Aktualnie na stronie przebywa 35 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Wszystko pod obserwacją od teraz do czerwca. Od pierwszej minuty po zamknięciu zimowego okna transferowego Roma rozpoczyna prace na kolejnym mercato. Wielu zawodników musi zapracować na swoją przyszłość w zespole Giallorosich, licząc na zyskanie uznania w oczach Mourinho i zatwierdzenie na przyszły sezon. A ten liczy, że w końcu uda mu się gruntownie przebudować skład, zaczynając od środka pola, gdzie w centrum zainteresowania pozostaje stary znajomy z Arsenalu.
"Rewolucja jest zawsze w trzech czwartych fantazją, a w jednej czwartej rzeczywistością". Tak powiedział Michail Aleksandrovič Bakunin. Człowiek, który dużo wiedział o rewolucjach. Oto co stało się z Romą Mourinho w zimowym rynku transferowym. The Special One chce przemeblować skład, ale rzeczywistość narzuciła skalibrowanie ruchów w oczekiwaniu na lato, kiedy fantazje mogą przybrać bardziej sprecyzowaną formę. Od czerwca Friedkinsowie zdążyli zmienić mniej niż by chcieli. Za dużo ciężkich kontraktów na plecach, za dużo nieudanych transferów. Oczywiście, można było podjąć wysiłek niezależnie od tego. Ale rzeczywistość mówi co innego. Jednak już w ostatnich miesiącach Tiago Pinto nakreślił program zmian na lato. Przykład Sergio Oliveiry będzie naśladowany: osobowość, niewygórowane koszty, zgoda Mou. Generalnemu menedżerowi pomoże też skarb z wykupów: od Pau Lopeza po Undera, Florenziego, Kluiverta i ewentualnie Villara. Do tego możliwe 30% premii za odsprzedaż Frattesiego.
Niekończąca się opowieść: reżyser dla Mou
Prosił o to zeszłego lata, powtarzał to wielokrotnie przed mikrofonami również w zimie. Romie brakuje registy, jednak w środku pola pojawił się jedynie, syntezator równowagi w pomocy Sergio Oliveira. Pierwszym nazwiskiem wciąż jest Granit Xhaka, który w styczniu ponownie dał o sobie znać po rozłamie z londyńskim klubem. Do pozyskania szwajcarskiego zawodnika potrzeba jednak jeszcze 20-22 mln. Potrzebne jest więc wyjście, którym mógłby być Veretout, dla którego kwestia odnowienia jest zablokowana. Francuz wciąż ma dobry rynek, ale nie jest w stanie zabłysnąć w szachownicy Mourinho. 30 milionów może pochodzić z jego sprzedaży i w takiej sytuacji sprawa byłaby załatwiona. Jeśli nie, to Grillitsch i Kamara pozostaną bez kosztów. Ten ostatni nie jest co prawda reżyserem, ale może być i tak bardzo przydatny w formacji, z której na pewno odejdzie Diawara. A przynajmniej taka jest nadzieja wszystkich. Możliwości rozwoju w innych miejscach również dla jednego z Darboe i Bove. Cristante powinien zostać. W grę wchodzi przeniesienie na stale do pomocy Mkhitaryana, któremu jednak w czerwcu wygasa kontrakt, ale na którego Mourinho chciałby liczyć w przyszłym roku. Lorenzo Pellegrini i Oliveira są pewni swojego miejsca.
