Aktualnie na stronie przebywa 11 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Bez rozstrzygnięcia zakończyły się 140 derby stolicy. Giallorissi zremisowali z Lazio 1-1 i przerwali serię trzech porażek z lokalnym rywalem, choć pewien niedosyt pozostał. Drużyna Andreazzoliego zagrała słabe spotkanie, jednak rywal bronił się przez 25 minut w dziesiątkę. Remis zapewnił Romie Francesco Totti, który dzięki bramce z karnego wyrównał ligowy rekord Delvecchio i Da Costy w liczbie bramek zdobytych w derbach.
ROMA - LAZIO 1-1 (0-1)
0-1 Hernanes 15'
1-1 Totti 56' - k.
ROMA (4-3-1-2): Stekelenburg - Torosidis, Marquinhos, Castan, Marquinho - Bradley, De Rossi (Destro 52'), Florenzi (Dodò 72') - Pjanic - Lamela, Totti
Ławka: Goicoechea, Lobont, Burdisso, Romagnoli, Taddei Perrotta, Tachtsidis, Lucca, Lopez
LAZIO (4-1-4-1): Marchetti - Gonzalez, Biava, Cana, Radu (Stankevicius 88') - Ledesma (Ciani 69') - Candreva, Onazi, Hernanes, Lulic - Klose (Kozak 58')
Ławka: Bizzarri, Strakosha, Mauri, Ederson, Crecco, Floccari, Saha, Rozzi
Żółte kartki: Radu, Lulicu, Cana(Lazio), De Rossi, Lamela, Pjanic, Castan (Roma)
Czerwone kartki: Biava 68' (Lazio)
Roma nieźle weszła w mecz. Już 2 minucie, Totti zrobił zamieszanie w polu karnym i zagrał z jednego końca bramki na drugi, gdzie strzał głową oddał Lamela. Choć sytuacja zdawała się być dobrą, golkiper gości bez trudu sobie ze strzałem Lameli poradził. W 13 minucie swoją szansę mieli piłkarze Lazio, kiedy to na prawej stronie, przez Klose, został dostrzeżony Candreva. Zawodnik postanowił wykończyć akcję samemu. Ze skraju pola karnego oddał strzał, piłka po paradzie Stekelenburga znalazła się na rzucie rożnym. Trzy minuty później nie udało mu się sparować strzału. 16 minuta i biegnący Hernanes, który miał wokół siebie tak dużo miejsca, że grzechem było by tego nie wykorzystać. Wykorzystał, cztery metry przed polem karnym, przełożył sobie piłkę na lewą nogę i huknął tuż przy lewym słupku bramki. Stekelenburg się rzucił, ale na niewiele się to zdało. Po stracie bramki zapał Romanistów opadł, ale piłkarzom Lazio strzelona bramka dodała animuszu. Strzałów z dystansu próbowali Torosidis, Florenzi czy Pjanic, ale pozostawiały one wiele do życzenia.
Druga połowa zaczęła się lepiej dla Lazio. W 51 minucie Lulic zagrywa z lewej strony w pole karne, gdzie piłkę stara się zgasić Marquinhos. Na nieszczęście dla młodego obrońcy dotyka piłkę ręką i sędzia dyktuje rzut karny. Karny który miałby śnić się po nocach Marcosowi, będzie śnił się temu który go egzekwował – Hernanesowi. Brazylijczyk podszedł do wapna i posłał piłkę nad bramką Holendra. Dwie minuty później, po podaniu z prawego skrzydła, strzał głową oddał Klose, ale nie trafił w bramkę. Hernanes mimo strzelenia bramki, nie mógł tego spotkania zaliczyć do najszczęśliwszych. Po spudłowaniu karnego, sam sprokurował karny dla Romy, po tym jak sfaulował w polu karnym wbiegającego Pjanica. Do karnego podszedł Totti i wykonał go książkowo – wybrał lewy-dolny róg bramki i tam posłał piłkę, wyrównując wynik spotkania. W 64 minucie kolejna szansa Giallorossich. Po strzale Tottiego z rzutu wolnego, piłkę wypluwa Marchetti, ale prosto pod nogi Florenziego. Młodemu Włochowi nie udaje się jednak pokonać bramkarza. W 69 minucie, po drugiej żółtej kartce, schodzi Biava i goście grają w osłabieniu. W 80 minucie po rzucie rożnym wykonanym przez Tottiego, do piłki doskakuje Lamela, który jednak nie zdołał zmienić wyniku meczu. Ostatnią dobrą szanse na wyjście na prowadzenie miał Il Capitano, w 86 minucie. Po jego wykonaniu rzutu wolnego, piłka zmierzała w lewy- dolny róg bramki, ale na posterunku stał Marchetti, który po wybronionym strzale ucałował piłkę.
