Aktualnie na stronie przebywa 25 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Seria występów Giallorossich bez porażki przeszła do historii. Zespół Romy przegrał dziś na wyjeździe z przedostatnim w tabeli Palermo, które wygrało po raz pierwszy od piętnastu spotkań. Wynik został ustalony już przed przerwą. Drużyna dostała zimny kubeł wody na głowę tuż przed meczem derbowym.
Giallorossi podeszli do meczu w niemal identycznym zestawieniu co w spotkaniu z Parmą. Do jedynej zmiany doszło w obronie, gdzie kontuzjowanego Marquinhosa zmienił Piris. Tym samym trener Andreazzoli ustawił ponownie Lamelę na prawej pomocy, z kolei za plecami Tottiego zagrali Florenzi i Perrotta. Trzeci mecz z rzędu rozpoczął z ławki Osvaldo. Tam pojawili się też powracający po kontuzjach Destro i Pjanic.
W pierwszej połowie więcej z gry mieli gospodarze, choć to Giallorossi zaatakowali groźnie jako pierwsi. Po rzucie rożnym, nie trafił z dobrej pozycji Florenzi. Rosanero odpowiedzieli chwilę później, ale w zamieszaniu pod bramką Romy nie zdołali oddać uderzenia. W końcu w 20 minucie, rosnąca przewaga Palermo zamieniła się na bramkę. Miccoli ograł na prawej stronie Pirisa, dośrodkował celnie do Ilicica, a ten blokowany na tzw. "radar" przez Catana nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Fatalne błędy defensywy dały prowadzenie Palermo. Chwilę później Słoweniec mógł podwyższyć na 2-0. ale trafił w słupek. Swoją szansę w tym fragmencie meczu mieli też gracze Andreazzoliego. Totti nie wykorzystał jednak dobrego podania Marquinhos i niekryty uderzył z 12 metrów po ziemi wprost w Sorrentino. W 34 minucie było 2-0. Tym razem to Ilicic ograł z łatwością Pirisa, a Miccoli nie miał problemów z uderzeniem z bliskiej odległości.
Drugą połowę zaczęli Giallorossi z Pjanicem i Osvaldo w składzie. Gra wyglądała nieco lepiej niż w pierwszej odsłonie gry, co było jednak związane w dużej mierze z bronieniem wyniku przez zespół gospodarzy. I tak, na początku, groźne sytuacje udało się stworzyć jedynie z rzutów wolnych. Najpierw nad poprzeczką uderzał Lamela, potem Sorrentino sparował strzał Pjanica. W 67 minucie swojej szansy uderzeniem piłki głową szukał De Rossi, jednak futbolówka przeleciała wysoko nad poprzeczką. Najbliżej zdobycia gola honorowego był jednak w 86 minucie Osvaldo. Napastnik z numerem "9" odebrał piłkę Munozowi, wpadł w pole karne i uderzył po długim rogu. Na szczęście dla gospodarzy i nieszczęście dla Romy piękną paradą popisał się Sorrentino.
Po przegranej z Palermo strata Giallorossich do Milanu i Napoli powiększyła się do odpowiednio dziesięciu i dziewięciu punktów. Wydaje się, że na osiem kolejek przed końcem, na tym poziomie, taki dystans jest nie do odrobienia i drużynie pozostała już tylko walka o Ligę Europejską.
PALERMO - ROMA 2-0 (2-0)
1-0 Ilicic 21'
2-0 Miccoli 35'
PALERMO (3-5-2): Sorrentino - Munoz, Von Bergen, Aronica - Morganella, Barreto (Faurlin 80'), Donati, Kurtic, Dossena (Garcia 60') - Ilicic, Miccoli (Dybala 52')
Ławka: Benussi, Viola, Fabbrini, Boselli, Nelson, Malele, Brichetto, Formica, Sanseverino
ROMA (3-4-2-1): Stekelenburg - Piris (Torosidis 73'), Burdisso, Castan - Lamela, De Rossi, Tachtsidis (Pjanic 46'), Marquinho - Florenzi, Perrotta (Osvaldo 46') - Totti
Ławka: Lobont, Goicoechea, Romagnoli, Balzaretti, Dodò, Taddei, Bradley, Lucca, Destro
Żółte kartki: Munoz, Ilicic, Dybala (Palermo), Piris, Osvaldo (Roma)
Komentarze (28)
Dziś zawiedli wszyscy od Steka przed De Rossiego po Tottiego. Marquinho najwięcej się starał, najwięcej biegał, ale też zepsuł dwie dobre okazje i walczył swoimi padami na boisku o wakat w Barcelonie. Strasznie się go momentami oglądało. Jedynie Pjanic coś tam pograł. Reszta dno.
