Aktualnie na stronie przebywa 40 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Pierwsze spotkanie po świętach, grane u siebie, gdzie przeciwnikiem była drużyna z rodzaju tych o których mówi się „tego spotkania nie można przegrać”. Giallorossi swoich kibiców nie zawiedli i wygrali swój pierwszy mecz w 2012 roku. Dodatkową radość sprawia kibicom Romy fakt, że obie bramki zdobył Totti. Dzisiejsze trafienie było pierwszym w tym sezonie, właśnie za to, po strzeleniu pierwszej bramki, nasz kapitan postanowił wszystkich kibiców przeprosić.
AS ROMA - CHIEVO WERONA 2:0 (1:0)
Bramki : Totti 34' (karny), 78' (karny)
Kartki : ROMA: Bojan, Totti, Heinze (wszyscy żółte), CHIEVO : Hetemaj , Cesar (wszyscy żółte)
ROMA (4-3-2-1): Stekelenburg - Taddei, Juan, Heinze, Jose Angel - Simplicio (68' Gago), De Rossi (79' Greco), Pjanic - Lamela, Totti (87' Caprari), Bojan
Ławka: Lobont, Kjaer, Cicinho, Viviani
CHIEVO (4-3-1-2): Sorrentino - Frey, Andreolli, Cesar, Jokic - Luciano, Bradley, Hetemaj (81' Rigoni) - Théréau (83' Uribe) - Pellissier, Paloschi (59' Moscardelli)
Ławka: Puggioni, Sardo, Morero, Vacek
Każdy z nas miał nadzieje, że drużyna prowadzona przez Luisa Enrique, będzie reprezentowała sobą futbol który zdążyła nam zaprezentować przed przerwą. Obie drużyny w poprzednich meczach radziły sobie dobrze. Gracze z Rzymu cieszą się dość krótką serią dwóch niezwykłych zwycięstw pod rząd.
W składzie w stosunku do poprzedniego meczu tylko dwie zmiany. Angel wskoczył na lewą obronę za Taddeia, przesuniętego w miejsce Rosiego, który nie został jeszcze włączony do 18 meczowej po kontuzji. Wyłączonego na kilka miesięcy Osvaldo, zastępował w tym meczu Bojan.
Grę rozpoczęli gospodarze. Od samego początku piłkarze Romy narzucali przeciwnikowi swój styl gry. Akcje były przeprowadzane w szybkim tempie ale bliżej linii środkowej niż szestnastki przeciwnika. Taki stan spowodowany był wysoko ustawionym pressingiem, który skuteznie utrudniał życie naszym piłkarzom.
W 4 minucie piłkę wyłuskał na środku Simplicio. Przejął ją Lamela i zaszarżował na bramkę, mijając przy tym trzech graczy Chievo. Strzał z ok. 18 metrów groźny, ale napotkał na przeszkodę jaką był obrońca gości. Piłka przekroczyła linię końcową. Rzut rożny krótko wykonali Totti z Pjanicem, ten drugi strzela w długi róg, i sprawia wielkie kłopoty Sorrentino.
Optyczna przewaga Romy, która na połowie Chievo rozgrywała szybko, kombinacyjnie, ze zmianą pozycji, mimo dobrej postawy Chievo w defensywie.
Sytuacja na boisku się nie zmienia, ale wydaje się że Roma nie wiedziała jak przejść z „bycia na połowie” na „bycie pod bramką” Chievo. W drugim kwadransie godny zauważenia była akcja Bojana z 22 minuty, który po otrzymaniu długiej piłki od De Rossiego, zastawił się, obrócił się i zamiast podać do lepiej ustawionego Pjanica, strzelił prosto w Sorrentino. Dwie minuty później po błędzie na lewej stronie Romy, zrobiło się gorąco Giallorossim, jednak na posterunku stał Stekelenburg.
Ostatnie piętnaście minut pierwszej połowy rozpoczęło przyśnięciem obrony Romy. Pellisier przebija główką do Thereau, ale ani on ani Heinze nie przejmują. Wystarczyło dołożyć nogę do piłki i byłoby 0:1 dla gości, bo akcja toczyła się metr od bramki. W 34 minucie w pole karne wbiegł Lamela. Kiedy chciał minąć jednego z obrońców, ten włożył nogę przed niego i przewrócił go. Sędzia podyktował rzut karny. 34' GOOOOOOOOOOOOOOOOOL Totti wykorzystuje rzut karny, strzelając w prawe okno bramki. To jego pierwszy gol w tym sezonie. Kapitan odsłania także koszulkę, na której napisane jest „Scusato il Ritardo ” (Przepraszamy za opóźnienie). Minutę później swoje sytuacje mieli Bojan i Hetemaj ale żaden z nich nie zamienił strzału na gola. 43 minuta i wrzutka Bradleya w pole karne, tam przebitka do Pellissiera. Napastnik Latających Osłów strzelił z główki pod poprzeczkę. Stekelenburgowi dużo trudu kosztowało przerzucenie jej nad bramkę.
