Serwis ASRoma.pl wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia usług, dostosowania serwisu do preferencji użytkowników oraz w celach statystycznych. Możesz zawsze wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza, że cookies będą zapisane w pamięci urządzenia. Więcej w Polityce prywatności. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia zawarte w Regulaminie ZROZUMIAŁEM I AKCEPTUJĘ
Aktualnie na stronie przebywa 40 gości oraz 0 użytkowników!
Zarejestruj
zapamiętaj logowanie
- przypomnij hasło -
zapamiętaj logowanie
- przypomnij hasło -

Pierwsza konferencja prasowa DiBenedetto i Luisa Enrique (14/07/2011)

konferencja

Dziś w Trigorii moment, na który kibice długo czekali. W ośrodku sportowym „Fulvio Bernardni” z dziennikarzami spotkali się przyszły prezes Romy, Thomas DiBenedetto, tymczasowy prezes Cappelli, członek zarządu Claudio Fenucci oraz trener zespołu Luis Enrique. Podzielą się oni swoją wizją Romy. Przy okazji zostaną także zaprezentowane nowe klubowe koszulki.

Konferencję otworzył, witając przybyłych, Camiglieri z „Open Gate”: 
- Chcemy, żebyście mogli pracowć w jak najlepszych warunkach. W czasie, kiedy zajmujecie miejsca, chciałbym wam wszystkim podziękować. Jestem przekonany, że to jest ważny moment dla historii Romy. Niezależnie od wszystkiego, co było, to jest istotny krok dla Romy. 
Już na samym początku chciałbym podkreślić jedną sprawę. AS Roma oraz Unicredit to spółki notowane na giełdzie. W konsekwencji pewne tematy muszą być traktowane ze szczególną uwagą. Są wskazówki Consob i instytucji kontrolnych, więc sprawy dotyczące spółek, które do tej pory nie zostały ogłoszone poprzez oficjalne komunikaty, nie będą mogły zostać tutaj ujawnione. Proszę was, żebyście zrozumieli nas w tej kwestii, ponieważ poszanowanie tych zasad jest konieczne. 
Oczywiste jest, że wszystkie szczegóły dotyczące inwestycji, budżetu, mercato itp. zostaną upublicznione oficjalnie natychmiast po closingu. Dziękuję wam z góry za współpracę i mam nadzieję, że postaracie się nam pomóc, żeby ta konferencja przebiegła jak najlepiej, ponieważ wszyscy długo na nią czekaliśmy. A teraz głos zabierze prezes Romy, adwokat Roberto Cappelli. 

ROBERTO CAPPELLI
- Dzień dobry. Dziękuję za tak liczne przybycie. Jesteśmy w fazie przejścia od starych właścicieli, rodziny Sensich, której raz jeszcze chciałbym podziękować za to wszystko, co zrobiła dla Romy przez te lata, do nowych. Dziękując rodzinie Sensich, chciałbym podziękować także wszystkim jej współpracownikom, którzy pomagali w zarządzaniu klubem. Niektórzy będą z nami kontynuować przygodę z Romą, inni nie. I zwłaszcza tym drugim bardzo dziękuję, ponieważ potrafili podtrzymywać drużyne w skomplikowanych momentach. 
Jeśli chodzi o chwilę obecną, to nie jest tak, że nie ma teraz właścicieli i władz. Są, są solidni i myślę, że najlepiej dowodzi tego fakt, jak aktywni jesteśmy na rynku transferowym. Ten klub posiada już managerów wybranych przez nowych właścicieli, którzy będą partnerami w nowej Romie. Poczynając od Franco Baldiniego, który dołączy do nas jak tylko zakończy swoje zobowiązania wobec Federacji Angielskiej, przez pana Sabatiniego, którego nie ma tutaj z nami chyba tylko dlatego, że nie wolno tu palić, ale wiecie dobrze, że jest bardzo aktywny, aż po Luisa Enrique. Nasz projekt jest nie tylko sportowy, ale też etyczny. I przekonał do siebie nawet bank. I są przyszli właściciele. Wiecie, że closingu jeszcze nie było, ale właściciele, kierownictwo już jest. Nie ma się czym martwić. Jest prezes Romy oraz szef mocnej grupy inwestorów. 

