Aktualnie na stronie przebywa 31 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Już tylko dwa dni dzielą nas od meczu derbowego. Tym samym Giallorossi zapomnieli szybko o wczorajszej wygranej z Udinese, okupionej jednak stratą swojego kapitana.
Lorenzo Pellegrini otrzymał czerwony kartonik w końcówce potyczki z ekipą z Friuli i tym samym nie zagra przeciwko Lazio. O ile kapitan Gialorossich otrzymał w pełni zasłużoną pierwszą kartkę, o tyle druga była dosyć kontrowersyjna, wynikająca ze zbyt dużej nadgorliwości sędziego meczu, który odczytał zagranie gracza jako niebezpieczne. Pellegrini, w walce o górną piłkę, położył łokieć na ramieniu rywala, a arbiter zinterpretował zagranie jako możliwe uderzenie przeciwnika łokciem. W ten sposób gracz, który znajduje się indywidualnie w najlepszej formie z całej kadry, nie zagra w najważniejszym jak do tej pory meczu zespołu.
Obok niego niedostępny może być też Vina. Urugwajczyk wciąż nie wyleczył urazu kolana, którego nabawił się w zeszły wtorek podczas zderzenia z Kumbullą na treningu i może opuścić czwarte kolejne spotkanie. Dziś ćwiczył ponownie oddzielnie od kolegów.
Komentarze (11)
EDIT: w internetach potwierdzają, że jest zawieszony, ale ja tego nie rozumiem
Czerwo to czerwo, pod prysznic i urlop od kolejnego spotkania.
Jeśli chodzi o nazbieranie żółtek i zawieszenie po nich, to jest ich od kilku sezonów 5, nie 4 (tak było kilka lat temu).
Poza tym każda kartka i kolejność kartek jest ważna. Jak gracz ma już 4 żółte w sezonie i dostanie czerwo, to te 4 nadal są ważne i żyją swoim życiem. Może zdarzyć się przypadek, że piłkarz, który ma na koncie 4 żółte w całym sezonie, dostanie żółtą na początku spotkania, a potem, po brutalnym faulu, sędzia da mu bezpośrednie czerwo. W protokole jest to zapisane jako żółta plus czerwona. Czyli wtedy pauzuje mecz za 5 żółtych w sezonie i mecz za czerwoną kartkę. Natomiast żółta plus żółta to jest czerwona i to się nigdzie do żółtych nie kumuluje.
Niby są jakieś przepisy, ale jeden sędzia da czasami za coś karnego, a drugi, za identyczną sytuację, nie da. Potem wychodzi, że i ten miał rację i ten. Jak rok temu nie dostaliśmy karnego za dosyć ewidentną rękę z Sassuolo, gdzie było 0-0, bo niby była nabita, a kolejkę później Juventus (jakże by inaczej) dostał karnego z Atalantą, bo De Roona uderzyła piłka w łokieć, gdy wyskoczył bokiem do piłki i miał rękę przy ciele (w ogóle nie miał szans by ten łokieć bardziej schować, bo miał całą rękę przyklejoną do brzucha). I tu sędzia miał ponoć rację i tu, choć Juve nie zasłużyło absolutnie na karnego, a my raczej tak.