Aktualnie na stronie przebywa 32 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Pierwszy mecz w nowym roku, już prestiżowy, przegraliśmy. Nie to żeby nasi ulubieńcy grali dużo gorzej od gospodarzy, ale na pewno grali nieskutecznie. Można zrzucić winę na zmianę klimatu i związane z nią przemęczenie, ale to kiepskie usprawiedliwienie wyniku. Co najwyżej można poddać pod wątpliwość sens takich wyjazdów w trakcie sezonu. Giallorossi grali bez pomysłu i niedokładnie, a skuteczności mogli pozazdrościć Cavaniemu. Honorowe trafienie zaliczył Osvaldo, który mecz rozpoczął na ławce. Bolesna porażka - po raz drugi w tym sezonie jesteśmy bezsilni w obliczu rywala, który liczy się w walce o najwyższe cele. Ja zaś czekam kiedy Totti przestanie obijać mur przeciwników przy rzutach wolnych, albo odda ten stały fragment np. Pjanicowi.
SSC Napoli - AS Roma 4:1
4' Cavani
48' Cavani
70' Cavani
72' Osvaldo
91' Maggio
NAPOLI (3-4-2-1) De Sanctis; Campagnaro, Britos, Gamberini; Maggio, Behrami, Inler (65' Dzemaili), Zuniga; Hamsik (88' Insigne), Pandev (81' Mesto); Cavani
Ławka: Rosati, Colombo, Fernandez, Uvini, Donadel, Dossena, El Kaddouri, Vargas
ROMA (4-3-3) Goicoechea, Piris (82' Florenzi), Burdisso, Castan, Balzaretti; Pjanic, De Rossi, Bradley; Lamela, Destro (62' Osvaldo) , Totti
Ławka: Lobont, Stekelenburg, Romagnoli, Dodò, Tachtsidis, Perrotta, Marquinho
Kartki: Pjanic (dwie żółte, w konsekwencji czerwona), Totti (obaj Roma), Campagnaro,De Sanctis, Maggio (Napoli)
Sędzia: Tagliavento
Gospodarze zaczęli mecz od bardzo mocnego akcentu. Już w 4 minucie podanie Pandeva, w sytuacji sam na sam z bramkarzem, na bramkę zamienił Cavani. Przez następne pół godziny widzieliśmy festiwal nieporadności obu zespołów. Z jednej strony niedokładne podania Romanistów, a z drugiej częste spalone gospodarzy. Jak już udało się Giallorossim dotrzeć w pole karne, to marzenia o wyrównaniu niweczył De Sanctis czy blokujący piłke defensorzy. Przez jakiś czas mogliśmy się poczuć trochę jak za trenera Enrique, kiedy Roma dominowała na boisku jeśli chodzi o procent posiadania piłki (65%).
Swoją obecność w 31 minucie zaznaczył Destro, ale nie na tyle, by pokonać dobrze dysponowanego bramkarza. Cztery minuty później po akcji Tottiego znów szansę miał młody Włoch, ale tym razem strzał był daleki od ideału. W ciągu następnych dziesięciu minut swoich sił próbowali Destro, Bradley, Lamela i Pjanic, ale bez skutku - zatrzymani zostali albo przez bramkarza, albo przez własną nieporadność.
Drugą połowę gospodarze również zaczęli z wysokiego C, i już w 48 minucie Cavani podwyższył wynik na 2:0. Cavani ładnie wykorzystał dośrodkowanie Zunigi. Siedem minut później z opresji wybawił Rzymian Piris, który przeciął podanie Hamsika, do będącego na czystej pozycji Cavaniego. W 60 minucie pierwsza sensowna odpowiedź Romy, ale podania Tottiego nie wykorzystał znów Destro.
Najlepszą szansę Roma miała w 68 minucie, gdy mogła wykorzystać zamieszanie pod bramką Napoli. Po tym jak De Sanctis wybronił strzały Lameli i Pjanica, na pustą bramkę spudłował Bradley. W 70 minucie formalności strzałem głową dopełnił Cavani, kompletując hattricka oraz podwyższając wynik spotkania do 3:0. Chwilę później, w 72 minucie, niedawno wprowadzony Osvaldo zalicza honorowe trafienie dla gości, po podaniu Pjanica. Kropkę nad "i" postawił Maggio, już w doliczonym czasie gry, trafiając do siatki po indywidualnej akcji.