AS Roma – SS Lazio
1 Bramki 1
52% Posiadanie piłki 48%
12 Strzały 15
6 Strzały celne 7
19 Rzuty wolne 16
5 Rzuty rożne 6
0 Spalone 2
9 Interwencje bramkarzy 8
16 Faule 17
4 Żółte kartki 5
0 Czerwone kartki 1
Komentarze (39)
Teraz to strata życiowej szansy. Mógł być awans na 4. pozycję. ale Jacja grały całkiem dobrze, no niestety.
Remis to remis , nie porażka tym bardziej nie czwarta . .
Gra byla chaotyczna, szarpana bez ładu i składu.
Trzeba dograc ten sezon do konca tzn wygrac coppa italia i myślec juz o budowaniu nowego skladu na nowy sezon, bo z tym to dlugo nie powalczymy o majstra. Przede wszystkim trzeba nam trenera!!!!!!
Jedyne nasze okazje to po stałytch fragmentach, z gry Lazio biło nas na glowe a to co Candreva wyprawiał z Marquinho i Florenzim aż szkoda komentować.
Pjanić chyba wiecej niecelnych niz celnych podań, Lamela kojarzy mi się tylko z pudłem. Dobrze zagrał tylko Totti i Castan, choć dobrze to i tak za dużo powiedziane.
Jak długo jeszcze będziemy ciągnąć sezon przez indywidualności zamiast grać zespołowo? Dopóki tak będzie, dopóty będziemy ostro walczyć o miejsce premiowane startem w Lidze Europejskiej.
Po powrocie Destro mam nadzieję, że Osvaldo już zaczął się pakować. Ciekawe, czy ktoś go poinformował o wyniku derbów Rzymu w Londynie? Wątpię... by go to interesowało - taki z niego farbowany lis wciskający kibicom swoje oddanie dla Romy.
I na tym koniec czułości z mojej strony.
Po pierwsze - oprócz przebłysków w pierwszej połowie oraz dłuższych momentów naszej niezłej gry w drugiej trwała zwyczajna kopanina, totalny chaos.
Że tam niby lacjo lepsze, bo Hernanes władował bramkę? Totti 2 razy fuksem nie trafił, a petardy sadził jeszcze mocniejsze i nie mniej precyzyjne. Nie wchodziły nam dobitki Florenziego czy Pjanica, Lamela do bramki władował siebie zamiast piłki, nie dołożyć nogi by strzelić gola Marcos.
Jeden... wielki... PECH!
I piszę to z pełną świadomością faktu, że upiekło nam się z rzutem karnym.
W dodatku nam jednego karnego nie podyktowano, a był ewidentny, a same lacjuchy ostatnie 25 minut meczu 50% czasu leżały na boisku płacząc jak małe dziewczynki, lub kosząc naszych po kostkach.
Także pomimo nieokrzesania niektórych naszych graczy, tak czysto piłkarsko powinniśmy byli ten mecz wygrać. Obie drużyny cisnęły, obie zagrały też trochę jak patałachy, ale to my koniec końców mieliśmy więcej sytuacji.
Widać za to że u nas gra mnóstwo młodzieży. Zero doświadczenia, zero! Ale jeśli ich zatrzymamy, to kiedyś takie lazio będziemy robić bez większego wysiłku różnicą kilku bramek.
Jeszcze jedno. Tym razem trzeba to napisać - Daniele grał beznadziejnie. Mnóstwo niecelnych podań, faule, jakiś taki dziwny flegmatyzm. On jest fantastycznym piłkarzem, ale z psychiką ma coś nie tak. Podobało mi się że trener miał jaja aby go zdjąć. Destro był dobrym pomysłem. W dodatku pomimo że nie strzelił bramki wywarł na mnie dużo lepsze wrażenie niż nasza balerina która w czasie derby pojechała na wycieczkę do Anglii... No comments.
Koniec końców ten remis jednak pozostawia duży niedosyt. Już ich mieliśmy, a i tak nam się wywinęli. Niemniej cieszę się, że niektórzy z naszych chłopców podjęli walkę i wyszli na boisko w nieco innych nastrojach, niż na Palermo. Zwłaszcza w drugiej połowie.
FORZA ROMA!
Z postawy naszych też.
Po prostu czasami tak bywa że brakuje szczęścia.
Remis uczciwy.
Ktoś wcześniej napisał że nie starali się na boisku-- no bez przesady!
przyznać trzeba ze zbrakło nam nieco szczęścia - młodziaki miały okazje ale się spalili - zwłaszcza Flo chciał tak bardzo, że wszystko pierniczył - za długo, za mocno i nie celnie. Serca odmówić mu nie można, zabrakło okrzesania.