THOMAS DIBENEDETTO
- Dziękuję Robertowi oraz Unicredit za to, że pracowali razem z nami oraz że opracowali nową strukturę organizacyjną z Fenuccim, Luisem Enrique. To miało fundamentalne znaczenie dla projektu, ponieważ umożliwia zrealizowanie pewnych wyznaczonych celów. Chciałbym podziękować także zespołowi, które właśnie poznałem, oraz rodzinie Sensich, która przede mną kierowała klubem. Zaczyna się nowa era, która zmieni spobób podejścia do piłki dzięki nowemu zarządzaniu z ambicją i marzeniami, które – jak sądze – łączą wszystkich kibiców. Realizacja tych marzeń zabierze trochęc czasu, ale będziemy nad tym wszyscy pracować i będziemy dawać z siebie wszystko. Tym marzeniem jest rozwinięcie nowej kultury i zbudowanie drużyny, która będzie mogła działać, pokazując, co ma najlepszego, tak żeby gracze dawali z siebie wszystko szczególnie w tej fazie. Chciałbym wam bardzo podziękować za tak liczne przybycie. Wiem, że przyjechaliście także z daleka i dziękuję wam. 

CLAUDIO FENUCCI
- Przyjechałem z Lecce, ale znacie mnie. Dziękuję dawnym i nowym właścicielom. Jestem zadowolony, że mogę pracować z zawodowcami, w którymi łączy mnie szacunek, głęboki i mocno zakorzeniony w przeszłości. Dziękuję oczywiście i starym, i nowym właścicielom, choć takie określenie nie jest może prawidłowe, ponieważ pozostaną razem. Myślę, że integracja między nami będzie dobrze funkcjonować i pomoże zrealizować opracowane przez nas plany na przyszłość. Pozdrawiam wszystkich kibiców Romy. 


THOMAS DIBENEDETTO
Panie DiBendetto, przede wszystkim to wielka przyjemność Pana poznać. Witamy w Rzymie! Wziął Pan na siebie wielką odpowiedzialność. Do tej pory w historii włoskiej piłki żadna spółka zagraniczna nie miała pakietu większościowego klubu. Mówił Pan, że na realizację marzenia potrzeba czasu. A ja pytam: jakie są Pana cele i priorytety na najbliższe 12 miesięcy?
TDB: Zorganizowanie najlepszej struktury organizacyjnej, jaką możemy stworzyć. Wszystko zaczyna się od tego i myślę, że można to wyczuć z działań, które już podjęliśmy. Choć nie zmienia się fakt, że priorytetem będzia zawsze to, co dzieje sie na boisku. W najbliższych tygodniach nasze idee jeszcze bardziej się wyklarują w związku z przyszłością drużyny. Obserwujemy młodych graczy i musimy mieć trochę cierpliwości z tymi talentami, które już sprowadziliśmy. Stawiamy na młodych. Wiemy, że mogą oni popełnić błędy, ale musimy potrafić ich zrozumieć. Priorytetem jest stworzenie najlepszego teamu managerskiego, jaki się da, stawiając piłkę w centrum wszystkiego. 

Powiedział Pan, że Totti jest symbolem Romy. On z kolei powiedział, że jeszcze nie miał z wami żadnego kontaktu i ma nadzieję, że uczynicie Romę wielką. Przyszły sezon to będzie okres docierania się? Kiedy będzie można mówić o poważnych celach i scudetto?
TDB: Mamy nadzieję wygrać najszybciej, jak się da. To pewne. Totti jest najmocniejszym graczem, jakiego mamy i jaki kiedykolwiek grał w Romie, a może i we Włoszech. To jest największy zwycięzca, mistrz, który chce wygrywać, podobnie jak my chcemy wygrywać. Ale nie w jeden dzień Rzym zbudowano. Managerowie, jak pan Sabatini czy Bladini, podobnie jak trener, zrobią wszystko, żeby na boisko wyszła jak najlepsza drużyna. 

Jako że europejska i włoska piłka ma poważny problem z rozwojem, a nie można żyć tylko z obcinania wydatków, choć Roma słusznie stara się to robić, jakie są – poczynając od stadionu – wytyczne, żeby piłka stała się bogatsza?
TDB: Myślę, że włoska piłka i drużyny mogą zrobić o wiele więcej, żeby skonkretyzować także miłość ze strony kibiców, która we Włoszech jest ogromna. Muszą używać tego, co kibice kochają wokół stadionu, a czego tutaj nie ma. Włoskie zespoły muszą się bardzo rozwinąć i korzystać w nowoczesnych technologii, z mediów. To właśnie będziemy się starać robić. 