W pierwszej części gry oglądaliśmy przewagę Romy, szczególnie jeśli chodzi o posiadanie piłki. Giallorossi starali się przejść przez dobrze ustawioną defensywę Chievo, a nie było to łatwe z uwagi na wysoki pressing rywali. Z drugiej strony, kiedy Chievo starało się wyjść z jakąś akcją ofensywną, ta zostawała rozbijana przez obronę Romy i kończyła się kontratakiem gospodarzy.
Drugą połowę rozpoczęli goście. W 49 minucie kombinacyjna akcja Romy. Taddei wypuszcza w pole karne młodego Hiszpana, ale ten zostaje sfaulowany przez Cesara. Bez dwóch zdań powinien być karny. 52 minuta i strzał Pellisiera z powietrza, po zagraniu z głębi pola. Niewiele brakowało a piłka zatrzepotałaby w siatce. Sześć minut później znów Cesar wycina Bojana w polu karnym, ale sędziujący w tym meczu Russo drugi raz nie reaguje.
Drugi kwadrans, drugiej połowy i mogło być 1:1. Jeden z zawodników Chievo otrzymał piłkę ze skraju pola karnego i stał na ok. 8 metrze przed praktycznie pustą bramką. Od straty gola uratował na Angel który w porę wrócił i wyłuskał piłkę. Cztery minuty później Pellissier na dobrej pozycji, strzela na bramkę gospodarzy, ale na straży stoi Juan który potwierdza swoją dobrą dyspozycje. 68 minuta to zamieszanie pod bramką Chievo Pjanic strzela z dystansu, piłka się odbija i ponownie wraca do Bośniaka. Ten podaje do Bojana, który na prawej stronie dostrzega Taddeia i oddaje mu piłkę. Szalejący na prawej flance Brazylijczyk decyduje się na strzał i posyła piłkę nad bramką. Chwilę później Bojan w polu karnym, mógł najpierw strzelić, potem podać, ale postanowił sprawę przemyśleć i poczekać na lepsze ustawienie przeciwników. Po krótkiej chwili, kiedy już nie można było niczym defensorów zaskoczyć, podał do wbiegającego Pjanica który strzelił niecelnie.
W 77 minucie sprawiedliwości staje się zadość. W poli karnym Cesar przeszkodził Bojanowi w akcji ręką i sędzia podyktował drugi rzut karny. 78 GOOOOOL Totti pewnym strzałem, tuż przy słupku strzela drugiego gola. Na sam koniec, już w doliczonym czasie gry, ładna klepka między Bojanem a Caprarim, niestety ten drugi nie trafia w bramkę.
Roma wygrała spotkanie z Chievo, grając dobrze, choć nie stwarzając takiej przewagi, jaką gracze stworzyli w meczu z Bologną. Winne to lekkie obniżenie lotów można zrzucić na przerwę świąteczną, która wytrąciła graczy z meczowego rytmu. Kibiców Romy powinny szczególnie cieszyć po tym meczu dwie rzeczy. Pierwsza to przełamanie Il Capitano, który w tym meczu zaliczył dublet. Pozostaje tylko jemu i nam, czekać na bramkę z akcji. Drugą rzeczą jest drugie z rzędu czyste konto naszej drużyny. Taka sytuacja też zdarza się dopiero pierwszy raz w tym sezonie i miejmy nadzieje że na dwóch się nie skończy. Choć cała drużyna zagrała dobrze, to na wyróżnienie na pewno zasługuje Totti, który odkąd wrócił na boisko znowu wszystkich oczarowuje swoją grą. Graczem którego postawa nie dorównywała kolegom jest Bojan, który ma problemy z podejmowaniem szybkich i dobrych decyzji. Już połowa sezony a nasz talent z Barcelony dalej nie eksplodował.
