Aktualnie na stronie przebywa 29 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Dwa i pół gola na sumieniu: najpierw niepewne wyjście, po którym zostawił bramkę, do której trafił Johnsem, potem parada po strzale z bliska głową Kinga, ale w środek, która nie wystarczyła by uniknąć tymczasowego 2-0 dla gospodarzy. Na koniec brak pewności w finałowej akcji, po którym padł gol na 3-3 dla Norwegów. To w pigułce wieczór Robina Olsena, o którym powinien zapomnieć.
Bramkarz Romy, który ma za sobą nie najlepszy okres w Romie, nie potrafi też pokazać dobrej gry w drużynie narodowej i ma na sumieniu wynik skandynawskich derbów w ramach eliminacji Euro 2020 przez co został obsypany niepochlebnymi komentarzami kibiców w mediach społecznościowych.
Po spotkaniu Olsen nie podszedł do tematu błędów i w wywiadzie w strefie prasowej mówił dużo o boisku: "Katastrofalna, żenująca murawa. Jednak warunki były takie same dla obydwu drużyn, nie ma sensu stać tu i narzekać. Gdyby skończyło się na 2-2, bylibyśmy zadowoleni. Nie możemy być po tym jak straciliśmy wyrównującego gola w ostatniej akcji, to ciężkie do przeżycia". Na koniec Olsen odpowiada na pytanie dotyczące odejścia z Romy po sezonie (w plotkach pojawia się zainteresowanie klubów z Anglii): "Nic o tym nie wiem".
Komentarze (5)
Po Alissonie, Szczęsnym i nawet De Sanctisie przyszło nam oglądać kogoś na poziomie Stekelnburga.
Olsen spala się szybciutko jak nie idzie, średnia baboli na miesiąc jest zdecydowanie za wysoka, kiedyś były czasy, że Szczęsnemu wypominano (chyba) BATE, ale to był wyjątek od reguły (czytaj - solidności).
A zastępca? Mirante zawsze był przeciętniakiem, do tego Monchi sprowadził 35-latka za 4 miliony euro.
Latem na tej pozycji powinny nastąpić zmiany.
Uważam, że posiada dobre umiejętności, ale nie wyrabia psychicznie w takim klubie jak Roma, a głowa, przede wszystkim u bramkarza, to podstawa. Wspomniany Stekelenburg był niezłym bramkarzem przed przyjściem do Romy, ale tutaj też go wszystko przytłoczyło. Miał od początku wywalone na wszystko. Myślę, że w jakimś Empoli czy Frosinone Olsen by nie babolił tak jak w Romie, no chyba że przytłoczyłaby go sama Serie A, niezależnie od klubu. I raczej powinien zmienić klub na kogoś tego formatu, tak jak grał w Malmoe, Kopenchadze i Salonikach.