Aktualnie na stronie przebywa 43 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Nowi właściciele, pełniący trochę rolę niemów, jak niegdyś James Pallotta, zderzyli się w ostatnich dniach z rzeczywistością Romy. Wystarczyły dwie wstydliwe porażki, aby świat Giallorossich przewrócił się do góry nogami. I tak jak było w ostatnich latach, nie mamy żadnych oficjalnych odpowiedzi, ani reakcji, podczas gdy prasę i internet zalewają przeróżne wiadomości na temat tego co dzieje się w Trigorii.
Po względnie spokojnych dwóch pierwszych dniach po porażce ze Spezią, gdzie skupiono się na samej przegranej i błędzie technicznym ze zmianą, od wczesnych porannych godzin wystartowała dziś eskadra doniesień traktujących o złych rzeczach, jakie miały ostatnio miejsce w Romie. Pojawiły się doniesienia o kłótni Dzeko i Fonseci w tunelu prowadzącym do szatni. Pojawiły się artykuły traktujące o tym, że podczas wczorajszej rozmowy z Fonsecą gracze, reprezentowani przez Dzeko i Pellegriniego, zażądali przywrócenia do pracy menadżera drużyny, Gombara. Pojawiły się też doniesienia, że w formie strajku piłkarze nie chcieli wyjść na boisko treningowe i zrobili to dopiero po godzinie. Według jednego z dziennikarzy doszło do poważnej scysji między trenerem, a jednym z "senatorów". Faktem jest, że na spotkanie, oficjalnie z powodu urazów, nie powołani zostali Dzeko, Pedro i Mkhitaryan. Wielu wskazuje, że trener ukarał za złe zachowanie właśnie Bośniaka. Są z kolei tacy, którzy twierdzą, że było odwrotnie i to Dzeko, ale także Pedro i Mkhitaryan, symulują złe samopoczucie by nie grać, w przeciwnym razie zostaliby powołani przez trenera.
Poważne słowa pojawiają się w ustach dziennikarza Il Romanista Piero Torriego, kibicującego od 50 lat Romie i pierwszego, który staje zawsze do obrony Giallorossich przed nierzetelnymi dziennikarzami i doniesieniami: "To co mnie niepokoi, to absolutna cisza ze strony kierownictwa. To, że nie mówi się ani słowa jest dla mnie kolejną obrazą dla kibiców, mimo że nie celową. Zabrano opaskę kapitana Dzeko, nie sądzę, że sytuacja między napastnikiem i trenerem może zostać naprawiona". "Nie ma sensu przychodzić i mówić nam, że rano zespół odbył sesję wideo, a sztab był przez godzinę na boisku czekając na drużynę. Wiadomość o konfrontacji pochodzi od kogoś z graczy, a nie kierownictwa", mówi z kolei Matteo De Santis.
"Nie Fonseca powinien mówić, że ma wsparcie prezydenta, powinien to powiedzieć Friedkin. Cisza ze strony kierownictwa jest warta więcej niż tysiąc słów, w przeciwnym razie stanęliby za swoim trenerem", komentuje Gianluca Lengua z Il Messaggero. Faktem jest, że od początku sezonu w tej materii nic się nie zmienia. Plują ci w oczy, a w klubie mówią, że to deszcz. a w zasadzie... nic nie mówią.
Komentarze (16)
A Dzeko jak sie przez rundę nie weźmie za robotę to też podziękować po rundzie...
Niestety czas każdego się kiedyś kończy, tak jak skończył się Daniele i Tottiego i to jest właśnie ten moment, gdy z Bośniakiem nie zajedziemy już za daleko, a w zasadzie ten moment był już latem. Raz, że wieku nie oszuka, dwa, że stroi coraz więcej fochów i na boisku też jest to widoczne. Może jakby miał lepszych kolegów na skrzydłach w ataku i na środku pola... ale to Roma nie sity czy sreezge.
Ja myślę, że też te ustawienie do końca nie funkcjonuje. Co grało bardzo dobrze latem nie gra już teraz, bo rozjeżdżają nas łatwo pressingiem i ogólnie rywale mają sporo sytuacji w tych meczach z nami (wystarczy popatrzeć ile okazji miały Lazio i Inter ponad te pięć goli, które strzelili). Nie wiem, może czas wrócić do ustawienia z czwórką obrońców, którą Fonseca przegrał niemal całą karierę i w tej sytuacji wykluczyć Ibaneza na ławkę, zostawiając Manciniego i Smallinga? No coś tu nie działa ewidentnie.
Rok temu po 18 kolejkach 19 straconych goli, teraz 26, a niby więcej jest tych obrońców i miało być zabezpieczenie bramki, bo po to zmienił te ustawienie latem, po kilku przegranych z kolei i po dużej ilości straconych goli.
Problem w tym, że taki Miki i Pedro to powinni grać do 60 minuty i dostać zmianę. Ew. zagrać co drugi mecz, i w drugim wejść na końcówkę. Ale jak oni mają tak grać, jak wejdzie jednonogi perez i gramy tak, jakby go nie było, w 10? Później senatorzy oddychają rękawami, bo muszą mierzyć się z ogórkami w Coppa Italia. I to 120 minut.