Statystyki (wg. flashscore.com)
Roma - Chievo
Gole:
2 - 0
Posiadanie piłki :
70 - 30
Strzały
14 - 8
Strzały celne
8 - 2
Faule
18 - 15
Żółte kartki
3 - 2
Czerwone kartk
i0 - 0
Rzuty rożne
8 - 5
Parady bramkarskie
2 - 6
Komentarze (34)
Problemem Bojana nie jest forma, a głowa. Cały czas podejmuje złe decyzje. Jak ma strzelać, to czeka na kolegów i zaraz dobiega sześciu graczy rywala. Jak ma podać na pustaka do Pjanica to bez sensu strzela. Z nim nie będzie łatwo coś strzelić z akcji.
Francesco do maja powinien uporać się ze strzeleniem jeszcze ośmiu bramek
dobry wynik, niezła gra, ale martwią czarne dziury w obronie. nadal dużo pracy przed nami.
Forza la Magica!
Występ totalnie irytujący. Karny podbudował jego ocenę.
Caprari grał trochę na początku sezonu i był bardzo widoczny, a miał kłopot z wykańczaniem akcji. Robił więc to samo co Bojan, a jest dużo tańszym graczem i do tego wychowankiem. Każde wejście obrońców w Bojana udowadnia dlaczego ten nie powinien tutaj grać.
Abruzzi ma rację że Bojan ma ewidentny problem z głową. Dlaczego mamy mu jednak na siłę ułatwiać? W imię czego? W imię niesprawiedliwości wobec 10 innych napastników którzy są w klubie?
Co do Bojana - szału nie ma, ale też bym się wstrzymał z opiniami z gatunku "za każdym razem podejmuje złe decyzje".
Mógł nam wywalczyć 3 karne swoimi "złymi decyzjami", więc bym tu nie płakał. Zazwyczaj po prostu nie bardzo miał do kogo zagrać... a i strzelić bramkę by chciał.
Tak czy inaczej chłopaki muszą nadal się zgrywać, bo bramki powinno się strzelać z akcji, a sytuacji w polu karnym mieliśmy jak na lekarstwo.
Po dwóch niegwizdniętych karnych bałem się że Carmine Russo znów coś nam wywinie. Pamiętam mecz z wrześnie 2010 kiedy właśnie on przekręcił nam mecz z Brescią. Ten arbiter to jakiś upiór.
Cieszy powrót do strzelania Francesco, kłopot w tym że to znów karny. CHętnie bym coś z gry obejrzał. Bardzo ładnie poczynał sobie Lamela. Piłkarz świetny technicznie i ta jego technika jest ukierunkowana na użyteczność w grze w przeciwieństwie do niektórych "świetnych technicznie". Ogólnie bardzo fajnie wygląda nasz środek pola. Mamy Pjanicia, ogarnął się Simplicio. Obyśmy tylko zachowali DDR. W zasadzie nie będzie nam potrzebny wypożyczony tylko Gago.
Zwróciłem uwagę na pewność w grze Taddeiego. Chłopak złapał taką stabilizację jak wtedy kiedy mieliśmy najlepsze skrzydła z Mancinim i właśnie nim. Pamiętam wtedy Tadziu pięknie dryblował i dzisiaj po tej przekładance z Jokiciem naprawdę widać że tamten Tadej wrócił do nas.
A co do złych decyzji Bojana, to jak najbardziej. To że ktoś go kopnął nie jest żadną jego zasługą, a raczej konsekwencją obecności na boisku. Zasługą byłoby podanie piłki do Pjanicia ok. 25 minuty. Bojan podjął jednak złą decyzję i strzelił wprost w obrońcę. I tak to z nim jest. Za każdym razem
A jeśli już piszesz o wpisach w stylu dzieci neo to szkoda że nie czytasz komentarzy do końca. Jeśli się do czegoś odnosisz najpierw przeczytaj. Wszystko co piszę rozwijam. Mam głębsze przemyślenia w temacie niż takie jakie starasz się mi zarzucić.
CO do Bojana to ktoś mu wmówił że jest wielkim piłkarzem, a tak naprawdę to póki co jest słaby. Jeśli słowo słaby uznajesz za bardziej zasadne
Ponadto Bojana uważam za gracza Barcelony. To nie jest piłkarz Romy.