Od Shomu do ElSha: atak pod kontrolą
Tammy Abraham i Nicolò Zaniolo. Będą to dwa pewniaki rewolucyjnego procesu, który może objąć dużą część ataku. Od teraz do lipca trzech graczy będzie poważnie kontrolowanych: Shomurodov, El Shaarawy i Felix Afena-Gyan. Ten ostatni oczywiście nie zostałby sprzedany, ale mógłby trafić na wypożyczenie. Pozostali dwaj to duże ryzyko, nawet jeśli Uzbek ma wycenę, do której trudno się zbliżyć. Przynajmniej w Serie A. Tym, który jest niemal pewny, że spakuje manatki jest Carles Perez, który znalazł się na celowniku kilku klubów La Liga. Mourinho chce solidnego, złego, drugiego napastnika, być może u szczytu swojej piłkarskiej dojrzałości. Podobnego do Gonçalo Guedesa z Valencii, który jest pod "opieką" starego znajomego Mendesa. Uwaga również na Berardiego, który może raz na zawsze zdecydować się na wielki skok. Relacje z Sassuolo są doskonałe, a cena reprezentanta Włoch nie byłaby zaporowa. Na celowniku jest również Kostic, który opuszcza Eintracht. O wiele bardziej "gotowy" profil w porównaniu do byłego rezerwowego Barcelony. Są również ruchy w obronie, gdzie Ibanez jest zagrożony i gdzie będą próbowali znaleźć innego prawego obrońcę. Zarówno Ginter, jak i Sule, dwa profile naprawdę "na miarę Mourinho", będą do wzięcia za darmo.
Komentarze (2)
Problemem jest ta ciągła wizja przebudowy, co lato, co sezon. Rewolucja, ewolucja, nigdy nie ma korekt, rotacji czy zwykłych wzmocnień. Ostatni moment w którym kadra wyglądała obiecująco i wymagała właśnie tylko kilku poprawek to... no właśnie, przybycie Monchiego. Wszyscy wiemy jak się skończyło, czkawka po nim wydaje się dopiero przemijać. I to jest chyba odpowiedzią, jak oceniać Pinto. A on tak naprawdę puerwszego lutego już ma ręce pełne roboty i musi ostro harować i planować na czerwiec, bo z rzeczy przewidywalnych już wiemy, że będzie się działo.
Z wypożyczeń mogą wrócić: Kluivert, Florenzi, Olsen, Villar, Reynolds + szrot o którym już mi się nie chce myśleć nawet jak Bianda czy Corić. Jest szansa że zostaną wykupieni (proporcjonalnie maleje od pierwszego do ostatniego), ale trzeba obawiać się że przynajmniej część nadal będzie dla nas balastem i trzeba będzie szukać im kwaterunku, chociaż nie powinno być aż tak źle jak w przypadku niektórych z ostatnich... przypadków.
Jak Santon, któremu skończy się kontrakt. Podobnie jak Mikiemu, który pewnie odejdzie, chociaż przy obniżce miło byłoby to pozostawić. Niektóre mecze pokazują, że tacy gracze jak on, Smalling czy Viña powinni być w kadrze, ale jako zawodnicy drugiego składu. Wtedy bylibyśmy naprawdę silni. Pożegnać muszą się jeszcze Pérez i oczywiście Diawara, którzy mogą wygenerować jakiś zysk.
Takie porządki tworzą automatycznie masę patrzeb zakupowych, nie licząc po prostu konieczności rozwijania i wzmacniania kadry. Defensywny pomocnik, ofensywny skrzydłowy to oczywistości, a potrzeba jeszcze porządnej inwestycji na środku obrony. Mancini, a tym bardziej Kumbulla czy Ibañez potrzebują lidera przy sobie, a zdrowie Smallinga nie pozwala go jako takiego postrzegać. Tu trzeba naprawdę kozaka, który weźmie ich wszystkich za mordę. Może jestem szalony, ale ciągle wierzę w Kumbulle. Zapominamy czasami że chłopak jest rocznik 2000, młodszy jeszcze od Zaniolo!
Co do Spiny jak pisałem wcześniej - zasługuje na następny sezon szansy, szczególnie że mamy na jego pozycję Viñe, M-ailesa (jeśli się sprawi i zostanie), wracającego Calafioriego i ElSha na wahadle.
To ciągle trzy naprawdę poważne zakupy, ale dobrze zrobione mogą odmienić oblicze naszej kadry. Tylko kto wie, jakie niespodzianki czyhają za rogiem. Chelsea odkupujące Tammiego, Real płacący klauzulę Ibañeza, Newcastle wykradające Cristante czy inne, tfu, więzadła.
Dlatego Czjagu, szukaj, dzwoń pytaj, tylko błagam, niech to będą Abrahamy i Patricie, a nie Eldory.