Aktualnie na stronie przebywa 14 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Mamy ostatnie dni okienka transferowego, a Walter Sabatini wciąż nas zaskakuje. Już się boję co będzie w ostatnich godzinach. Luciano Spalletti powiedział, że potrzebny mu kolejny środkowy obrońca, no to takiego dostał. Tak właśnie powinna wyglądać relacja pomiędzy zarządem, a trenerem. Roma szuka w tym okienku stabilizacji, no i jest ona na wyciągnięcie ręki, trzeba jeszcze tylko poustawiać wszystko na boisku.
Obrońcą na miarę ratowania sezonu Romy okazał się być Ervin Zukanović. Powoli zbieramy reprezentantów Bośni i Hercegowiny. Przydałby się jeszcze Kolasinać i Lulić. Byłoby pełne zrozumienie na boisku. Nasz nowy stoper, przez większość kariery tułał się po niższych ligach, czasem w drużynach półamatorskich. Dopiero w 2012 roku trafił do Belgijskiego Gent, gdzie rozegrał 34 mecze i wypożyczono go do Chievo. Na początku obecnego sezonu, drużyna z Verony postanowiła go wykupić i sprzedać do Sampdorii. Tutaj grał w miarę regularnie - 16 występów, 3 bramki - co zaowocowało zainteresowaniem walczącej o utrzymanie drużyny VFB Stuttgart. Szczęśliwie na posterunku był Walter Sabatini ze swoją niesamowitą charyzmą i w dwadzieścia minut zdołał przekonać zawodnika oraz klub z Genui, że warto wstrzymać się z testami medycznymi w Niemczech. Tym samym za 4 mln. euro, Roma doczekała się kogoś, kto może pomóc w walce o najwyższe cele.
Nie byłoby w tym wszystkim nic kąśliwego, gdyby Sampdoria broniła się wyśmienicie i nie traciła tyle bramek. Zastanawiam się też, czy na tym transferze nie zaważył przypadkiem ostatni mecz Sampdorii z Romą, gdzie Sampa odprawiła Giallorossich z kwitkiem do domu. Może ten piłkarz przynajmniej wyróżnia się czymś indywidualnie? Nie omieszkałem tego sprawdzić oraz porównać z dwoma piłkarzami, którzy przewijali się w plotkach transferowych(Acerbi, Tonelli), a także zestawić ze statystykami Kamila Glika, czyli uznanej we Włoszech marce.
Statystyki z serwisu WhoScored.com
Jak widzicie, wychodzi na to, że reprezentant Polski rozgrywa solidny sezon, ale z pewnością nie wyjątkowy. Nie strzelił jeszcze ani jednej bramki, a nasz Zukanović ma ich na koncie trzy. W statystykach, Tonelli oraz Acerbi biją tych dwóch panów na głowę. Glika zostawmy, bo mimo wszystko byłoby go bardzo ciężko wyrwać z Torino, gdzie jest kapitanem i tak pozostanie przynajmniej do czerwca. Sabatini szukał lewonożnego obrońcy, ale taki argument też nie przemawia za Zukanovićem, bo Acerbi również posługuje się głównie lewą nogą. Jaki jest więc problem w sprowadzeniu tego zawodnika? Ponoć zaporowa cena, 10 milionów euro... Ale zaraz, zaraz. Czy my nie kupujemy właśnie za jeszcze większą kwotę Perottiego, który jest skrzydłowym, a takich ci u nas dostatek? 4 miliony to już odpowiednia kwota dla kogoś, kto ma przeciętne statystyki w tym sezonie i niewielkie doświadczenie? A może sprowadzamy Zukanovića po to, żeby zmobilizował się Castan? To chyba najbardziej racjonalne wytłumaczenie tego transferu last minute.
Co do kolejnych zakupów, to nie chce się mi o nich nawet myśleć, bo zaraz dostaję białej gorączki. Sprzedaże? No cóż, Sabatini pozbył się Gervinho, co mu wybaczam, bo kwota 18 milionów euro piechotą nie chodzi. Niby najlepszy skrzydłowy, ale on sam nie chciał już dla nas grać po odejściu Rudiego. Jednak telenowela z Doumbią trwa nadal, a Walter jest bezradny. Co znajdzie już klub i dogada się w sprawie kwoty odstępnego, to gracz odrzuca ofertę kontraktu. Pieniędzy nie chce, grać nie musi, może sobie trenować indywidualnie do końca kontraktu. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie po jego zachowaniu. W każdym razie najlepiej mu w Moskwie, ale CSKA chce tylko wypożyczenia. Patowa sytuacja, brak funduszy na następnego skrzydłowego. Niech to już się po prostu skończy...