W Bostonie mówił nam Pan, że umowa została zawarta. Teraz umowa jest prawie zawarta. Włochy są teraz w trudnym pod względem ekonomicznym momencie, a Pan ma odwagę zainwestować tutaj. Nie sprecyzował Pan budżetu, ale kazał kierownictwó skupić się na piłce. Co Pan miał na myśli? I drugie pytanie, do pana Cappellego: powiedział Pan, że Unicredit zostanie jako partner i to budzi trochę sceptyczne odczucia u niektórych dziennikarzy. Po closingu będziecie partnerami operacyjnymi? Będzie jasno określony właściciel? 
CAPPELLI:
Nie wiem, czy określenie “dwugłowy klub” jest właściwe. My jesteśmy przekonani, że powinien być jeden głos, który się wypowiada i wydaje mi się, że Unicredit pokazał już, że zgadza się z tymi wytycznymi. Bank nie zamierza się zajmować technicznym zarządzaniem klubem. Nowi właściciele zaproponowali kierunek zarządzania, który my podzielamy. Nie wydaje mi się, żeby do tej pory nasze partnerstwo przyniosło jakieś problemy i zamierzamy dalej tak działać. Unicredit może być użyteczny jako partner, ale stery są w rękach Toma i jego drużyny.

DIBENEDETTO: Zacznijmy od aktualnej sytuacji finansowej. To, co się dzieje we Włoszech, dzieje się też na całym świecie i w Stanach Zjednoczonych. Ekonomia na wpływ na wszystko, na ludzi, na dobrobyt drużyny. My patrzymy na Romę w perspektywie długoterminowaj i mamy nadzieję, że będą odpowiednie warunki do pracy. Dziś sytuacja jest taka, ale – miejmy nadzieję – poprawi się i wtedy będziemy mogli w pełni zrealizować nasz plan. Jeśli chodzi o budżet na transfery: celem jest zapenienie elastyczności, żeby móc łączyć ze sobą różnych graczy, których Sabatini i trener chcieli. Mamy profesjonalne i poważne podejscie to tych życzeń. Nigdy nie podejmujemy decyzji dotyczących piłkarzy i nie będziemy tego robić. Takie decyzje będą należeć do managerów, których wybraliśmy: Sabatiniego i Baldiniego. Oraz do trenera. Oni zwracają się do nas w kwestiach ekonomicznych, ale my będziemy się starać działać według ich wskazówek, żeby to jak najlepiej pomogło drużynie. Na pewno piłkarze, których kupimy, będą musieli się dostosować do gry drużyny. 

Co ze swojego doświadczenie managera wniesie Pan do Włoch? Jak Pan zamierza podejść do kwestii stadionu? Zarówno nowego stadionu własnościowego, jak i zarządzania Olimpico. Myślę tutaj o ostrej polemice Lazio z Coni...
TDB: Niedługo spotkamy się z przedstawicielami Coni. Naturalnie doświadczenie, jakie zdobyłem w USA razem z moimi partnerami, jest bardzo duże. Mamy doświadczenie także w kwestiach związanych ze stadionami, ich funkcjonowaniem, projektami. Teraz badamy sytuację w zakresie możliwości budowy nowego, własnościowego stadionu. Na razie nie umiem więc odpowiedzieć. Jeśli chodzi o nasze inicjatywy, to będziemy rozmawiać z Coni i podejmiemy potem właściwe decyzje. 
Jeden z sektorów, który jest fundalmentalny we USA, to marketing. Mamy różne osoby, managerów, którzy są pod tym względem doświadczeni. Także w kwestiach marketingu i sponsorów zwrócimy się do nich, żeby nad tym popracowały i rozwinęły ten sektor, bo to związane jest z rozwojem Romy. Jeśli chodzi o rozwój medialny, to mamy firmę, która zajmuje się mediami społecznymi, a więc mamy doświadczenie w tym zakresie. Pracowaliśmy też już we Włoszech, dla Watykanu i innych instytucji. 

CAMIGLIERI
- Skoro mowa o stadionie, to we Włoszech jest paradoksalne prawo: wszystkie partie głosowały za tym, żeby dać możliwość budowania stadionów własnościowych, ale projekt utknął na miesiące. To wszystko jest niezrozumiałe, ponieważ była to jedna z niewielu ustaw, co do której wszyscy byli tak zgodni. Przydałaby się pomoc parlamentu... 