A skoro wszyscy zagrali kiepsko, to zawinił głównie trener, bo nie może być tak, że wszyscy gracze nagle zagrali kupę. Aurelio powtórzył skład z Parmy (poza Piris-Marquinhos), ale tam graliśmy u siebie i jakoś to szło. Lamela szeroko na boku to jakiś poroniony pomysł. Perrotta powinien wchodzić na 20-25 minut. Dla Florenziego gra za napastnikiem też nie jest dobrym wyjściem. Do tego zestaw Piris-Lamela na boku, gdy gramy w defensywie, to niestety samobójstwo. Praktycznie wszystkie groźne akcje rywala wyszły z tamtej strony.
Palermo z pętlą na szyi zagrało lepiej, cóż może zabrakło motywacji......
Trener faktycznie chyba zawinnił ale on nie jest głupi i wyciągnie swoje
Na Placjuchy trzeba podejść tak jak z Juventusem, z każdym można wygrać!
FORZA ROMA!
tracimy na początku sezonu punkty z średniakami, potem gdy czołówka nam ucieka wygrywamy kilka meczy i gdy wydaje się że jest szansa by wskoczyć na podium, zawalamy mecz i tracimy nadzieję aż do kolejnej mini udanej serii i następnej wtopy...i tak w koło...
Pierwszy do odstrzału Bandito- mimo całej mojej sympatii do tego gościa, czasu nie oszuka i po kontuzji nie jest tym samym zawodnikiem co przed. A szkoda, bo charakterny jest, a takich w drużynie warto mieć. Mimo wszystko powinien chyba odejść.
Następny Piris- coś tam zaczął grać, i mniej babolić przez chwilę, ale za 4 mln nie warty wykupu.
Bradley już nawet z ławki nie wchodzi, ale on raczej zostanie bo jest Amerykanejros. Taczykistan powinien wrócić skąd przyszedł, a na starość wnukom opowiadać, że mógł z Tottim trenować.
Osvaldo pewnie odejdzie, dzisiaj gdzieś czytałem, że marzy mu się gra w Realu, widać że ma chłop swój świat, który nie bardzo pokrywa się z rzymskim.
Perrotta ma kontrakt do końca sezonu, więc odejdzie, dla niego to też już za wysokie progi.
Tyle kasy poszło w błoto, a ja za bardzo dalej nie widzę na czym powinna być budowana ta drużyna.
Na bramce Stek, który łapie dośrodkowania nie gorzej niż Gojko, ale niech już będzie.
W obronie świetny Marcos, dobry Castan, i Torosidis który jest lepszy w grze do przodu niż z tyłu. Balza się skończył dawno temu, Burdisso nie te czasy, Romagnioli melodia przyszłości.
W pomocy jest Pjanic, który coś tam czasem kopnie, ale częściej dla repry niż Romy, De Rossi który nie gra nic od 4 sezonów za wyjątkiem kilku meczów gdy trzeba było przedłużyć kontrakt i walczak Florenzi, dla którego ława to powinno być maksimum w zespole chcącym walczyć o CL. O reszcie pomocników napisałem wyżej.
W ataku jest dobry Lamela i Fra oraz Destro który potrzebuje miliona szans.
Szału nie ma.
Będę się cieszył jak w LE będziemy grali i obejdzie się bez wpadki w eliminacjach bo tak naprawdę nikt tego nie wie na co stać drużynę.
Co do meczu z Palermo to dali ciała w pierwszej połowie którą całą przestali, w drugiej nie odrobili i wtopa. Trzeba liczyć że w derbach zepną pośladki i wezmą się za robotę.
tracimy na początku sezonu punkty z średniakami, potem gdy czołówka nam ucieka wygrywamy kilka meczy i gdy wydaje się że jest szansa by wskoczyć na podium, zawalamy mecz i tracimy nadzieję aż do kolejnej mini udanej serii i następnej wtopy...i tak w koło..."
Brawo Rymeryk! I to starczy za cały komentarz do tej farsy. Naszym po prostu brakuje jaj, aby walczyć w meczu w którym są zdecydowanym faworytem. Potrafią grać gdy muszą udowodnić że mają w ogóle jakiś honor, ale o nic wyższego ani lepszego już z nimi nie powalczysz.
Nie mają po prostu mentalności zwycięzców, a to nie wyświechtane hasełko, tylko cecha, która graczowi każe gryźć walczyć niezależnie od wszystkiego i zwyciężanie traktować jako coś powszedniego. Nasi gdy za dużo wygrywają czują się zwolnieni z wysiłku, mają chyba poczucie że mogą trochę odpuścić, bo tak super im idzie. I potem znowu dostajemy łomot jak dziś.