NAPOLI 4:1 Roma
43% Posiadanie piłki 57%
7 Strzały 18
6 Strzały celne 10
15 Rzuty wolne 20
7 Rzuty rożne 10
3 Spalone 1
17 Faule 14
3 Żółte kartki 3
0 Czerwone kartki 1
Komentarze (57)
Podsumowanie pierwszej rundy wygląda kiepsko, bo okazuje się, że przez rok nic się nie zmieniło. Enrique ze swoim stylem 1000 podań zdobył 30 punktów. Zeman z ofensywną grą 32 oczka. Różnica niewielka. W golach jedynie przepaść. Wtedy 28-20. Dziś 43-33. Efekt końcowy jednak ten sam.
Zobaczymy co będzie dalej.
Nie będę po nikim jechał, bo po takiej porażce zawodnicy chyba lepszej motywacji do pracy nie mogli dostać.
Forza Roma!
Francesco duży plus za opanowanie, Piris owszem fajnie, zwłaszcza, że często Cavaniego miał do opiekowania się. Urugwajczyk nasz bardzo ładnie, na tyle, na ile mógł.
Kojaka pozostawienie rozumiem tylko w ten sposób, że w przerwie Zeman umówił się z nim, że albo Jankes pokazuje coś pozytywnego, albo nie gra. I fakt, że w drugiej połowie zupełnie inny zawodnik, tylko grał pechowo.
Absolutnie beznadziejny Destro.
No i man of the match dla Cavaniego, to jednak jest świetny zawodnik i nawet dziś trudno mieć pretensje do kogokolwiek od nas przy tych bramkach.
Nie porozumieniem jest Destro. On nawet jak dostaje piłkę to nie wie co z nią zrobić, nie potrafi sie przepchać, o wypracowaniu okazji nei wspominając. Jest cienki jak sik nietoperza.
Nie było dziś środka pola, obrona na duzym farcie i te ciągłe wysokie wychodzenie i próby gry 1na1 czy na spalone... Zabrakło też szczęścia bo nawet łysy miał dwie setki i gdyby to wpadło mogło skończyć sie inaczej.
Zasłużona porażka, tak bym to podsumował.
Zeman i jego durna taktyka "ultraofensywa" dla nikogo nie jest zaskoczeniem.
De Rossi po dobry meczu z Milanem wraca na swój stały poziom- "olewam, nie biegam" Pjanic też nie gra tego co potrafi.
Dlaczego nie możemy kupić jakiegoś dma z prawdziwego zdarzenia, który by czyścił wszystko, tylko mamy takiego Bradleya. Gago przy nim to był Maradona...
Destro? Szkoda klawiatury na niego...
Kiedy my będziemy mieli trenera, a nie kelnera. Jeden z manią tysiąca podań, drugi z olewaniem obrony.
Po 2 Zeman nie jest raczej dobrym rozwiązaniem na dłuższą metę, plusem w porównaniu do Enrique że grają dobrze w ataku, bo z hiszpanem to w ogóle była parodia ani z przodu ani z tyłu. Obecnie jesteśmy średniakiem tylko słaba Serie A trochę to maskuje. Nie ma jakości w grze taka gra na hura, to trzecie to jest chyba maksimum naszych możliwości..Z takim graniem że tu wbijemy 4 gole, a w następnym meczu stracimy 4 to daleko nie zajedziemy.
W strzelonych golach 43-28 dla Zemana, w straconych 20-33 dla Enrique.
Co prawda u Hiszpana zlamili drugą połowę sezonu, gdzie ugrali tylko 26 oczek, więc może tutaj przynajmniej powtórzą te 32, co może jakimś cudem dać 5 miejsce, choć nie musi. Do zajęcia 3 pozycji na koniec sezonu będą musieli teraz wspiąć się na wyżyny.
