Aktualnie na stronie przebywa 39 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
To był powrót z naprawdę dalekiej podróży. Jose Mourinho, jego piłkarze i wszyscy kibice Romy w momencie gdy wybrzmiał ostatni gwizdek, mogli odetchnąć z ulgą.
Na wypełnionym po brzegi Olimpico, 64 266 fanów Romy dopingowało swój zespół. Special One po meczu w Lidze Konferencji z Bodo/Glimt i w perspektywie rewanżu, który odbędzie się już w najbliższy czwartek, w meczu przeciwko Salernitanie dokonał w składzie kilku zmian, do których przyczyniły się również kontuzje (Mancini - w jego miejsce zagrał Kumbulla) oraz zawieszenia (Pellegrini). I tak zobaczyliśmy od pierwszych minut min. El Shaarawyego, czy Felixa-Gyana.
Mecz od początku nie układał się po myśli Giallorossich, którzy na tle ostatniej drużyny w tabeli prezentowali się wyjątkowo słabo. Prowadzenie, po rozegraniu rzutu wolnego i pięknym strzale z dystansu, dał gościom Radovanovic. Błąd przy trafieniu popełnili gracze Romy ustawieni w murze, którzy "przepuścili" piłkę co utrudniło interwencję Rui Patricio.
Odpowiedź nadeszła dopiero pod koniec meczu. W ciągu strzech minut gole Pereza (82') i Smallinga (85') przesądziły o zwycięstwie i zapewniły Giallorossim cenne trzy punkty.
ROMA (3-4-1-2): Rui Patricio; Kumbulla (46′ Zaniolo), Smalling, Ibanez; Karsdorp, Sergio Oliveira, Cristante, El Shaarawy; Mkhitaryan; Felix, Abraham.
Ławka: Fuzato, Mancini, Vina, Spinazzola, Maitland-Niles, Veretout, Bove, Darboe, Zalewski, Carles Perez, Shomurodov.
Trener: José Mourinho.
SALERNITANA (3-5-2): Sepe; Gyomber, Radovanovic, Ranieri; Mazzocchi, Ederson, Coulibaly L., Bohinen, Obi; Djuric, Ribery.
Ławka: Belec, Dragusin, Gagliolo, Jaroszynski, Veseli, Zortea, Di Tacchio, Schiavone, Kastanos, Verdi, Vergani, Mikael.
Trener: Davide Nicola.
Arbiter: Volpi di Arezzo.
Asystenci: Passeri e Costanzo.
VAR: Mazzoleni.
Komentarze (22)
Nie wiem czy w tej drużynie takie spotkania coś dają, bo w sumie to caly czas gramy bardzo przeciętnie, bez wiekszego polotu, fajnie że w koncu w miare mało tracimy ale z kreowaniem akcji jest bardzo cieżko. Aż strach przyznać że Miki to nasz najbardziej kreatywny zawodnik.
Bardzo dobre wejsci Zalewskiego, piękne uderzenie Pereza ktory wiecej nic nie wniosl, i Zaniolo ktory jest cieniem, duzo samolubnie a nawet w dobrych sytuacjach marnuje.
Teraz przed nami 4 trudne wyjazdy raczej nie ma czego sobie obiecywać, to jest najbardziej nieprzewidywalna druzyna od lat.
Out Faraon, Vina, Calafiori (wyp) - tylko ich będzie chciał... Miki kluczowy dla środka pola.
Póki nie wróci Spina, mamy tu wyłącznie Zalewskiego. Masakra!
Oliviera momentami jak profesor. Beznadziejnie wahadła i chyba czas aby afena wrócił do Primavery
Ja widziałem całkiem poukładaną drużynę z kilkoma niedociągnięciami i z ogromną chęcią walki.
Oczywiście rażący błąd obrony w końcówce mógł nas pogrzebać ale na szczęście Rui nie jest tam z przypadku. Mecz się całkiem nieźle oglądało i powiem Wam, że te branki to była kwestia czasu. Salernitana zagrała typowy autobus tylko brakowało jej jakości do utrzymania tego wyniku. Natomiast co do plusów to wejście Zalewskiego i przebłysk i podjęcie decyzji Pereza, Cristante i Sergio dobry mecz, Miki motor napędowy - jest niezbędny. Z minusów samolubny Zaniolo, po wejściu którego zaczęliśmy strzelać i robił dużo młynu w szykach defensywnych Salerno więc taki mały minus, Perez pomimo przebłysku nie wniósł nic a miał kilka strat, Shomurodov niewykorzystany przez kolegów.
Jest ogromna poprawa z tym co chociażby było jesieni.
ForzaASR
Dziwię się też, ze Dżozef się zdecydował na takie ustawienie, bo przecież on nigdy tak nie grał.
4ka w obronie u niego to był zawsze standard. 442, 433 czy 4231.
Wczoraj w drugiej połowie po przejściu na 433 widać było, że z przodu się zrobiło gęściej.