Aktualnie na stronie przebywa 17 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Dziś rano w krajowym Corriere dello Sport pojawił się na okładce James Pallotta, z tytułem "Romo, robię co dla ciebie dobre", oznajmiając o rozmowie dziennikarza tej gazety z prezydentem Romy. Rzymskie wydanie otwiera się okładką z Pallottą i tytułem: "W Bostonie z Pallotą, rozmowa z naszym dziennikarzem".
W owych tytułach nie ma oczywiście niczego sensacyjnego. Nic sensacyjnego nie pojawia się też na całych dwóch stronach dziennika, gdzie opisana jest rzekoma rozmowa, poruszana jest kwestia tego jak Pallotta podchodzi do Di Francesco i innych aktualnych temató. Właśnie, rzekoma rozmowa. Dziennikarz, który pisze artykuł i powołuje się na rozmowę z Pallottą, nie zamieszcza żadnego cytatu, co mocno krytykują w rzymskich radiach inni dziennikarze. Koniec końców wychodzi na to, że wszystko bądź większość ze snutych tam teorii jest zmyślona.
Dziennikarzom Radio Centro Suono Sport, podczas transmisji programu Te la do io Tokyo, udało się porozmawiać z prezydentem Romy poprzez platformę Whatsapp. Zaczęli od przesłania zdjęcia okładki gazety.
Pallotta: Co to jest? Co to znaczy?
Dziennikarz: Tylko tyle, że spotkałeś się z tym dziennikarzem w Nebo Restaurant i rozmawiałeś z nim przez kilka minut. Jest to na pierwszej stronie dzisiejszej Corriere dello Sport.
Pallotta: Powiedziałem mu, że mnie nie zna i nie wie co robię, życzyłem mu grzecznie dobrej nocy i że nie odpowiem na pytania. W rzeczywistości zadawał głupie pytania.
Dziennikarz: Dlatego właśnie pytam ciebie czy to prawda. Dzisiejsza Corriere dello Sport. Pierwsza strona i również dwie strony dziennika. Dwie strony niczego.
Pallotta: Głupoty, głupoty, głupoty.
Komentarze (2)
Tak to jest jak dyrektorem generalnym gazety jest zadeklarowany kibic Interu...
Kiedyś, 8-10 lat temu, to był jedyny dziennik obok Il Romanista, który bronił Romy, dziś to ten sam poziom co Gazzetta, Tuttosport i większość regionalnych dzienników.
Pozostał Il Romanista i Il Tempo jeszcze też nie weszło na poziom dna i mułu.