Jak można było przegrać z Palermo który od pół roku jest w czarnej dupie? Trzeba być po prostu Romą...
Lamela gra ok, sezon na plus, chodź wyraźnie gra słabiej niż w pierwszej części sezonu.
Totti to Totti klasa sama w sobie, jak czasem zagra słabiej to nie ma tragedii, cóż wiek już swoje robi, nie w każdym meczu będzie najlepszy.
Pjanic duże nadzieje z nim pokładam, ale chyba faktycznie podobnie jak DDR bardziej przykłada się do gry w reprezentacji, do tego trochę kontuzji też łapie.
Florenzi jakoś też się gdzieś zagubił, u ZZ wszystko lekko i łatwo mu szło, teraz spuścił z tonu, chodź walczak jest i ogólnie postawa na plus.
Obrona no cóż Castan wg mnie najlepszy, Marquos również dobry młody i robią z niego już gwiazdę światowego formatu niby ok, ale trzeba wziąć pod uwagę 51 bramek straconych w lidze ?? Pytam się dlaczego........ skoro są tacy dobrzy a my tracimy grubo ponad 1,5 bramki na mecz :/ trochę dużo.
My nie mamy słabych graczy, trenera mamy też dobrego, tutaj są jaja z psychiką naszych gladiatorów. Ktoś od czasu do czasu powinien im przypomnieć gdzie grają. Z taką postawą jak dziś to mogą bronić barw Pescary, a i nawet temu małemu klubowi tego nie życzę. Brak profesjonalizmu, po prostu.
Każdy z nich jest kochany, sympatyczny i rozpoznawalny, i każdy z nich piłkarsko rani nasze barwy. Nie można grać za fajność, za przeszłość, czy z pseudo-marketingowego względu. Jak ktoś zamiast dodawać odejmuje drużynie, to powinien odejść. A ci panowie czynią to regularnie od co najmniej połowy roku.
A u nas? Bramka na 2:0, kto wrócił jako jedyny na pełnej kurwie, na wślizgu starając się przeciąć akcje? Totti. Gdzie wtedy byli "piłkarze" odpowiadający za ten sektor? Lamela? De Rossi? Nie mówiąc już o całej trójcy w obronie, która naciskała na Palermo tak jakby to były 5-letnie dzieci i mecz charytatywny. Takie rzeczy tylko u nas. Jedyny kreatywny zawodnik? Totti. Reszta to bezmózgi takie nic nie potrafią same zrobić. A że Totti ma już swoje lata to jest jak jest, nie zawsze to pociągnie, Z Juve pociągnął, z Genoą pociągnął, z Parmą pociągnął, dzisiaj się nie udało. Jedynie Florenzi widzi, że jak Totti zaczyna pressing, to trzeba mu pomóc. Zwróćcie uwagę, zawsze jak Totti rusza na stopera czy bramkarza, zawsze do następnego zawodnika goni Florenzi, a reszta? A po co się będą męczyć, fryzura ważniejsza.
My mamy jednego z najlepszych bramkarzy świata, a tymczasem dziadek wyciąga wszystko co leci. My mamy gościa który ma być najlepszy w niedalekiej przyszłości, połączenie Messiego i Kaki, a tu wychodzi Ilicic i kiwa naszych w każdej akcji i oddaje strzały, u nas nic. My mamy najlepszego defensywnego pomocnika na świecie, a tymczasem nie możemy się przedrzeć przez ich linię pomocy. Oni mają gościa co wygląda jakby miał nadwagę z 10-15 kg, który wyprzedza każdego naszego i takie piły rozdaje że aż się chce oglądać. Co jest nie tak?
Właśnie riss! To jest ta magiczna różnica, która dzieli nas od klubów takich jak Juve, Milan czy Inter. Niby jesteśmy wielkim klubem, wielką marką, ale nasi zawodnicy chyba tego nie rozumieją.
jaco może ma rację po co się męczyć, fryzura ważniejsza.
Teraz derby i doprawdy nie wiadomo jak się potoczą - obie drużyny są tak nieobliczalne w tym sezonie, że każdy wynik jest równie prawdopodobny.
Mam nadzieję tylko, że nie będę musiał oglądać już śliniącego się i wywijającego witkami Osvaldo z pretensjami do całego świata, że znów nie wyszło...
A co do Miccolliego- dla mnie to jest fenomen na równi z Di Natale. Szkoda że niezbyt dbał o swoją wagę, bo dla mnie to zawodnik który powinien być ważną postacią w czołowym zespole Serie A.
Chociaż nawet z nadwagą jest lepszy niż pół SerieA.
FORZA ROMA!