Aktualnie na stronie przebywa 20 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(La Repubblica - M.Pinci) "Brakuje pomocnika? Powinniście być trenerami". Rzym zastanawia się nad oknem transferowym Giallorossich, dzieląc się na tych, dla których zespół ma się dobrze i tych, którzy obwiniają za brak reżysera gry. James Pallotta obiera jedną linię. Dla niego Roma jest silna, nawet bez przyjścia pomocnika.
To, że przydałby się jakościowy człowiek w środku pola, potwierdził dyrektor generalny Baldissoni: "Chcieliśmy skorzystać z okazji, jaką był Wilshere, ale wolał zostać w Anglii". Wśród kibiców nie mówi się o niczym innym jak nieudanym transferze. Spalletti chciał prawdziwego wzmocnienia, nie przypadkowego nazwiska. Wilshere byłby niekwestionowanym graczem pierwszego składu. Inni, Grenier i Belhanda, nie byli uznawani za realne wzmocnienia. Walczyliby o skład z De Rossim i Paredesem, ryzykując wylądowanie na trybunach.
Wysyłanie ludzi na trybuny, głównie jeśli chodzi o "tymczasowe" zakupy, zwiększa niezadowolenie wewnątrz kadry. Lub gorzej, brak możliwości umieszczenia ich na liście UEFA (tak jak w przypadku Interu), aby uniknąć sankcji związanych z finansowym fair play. Przy okazji: na liście znalazł się Ruediger, którego Spalletti ma nadzieję odzyskać już w październiku, ale nie Mario Rui, którego nikt nie spodziewa się z kolei szybciej niż w styczniu. W każdym razie w Trigorii jest miejsce na autokrytykę: "Pracujemy, aby wygrywać - wyjaśnia Baldissoni - ale można się spisać lepiej". Tak myśli też Sabatini: w ostatnich dniach mercato, pełnych męki, dyrektor sportowy oswajał się z zamiarem odejścia. Wczoraj, przysięgają, planował już styczniowe mercato.
Komentarze (8)
Prawdę mówiąc nie uważam jednak, że jesteśmy tragiczni. Aż tak źle nie jest. Nie może jednak tworzyć szatni sytuacja, gdy niektórzy zawodnicy wiedzą, że chce się ich wypchnąć, ale się nie udaje. Dzeko też pewnie jest sfrustrowany. Franek z Porto odsiedział. Coś jest nie tego skoro w dwumeczu łyknęliśmy 3 czerwa. Mamy problem nie koniecznie natury technicznej.
Uśmiałem się
a co do pana Pizdollotty - A Ty powinienes byc sprzedawca marchewki a nie prezesem klubu pilkarskiego...