Aktualnie na stronie przebywa 31 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Corriere dello Sport - R.Maida) Spotkanie na boisku, uścisk dłoni i obietnica. "Wkrótce się spotkamy, chętnie z wami porozmawiam". James Pallotta nie przepuścił okazji. Okazją był wywiad jego byłego podopiecznego, Waltera Sabatiniego, którego udzielił dla Corriere dello Sport-Stadio, w którym skarżył się na szereg nieporozumień z prezydentem, co było decydujące dla rozbratu z Romą.
Wiadomość przyszła wieczorem. "Czytałeś co powiedział o mnie Walter?". Oczywiście, wywiadu Veltroniego nie można było przegapić. "Czytałeś co z kolei powiedział Strootman?". Pallotta nawiązał do zdania, w którym jeden z jego ulubionych graczy, pytany przez NBC, mówił o "idealnym prezydencie, który zawsze mnie wspierał w okresie kontuzji". To dwie nieco różne wizje, które dały Pallotcie pretekst do odpowiedzi Sabatiniemu: "Przykro mi, że nasze relacje się rozpadły, ale były różnice w ostatnim okresie co do tego jak miała być prowadzona nasza praca. Szkoda, gdyż lubiłem zawsze Waltera jako człowieka i nadal go lubię. Jednakże niesamowite i ciekawe jest dla mnie to, że ja naciskałem na angaż Spallettiego, a on był przeciwny, podczas gdy teraz są razem w Interze". To wyjaśnia historyczną prawdę, której często zaprzeczano w środowisku. W styczniu 2016 roku, w środku technicznej burzy, Pallotta zdecydował się zwolnić Rudiego Garcią i za wskazaniem Franco Baldiniego zaprosił Spallettiego, podczas gdy Sabatini był zdania, aby zostać przy aktualnym trenerze i zmienić go dopiero po zakończeniu sezonu, mając nadzieję, że przekona Antonio Conte do przyjścia do Romy. Wybuch w zerwaniu między Sabatinim i Pallottą nastąpił właśnie w tej chwili, gdy dyrektor sportowy zrozumiał, że nie, Roma nie była "jego", w co, jak powiedział, wierzył.
Choć nie wyszło źle, jeśli Pallotcie udało się ściągnąć Króla Midasa dyrektorów, Monchiego, który właśnie dziś wieczorem wyląduje w Bostonie. Pallotta, obserwując sztab, który zbudował, jest optymistą:"Jestem bardzo szczęśliwy z nowej grupy pracowników, od pierwszego do ostatniego, którzy pracują w Romie. Ta ekipa bardzo mi się podoba. Od dyrektora sportowego przez trenera po graczy, których nabyliśmy. Jestem optymistą na przyszłość, nie mogę się doczekać zobaczenia w grze tej wielkiej drużyny w tym roku i w kolejnych latach". Tak, zanim wyjechał do USA zagwarantował, że Roma nie straci kolejnych kluczowych graczy: "Manolas i Nainggolan nigdzie nie pójdą", mówił Pallotta. Powtórzył to też w Bostonie bezpośrednim zainteresowanym. Szczególnie Nainggolanowi, któremu jest bliski przedłużenia umowy do 2021 roku. "Jako sztab przykładamy się nadal, aby poprawiać zespół - kontynuuje Pallotta - ucząc się rok po roku. Jestem przekonany, że uda nam się rozwinąć. Nie mogę niczego obiecać, ale tylko to, że jesteśmy pewni co do możliwości uzyskania wielkich wyników sportowych".
Komentarze (3)
A to jest wręcz piękne odbicie piłeczki