Aktualnie na stronie przebywa 16 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Miralem Pjanic odzyskał pewność siebie pod skrzydłami Rudiego Garcii. Francuz był kluczem do pozostania Bośniaka latem w zespole. Pjanic udzielił wywiadu dla portalu goal.com.
Ponosisz w tym sezonie więcej odpowiedzialności w Romie?
- Odkąd przybył Rudi Garcia, mogłem bardziej się pokazać, moja gra jest inna od tej, którą widziano w Lyonie. Jestem dojrzalszy, mam więcej doświadczenia, ale to prawda, że jego styl gry dobrze mnie reprezentuje, opiera się głównie na środku pola, powierza jemu organizację gry i nigdy nie chce pomijania linii środkowej: dlatego mam więcej odpowiedzialności.
Mówiąc o odpowiedzialności, fakt, że Francesco Totti pozostawia ci coraz częściej rzuty wolne jest częścią procesu jeszcze większego twojego udziału?
- Moje relacje z Tottim są naprawdę dobre, jeśli czuje, że może strzelać, wie, że może dobrze uderzyć, w przeciwnym razie nie robi problemów, żeby strzelał ktoś inny za niego. Trener wskazuje przed każdym meczem na zawodników do rzutów wolnych, to prawda, że w tym sezonie wykonuję częściej stałe fragmenty i do tej pory szło mi dobrze.
Sukces Romy jest również sukcesem Rudiego Garcii: w jaki sposób pomógł tobie w poprawie i jakie są twoje główne zalety?
- Nasza gra bazuje na posiadaniu piłki i kontrolowaniu meczów. Jestem najbardziej ofensywny z trójki pomocników i Rudi Garcia daje mi dużo swobody. Bardzo dobrze się rozumiemy z De Rossim i Strootmanem i jesteśmy dosyć swobodni w naszych ruchach, jeśli chodzi o konstruowanie gry. Garcia prosi mnie, abym poruszał się dużo w taki sposób, aby zdestabilizować linie przeciwnika. Do tej pory równowaga na boisku jest przestrzegana, również dlatego, że wykonujemy wysiłek defensywny, o który prosi trener. Pozwalamy rywalom na mało niebezpiecznych okazji, ponieważ pomocnicy wykonują dużo pracy defensywnej, tego wymaga trener. W przodzie mamy całkowitą wolność.
Kwestią równowagi jest również kwestia moralna, w porównaniu do poprzednich dwóch sezonów...
- To prawda, gdy trener podpisał kontrakt, od razu zrozumiał dokąd przybył. Od razu rozmawiał dużo z zawodnikami, aby przywrócić pewność siebie, co było jego pierwszym zdaniem. Potem dobrze zrobiło przybycie doświadczonych graczy, którzy wprowadzili dużo spokoju i dali wskazówki. Zespół naprawdę potrzebował dobrego rozpoczęcia sezonu. Posiadaliśmy jakość techniczną również w poprzednim sezonie, z dobrym początkiem rozgrywek, bardzo szybko zyskaliśmy pewność siebie.
Garcia był ważny na poziomie moralnym?
- Wizerunek trenera jest taki, jaka jest gra na boisku. We Francji grałem przeciwko jego drużynom i przypominały tą Romę. Bardzo ważny jest jego sztab, wszyscy pracują razem i jest naprawdę dobrze dojrzewać wewnątrz tego zespołu. Możemy spisywać się jeszcze lepiej, mamy wielkie pole do poprawy.
Najbardziej, odkąd przybyłeś do Romy, rozwinąłeś się pod względem charakteru?
- Mam zaufanie do moich umiejętności, wiem, że muszę grać jeszcze lepiej w pewnych meczach, ale jestem świadomy z bycia bardziej regularnym. Rozegrałem wiele meczów w Serie A i teraz podchodzę w inny sposób do tego typu meczów.
Czułeś zbyt dużo presji w Lyonie?
- To nie sprawa presji, fakt, że teraz przygotowuję się lepiej w czasie tygodnia. Doszedłem do wieku, w którym chcę wciąć na siebie więcej odpowiedzialności. Jestem bardziej poważny, chcę pomóc swojej drużynie i gdy widzę wyniki, jestem zachęcony do jeszcze lepszej gry.
Gdy wspominany Lyon, niemożliwym jest nie mówić o Juninho. Twój ostatni gol, przeciwko Sampdorii, przypominał bardzo rzuty wolne Juninho Perambucano.
- To prawda, że mój gol przypomina bardzo jego styl, było wspaniałym z nim pracować, patrzyć jak trenuje i jak uderza piłkę. My, widzowie i gracze - ja jako pierwszy - wiedzieliśmy, że Juninho może odblokować mecz w każdym momencie uderzeniem z rzutu wolnego.
Rudi Garcia wyjaśnia w swojej autobiografii, że ostatniego lata wolał sprzedać Lamelę niż ciebie. Chciał ciebie w trójce w środku pola. Czujesz takie zaufanie? Jest to ważny element przy ewentualnym przedłużeniu twojego kontraktu, który wygasa w 2015 roku?
- Ja i Garcia rozmawialiśmy na początku sezonu, od razu się zrozumieliśmy i zdecydowaliśmy pracować razem. Odczuwanie jego zaufania jest dla mnie niezbędne, wierzy w moje cechy jakościowe. Czuję się naprawdę dobrze w Romie, mamy trenera z ambicjami, ambitną grupę i klub, który che zdobywać trofea.
Przeżywanie takiego sezonu po dwóch rozczarowujących latach jest bodźcem do kontynuowania przygody z Romą?
- Z pewnością. Zobaczymy. Sprawy mają się dobrze, ale sezon nie jest jeszcze zakończony, jest długi i wierzymy nadal we wszystko to, w co można wierzyć. Zrobimy wszystko, aby zakończyć sezon jak najwyżej.
Komentarze (8)
Mam jedynie nadzieję że LM skusi go do pozostania w drużynie i podpisanie kontraktu
Pjanic po prostu jest juz najprawdopodobniej wkurzony tym ze od 2 lat nic nie osiagnal. Teraz po prostu czeka na zakonczenie sezonu. Jezeli bedzie wicelider + LM to nie widze przeszkod zeby zostal w Romie.
Nie sadze zeby kwestia kasy byla tutaj kwestia zasadnicza. Na pewno dostanie podwyzke to pewne bo sie bardzo rozwinal.
Powinien się jasno określić, czy zostaje, czy nie. Może boi się takiej deklaracji, bo kibice mogliby mu nie dac żyć, uznając to za zdradę. Jednak, czy zdrada nie bd fakt przeciągania owej sytuacji? Fakt, że Roma nie grała w pucharach przez 3 lata też mógł wpłynąć na jego decyzję, tak jak napisałeš, i stąd czekanie na to, czy bd LM, czy nie.