Wasze podejście jest dość rewolucyjne we włoskiej piłce. Także Sabatini mówił o rewolucji kulturalnej. Chciałem zapytać, czy zamierza Pan spróbować zmienić włoska piłkę i w jaki sposób Pan Roma może odegrać swoją rolę w wielkich piłkarskich instytucjach, jako że – jak mi się wydaje – te relacje były raczej skomplikowane. Myślę choćby o prawach telewizyjnych. Chce Pan naprawdę zrewolucjonizować włoską piłke?
TDB: Moim celem jest, żeby Roma stała się najlepszą drużyną, jaką może być. Będziemy się starać zwiększyć dostępne środki, żeby mieć najlepszych graczy. Wiemy, że są inne drużyny, które mają poważne cele, ale zawsze będziemy się starać przeprowadzać własną ocenę i wnosić zawsze jak największy wkład dla Romy. 

Można powiedzieć, że w sumie odziedziczyliście sytuację finansową inną i mniej szczęśliwą od tej, jakiej się spodziewaliście? To może spowodować problemy także przy odnowie kontraktów, choćby takich symboli jak De Rossi? We Włoszech piłka i polityka się splatają. Mistrz Włoch to zespół szefa rządu...
TDB: Znam sytuację Milanu. Macie premiera, który jest też szefem piłkarskiej drużyny. On ma swoje sposoby na sukces. Jeśli chodzi o De Rossiego, to podziwiamy jego umiejętności i chcemy bardzo, żeby został w Romie. On pochodzi z tej drużyny, wszyscy wiemy, jak potrafi trenować i wszyscy chcemy, żeby został. Dlatego pracujemy z nim w sposób profesjonalny nad odnowieniem kontraktu. Jeśli chodzi o odziedziczone finanse, to – jak wiecie – bilanse są publiczne i sami możecie wyciągnąć wnioski. 

Był taki moment, że myślał Pan, że negocjacje się posypią?
TDB: Nasza podróż zaczęła się ponad rok temu i w tym czasie były momenty, kiedy myślałem, że porozumienie nie dojdzie do skutku. Zawsze jednak byłem bardzo zdeterminowany, zawsze wierzyłem, że są podstawy i możliwości, z których należy szybko skorzystać i wprowadzić je na arenę międzynarodową. To zawsze był cel mój i mojej grupy, ale na pewno były po drodze pewne kłopoty. Nigdy jednak nie przestaliśmy myśleć, że damy radę. 

Zda sobie Pan sprawę z wpływu sprzedaży klubu na miasto. Teraz klub musi być silny i kompletny, a do tego jest niezbędny odpowiedni zarząd i kierownictwo. Opóźnienia i nieobecność Baldiniego wywołują nerwowość. Sądzi Pan, że konieczna jest także fizyczna obecność, żeby pokazać własną siłę?
TDB: Jestem świadomy, że miasto chce naszej fizycznej obecności w Trigorii, ale ja mam managerów, którzy mają duże uprawniania. Wśród nich Franco Baldini, który jednak ma na razie kontrakt z Federacją Angielską, choć zrobimy wszystko, żeby sprowadzić go jak najszybciej. Mam nadzieję, że Baldini przyjedzie przed październikiem. Jeśli chodzi o mnie, to doceniam uwagę i pasję fanów, którzy chcą wiedzieć wszystko o mnie i o drużynie. Myślę, że jest mało miejsc, w których pasja byłaby tak bezgraniczna, ale także w Bostonie jest podobnie. Także tam pasja jest niewiarygodna, jest tak wiele stacji radiowych, talk show, dyskusji. Zobaczycie, że będe tu bywał częściej z upływem czasu. Może nawet zbyt często. 

Co Pana przekonało do zakupu Romy? Będzie Pan pytał o wszystko kierownictwo czy raczej obserwował publiczne reakcje i nastroje fanów?
TDB: Przeniosę się do Rzymu i to będzie fundamentalne dla pracy we wszystkich sektorach, które składają się na drużynę, i dla zrozumienia miasta. To, co się stało w przeszłości, jest przeszłością. Ale myślę, że od samego początku mogliście zobaczyć moją miłość do tego miasta. Wiem, co ta drużyna znaczy dla Rzymu. Roma to marka o światowym zasięgu i moja grupa widzi szansę na jej upowszechnienie, rozsławienie na świecie. Z tego można też czerpać dochody, jak to ma miejsce w innych drużynach. Wierzymy, że to jest realna możliwość. 


