Aktualnie na stronie przebywa 29 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Nie mogło być inaczej. W ostatnim dniu starego sezonu Roma dopięła odkupienie Lorenzo Pellegriniego, który wraca do zespołu Giallorossich po dwóch latach pobytu w Sassuolo. Pellegrini zagra z numerem 7.
"AS Roma podaje do wiadomości, że podpisała z Sassuolo umowę nabycia definitywnych praw sportowych Lorenzo Pellegriniego wobec opłaty 10 mln euro.
Z piłkarzem podpisano umowę na pięć lat, do 30 czerwca 2022 roku" - czytamy w komunikacie.
"Powrót do Trigorii to niesamowite uczucie, to był mój cel, odkąd udałem się do Sassuolo. To ukoronowanie drogi, którą przebywałem przez dwa lata. Dziękuję całemu kierownictwu Romy i dyrektorowi Monchiemu, który był cały czas blisko mnie. Dał mi do zrozumienia, że jego pragnienie nowego startu zaczyna się też ode mnie" - powiedział Pellegrini.
"Jesteśmy dumni, że sprowadziliśmy do domu Pellegriniego. W ostatnich latach Lorenzo zdobył ważne doświadczenie w Sassuolo i jesteśmy pewni, że będzie uczestniczył w procesie rozwoju zespołu" - powiedział Monchi.
Dla 21-latka jest to powrót do klubu, w którym przeszedł wszystkie szczeble sektora młodzieżowego od września 2006 roku, aż do debiutu w pierwszym zespole w meczu Cesena-Roma 22 marca 2015. W ostatnich dwóch sezonach Pellegrini nosił koszulkę Sassuolo, klubu, w którym zaliczył 54 występy. W ostatnim sezonie Serie A rozegrał 28 meczów i zdobył 6 bramek oraz zaliczył 7 asyst. Ponadto zaliczył swoje pierwsze występy w europejskich pucharach, w Lidze Europy. W czerwcu brał udział w Euro U21 rozgrywanych w Polsce, w których Włochy dodarły do półfinału. Lorenzo zdobył jednego pięknego gola przewrotką, z Danią.
Komentarze (25)
z dwójki skrzydłowych, którzy przychodzą mi do głowy gdy piszesz "pewien" najbardziej wolałbym obydwu, ale zadowolę się jeśli przyjdzie Papu, bo jest na tę chwilę lepszy i bardziej realny do pozyskania, od tego drugiego, młodszego i rozbudzającego nadzieje większości z nas na tej stronie
Nie ma to jak oceniać mercato dzień przed jego oficjalnym startem
Wspominam o nich ponieważ przez ostatnie 4 sezony w Serie A, miałem przyjemność oglądać co najmniej po 25 spotkań Sassuolo co roku, a także kilka spotkań rozgrywanych na historyczną dla nich wiosnę w Serie B, kiedy wywalczyli awans. Głównym powodem mojej sympatii do Neroverdich, była wspaniała jak na włoskie warunki filozofia klubu, ale z całym szacunkiem, gdyby prezentowali sposób gry Chievo czy innej Bologny, to sympatia ograniczyłaby się do śledzenia wyników, a nie tracenia regularnie dwóch godzin życia na weekend. Myśl Di Francesco spodobała mi się na tyle, że kiedy mogłem, to z wielką chęcią zasiadałem do oglądania poczynań jego drużyny. Stał się on moim ulubionym trenerem i z wielką niecierpliwością czekam co pokaże przy lepszej kadrze.
Jest pewna kwestia w jego pracy. Mianowicie, Sassuolo zawsze prezentowało styl, nigdy nie było drużyną bez określonej charakterystyki oraz najważniejsze, w ich grze powtarzało się bardzo dużo schematów rozegrania akcji. Nawet sobie nie zdajecie sprawy jak bardzo cierpiałem, w momencie w którym większość takich schematów kończyła na niczym, poprzez brak umiejętności wśród, bądź co bądź, średnich kopaczy. Niecelne podania, czasem za mocne, czasem za słabe, nie w punkt, nie zauważenie partnera wychodzącego na pozycję, nagminne problemy z przyjęciem piłki itd. Obserwując to wszystko, często dochodziłem do wniosku, że z lepszym materiałem, Eusebio mógłby odpalić niczym Conte w Juve. Jest też, jak mi się przynajmniej wydaje, dobrej mentalności. Mianowicie Sassuolo bardzo (ale tak naprawdę bardzo) rzadko broniło wyniku. Wiem, że w sumie, to nikt nie przerżnął tyle wygranych spotkań co drużyna Di Francesco w ostatnich latach, ale to raczej wina niedoświadczenia młodych graczy i słabej obrony, bo jak pokazują najlepsi, to właśnie granie bez alibi przynosi najlepsze rezultaty na arenie międzynarodowej. Mogło to też wynikać z tego, że ogólnie Di Francesco gra na dużym ryzyku, a zmęczeni średni piłkarze pod koniec spotkań potrafili masowo popełniać błędy w wyprowadzaniu piłki. Lepsi zawodnicy w Romie, takich błędów popełnią mniej, a więc i mniej będzie okazji do sfrajerzenia. Lepiej jednak nie nastawiać się optymistycznie a potem miło zaskoczyć, bo jakby nie patrzeć, to pod względem wypuszczania zwierzyny z rąk, to Roma może kontynuować tradycję z nowym trenerem.
Potencjalne wady? Pierwsza taka sama jak u wszystkich trenerów świata, czyli przywiązanie do nazwisk, lub próby kjarkołomnego bilansowania (doświadczenia, fizyczności) w składzie. Przykładem niech będzie, że zamiast zawsze dobrze prezentującego się Sensiego, to Di Francesco wystawiał żałosnego Aquilaniego, bo miałby za młoda drużynę (coś w ten deseń mówił). Na początku sezonu ta sama uwaga dotyczyła Biondiniego, czy odstającego już motorycznie Cannavaro. Było też forsowanie Duncana po kontuzji, mimo słabej gry, zamiast dać pograć nie prezentującemu się gorzej Mazzitellemu. Czyli są ulubieńcy. Do niektórych, nie prezentujących się gorzej, a czasami nawet lepiej (Sensi), niż podstawowi zawodnicy, bardzo długo zyskiwał zaufanie. Co by jednak nie mówić, to każdy szansę otrzymywał. Druga wada, to masa kontuzji, ale to efekt jedynie obecnego sezonu i raczej problem kolesia od przygotowania fizycznego, którego chyba ze sobą tutaj nie przytargał.
Już słówko o samym Pellegrinim. Dla mnie to absolutna czołówka młodych box-to-box na świecie. Jest Włochem, a nie wielkim murzynem, więc się go nie docenia, ale jakość prezentował już podczas pierwszych spotkań dwa sezony temu. Bayern płaci za Sanchesa 35 mln + tony bonusów, a Wy macie kogoś o podobnym potencjale za bezcen. Od strony technicznej ma absolutnie wszystko, wysoki i silny, taktycznie jest pojętny, mógłby co prawda być bardziej zadziorny, ale najwidoczniej to nie jest jego cecha charakteru. Zresztą nie jest to też jakoś bardzo ważne. Kiedyś miał przyjść do Romy Rabiot, to w końcu przyszedł, tylko że włoski
aż miło poczytać jak ktoś z sensem napisze... thx