* * *
W sobotę mecz z Frosinone. Nikt nie stracił od nich więcej bramek w lidze, więc może nawet Dżeko im strzeli. Oby po akcji zespołu. Nie skreślajmy jednak beniaminka. Ma passę jednego meczu bez porażki! W tej chwili dla Romy nawet to brzmi groźnie, a zwłaszcza dlatego, że lubimy tracić punkty z dużo słabszymi zespołami.
No dobra. Dla wszystkich są to obowiązkowe trzy punkty, a ten kto rozpatruje tutaj inny wynik niż zwycięstwo Romy, powinien przedłużyć L4 i dalej leżeć w łóżku. Ten mecz to regionalne derby, a właściciel Frosinone to kibic Giallorossich, jednak nie jest to jeszcze ranga na tyle poważna, żeby spotkanie stanowiło dodatkowy smaczek dla większości kibiców. Roma w meczu z Juventusem wyglądała dość dobrze i na treningach ciągle pracuje nad taktyką. Jest więc szansa na to, że zawodnicy będą jeszcze bardziej zdyscyplinowani i pokażą coś ładnego. Definitywnie nadszedł czas na wygrywanie i dobrą grę. Obstawiam 3-0.
* * *
Wczoraj 38 lat skończył zawodnik, do którego nie można nie czuć szacunku. Mimo iż z Juventusu, to jeden z moich ulubionych bramkarzy, w swoim czasie najlepszy na świecie. Zawsze marzyłem aby zobaczyć go w bramce Romy. Pamiętam, że było nawet dość dużo plotek na ten temat, gdy Juventus został zdegradowany do Serie B. Wtedy jedynym branym przez niego kierunkiem był Rzym i gra z wieloletnim przyjacielem, Francesco Tottim. Koniec końców, pozostał w Starej Damie, dzięki czemu jego wyjątkowość jeszcze się uwydatniła. Nie opuścił tonącego okrętu. Tak, to Gianluigi Buffon. Bramkarz ostatnio zapowiedział, że przejdzie na emeryturę dopiero po Mistrzostwach Świata w Rosji. Jeśli zagra na nich w choć jednym spotkaniu, to będzie jedynym zawodnikiem, który grał na sześciu mundialach. Żeby sobie uzmysłowić jak wielka jest to liczba dla jednego zawodnika, trzeba pomyśleć, że do tej pory rozegrano tylko dwadzieścia takich turniejów. Dwadzieścia! Mundial w Rosji będzie dwudziestym pierwszym z kolei, a Gigi może zagrać na szóstym. To prawie 29 % całości! Gość zagrał w prawie 1/3 ilości turniejów, które są rozgrywane od 1930 roku, czaicie? Pięć mundiali to już niesamowita ilość, ale sześć? To 20 lat pomiędzy pierwszym a ostatnim! Z tej okazji życzę mu Wszystkiego Najlepszego i spełnienia marzenia o szóstych Mistrzostwach Świata w karierze.
Dzisiaj za to polski akcent. Urodziny obchodzi Grzegorz Krychowiak, który został niedawno wybrany do jedenastki roku France Football. Świetne wyróżnienie, a rodacy mogą być dumni. Widać gołym okiem, że w polskiej piłce nie dzieje się tak źle jak przez ostatnie lata. Krycha urodził się w Gryficach i trenował w Kołobrzegu. To dla mnie wyjątkowe, jak sobie o tym pomyślę, bo Kołobrzeg traktuję jako moje rejony Polski. Ze Słupska miałem około 100 km drogi. Ten rejon nie szczyci się wielką ilością reprezentantów, a jeszcze mniej jest takich, którzy osiągnęli tak wiele jak Krychowiak. Zawodnik gra w mocnym europejskim klubie, wygrał finał Ligi Europy, do tego strzelił w nim gola. Fajnie jest mieć się z kimś takim utożsamiać. Wcześniej dla mnie był np. Paweł Kryszałowicz, który strzelił bramkę na MŚ w Korei i Japonii, którego miałem też przyjemność poznać. Świetna sprawa. Grześkowi Krychowiakowi pozostaje życzyć samych sukcesów i długiego utrzymania formy, ale przede wszystkim udanego turnieju we Francji z Reprezentacją Polski. Miło by było zobaczyć takiego zawodnika w Romie.
Komentarze (5)
Oczywiście te noty do końca nie odzwierciedlają tego, co dzieje się często na boisku, bo podsumowują praktycznie tylko udane zagrania obrońców, bez błędów czy nieudanych zagrań w defensywie. W takich obliczeniach być może i Ruediger dobrze by wypadł. Choć jakiś tam obraz gry oddają.