Głos zabiera Matteo Vespasiani z Roma Channel i spiker stadionowy. Następuje prezentacja koszulek. W roli modeli występują piłkarze z Primavery, aktualni mistrzowie Włoch. Aplauz dla Alberto De Rossiego obecnego w sali. W rytmie „Grazie Roma” wchodzi Pigliacelli w szarej koszulce bramkarza, a za nim Antei (koszulka czerwona), Viviani (koszulka biała) i Verre (koszulka czarna). Na koniec zjawia się Caprari w koszulce z nadrukiem scuetto. W takich strojach będzie występować Primavera. 


Vespasiani prezentuje LUISA ENRIQUE: “Młody trener, który dobrze zna młodych.” 
Wejściu trenera towarzyszą nuty “Roma, Roma, Roma”. 
CAPPELLI: Pięknie jest widzieć koszulkę Romy ze scudetto Primavery. Tom, Luis, to dobra wróżba na przyszłość. Piękny widok. 

Mentalność hiszpańska, na przykład w stylu Guardioli, może być przeszczepiona do Włoch?
LE: Dzień dobry wszystkim. Wybaczcie mój włoski, jest fatalny [oklaski – od red.], ale będzie lepszy po dwóch miesiącach, dwóch latach. Wierzę, że kiedy Roma zdecydowała się postawić na młodego trenera i młodą grupę, to zrobiła to także po to, żeby pojawiły się nowe pomysły na grę. Potrzebujemy piłkarzy na poziomie, potrzebujemy wzmocnienia. Dziękuję kubowi, który w tym okresie przejściowym wybrał właśnie mnie i mój sztab. 

Jak Pan zamierza rozwiązać problem w obronie Romy? Mówi się, że wybór Kameniego był decyzją techniczną...
LE: Kiedy zarząd mnie poznał, to poznał mnie jako trenera ofensywnego. Ważne jest, żeby kibice przychodzili na stadion, żeby się bawili. Mój sposób gry to atak. Co do Kameniego, to nie wiem jeszcze, kiedy Walter mi powie, kto będzie bramkarzem. Wiem, że ciężko pracujemy, ale nie miałem potwierdzenia. Zarówno Kameni, jak i Stekelenburg to atrakcyjna opcja. 

Dużo mówiło się o Tottim i De Rossim, ale Vucinic... Będzie Pan pracował nad zatrzymaniem piłkarza, który powiedział, że chce odjeść?
LE: Miałem okazję grać przeciw Tottiemu. Podoba mi się jego podejście i jestem szczęśliwy, że mogę pracować z graczami na takim poziomie. To samo dotyczy De Rossiego i Perrotty, którzy są pełni woli zwycięstwa. Jeśli chodzi o Vucinica i innych graczy, to powinien się wypowiedzieć Sabatini. Ja zajmuję się dynamika pracy. Kibic chce widzieć grupę, która dobrze pracuje, która zawsze chce wygrywać. Nie wnikam w osobiste sprawy piłkarzy. 

Poszedł Pan śladami Guardioli, grał Pan w wielkich klubach. Kiedy powiedział mu Pan o Romie, co Panu poradził?
LE: Nie gram dla Romy, tylko ją trenuję i jestem zadowolony ze sztabu. Czuję, że postawiono na mnie, ponieważ stawia się na młodych ale z określonymi pomysłami. Wiemy, kim jest Guardiola. To jeden z najlepszych. Trenuje praktycznie na boisku. 

Pierwszy kontakt z drużyną. Porównanie z Guardiolą może Panu ciążyć?
LE: Na razie spędziłem mało czasu z drużyną. Zauważyłem podejście piłkarzy i staram się pracować owocnie. Porównanie z Guardiolą interesuje dziennikarzy. Ja jestem jeszcze młody, muszę pracować, bo to praca pozwala na sukces. 

Możliwości są piękne a pomysł gry z wielkimi talentami fascynujący. Ale Pan trenował i grał w prestiżowych zespołach. Jakie są prawdziwe ambicje drużyny? Od trzeciego miejsca w górę? Liga Mistrzów? Coś więcej?
LE: Nie wiem. Na razie nie mamy całej drużyny i nie znam jej jeszcze na tyle, żeby powiedzieć, jaki poziom osiągniemy. Mogę tylko zapewnić, że zespół w każdym meczu będzie grał w sposób, który spodoba się kibicom. Będziemy grać o wygraną, bez spekulacji czy murowania się w obronie. 