Przed nami Catania-Viola-Inter na przestrzeni ośmiu dni.
a Osvaldo wszedł dopiero w 60. minucie. Naprawdę, gdyby od początku grał Pablo to ten mecz mógł się inaczej potoczyć. Policzcie sobie setki, których nie wykorzystali nasi zawodnicy. Nie mówię, że grali bezbłędnie, ale mieli sporo pecha. Sytuacje, których nie wykorzystywali nasi wykorzystywali przeciwnicy. Zaważyła też forma dnia. Ja bym nie wieszał na naszych psów, bo nie ma tragedii, wynik nie odzwierciedla tego, jak wyglądał mecz.
jeszcze w sprawie Lameli, moim zdaniem to nei on zagrał źle tylko jak profesor niszczył go Zuniga. Po prostu marzenie taki zawodnik na skrzydle i z tyłu czyściła Lamele i w środku robił co chciał o obrońcach nie wspominając.
Jak dodasz do tego podanie do Destro z drugiej połowy to przy klasowym napastniku miałby dwie asysty.
A teraz porównując boki obrony: Maggio i Zuniga kontra Piris i Balza. 4-1 dla Napoli. Tamci dobrzy i w ataku i w obronie, u nas tylko Piris punkt za grę w defensywie. Balza za to totalny piach. Jak mamy coś zimą uzupełnić, to właśnie w tej formacji. Nasi boczni obrońcy są solidni, a to w Romie powinno starczyć na ławkę.
Sam mecz nie był na 4-1, Napoli było lepsze, ale nie aż tak bardzo. Zmarnowaliśmy bardzo ważne sytuację, Destro i Bradley strasznie dali ciała i wynik jest jaki jest. Cavani pokazał klasę, choć sam nie wiem czy ten strzał od ziemi który przelobował w zasadzie Gojko i główka idealnie w kanał były zamierzone, niemniej był nie do zatrzymania dzisiaj.
Trzeba podnieść głowę do góry i myśleć o Catanii (swoją drogą nic mnie tak nie irytuję jak durne komentarze typu: ,,No to teraz baty od Catanii zbierzemy").
Szkoda tylko że zamiast wskoczyć na 3 miejsce, tracimy do niego aż 5 punktów. Nic nie jest przesądzone, ale musimy grać skuteczniej przede wszystkim, jeżeli nie chcemy wypaść z gry.
Co do Zemana, to jasne że można mieć zastrzeżenia, ale ja na pewno bym go nie zwolnił. Ma jeszcze całą rundę, chce zobaczyć co nam zaoferuje. Na pewno to nie jest ta Roma która na początku sezonu, poprawa jest i choć mankamentów w grze jest sporo, oglądanie meczów Romy jest przyjemne. Swoją drogą, czy ZZ miał dziś wpływ na to że Destro nie potrafi strzelić nawet jak przeciętny napastnik, albo Bradley uderza jak ślepy? Jasne że mógł ich nie wystawiać, ale po meczu każdy jest mądry. Osvaldo nie trenował więc rozumiem obecność Destro. Bradley grał chyba dlatego że lepiej gra w tyle od Florenziego, a z Napoli zbyt ofensywnie wyjść nie można. Tu akurat ZZ popełnił błąd, ale po meczu to i on to wie. W Catanii Łysy musi wąchać ławkę, innej opcji nie ma.
takie fajne zdjęcie, ciekawe czy wiecie kto to :D
O kurde, kiedyś chyba czytałem, że Borysiuk kibicuje Romie, ale żeby tak?
Może jest na forum :D
Denerwuje mnie natomiast to, że z kolejnym zaciągiem graczy i z nowym trenerem, który pracuje w tej branży od 30 lat, znajdujemy się w tym samym miejscu, co za żółtodzioba Enrique.
Mam tym samym wrażenie, że te 30 punktów, z tą kadrą, zespół ugrałby nawet z Tottim jako grającym trenerem, kopiąc piłkę wesołą taktyką gry do przodu, bez przywiązywania zbytniej wagi do tego, co się dzieje w defensywie.
1. Napoli było lepsze, umiejętności poszczególnych graczy przeważały nasze, wniosek: jeden Cavani strzelił 3 bramki, u nas Lamela, Pjanić i Bradley w jednej akcji nie potrafili strzelić jednego gola, do tego pudła Destro...
2. Tego meczu nie przegrała Roma, tylko przegrał Zeman, albo wygrał Mazzari.
2.1.Napoli zagrało taktyką Sieny czy Pescary, czyli bronimy się wszyscy, raz na jakiś czas wyprowadzamy kontre. Zeman nie umiał na to odpowiedzieć. Biliśmy głową w mur, bezskutecznie.
