Aktualnie na stronie przebywa 41 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
To co krążyło w mediach w ostatnich godzinach stało się faktem. Ramon Monchi przestał być dyrektorem sportowym Giallorossich po niecałych dwóch latach pracy. O zwolnieniu dyrektora poinformował w oficjalnej nocie klub.
"AS Roma i dyrektor sportowy Monchi potwierdzają, że osiągnęli porozumienie, aby rozwiązać za porozumieniem stron swoją relację pracowniczą. Klub składa dyrektorowi podziękowania za włożony wysiłek", podano w komunikacie.
Rolę dyrektora sportowego będzie pełnił Federic Massara.
Komentarze (30)
Szkoda tylko że nie można było pożegnać tego barana a zostawić EDFa
A tak naprawdę obaj "uczciwie" zarobili sobie na zwolnienie.
Nara, pa.
Odniosłem ogólne wrażenie, że Monchi był/jest bardzo zakompleksionym człowiekiem nieuznającym, że może nie mieć racji.
Pamiętam wymianę zdań pomiędzy Monchim i Sabatinim, ten drugi zgasił Hiszpana jak peta tekstem „zobaczymy jak sobie poradzisz kiedy wyprzedasz zawodników sprowadzonych przeze mnie”, w dwa lata nasz Łysy z Romy pozbyl się Rudigera, Salaha, Paredesa, Alissona, Ninje, Strootmana, Emersona, po części Szczesnego, no i odżałowanego Ruiego. Tak jakby celem swojej kampanii w Romie było dla niego wysprzątanie klubu z wszelkich oznak Sabata.
Ale jak już kogoś sprowadzał to żegnał i swoje wynalazki w postaci Gonalonsa, Defrela, a hitem hitów było opchnięcie Moreno po 5 miesiącach.
Miał cham złoty róg, po na prawdę fajnym pierwszym sezonie, mógł pójść droga stabilizacji, wolał jednak na siłę udowadniać, że jego koncepcja jest jedyna słuszna i nie akceptował silnych charakterów (Rudiger, Ninja, Strootman, Alisson, a także Dzeko czy Manolas, których dawnoby opchnal gdyby nie albo wola Bośniaka pozostania w Romie, albo sankcje nałożone na Rosje i słaby kurs rubla).
Nasprowadzal zawodników o słabej psychice (Schick, N’Zonzi, Olsen, Marcano, Defrel, Gonalons), czyli takich podobnych do jego własnej osoby.
Kolejna rewolucja, nie pierwsza nie ostania, a ostani sukces w 2009...
Niestety zarząd po zapoznaniu się z kosztami zabawy pokrzyżował mu plany.
A na poważnie - Monchi to wielkie rozczarowanie, dosyć ostrożnie podchodziłem do tematu jego zatrudnienia, ale nie sądziłem, że może być aż tak źle.
Sobie przypomnijmy -
Sprzedanie Salaha i szukanie zawodników na skrzydło. Gdy Mahrez za 40 mln okazał się za drogi sprowadził środkowego napastnika Schicka na to miejsce. I Jeszcze Defrela za 20 mln także środkowego napastnika, który miał grać na skrzydle.
Sprzedał sprawdzonego Rudigera i zaczął wzmaniać obronę zawodnikami mało kosztowymi - Moreno, Marcano, Santonem, jedyną większą kasę wydał na kontuzjowanego Karsdorpa. Efekty jego roszad w obronie widzimy w każdym meczu.
Sprzedał Radję a sprowadził szklanego Pastore. I chociaż Argentynczykowi konczył się za rok kontrakt to stręczyciel z Andaluzji i tak wydał na niego 25 mln plus dał pensję zbliżoną do tego co zarabiał Ninja. Ot to tak w ramach "zmniejszenia budżetu płac". Śmiem twierdzić ze z zapijaczonym Nainggolanem mielibyśmy dziś kilka pkt więcej i nasza sytuacja też wyglądałaby inaczej...
Chciał Sprowadzić skrzydłowego Malcoma, ale Barca uprowadziła chłopaka z samolotu... Zamiast więc skrzydłowego kupił defensywnego pomocnika, którego znał dobrze z Sevilli i który był wprawdzie mistrzem świata, ale który też nie potrafi ani biegać, ani podawać piłkę do przodu. Nzombiego...
Jednak aby kasa się zgadzała, opchnął po zakończeniu okienka transferowego w Italii i tuż przed rozpoczęciem sezonu Strootmana. Holender był jaki był, ale zawsze zostawał serce na boisku, potrafił też podawać piłkę do przodu i biegać...
Sprzedał Alissona za rekordową kwotę, a w zamian kupił wynalazek z ligi Duńskiej za i tak zbyt duże pieniądze. Teoretycznie sporo zarobiliśmy, ale ile straciliśmy przez tą zamianę punktów na boisku? I czy w ostatecznym rozrachunku nie będzie nas to kosztowalo utratę kasy z LM?
Na plus Partacziego w zasadzie tylko transfer Undera. Zaniolo bowiem to bardziej wynalazek Di Fra niż jego...
Tak więc żegnaj największa pomyłko hamerykańskiej Romy...