Pytanie do trenera i pana DiBenedetto. Wydaje się, że trzeba cierpliwości, żeby wdrożyć projekt odbudowy od podstaw, choć drużyna jest już na poziomie. Chcielibyście coś na ten temat powiedzieć? We Włoszech niełatwo się coś takiego akceptuje i wydaje się trudno wyobrażalna tutaj postać trenera w stylu angielskim. Jakie podejście do kibiców wybierzecie? Otwarcie poprosicie o cierpliwość?
TDB: Myślę, że kibice muszą mieć cierpliwość, ponieważ talent, który sprowadzamy do Rzymu jest na najwyższym poziomie pomimo wieku. Ci, którzy mają więcej doświadczenia, na pewno dadzą przykład młodszym, a ci z czasem dojrzeją. Jestem pewny, że kibice pokochają tych młodych. To jak z dzieckiem, które kochasz. Musisz zrozumieć, że to pewnych rzeczy od razu nie jest gotowe. Ale jestem pewien, że Luis Enrique i jego sztab dadzą sobie radę i zrobią wszysko, żeby uczynić zespół konkurencyjnym. Trzeba jednak cierpliwości. 

LE: Nie można zbudować wszystkiego w miesiąc czy dzień. Lubię spokój, który roztacza prezes. Mamy tutaj do czynienia ze zmianą tożsamości drużyny, podoba mi się to połączenie zawodników młodych i doświadczonych. Konieczne jest, żeby kibice nam ufali, choć wiadomo, żę piłka nożna nie ma pamięci i wszystko zależy od wyników. Ale jestem optymistą. Roma będzie grać ofensywną piłkę. A jeśli coś pójdzie źle, to ktoś przejmie moje miejsce! 

Trenerze, powiedział Pan, że Roma potrzebuje wzmocnień. Chciałbym wiedzieć, czego jej brakuje, żeby była konkurencyjna. Chciałem też zapytać Pana DiBenedetto, dlaczego wybrał Włochy, podczas gdy wielu jego kolegów wolało Anglię.
TDB: Mam na nazwisko DiBenedetto. Mam włoskie korzenie i to jest powód, dla którego wybrałem Włochy i Romę. 

LE: Pracujemy ciężko z Walterem Sabatinim i od około miesiąca analizujemy możliwe zakupy. Kiedy będziemy mieli gotową drużynę, zweryfikujemy nasze ambicje, choć ja na pewno będę wpajał zespołowi moją ideę gry. 

Mówi się, że będzie Pan chciał przeszczepić do Rzymu filozofię gry Barcy i kadry Hiszpanii. Myśli Pan, że to możliwe? Jest jakiś hiszpański gracz, którego by Pan chciał?
LE: Nie jestem tu, żeby wpoić model Barcelony, ale żeby wpoić pomysł, jak należy grać w piłkę. Model Barcelony powstawał przez wiele lat. Ja mam projekt łączący, który korzysta z pewnych elementów stylu Barcelony, ale nie jest taki sam, ponieważ wszystko zależy od piłkarzy, jakich masz i od ich umiejętności. System gry zależy od zawodników. 
Zdecyduję z moim sztabem o systemie, który uznamy za najlepszy dla naszych piłkarzy, ale na pewno będzie to gra utrzymująca się przy piłce, ponieważ, jeśli to my gramy piłką, to przeciwnik się męczy. Dla mnie nie jest ważne, czy przyjdzie gracz z Hiszpanii, Argentyny czy Brazylii. Kiedy tu trafi, będzie graczem Romy. Nie będę jednak mówił o mercato, bo to działka Waltera Sabatiniego. 

Cappelli odczytuje komunikat Federacji Angielskiej na temat Baldiniego: Federecja Angielska potwierdza, że manager reprezentacji dołączy do Romy po kwalifikacjach do Mistrzostw Europy. 

