Aktualnie na stronie przebywa 60 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Javier Pastore, były gracz Giallorossich, udzielił wywiadu dla Gazzetta dello Sport. Wśród tematów pojawiło się też jego nieudane doświadczenia w Romie.
W Romie z kolei twoja przygoda nie była godna zapamiętania. Dlaczego?
- Z wielu powodów. Po pierwsze z Di Francseco nigdy nie było feelingu. Przybyłem do Romy, aby zrobić różnicę, po tym jak odrzuciłem pięcioletni kontrakt z PSG, gdzie przede mną byli Di Maria, Neymar, Mbappe, Cavani... Klub bardzo mocno mnie chciał, trener nie. Próbował mnie ustawiać na pozycji mezzali, potem posadził na ławce i zaczął mówić na mój temat złe rzeczy. Z Fonsecą z kolei relacje były dobre. Niestety jednak po jego przybyciu musiałem zmagać się z problemami biodra. W grudniu poczułem się źle, trenowałem przez sześć miesięcy cierpiąc i biorąc środki przeciwzapalne. Wracałem do domu i spędzałem 4-5 godzin na kanapie, nie byłem nawet w stanie grać z moimi dziećmi. Latem zdecydowałem się na operację.
Mogłeś opuścić stolicę Włoch wcześniej?
- Tak, ale poproszono mnie bym został. Po pierwszym sezonie z Di Francesco klub chciał mnie sprzedać. Fonseca zatrzymał wszystko, aby ocenić mnie na zgrupowaniu i na koniec mnie zatrzymał. Powiedział, że jego zdaniem jestem jednym z najlepszych z drużynie, że zrobię różnicę i że doprowadzi mnie do topowej formy. Byłem zadowolony, jednak w grudniu doznałem kontuzji i nie potrafiłem dać tego czego oczekiwałem. Latem 2020 roku zdecydowałem się na operację, aby wrócić do formy, pół roku potem byłem do dyspozycji, ale klub zdecydował się mnie skreślić. I tak w zeszłym sezonie nigdy nie otrzymałem okazji by pokazać, że czuję się dobrze.
Komentarze (5)
"Klub bardzo mocno mnie chciał, trener nie".
Monchi. Ty ch...!!!!!!!
Trener chciał jednych graczy, Monchi sprowadzał innych, którzy się mu podobali. Di Fra grał od zawsze 4-3-3 i sprowadzili mu Pastore... super... chłopa, którego nie chciał i chłopa, który całe życie grał gdzieś za napastnikiem, a nie w 4-3-3. Do tego faceta podatnego coraz bardziej na kontuzje, ale to inna para kaloszy.
... Di Fra i Totti chcieli Ziyecha... przyszedł Pastore...
.... Chcieli Berardiego... Przyszedł Szikenator.
Totti w słynnym wywiadzie mówił, że Di Fransesco prosił o pięć nazwisk i nie dostał żadnego... Za to znalazło się ponad 100 mln na Nzonzich, Szikenatorów, Olsenów i innych rezerwowych Dynama Zagrzeb.
Monchi... ty ch....!!!!!
Za każdym razem, gdy Roma kończy poza strefą Ligi Mistrzów wierzę, że jest to okres przejściowy. Tak jest i teraz
Sabat był u nas "wypalony", mieliśmy bez jajecznego Palotte, i pojawił się Mesjasz, nie wiem jak robi się biznesu w Hiszpanii...ale to co wyczyniał tutaj to dyskwalifikuje go do dalszej pracy jako DS... wrócił do Sevilli i działa dalej i tu mnie ch... strzela.
Roma rozmontowana...ale jako kibic znowu mam nadzieję, że Firedkiny coś odmienia;)