Aktualnie na stronie przebywa 39 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
"Czy mogę zagwarantować, że zagra w przyszłym sezonie w Romie? Nie mogę ani ja, ani nikt". Słowa Tiago Pinto o Nicolo Zaniolo z konferencji podsumowującej mercato w wykonaniu Romy. Można odnieść wrażenie, że dyrektor generalny Giallorossich odpowiedzialny w klubie również za transfery, odpowiadając na to pytanie być może, a może na pewno, miał na myśli nie tylko gracza z numerem 22, ale każdego z osobna. Bo jak mogliśmy przeczytać w prasie kilka dni później, odejść może każdy.
Media kontynuują ten wątek w ostatnim czasie i są zgodne co do tego, że przedłużenie umów zostało w Romie wstrzymane w porozumieniu z Friedkinami i Mourinho, którzy wydają się mówić tym samym głosem. Decyzja ta nie została dobrze przyjęta przez samych piłkarzy. Część z nich miała już dogadane szczegóły nowych kontraktów na lepszych warunkach. Wśród nich z pewnością znajdował się Mancini, najczęściej kartujący gracz w Europie w tym sezonie. Do tego grona być może zalicza się Cristante. W przypadku Zaniolo nic nie zostało jeszcze ustalone oprócz tego, że strony miały się spotkać i omówić przyszłość gracza. Roma czeka jednak na koniec sezonu aby ocenić wspólnie z Mou, kto zasłuży na pozostanie w wiecznej stolicy.
Tymczasem jak podaje Filippo Biafora na swoim twitterze, w Trigorii znajduje się więcej niż jeden gracz, który jest niezadowolony z nieprzedłużenia kontraktu i braku podwyżki. Piłkarzom ma nie podobać się również to, że nie są uznawani za niezbywalnych i mają naciskać swoich agentów, aby znaleźli im nowy zespół. Latem Romę może czekać zatem prawdziwa rewolucja. Kolejna w ostatnich latach.
Komentarze (12)
Jestem za to bardzo ciekaw tego jak takie tupnięcie skończy się w dzisiejszych czasach. Czy panienki z pierwszej drużyny wezmą się do pracy, czy sezon będziemy kończyć Primaverą
Jeśli autor artykułu ma rację i to ostoja defensywy, najlepszy włoski obrońca ostatnich lat Mancini i mistrz świata, demon prędkości Bryan to w tym klubie naprawdę źle się działo.
Trzymam kciuki za Amerykańców w tej kwestii
Nie mówcie, że nie widzicie jak walczą w pocie czoła o każdą piłkę, gryzą trawę jak mało kto.
Co zdecydowanie rzuca się w oczy to to, jak dużo biegają, nie ma dla nich straconych piłek. Jeśli już jakimś trafem zdarzy im się niedokładnie podać to widać jak murawa na Olimpico aż płacze od tych wrzynających się w nią korków...
A na poważnie... i bardzo dobrze! Niech ich ktoś w końcu doprowadzi do pionu!
Wolę przez 3 lata oglądać walczących dzieciaków niż te pipki wyglądające jakby grały za karę...