Lamela, trochę za nisko pod piłkę podszedł, ale to go nie usprawiedliwia, Marcos chciał efektownie ale nei trafił, karny ewidentny no i ten Marcetti który zagrał wczoraj mecz życia chyba. Wyjmował takie setki....
Ja oceniam mecz pozytywnie, walczyliśmy, nie chcieliśmy przegrać i momentami zdominowaliśmy merdasów - tego brakowało mi w ostatnich pojedynkach z nimi.
Stekelenburg cuda wyczyniał, dupy parę razy uratował. Tego gola Hernanesa nikt by nie obronił. Pięknie strzelił. Nawet dobrze, że tylko na nim się zakończyło, bo mogło być o wiele gorzej.
Obrońcy jakoś się starali, ale i tak były dziury, przez które Lazie sobie przechodzili. Po sezonie tą formację trzeba wzmocnić, ale nie kolejnymi młodymi Brazylijczykami. Z resztą Marcos grał dosyć dobrze, ja co do tej ręki, to nie mam pewności, czy powinien być karny.
Pomoc wyglądała, jakby nigdy szybkich podań nie trenowała. W środku pola wymieniali max. pięć podań, a po chwili kontra laziuchów. I tak prawie cały czas. Florek tworzył jakieś akcje, lecz częściej je chyba spierniczył. De Rossi znowu zaczął się naparzać, dobrze, że AA go zdjął.
W ataku była ulga bez Osvaldo. Totti strzelił, aż Marchettiemu gacie zjechały. Ale żeby spieprzyć taką piłkę meczową, jak to zrobił Lamela, to długo mu nie wybaczę.
Skład po prostu jest zbyt młody, zarząd chce zrobić z nich jakaś Barcelonę(która swoją ofensywą ma wygrywać 5-1, 6-1) za jakieś ok.5 lat. Tyle, że my chcemy taką wygrywającą Romę TERAZ!
pomysł z gra bez środkowego napastnika okazał się niewypałem, sama obecność Destro absorbowała obrońców dzięki temu reszta miała więcej luzu.
Marquinho w obronie to totalne nieporozumienie, przeciętny Candreva robił z nim co chciał.
beznadziejna druga linia defensywy w osobach DDR i Bradley.Daniele jak zwykle poza ambicja nie pokazuje nic a ameyrkaner tradycyjnie biegnie obok rywala i czeka aż ten sam zgubi piłkę.
Co do tej glowki Lameli to nie wiem, pilka dostala strasznej rotacji, to nie bylo tak latwe jak moglo sie wydawać.
http://www.dailymotion.com/video/xyusmt_roma-lazio-1-1_sport?search_algo=2#.UWPsmFfRIgR
Skrót z Zampą :
http://www.dailymotion.com/video/xyujbn_roma-lazio-1-1-commento-carlo-zampa-8-04-2013_sport#.UWPtZlfRIgQ
i Jeszcze reakcja Andreazzoliego z cieszynką Francesco :
http://www.dailymotion.com/video/xyul5i_totti-dopo-il-gol-godo-come-un-maiale_sport#.UWPteFfRIgQ
http://www.youtube.com/watch?v=vKIVwBuoRfQ
Druga połowa? Znowu stajemy przed pytaniem: skoro nie strzelają takich okazji, to co będą w stanie strzelić? Ale gra była lepsze. W dużej mierze dlatego że laciuch inaczej już grali. Nie potrafię ocenić czy to było wymuszone inną grą naszych, ale zaczęło się tworzyć więcej miejsca.
Jednak po tym meczu jestem wściekły. Jeśli zespół przegrywa z Palermo i nie jest w stanie wygrać meczu, który szczęśliwie układa się jak wczorajszy, to dla mnie jest to znak, że nie zasługuje nie tylko na LM, ale nawet na LE. Przykre, ale prawdziwe i musimy się z tym pogodzić. Może za parę lat... Ale dziś nie zasługują na to. Niestety, wczoraj Roma to był Totti i długo długo nic. Nikt nie dotrzymał mu kroku, nikt nie był godnym partnerem.
I to jest właśnie podsumowanie tego, co się dzieje w tym sezonie. Tu Lamela coś tam pociągnie, tu Pjanic wywalczy karnego, tu Florenzi kogoś minie, to znowu Totti jest zmuszony otworzyć komuś drogę do bramki jednym podaniem, albo De Rossi posyła świece do bramkarza, no i tyle, cała nasza gra ofensywna...
...akcje po trzech-czterech podaniach to w naszych szeregach niezła abstrakcja.