2.2. Jak się nie umię łapać na spalone to się nie łapie. Przy staroświeckości Zdenka dobre byłoby ustawienie ze stoperem i forstoperem, i indywidualne krycie. Castan czy Bradley powinien dostać polecenia przyklejenia się do Cavaniego, DDR do Hamsika i reszta by nie była wiele zrobić.
2.3. Zmiany zabronili robić czy co? Wiadomo że w meczu gdzie musimy gonić wynik, to musimy walczyć o piłkę i nerwowość jest. Ja drżałem o Pjanicia i Tottiego od momentu ujrzenia kartek. Tylko czekałem który coś wypali. Jak nie ściągnął Pjanicia (bo jakis tam pożytek z niego był z przodu) to bym przynajmniej zamienił go z Lamelą zadaniami. A tak graliśmy w 10. I tak cud że Totti się ostał.
I na koniec, ja osobiście nie mam pretensji do piłkarzy, bo co jak co ale było widać że się starali, walczyli, tylko Napoli było lepsze. Co się Bradley obiegał, szkoda mi chłopaka że mu nic nie wpadło (pech, brak umiejętności czy zły dzień). W innym momencie, w innej dyspozycji dnia mogło być 5:3 dla nas i bohaterem by był Destro i Bradley. Jedyne pretensje mogę mieć do DDR. On, moim zdaniem, przeszedł trochę obok meczu.
A wynik jest doskonałym odzwierciedleniem tego, że kupujemy 10 gości po 2-4 mln, zamiast jednego czy dwóch po 15-30.
Jednak dla kogoś, kto pamięta gówniane Napoli, tułające się na dnie tabeli i Romę, walczącą regularnie o mistrza, taki stan rzeczy jest absolutnie nie do przyjęcia. I naprawdę głupio się na to wszystko patrzy. Napoli które praktycznie zajęło miejsce Romy we włoskiej piłce, czy choćby coraz bardziej rzymska Fiorentina. Mdli mnie szczerze jak na to patrzę, i choć ostatnie lata przyzwyczaiły mnie do pewnej obojętności do takich, jak ten wczorajszy wyników, to jednak coś w środku mnie jest tak wściekłe i niepogodzone z obecnym stanem rzeczy, że aż brak słów.
To są ciągle te same barwy, Ci sami kibice i te same piękne miasto, ale nasz status - niewspółmiernie żebraczy względem tego co było kiedyś. Czasami aż chce się zawyć.
Nie wyszedł nam wczorajszy mecz, mieliśmy trochę pecha, ale to nie było to samo co 4-1 z Turynu, tam były całkowicie zasłużone baty, tutaj aż tak gorsi nie byliśmy. To jest tylko jeden mecz, gdybyśmy go wygrali to byłoby 3 miejsce i nikt by nie widział problemów.
Cała runda rewanżowa przed nami, ja jakoś jestem przekonany że zdobędziemy więcej punktów niż jesienią, bo drużyna gra lepiej niż na początku. Wczorajsza porażka boli, ale grając w Neapolu, Cavani i spółka są zawsze faworytem. Bez walki meczu nie oddaliśmy, nawet w 10 coś próbowaliśmy działać.
-Gojkoczea jest lepszy od Steka mimo iż puścił 4 gole. Wiadomo że mógł lepiej się zachować tu i ówdzie, ale może gdyby nie on to byłby blamaż. Hamsika wyprowadził w las, gdy był z nim sam na sam. Cavaniego wyprzedził, a założę się że Steku dostałby tradycyjnie czerwo i jeszcze karniaczka. Także Urugwajczyk mimo wszystko na plus.
-Obrona nie zachwyciła. Co prawda Piris czy Castan kilka razy zatrzymali Cavaniego, ale skoro on władował nam hat-tricka to coś jest nie tak. Burdisso zawalił przy rożnym, a Balzaretti więcej angażował się w atak, choć nic z tego dobrego nie było. Ale jedno trzeba mu oddać - biegał jak rasowy koń, od jednej do drugiej bramki.
