Aktualnie na stronie przebywa 23 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Były trener bramkarzy Romy, poprzednik Marco Savoraniego, Guido Nanni, udzielił wywiadu dla Gazzetta dello Sport, w którym wypowiedział się też krótko na temat bramkarzy, którzy przewinęli się w ostatnich latach przez Romę.
Pau Lopez?
- Nie należy do tych z notą dziesięć, ale Roma jest w dobrych rękach. Fonseca chciał go ze względu na jego grę nogami, choć technicznie Szczęsny i Stekelenburg byli lepsi.
Najlepszy?
- Szczęsny, nieoszlifowany diament. Poleciłem go Garcii by go kupił. W Romie nauczył się stać w bramce.
Żal?
- Stekelenburg. Widziałem go na treningu i myślałem, że jest fenomenem, ale cierpiał w trakcie meczów.
Komentarze (3)
Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat widać jak ważny jest bramkarz. Nawet Mirante jak dostawał szanse potrafił wybronić kilka punktów. Natomiast Olsen po błędzie był pewny jak więzień przed egzekucją i to przekładało się na strach w obronie.
Po drodze był taki prawdziwek jak Gojko-Jojko, staruszek De Sanctis, który miał interwencje stratosferyczne by później walnąć babola, Mirante który przyszedł jako rezerwowy chyba Bolognii, na początku grał jak rezerwowy Bolognii, a później zaskoczył z formą reprezentacyjną. Te dwa lata ze Szczęsnym, a później rok z Alissonem to było coś fajnego. Chociaż nawet Szczęsny miał swoje BATE. Ale nie oszukujmy się, potwierdzał swoją klasę w wielu spotkaniach i teraz każdy z nas pewnie chciałby jego powrotu. Możesz zagrać jeden fatalny mecz, 20 dobrych, 2 wybitne i dlatego interesuje się Tobą Juventus, a nie kończysz jak Olsen na Sardynii.