznie wpada w pole karne przeciwników i podaje do Osvaldo, który zagrywa na lewo do wchodzącego Taddeia, jednak nasz nowy lewy obrońca nie trafia w bramkę. W 82 minucie Hamsik przywraca nadzieje na korzystny wynik dla piłkarzy w niebieskich trykotach. Zuniga wycofał do wbiegającego w pole karne Hamsika, a ten z ostrego kąta pokonał Stakeleburga. Minutę przed końcem regulaminowego czasu, Cavani strzela w poprzeczkę a inny z zawodników gospodarzy dobija piłkę do bramki. Akcja zostaje unieważniona ponieważ Cavani był na spalonym. W 90 minucie Roma ucieka Napoli. Osvaldo przed polem karnym oddaje piłkę do Simplicio który decyduje się na strzał. Piłka uderza w jednego z obrońców i po rykoszecie trafia pod poprzeczkę bramki De Sanctisa.
Nie w każdej kolejce widzi się dwa zespoły które grają „radosny futbol”. Wynik mógł być diametralnie inny, naprawdę dogodnych sytuacji, tak zwanych stuprocentowych, w tym spotkaniu nie brakowało. Ważne jest jednak to że Roma odniosła pierwsze tak ważne zwycięstwo, z mocnym rywalem, na jego terenie. Cała drużyna Giallorossich grała równo, choć na szczególne wyróżnienie zasługują De Rossi, Juan, Totti i Lamela. Coraz pewniej grają też dwaj wychowankowie, którym w poprzednich meczach tej pewności brakowało – Rosi i Greco, widać że postawą na boisku chcą się odwdzięczyć trenerowi za zaufanie. Warte odnotowania jest niestracenie punktów w ostatnich minutach meczu, co za kadencji byłego trenera rezerw Barcelony trafiało się nierzadko.
Statystyki
Napoli - Roma
Gole:
1 - 3
Posiadanie piłki :
48 - 52
Rzuty rożne
12 - 2
Strzały
12 - 13
Strzały celne
6 - 5
Faule
8 - 15
Żółte kartki
0 - 2
Czerwone kartki
0 - 0
autor: Frytka
Komentarze (19)
Bardzo fajny mecz ze strony Romy. Oczywiście, można gdybać co by było, gdyby Napoli wykorzystało wszystkie swoje szanse, ale tak samo możemy spytać, co by było, gdybyśmy my wszystkie wykorzystali.
Taka jest piłka, w tym dniu mieliśmy trochę szczęścia, a poza tym Steka na bramce i bardzo dobrze dysponowany zespół, więc zasłużenie wygraliśmy.
Bez wątpienia najlepszy mecz Romy w tym sezonie i cieszy, że po meczu we Florencji przyszły takie mecze jak ten, czy ten z Juve.
Dzis szczescie wreszcie bylo po naszej stronie, ale ciezko nie docenic pilkarzy. De Rossi gra chyba najlepszy sezon od lat, obrona calkiem solidnie, Stekelenburg coraz pewniejszy, Lamela po raz kolejny pokazuje ze z piłka potrafi zrobic niemal wszystko. Bojan natomiast pokazal, ze najlepiej mu idzie gdy jest jokerem i wchodzi na zmeczonego przeciwnika.
Nie ma co popadac w huraoptymizm, ale biorac pod uwage terminarz i ze z ogorami Roma grac potrafi to szanse na dogonienie czolowki rosna, byle Bologna nas w 3 dni na ziemie nie sprowadzila.
Jak się nie zmieniła, skoro gracze ofensywni harują teraz w defensywie. Zobaczył, że to co chciał zaproponować nie nadaje się do Serie A i teraz próbuje czegoś innego, typowego dla ligi włoskiej.
Po takich meczach można stać się trochę bardziej wyrozumiałym dla Enrique. To może zabrzmieć naiwnie, ale może po prostu sądził, że "Barcelona" poradzi sobie w każdej lidze, z każdymi rywalami?
Tak, czy siak mam do niego wielką urazę za to co robi Boriello. Chociaż wczoraj fajnie zagrał Bojan. Nie będę komentował jego wcześniejszych występów, ale wczoraj zaliczyłby asystę, gdyby Osvaldo nie strzelił w obrońcę Napoli
Iglesias wystawil nalepsza, w danym momencie 11 i to sie oplacilo...Bojan ogonek, Angel lawa... oby najczesciej.
Nei znam dokladnych statystyk, ale czy to nie pierwszy mecz ligowy, za czaswo LE, w ktorym Roma nie miala przewagi w posiadaniu pilki?
Oczywiscie, ze LE zmienil taktyke i naprawde mnie to cieszy. Zaczal sie uczyc...
Totti: 'We changed tactics'
“I hope to learn Italian soon and become more Italian in football terms, though I’ll never give up on attacking football. LE.. no wlasnie - more Italian in football terms - przeklada sie to na wyniki Panie Iglesias !
Naprawde, cieszylem sie z widoku usmiechnietego Iglesiasa...
http
Enrique może zaczyna widzieć że piłka nożna to także szczelna obrona i zadziorna gra całego zespołu w defensywie.
Oby progres szedł dalej, może to początki dobrego?
Forza!
utarlismy nosa tym zarozumialcom!