LE zaczal chyba w koncu desygnowac do gry odpowiednich pilkarzy, ale nie moge sie oprzec wrazeniu, ze nie jest to jakas jego autorska koncepcja, tylko probowal, probowal i w koncu troche lepiej zaczelo to wygladac
oczywiscie taktyka taktyką, a skład składem, ale chyba z połowa osób piszących na tej stronie wystawiłaby podobny sklad juz kilka miesiecy temu
Mniej więcej chodzi mi o to o czym pisze Trybex. Skończmy z uprzedzeniami. Można jednego lubić bardziej lub mniej, ale nie popadajmy w skrajność. Czytam Twoje komentarze do końca i co więcej, czytałem też relację którą prowadzisz razem z kolegą i jestem wdzięczny gdyż np. dzisiaj nie mogłem oglądnąć meczu bo byłem w autobusie. I w relacji napisaliście że pierwsza bramka to zasługa Lameli bo... a tu piszesz że to że ktoś kopnął Bojana wcale nie jest jego zasługą. Coś tu nie pasuje. Więc kieruje ogromną prośbę do wszystkich, aby oceniać dokonania graczy nie patrząc na to czy się go lubi czy nie. Dziękuje za uwagę, Pozdrawiam.
Lamela wygrał straconą akcję, przepychał się z Freyem. Bojan w takiej sytuacji przewraca się natychmiast. Zobacz dobrze tą sytuację w necie. Pilka nożna to męska gra. Drugi karny to faktycznie zasługa Bojana, bo zachował się sprytnie kopiąc piłką w rękę Cesara. Wcześniej albo spartaczył sytuację w 25 minucie, albo przewracał się za każdym razem. Inna sprawa że sędzia powinien gwizdać karne w tych przypadkach. Ale to aż żałośnie wygląda jak go tak kopią. Trochę bezjajeczna istota taka. Fra też często jest okopywany przez rywali, ale raz na jakiś czaas pokaże jakiemuś Balotelliemu co to Calcio i przynajmniej go szanują. Bojan za to płacze i rzuca koszulką swojego klubu. Następnym razem niech się rzuci na glebę i dostanie spazmów.
Mam nadzieję że nikt nie ma wątpliwości że jestem uprzedzony do Bojana. Zapewniam że takie uprzedzanie się zdarza mi się dość rzadko. Jeśli ktoś chce poznac przyczyny tej awersji z radością je przytoczę. Lista będzie długa dlatego trochę to potrwa
Bojan - słaby piłkarz
To zabrzmiało świetnie
Zakończę tą wymianę zdań tak: zgadzam się z Tobą w wielu sprawach odnośnie Bojana. Rozczarowuje mnie od początku patrząc na całokształt jego gry, irytują mnie warunki jego transferu do nas itp. Ale jeszcze raz proszę, nie popadajmy w skrajność. Ostatnio (Napoli, Bologna) gość zaczyna grać znacznie lepiej niż na początku. Dzisiaj jeżeli były na nim 3 karne tzn że robił szum z przodu, czyli już lepiej niż z początku gdzie go praktycznie wogóle nie było. Liczę że w końcu ogarnie jak na te kwoty jakie są w ramach jego transferu.
Pozdrawiam, jaco.
a co do radości to graliśmy tylko przeciwko Chievo. Kontrolowaliśmy mecz co ważne. Jeśli chodzi o Bojana to jest on u mnie na świeczniku. Gnębię go co najmniej tak jak Luis gnębił Borriello. Wiecie tego piłkarza Juventusu.
To jak postąpili z Marco i jak forują Bojana gryzie się niezmiernie z moją wizją Romy
hehehehe zaczynam Cię lubić
Czemu zawsze tak pesymistycznie?? Trochę entuzjazmu
Mieliśmy naprawdę dużą przewagę w posiadaniu piłki, aczkolwiek te 484 podania wymienione na połowie przeciwnika nie zawsze przekładały się na okazje strzeleckie, często brakowało tego ostatniego dogrania, nie mówiąc już o wykończeniu. Cieszy czyste konto z tyłu, choć Chievo miało trochę okazji, było kilka sytuacji gdzie się pogubiliśmy, na szczęście bez konsekwencji.
Co do Bojana jak zagrał każdy widział - po prostu słabo. Gdyby nie karny oceny wogóle jeszcze bardziej by poleciały. I chłopak strasznie wolno podejmuje decyzję, co z tego że jest szybki, może wyprzedzić przeciwnika skoro nie wie co zrobić z piłką, a jeśli już coś robi to zazwyczaj odwrotnie niż by pasowało. Jeśli mamy za niego płacić w sumie 40 mln niech wraca do Barcelony, z krzyzykiem na drogę, nawet połowy tej kasy nie będzie wart. Lepiej można by wystawić od początku Caprariego, przynajmniej swoich byśmy ogrywali.
Co ten koleś w zasadzie dobrze robi?
Uśmiecha sie?
Lacjuchy nadal w wysokiej formie