Camiglieri: 
- Dziękuję bardzo, koledzy. Z trenerem będzie się można komunikować w czasie zgrupowania podobnie jak z Daniele Lo Monaco i Eleną Trurra, którzy będą odpowiedzialni za komunikację

Karma: +0
29.08.2011; 14:37 źródło: romanews.eu dodał: kaisa
czytaj więcej o: Publicystyka Wywiady

Komentarze (0)

Kartka z kalendarza
    Wydarzenie na dzisiaj (2025-04-5):
    • Brak
Shoutbox
  • majkel; 2 lata temu

    Chcielibyśmy poinformować, że w ciągu kilku najbliższych dni mogą występować problemy z wejściem na nasz serwis, ze względu na prowadzone prace konserwacyjne. Jak tylko zostaną ukończone, damy Wam znać.

  • samber; 2 lata temu

    Torreire wypożyczyć się da, ale to by wymagało podpisania nowego kontraktu w Anglii a potem wypożyczenie z obowiązkiem wykupu np. Da się to zrobić, ale babraniny sporo i ubocznych kosztów też.

  • CanisLupus; 2 lata temu

    Fajnie by Torreira wyglądał obok Maticia w środku pola. Jakby ojciec synka do pierwszej klasy przyprowadził. Różnica wzrostu chyba z 30 centymetrów :D

  • volt17; 2 lata temu

    Plus jak pisał abruzzi, jeszcze odstępne

  • volt17; 2 lata temu

    Szajbus tylko 4,5 to u nas zarabia Abraham i chyba Pellegrini. Więc jak na Romę to byłaby gwiazdorska pensja

  • Barteq; 2 lata temu

    Jakby wziął 3 mln za sezon to powinien być priorytetem. Też uważam że super opcja.

  • Burdisso; 2 lata temu

    Fajny wpis o maticu umieścili na calciomerito :

    https://calciomerito.pl/co-matic-moze-dac-romie/

  • Omen; 2 lata temu

    No też mi się właśnie wydaje idealnym kandydatem dla nas. Niewykluczone też że zgodziłby się na delikatną redukcję zarobków. Ale to nie od nas zależy. Jestem ciekaw kogo mają na oku.

  • Szajbus; 2 lata temu

    Torreira jest wart każdego eurasa z tych 4 mln:
    - Dosyć młody
    - Sprawdzony w lidze a nie kot w worku
    - Sparzył sie na wyspach i w LaLidze, więc raczej nie będzie chciał odejść.

    Urus może nam zapewnić 5 lat stabilizacji w drugiej linii.

  • Omen; 2 lata temu

    Rozumiem

  • abruzzi; 2 lata temu

    Problem jest w tym, że go się nie da już wypożyczyć, bo ma rok do końca umowy. Trzeba zapłacić z 10 mln za kartę plus dosyć wysoki kontrakt

  • volt17; 2 lata temu

    Torreira to 4,5 mln których nie obejmuje dekret zniżkowy

  • As11; 2 lata temu

    Torreira nie wpasowuje się w koncepcję Mourinho, nie ma >185cm wzrostu :D

  • Omen; 2 lata temu

    W sensie że sporo zarabia w Arsenalu tak?

  • Burdisso; 2 lata temu

    Toreira podobno rozmawiał z Mou ale jak już chyba ktoś wspominał problem jest kontrakt

Tabela / Strzelcy - Serie A
Klub M P
1. AC Milan 38 86
2. FC Internazionale 38 84
3. SSC Napoli 38 79
4. Juventus FC 38 70
5. SS Lazio 38 64
6. AS Roma 38 63
Zobacz pełną tabelę
Wyniki Serie A
38. kolejka - 20-22/5/2022
  • Torino
    0 : 3
    Roma
  • Genoa
    0 : 1
    Bologna
  • Lazio
    3 : 3
    Hellas
  • Fiorentina
    2 : 0
    Juventus
  • Atalanta
    0 : 1
    Empoli
  • Spezia
    0 : 3
    Napoli
  • Sassuolo
    0 : 3
    Milan
  • Inter
    3 : 0
    Sampdoria
  • Venezia
    0 : 0
    Cagliari
  • Salernitana
    0 : 4
    Udinese
Ankieta
Czy Twoim zdaniem sprzedaż Zaniolo to dobra decyzja?
  • Tak, ale tylko w obliczu wysokiej oferty. - 62,07%
  • Nie. Zaniolo powinien zostać w Romie. - 31,03%
  • Nie mam zdania. - 6,9%
  • Statystyki strony
    • Newsów: 25606
    • Użytkowników: 2447
    • Ostatni użytkownik: Moozgh
    • Istnieje od: 8077 dni
    • Gości online (anonimowych użytkowników): 40 (0)
    • Użytkownicy online (0):