-Pjanić mógł zrobić więcej, szkoda że dostał czerwo, ale chociaż walczył, bo pamiętam jeszcze że jak do nas przyszedł to zobaczyć u niego wślizg było cudem. Teraz się starał.
-Bradley to solidny gracz, ale nie wiem czy na poziomie dla Romy. Nie umie wyprowadzić szybkiej kontry i to jest jego największa bolączka. Na miejscu Zemana zastanowiłbym się nad jego miejscem w pierwszym składzie.
-De Rossi niestety zawiódł. Może nie zagrał fatalnie, ale od niego powinno się wymagać dużo dużo więcej. Do poprawki!
-Lamela został unieszkodliwiony przez murzyna i nie miał zbytnio co powiedzieć. Szkoda.
-Co do Destro to ciągle mnie denerwuje. Dostał już sporo szans, ale jeśli on chce być dobrym napastnikiem to nie może marnować tyle sytuacji. Nie rozumiem jak inni chcą go widzieć w pierwszej jedenstce zamiast Osvaldo. Nie rozumiem, bo Pablo mimo iż jest świrnięty to jest i starzy, przez co bardziej doświadczony. Potrafi zrobić coś niekonwencjonalnego, coś co zaskoczy rywala. Destro musi się jeszcze wiele nauczyć. A że Pablo nie grał od początku to rozumiem. Skoro nie trenował jak nalezy.
-Totti teoretycznie zagrał słabo, ale jemu jednemu zależało chyba. Przy każdym zbliżeniu na twarz widziałem jego złość, jak wszystko się w nim gotuje. Tylko co jeden 36-latek może zdziałać przeciwko tak rasowym koniom w obronie? Starał się, ale to też nie był jego dzień. Wielkie brawa dla niego za to że chciał uniknąć blamażu, przez co nawet ze 2 razy wrócił się na własne pole karne przy kontrze rywali!
Tak to widzę.
Forza Roma!
Gra z Kontry na bardzo szybkich zawodników 2-3 starczy
Autobus postawiony na 30 metrze - podwójne zasieki z pomocników i obrońców
Wyłączenie najbardziej kreatywnego i najszybszego zawodnika jakim jest Lamela
Pjanic jest groźny tylko jak ma swój dzień wiec tu zagrożenia aż takiego nie było.
De Rossi hmm. poczekajmy aż mu się będzie kończył kontrakt to znowu dobrze zagra.
Reasumując szybki Zuniga zamęczył dosłownie Lamelę, Pandev z Hamsikiem i Cavanim wyprowadzali szybkie kontry. Do tego doskonała obrona złożona aż z 3 środkowych obrońców i mamy receptę na Romę Zemana. My nie przegraliśmy przez pecha, brak umiejętności my przegraliśmy ten mecz już zanim się zaczął - ustawieniem i gównianą taktyką, do tego można dołożyć błędne wybory na poszczególne pozycje. Nie porozumienie dla mnie że w meczu na szczycie nie gra Osvaldo - w zamian gra Destro który raczej powinien grywać w meczach z ogórkami, a nie o najwyższe cele gdzie podpala się jak chłopak na pierwszej randce. Bradley :/// no sorry to jest tylko zmiennik, gdzie był Florenzi ??? Młody ale walczak do tego potrafi zagrać nie konwencjonalnie, Bradley to jest taki typowy rzemieślnik.
P.S. czy my w każdym meczu musimy grać 4:3:3 ???
on byl neapolitaninem ;)
Napastnik robiący różnice to dla nas ciągle wyzwanie. Ten który mógł nim być, 3/4 meczu posiedział na stołku, by Destro miał okazję pokazać oblicze swojej niemocy. Niewiarygodne, jak łatwo i skutecznie można było pozbawić Lamele jakiegokolwiek zagrożenia. Po prawej stronie zionęła czarna dziura w rzymskim napadzie i niewytłumaczalne, że widząc co się dzieje Zeman i jego przyduasy nie wpadli na pomysł, by zamienic pozycje Tottiego i Lameli. Az żal było oglądać Frana, który kopany niemiłosiernie kombinował ciekawe podania na wszystkie sposoby, by szybciutko były seryjnie marnowane. To swoista sztuka posiadać piłkę przez 2/3 meczu i zaliczyć taki wyraźny oklep. U nas na porządku dziennym.